Najpopularniejsze tematy:

Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

Premium

Subskrybenci wiedzą więcej!

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Wybierz wariant dopasowany do siebie!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>
Ekspansja zagraniczna w cieniu wojny i pandemii

Inwestycje zagraniczne polskich firm mają się dobrze, choć zmiany krajobrazu geopolitycznego niosą ze sobą ważne implikacje dotyczące decyzji o ekspansji i wyborze jej kierunków.

W 2020 roku, gdy pandemia COVID‑19 ogarnęła świat, kapitałowe przepływy międzynarodowe gwałtownie zmalały. Ale już po kilku miesiącach sytuacja istotnie się poprawiła. Gdy przed rokiem, w czerwcu 2021 roku, redakcja ICAN przeprowadziła badanie dotyczące tempa ekspansji polskich firm, mimo kolejnych lockdownów i poszarpanych łańcuchów dostaw firmy były pełne dobrych myśli. Dziś, gdy pytamy naszych czytelników o wpływ pandemii na globalizację, cykliczne badania ICAN Research pokazują, że nie jest tak źle. Owszem, nie najlepiej miewa się branża turystyczna, która przez wiele miesięcy mierzyła się z drastycznym spadkiem obrotów i musi liczyć się z tym, że odbicie nastąpi dopiero w 2023 roku. Ale nieźle trzymają się nawet handel transgraniczny, przepływy kapitału i informacji – tu w dużej mierze sytuacja się ustabilizowała, w części poprawiła, a niekiedy dały się zauważyć w ciągu ostatniego roku wzrosty.

Niestety, po jednym czarnym łabędziu, który zabrał miliony ludzi (według Center for Systems Science and Engineering i Johns Hopkins University COVID‑19 przyczynił się na całym świecie do śmierci 6,32 mln osób), pojawił się następny, nie mniej brutalny – wojna za naszą wschodnią granicą. Sytuacja polityczna w regionie Europy Środkowo‑Wschodniej uległa destabilizacji. Wojna objęła znaczną część Ukrainy wraz z kluczowymi ośrodkami gospodarczymi, niszcząc jej potencjał ekonomiczny, powodując jednocześnie olbrzymie zagrożenie dla potencjalnych inwestycji i współpracy z firmami z oblężonego kraju.

Inflacja spowodowana m.in. gwałtownym wzrostem cen energii i żywności osiągnie szczyt pod koniec bieżącego roku, by potem maleć w miarę spowolnienia wzrostu cen energii i zaostrzenia polityki pieniężnej.

Czy wojna wpłynie na ekspansję zagraniczną nie tylko polskich, ale i innych europejskich firm? Jak najbardziej. Wojna oznacza pogłębienie negatywnych dla gospodarki skutków pandemii, przynosząc jednocześnie ryzyko dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, gwałtowne wahania na rynkach paliw, a co za tym idzie – niekontrolowany wręcz wzrost cen transportu i żywności. Sankcje nałożone na agresora przez Zachód spowodowały, że firmy praktycznie na całym świecie muszą przygotować się na jeszcze wyższą inflację, wzrost cen surowców, zakłócenia w swoich łańcuchach dostaw oraz skoki na rynkach finansowych i towarowych.

Osłabienie tempa wzrostu

Patrząc z pespektywy makroekonomicznej, warto przyjrzeć się prognozom, które przedstawiła Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w swoim czerwcowym raporcie zatytułowanym Cena wojny. Najnowsza prognoza makroekonomiczna OECD, zawierająca ocenę globalnej sytuacji oraz szczegółowy opis sytuacji państw członkowskich OECD, w tym Polski, wskazuje na mocne osłabienie. Szacunki dotyczące wzrostu gospodarczego oscylują wokół 3% w 2022 roku oraz 2,8% w 2023 roku. Dla porównania – w grudniowym raporcie OECD Economic Outlook autorzy spodziewali się wzrostu globalnego PKB w wysokości 4,5% w 2022 roku i 3,2% w 2023 roku.

Zgodnie z danymi OECD wojna w Ukrainie wpływa destrukcyjnie na globalną dystrybucję m.in. żywności i energii, powodując wyższą inflację oraz zagrażając krajom o niskich dochodach. Jednocześnie globalne perspektywy w dużym stopniu pogarsza chińska polityka „zero‑covid”, obniżając wzrost gospodarczy i dodatkowo zakłócając światową podaż.

W ocenie OECD najpilniejszą kwestią jest uniknięcie kryzysu żywnościowego, a następnie dostosowanie polityki monetarnej i fiskalnej do nadzwyczajnych okoliczności. Spowolnienie wzrostu gospodarczego oraz nasilenie presji inflacyjnej zwiększają ryzyko stagflacji przy dodatkowo pogorszonych perspektywach światowego handlu. Szczególnie widoczna będzie słabnąca dynamika wymiany handlowej w zakresie surowców.

Autorzy raportu zwracają też uwagę na potrzebę silnej koncentracji polityki pieniężnej na zagrożeniu inflacyjnym oraz interwencjach tylko w razie potrzeby, by zapewnić sprawne funkcjonowanie rynków finansowych. Wyzwaniem dla banków centralnych będzie utrzymanie odpowiedniego balansu pomiędzy kontrolą inflacji a utrzymaniem ożywienia gospodarczego po pandemii, przy jednoczesnym zapewnieniu maksymalnej przejrzystości działań oraz dobrej komunikacji.

