Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
BIZNES I TECHNOLOGIE
Polska flaga

„Chmurofobia” to próba obrony starego porządku

6 lipca 2016 7 min czytania
Dariusz Nawojczyk
„Chmurofobia” to próba obrony starego porządku

Streszczenie: Nowe technologie często budzą obawy i opór przed ich wdrożeniem. Brak pełnego zrozumienia ich działania oraz niepewność co do korzyści i ryzyk związanych z ich implementacją mogą prowadzić do niechęci wobec innowacji. Przykładem takiej technologii jest chmura obliczeniowa, która oferuje dostęp do zasobów infrastrukturalnych udostępnianych przez zewnętrznych dostawców. Według definicji NIST, usługa chmurowa powinna spełniać pięć kluczowych warunków: dostępność na żądanie, możliwość dostępu przez internet, dynamiczną alokację zasobów, elastyczność na żądanie oraz pełną mierzalność parametrów. Z chmury mogą korzystać firmy różnej wielkości, co pozwala im na oszczędności związane z inwestycjami w infrastrukturę oraz dostęp do rozwiązań klasy enterprise. Mimo tych korzyści, wiele przedsiębiorstw wciąż nie decyduje się na migrację do chmury, głównie z powodu obaw o bezpieczeństwo danych. Media często nagłaśniają przypadki wycieków informacji, co dodatkowo wzmacnia te obawy. Jednak warto zastanowić się, czy strach przed chmurą jest racjonalny, czy też wynika z działań marketingowych firm, które mogą stracić na upowszechnieniu tej technologii.

Pokaż więcej

Nowe rozwiązania mogą powodować obawę i opór przed szybką adaptacją. Czy to XIX‑wieczni luddyści, czy dzisiejsze rekiny biznesu – wszyscy czujemy delikatną rezerwę wobec nieznanych wcześniej pomysłów. Niewystarczające rozeznanie w kwestii nowych technologii, aspektów wdrożenia, a także niepewny bilans zysków i strat generują obawę przed wyciągnięciem ręki po „nowe”. Czy słusznie? Dziś spróbuję przeanalizować ten problem na przykładzie chmury obliczeniowej.

Dla porządku przypomnę, że chmura jest modelem przetwarzania danych opartym na zasobach infrastrukturalnych udostępnianych przez firmę trzecią. Zgodnie z definicją NIST, żeby dana usługa mogła być nazwana chmurą, musi spełniać pięć warunków.

  • Dostępność na żądanie i możliwość samodzielnego uruchomienia (i zarządzania). Oznacza to, że klient bez pośrednictwa i w wybranym przez siebie momencie może uruchomić tak dużą infrastrukturę, na jaką ma akurat zapotrzebowanie.

  • Możliwość dostępu przez internet.

  • Dynamiczna alokacja zasobów infrastrukturalnych. Znaczy to tyle, że zasoby klienta nie są trwale związane z konkretnym sprzętem i mogą być w sposób ciągły „rozmieszczane” pomiędzy różnymi maszynami, klastrami, a nawet regionami geograficznymi.

  • Elastyczność na żądanie. To zdolność do natychmiastowego powiększenia lub zmniejszenia parametrów jakościowych lub ilościowych infrastruktury albo samodzielnie przez klienta z wykorzystaniem panelu administracyjnego bądź mechanizmów chmury (np. Autoskalera).

  • Pełna mierzalność parametrów. Czyli że dostawca chmury jest w stanie przedstawić klientowi pełen wykaz zużytych zasobów infrastrukturalnych, np. przestrzeni dyskowej, mocy obliczeniowej, transferu etc.

Zgodnie z powyższym usługi chmury świadczy np. AWS czy Oktawave, chmurami nie są zaś: hosting współdzielony, VPS‑y, serwery wydzielone, serwery pod biurkiem, a często nawet własne serwerownie. To ważne rozróżnienie, ponieważ niewłaściwe rozumienie chmury realnie utrudnia jej adopcję.

Komu pomaga chmura?

Z chmury mogą korzystać przedsiębiorstwa o dowolnej skali – od potężnych korporacji po niewielkie firmy. Wszystkie oszczędzają na inwestycjach w uruchomienie i utrzymanie własnych systemów infrastrukturalnych, a w zamian otrzymują rozwiązanie klasy enterprise, którego nie tylko sam zakup, ale również późniejsze utrzymanie kosztuje niemało.

