Najpopularniejsze tematy:

Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

Premium

Subskrybenci wiedzą więcej!

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Wybierz wariant dopasowany do siebie!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>
Jak wypoczywać, by nie zmęczyć się bardziej podczas urlopu?

Lato i sezon urlopowy powinny nam wszystkim kojarzyć się dobrze, jako okazja do wypoczynku, podróży oraz spojrzenia na świat z innej perspektywy. Rzeczywistość nie jest tak różowa i często okazuje się, że nawet wymarzony urlop wiąże się ze stresem, a my wracamy z niego bardziej zmęczeni, niż byliśmy przed wyjazdem.

Czytając inspirujący artykuł Tristan Elizabeth Gribbin „Jak zminimalizować stres przed i po urlopie”, przypomniałem sobie cytat „Jak łatwo jest pracować, jak trudno odpoczywać!”. Słowa Władysława Kopalińskiego z książki „Mój przyjaciel Idzi” obrazują urlopowe trudności wielu menedżerów i niemal wszystkich właścicieli firm, którzy sami je założyli.

Dlaczego tak trudno oderwać się nam od pracy?

Prawdziwy lider, bez względu na to, czy założył firmę, jest jej właścicielem, czy też tylko kieruje nią w imieniu udziałowców, zawsze jest z nią emocjonalnie związany. Odpowiada w końcu za jej rozwój, wyniki finansowe, za dobrobyt członków swojego zespołu. Prawdopodobnie codziennie wkłada wiele wysiłku, także emocjonalnego, w jej funkcjonowanie. Jednocześnie czerpie z pracy dla firmy liczne korzyści: otrzymuje wynagrodzenie i premie, rozwija się, zaspokaja potrzebę prestiżu czy tworzenia. Nic dziwnego, że część menedżerów traktuje organizację, w której pracuje, niemalże jak osobę. Właściciele i założyciele firm są tak silnie z nimi związani, że mówią o nich niemal jak o swoich dzieciach. Jak w takim razie mieliby je zostawić, opuścić, przekazać komuś innemu? Nawet dwa tygodnie wydają się w takiej sytuacji jakimś niewyobrażalnym ogromem czasu.

Pozwólmy dzieciom dorosnąć, jeśli chcemy odpocząć Podstawą wychowania jest uczenie dzieci samodzielności. Musimy czasem zostawiać je same. Pozwalajmy im wybierać, podejmować decyzje, mylić się. Inaczej nigdy nie dorosną. Podobnie jest z firmami, tylko że te są „dorastają” znacznie szybciej. Jeśli firma przynosi dochody i ma kompetentnych pracowników – jest dorosła, można ją zostawić samą nawet na trzy miesiące. Ta świadomość bardzo pomaga przygotować się psychicznie do urlopu i odpocząć podczas niego. Wszyscy na tym zyskają. Pracownicy nauczą się większej samodzielności, poczują odpowiedzialność za firmę, sami nawiążą z nią więź emocjonalną. Szef odpocznie, nabierze nowych sił, uwolni się na chwilę od brzemienia, które sam na siebie założył.

Całoroczne przygotowanie do urlopu

Takie pełne oderwanie się od pracy najlepiej udaje się wówczas, gdy wszyscy są na nie gotowi. W firmach, w których szef decyduje o każdym drobiazgu i stosuje mikrozarządzanie, będzie to sytuacja stresująca dla niego i jego pracowników. Natomiast wszędzie tam, gdzie zespół ma dużą autonomię, decyzje podejmowane są kolektywnie, a pracownicy mogą uczyć się odpowiedzialności pod okiem menedżerów czy prezesa, na urlop można jechać bezstresowo. Dlatego warto w trakcie normalnych tygodni pracy tymczasowo przenosić swoje obowiązki na pracowników, którzy mieliby się nimi zająć podczas naszej nieobecności. Można nawet okazjonalnie zrobić sobie krótki „urlop wewnętrzny”, czyli dzień lub dwa, podczas których jesteśmy w pracy, ale wszystkie nasze zadania delegowane są do podwładnych, a my sami nie wtrącamy się w żadne decyzje. Jeśli taki eksperyment się powiedzie, możemy mieć pewność, że firmie nie stanie się nic złego, gdy wyjedziemy na urlop.

Drobiazgi, które ułatwiają wypoczynek

Nawet mając kompetentny zespół, który świetnie poradzi sobie pod naszą nieobecność, warto pamiętać o kilku drobnych sprawach, które ułatwiają wyjeżdżanie na urlop. Po przeczytaniu wspomnianego na początku tego tekstu artykułu zauważyłem, że mógłbym dopisać do niego kilka porad. Zapewne nie ja jeden. Wielu liderów mogłoby dodać coś z własnego doświadczenia. Gdyby artykuł mógł mieć dowolną długość, zapewne znalazłaby się w nim porada, by nie zostawiać sobie żadnego ważnego zadania na ostatni dzień przed urlopem. Prawie na pewno w tym dniu kilku osobom przypomni się, że jednak potrzebują naszego wsparcia lub decyzji. Ponadto będzie nam trudniej zachować koncentrację w obliczu wyczekiwanego wyjazdu. Lepiej zamknąć najważniejsze sprawy dzień wcześniej, a na ostatni dzień zostawić sobie drobiazgi. Można by też dopisać fragment o niezabieraniu ze sobą żadnych urządzeń, dokumentów ani materiałów, które mogą być potrzebne komuś innemu. Przed wyjazdem na urlop warto przejrzeć wszystko, z czego korzystamy, i przekazać dostęp kompetentnej osobie. Dzięki temu unikniemy telefonu od pracownika, który złapie nas w zupełnie innej strefie czasowej, tylko dlatego, że zabraliśmy ze sobą notatki ze spotkania, które mieliśmy mu przekazać. By podczas urlopu nie zmęczyć się jeszcze bardziej, warto zostawić firmowe sprawy tym, którzy faktycznie będą mieli możliwość się nimi zająć.

Dostępność kontrolowana

Jednym z częstych pytań, z którymi się spotykam, jest: czy być dostępnym pod e‑mailem lub telefonem? Prosta odpowiedź na to pytanie jest taka: to zależy. Gdy potrzebujemy zresetowania, nowej perspektywy i jedziemy na wyprawę do dżungli amazońskiej – to nie brać! Oczywiście, jeśli nasza nieobecność może spowodować katastrofalne skutki dla firmy lub dla naszej kariery, to nie powinniśmy się wybierać w miejsce, w którym nas nie można znaleźć. Możemy jechać w odludzie, kiedy stworzyliśmy taki system, w którym nasza obecność nie jest niezbędna.

Ja staram się być dostępny także w czasie urlopu. Dlaczego? Bo niepewność również potrafi zakłócić spokój. Co się dzieje? Czy wszystko w firmie jest w porządku? A może pojawił się jakiś problem? Oczywiście warto nauczyć pracowników i współpracowników, w jakich sprawach warto angażować szefa, i dać im odpowiednie pełnomocnictwa w pozostałych. Będąc dostępnym, ale nie otrzymując telefonów, można się naprawdę zrelaksować. Nie jest to wprawdzie stan, który daje transcendentna medytacja, ale dla większości jest on wystarczający.

Witold B. Jankowski

Prezes ICAN Institute. Redaktor naczelny "ICAN Management Review" i "MIT Sloan Management Review Polska". Jeden z najbardziej doświadczonych konsultantów strategicznych w Europie. 

Polecane artykuły


Najpopularniejsze tematy