Jak jednak pokazują statystyki, ponad połowa firm w USA i w Polsce nie korzysta z usług w chmurze, mimo że oznaczałoby to dla nich oszczędności. Dlaczego tak jest? Odpowiedź zazwyczaj jest jedna: obawa przed usługami tego rodzaju.

Suma wszystkich strachów

Bezpieczeństwo to uniwersalny klucz do wielu drzwi. Tematy z nim związane są zawsze łakomym kąskiem dla mediów, które ochoczo relacjonują spektakularne wycieki danych: od upublicznienia nieskromnych zdjęć celebrytów lub filmów przed ich premierą po kradzieże firmowych danych. Tymczasem dla 90% CIO bezpieczeństwo w sieci jest kluczowym argumentem przy decyzji o migracji do chmury.

Warto zatem zadać sobie pytanie, w jakim stopniu strach przed wykorzystaniem chmury jest racjonalnie uzasadniony, a w jakim jest wynikiem marketingu szeptanego firm, które na transferze do chmury mogą stracić. Przyjrzyjmy się więc przyczynom strachu przed usługami w chmurze, o jakich mówią przedsiębiorcy i specjaliści związani z sektorem IT.

Ktoś inny zajmuje się naszymi danymi?

Wadą takiego rozwiązania (chmury – przyp. red.) jest to, że oddajemy komuś innemu odpowiedzialność za nasze dane. Ktoś inny ma do nich dostęp i jest odpowiedzialny za ich bezpieczeństwo – mówi Steve Santorelli, były pracownik Scotland Yardu, a obecnie analityk bezpieczeństwa w sieci. Jego opinia wcale nie dziwi – jako analityk wykonuje komercyjne badania bezpieczeństwa, a konsekwentne nakręcanie spirali obaw sprzyja popytowi na usługi związane z ich analizą. Podobne lęki podsycają producenci sprzętu i oprogramowania, których przychody ze sprzedaży kurczą się z roku na rok.

Często zwraca się uwagę na to, że do końca „nie mamy wiedzy, gdzie są przetwarzane dane”, ale to też nie jest prawdą. Każda konkretna chmura, z jakiej chcielibyśmy skorzystać, to fizyczne miejsce, gdzie znajduje się sprzęt informatyczny i gdzie zredukowano ryzyko niepowołanego dostępu do danych, m.in. poprzez złożone systemy monitoringu i ścisłą politykę dostępu do centrów danych. Dodatkowo placówki te wyposażone są w rozbudowane systemy przeciwpożarowe, UPS‑y, agregaty prądotwórcze i inne rozwiązania mające na celu bezpieczne i nieprzerwane dostarczanie usług.

Profesjonalni dostawcy zapewniają także złożone rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa od strony informatycznej. Wszystkie operacje, jakie prowadzi się w chmurze, szyfrowane są z wykorzystaniem algorytmów SSL, a wielopoziomowa autentykacja podczas logowania zabezpiecza przed niepowołanym dostępem czy phishingiem.

Problemy prawne?

Kolejną pozycję w katalogu strachów stanowią wątpliwości dotyczące regulacji prawnych w odniesieniu do rozwiązań wykorzystujących chmurę. Tymczasem prawo w Polsce precyzyjnie definiuje sposób zabezpieczenia danych przechowywanych w systemach outsourcowanych. To oznacza, że jeśli korzystamy z usług polskich dostawców z centrum danych w kraju, nie musimy obawiać się problemów prawnych, gdyż zapewniają oni pełną zgodność z polską i europejską jurysdykcją (w tym regulacjami GIODO).

Warto dodać, że polskie prawo, jeśli chodzi o bezpieczeństwo przetwarzania danych osobowych, jest bardziej restrykcyjne niż przepisy w UE czy za oceanem, a na przykład Oktawave podpisuje z klientami umowy o powierzaniu danych osobowych.

Co więcej, już w roku 2013 Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała Rekomendację D, w której stwierdza jednoznacznie, że cloud computing może być stosowany przy przetwarzaniu danych o wysokim stopniu poufności lub istotności nawet przez podmioty z sektora finansowego (np. banki) przy spełnieniu określonych warunków.

Brak standaryzacji i wsparcia?

Źródła związane m.in. z producentami oprogramowania i sprzętu, a także dostawcami wydzielonych serwerów często zwracają uwagę na te dwie kwestie w kontekście chmury. Propagują stanowisko, że brak standaryzacji zabezpieczeń usług w chmurze przekłada się na niższy poziom zabezpieczeń niż w przypadku np. serwerów wydzielonych. Znowu nie jest to prawdą, za to oznacza potrzebę porównania poziomu zabezpieczeń u danego dostawcy chmury na tle konkurencji, tak jak w wypadku analizy ofert dostawców samochodów. Dlatego też warto korzystać z usług sprawdzonych i polecanych firm.

Wykorzystanie usług sprawdzonych dostawców ma także istotną zaletę w postaci dostępu do najlepszej klasy wsparcia. Biura obsługi takich podmiotów czynne są 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i oferują pomoc przy rozwiązywaniu skomplikowanych problemów.

Korzyści z chmurofobii

Czy zatem strach przed chmurą jest uzasadniony? Prawda jest taka, że wielu grupom naprawdę zależy, abyśmy nie przestawali się bać chmury. Ich działania, napędzające „chmurofobię”, podyktowane są czysto ekonomicznymi przesłankami. Obawy przedsiębiorców będą przecież skutecznie napędzać zapotrzebowanie na analizy zagrożeń i certyfikaty bezpieczeństwa oraz usługi prawników zajmujących się bezpieczeństwem w sieci.

Osobnymi grupami zyskującymi na zniechęcaniu do usług w chmurze są często producenci sprzętu, którzy pragną zachowania rynkowego status quo, a także dostawcy wydzielonych serwerów, w których interesie nie leży migracja potencjalnych klientów.

Wiedza jest lekarstwem

Popularyzacji modelu chmury sprzyjają trzy czynniki: edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Aby propagować model chmury, należy konsekwentnie szerzyć wiedzę na jej temat. A także wskazywać korzyści związane z większą elastycznością, zwinnością, bezpieczeństwem i oszczędnościami, które przedsiębiorstwom oferuje chmura, a które dzięki niej są dostępne dla wszystkich podmiotów, bez względu na ich rozmiar.

Ważne jest też rzetelne informowanie w zakresie bezpieczeństwa sieciowego, co powinni robić bezpośrednio dostawcy i – najlepiej – podmioty niezwiązane komercyjnie z monitorowaniem bezpieczeństwa w sieci.

Podsumowując: to, co najważniejsze zarówno dla mniejszych przedsiębiorców, jak i tych dużych graczy, to weryfikacja korzyści oraz rewizja obaw i przesądów. Wybierając znanego i polecanego dostawcę usług chmurowych, naprawdę nie ma się czego bać, a z pewnością można wiele zyskać.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Od gry w Go do Nagrody Nobla: Jak AlphaFold zmienia biznes farmaceutyczny

Kiedy Google DeepMind zaczynało prace nad strukturami białek, wielu wątpiło, czy AI znana z gier planszowych poradzi sobie z „wielkim wyzwaniem biologii”. Dziś, z Nagrodą Nobla na koncie, twórcy AlphaFold udowadniają, że to dopiero początek rewolucji. Jak narzędzie, które skróciło czas badań z miesięcy do godzin, wpływa na branżę farmaceutyczną i dlaczego naukowcy porównują je do „ChatGPT dla biologii”? Poznaj kulisy technologii, która rewolucjonizuje proces odkrywania leków.

Umiejętności negocjacyjne. Jak pokonać lęk i osiągać lepsze wyniki

Kiedy niepewni negocjatorzy angażują się w zachowania takie jak nieśmiałe prośby, zbyt szybkie ustępowanie lub przegapianie korzystnych kompromisów, ograniczają własny sukces – i swój potencjał do poprawy. Liderzy mogą pomóc członkom zespołu rozwijać zaawansowane umiejętności przy stole negocjacyjnym i w tym procesie zwiększać ich pewność siebie. Postępuj zgodnie z trzema podejściami do poprawy umiejętności negocjacyjnych i poznaj pięć pytań, na które każdy powinien umieć odpowiedzieć przed rozpoczęciem negocjacji.

Era przedsiębiorstwa agentowego: Jak nawigować w dobie AI

Czy jesteśmy świadkami końca ery „gadającej i piszącej” sztucznej inteligencji? Najnowszy raport MIT Sloan Management Review i Boston Consulting Group sugeruje, że tak. Wchodzimy w fazę, w której AI przestaje być tylko inteligentnym asystentem, a staje się autonomicznym współpracownikiem. To zmiana paradygmatu, która wymusza na liderach zmianę struktur, procesów i – co najważniejsze – nowe podejście do zaufania.

jak przekazywać złe wiadomości jako lider Test przywództwa, którego nikt nie chce. Jak skutecznie przekazywać złe wiadomości

Przekazywanie złych wiadomości to jeden z najtrudniejszych momentów dla każdego lidera. Niewłaściwa komunikacja może podważyć zaufanie i osłabić zespół, ale jeśli zostanie przeprowadzona świadomie, może stać się szansą na odbudowę i nowy start. W artykule przedstawiamy cztery typy komunikatów, które pomagają radzić sobie z kryzysami i zmianami: „naprawimy to”, „odbijemy się od dna”, „zamykamy to” oraz „idziemy dalej”. Dowiedz się, jak rozpoznać, w jakim momencie się znajdujesz i jak przekazać trudne informacje, by zmobilizować zespół i zachować jego energię. Pełna wersja artykułu dostępna dla subskrybentów.

system merytokracji i charakter w centrum Aby naprawić system merytokracji, postaw charakter w centrum

Idea merytokracji, czyli obsadzania stanowisk zasługą i kompetencjami, jest dziś mocno krytykowana – nazywa się ją mitem czy „alibi dla plutokracji”. Jednak mimo licznych problemów warto ją reformować, a nie porzucać. Klucz do sukcesu to szersze rozumienie „zasług” – nie tylko kompetencje zawodowe, ale też cechy charakteru, takie jak uczciwość, pokora czy empatia.

Problem w tym, że ocena tych cech bywa subiektywna i narażona na uprzedzenia, a w wielu organizacjach stosuje się podwójne standardy. Skuteczne wdrożenie merytokracji wymaga jasnych reguł, przejrzystych procesów oraz konsekwentnego egzekwowania wartości.

Szczególnie ważne jest ocenianie charakteru liderów, ponieważ od tego zależy kultura organizacji, zaufanie i wiarygodność w zarządzaniu. Jak to zrobić skutecznie? M.in. przez formalne kodeksy postępowania, szkolenia, niezależne oceny i transparentność.

Aby w pełni wykorzystać potencjał AI, zainwestuj w swoich pracowników

Sztuczna inteligencja to dziś jeden z najpotężniejszych motorów transformacji biznesowej, który może przynieść firmom nieporównywalne dotąd zyski i przewagę konkurencyjną. Jednak mimo szerokiego wdrożenia narzędzi AI, zaledwie około 5% firm generuje realną, skalowalną wartość z tych inwestycji. Co stoi na przeszkodzie, aby w pełni wykorzystać potencjał AI? Odpowiedź jest jednoznaczna: kluczową rolę odgrywają ludzie i ich nowe kompetencje, wspierane przez strategiczne przywództwo i gruntowną zmianę sposobu pracy.

Multimedia
Noblista Daron Acemoglu studzi oczekiwania wobec sztucznej inteligencji

Czy sztuczna inteligencja naprawdę zrewolucjonizuje gospodarkę i rynek pracy w ciągu najbliższych lat? Daron Acemoglu, laureat Nagrody Nobla i wybitny ekonomista, przedstawia zaskakująco umiarkowaną prognozę. W rozmowie z MIT Sloan Management Review obala popularne mity o potędze AI, wyjaśniając, dlaczego technologia ta zautomatyzuje jedynie ułamek zadań i doda skromny, ale wartościowy wkład do światowego PKB. Posłuchaj, jak ekspert pokazuje, że kluczem do sukcesu jest mądra współpraca ludzi z AI oraz inwestycje w innowacje, a nie ślepe podążanie za modą na automatyzację.

Królicze nory i piękny problem AI: Jak Reddit poprawia personalizację reklam

Vishal Gupta, menedżer ds. inżynierii uczenia maszynowego w Reddit , wyjaśnia, jak platforma radzi sobie z miliardem postów i 100 000 społeczności. Kluczem jest sztuczna inteligencja, która nie tylko pomaga użytkownikom odkrywać niszowe treści , ale także rewolucjonizuje trafność reklam. To delikatna sztuka balansu między eksploracją a eksploatacją , celami reklamodawców a doświadczeniem użytkownika oraz między treściami generowanymi przez AI a autentyczną ludzką rozmową, która – zdaniem Gupty – staje się przez to jeszcze cenniejsza.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!