Analitycy OECD przedstawili też prognozy dla Polski. Po silnym wzroście polskiego PKB w drugiej połowie 2021 roku OECD przewiduje, że w perspektywie najbliższych dwóch lat nastąpi jego spowolnienie. Z raportu wynika, że inflacja spowodowana m.in. gwałtownym wzrostem cen energii i żywności osiągnie szczyt pod koniec bieżącego roku, by potem maleć w miarę spowolnienia wzrostu cen energii i zaostrzenia polityki pieniężnej. Przewiduje się, że inflacja bazowa spadnie, ale prawdopodobnie zatrzyma się do końca 2023 roku na poziomie wyższym niż przed wybuchem wojny, a realny wzrost PKB obniży się do 1,8% w 2023 roku (zobacz wykres Prognozy gospodarcze OECD dla Polski).

Autorzy raportu podkreślają, że wojna w Ukrainie znacząco wpłynie na polską gospodarkę. Wyjazd pracowników z Ukrainy spowodował istotne braki kadrowe, szczególnie w transporcie i budownictwie. Jednak w związku z napływem uchodźców, w zasadzie głównie uchodźczyń, prognozy zakładają, że Polska może liczyć na 350 tys. pracowników, co rozwiąże niedobory w niektórych sektorach, np. w handlu. Większa niepewność osłabi wzrost konsumpcji i inwestycji, jednak wydatki dokonywane przez ludzi, którzy zdecydowali się szukać schronienia w naszym kraju, mogą nieco zrekompensować te spadki.

Raport OECD przewiduje, że większa niepewność na rynku spowoduje podwyższenie premii za ryzyko dla inwestycji w krajach naszego regionu. Ale działania Litwy, Estonii czy Polski na rzecz uniezależnienia swojej gospodarki od Rosji w ostatnich latach doprowadziły jednak do większej odporności na odcięcie dostaw paliw przez Rosję. Poprawia to nieco bezpieczeństwo energetyczne tych krajów, co ma znaczenie dla potencjalnych inwestorów.

Wojna a polskie inwestycje

Czy w tak niekorzystnym otoczeniu makroekonomicznym nadal można mówić, że ekspansja zagraniczna polskich firm ma się dobrze? Z pewnością tak, gdyż jeśli u nas prognozy są słabe, to warto rozejrzeć się za rynkami o większym potencjale. Potencjalnym celom ekspansji przyjrzeli się eksperci PwC i PFR TFI, przygotowując raport Polskie inwestycje zagraniczne: nowe trendy i kierunki. Jak pandemia zmieniła rynek BIZ? Autorzy tego opracowania przeprowadzili 240 ankiet wśród polskich średnich i dużych przedsiębiorstw w okresie od grudnia 2021 roku do stycznia 2022 roku. Trzeba tu podkreślić, że badanie przeprowadzono, zanim Rosja napadła na Ukrainę, więc nie uwzględnia skutków wojny i sankcji nałożonych na agresora. Ale raport powstał po wybuchu wojny, więc wnioski autorów obejmują jej wpływ na sytuację polskich inwestycji zagranicznych.

Autorzy podkreślają, że konsekwencje gospodarcze pandemii czy agresja Rosji na Ukrainę wymuszają na przedsiębiorcach nie tylko konieczność umiejętnego zarządzania ryzykiem, ale również podjęcia strategicznych decyzji. Takimi decyzjami z pewnością są kwestie dotyczące inwestycji zagranicznych. Tymczasem z raportu PwC i PFR TFI wynika, że polskie firmy w tej kwestii ryzyka się nie boją. W 2021 roku polskie bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) rosły szybciej niż przed pandemią – Polska przyciągała inwestycje zagraniczne na dużą skalę, ale była też źródłem rosnących inwestycji wychodzących. Dane bilansu płatniczego pokazują, że w pierwszych trzech kwartałach 2021 roku BIZ dokonywane przez polskie firmy były o ponad 90% wyższe niż średnia dla analogicznych okresów z lat 2015–2019.

Największy wzrost w wartościach bezwzględnych odnotowały inwestycje zagraniczne w Wielkiej Brytanii. Mogło to być spowodowane realizacją tych projektów, które zostały odłożone ze względu na brexit. Należy jednak zwrócić uwagę, że po 2016 roku wartość polskich BIZ była niewielka, przez co pojedyncze inwestycje w 2021 roku mogły znacząco podnieść wskaźnik wzrostu BIZ.

Pozostałe kraje, w których firmy z Polski zwiększały swoje inwestycje, stanowią zróżnicowaną grupę. Z jednej strony są to kraje Europy Środkowo‑Wschodniej, m.in. Chorwacja (wzrost o 200%), Litwa (wzrost o 130%) i Czechy (wzrost o 50%). Z drugiej strony mocno rosły też inwestycje w odległych geograficznie regionach świata: Stany Zjednoczone – wzrost o 480%, Indie – 200% czy Brazylia – 370%. Trzeba natomiast pamiętać, że wielkość polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych wciąż jest niska, co sprawia, że jedna transakcja w danym kraju może znacząco podbić statystyki.

Ze wspomnianego raportu wynika, że ponad 60% przedsiębiorstw nie planuje dalszej ekspansji zagranicznej w perspektywie kolejnych trzech lat lub nie ma skonkretyzowanych planów w tym zakresie. Z drugiej strony warto zauważyć, że odpowiedzi są różne i zależą od tego, czy firma już jest obecna za granicą, czy też dopiero przymierza się do ekspansji. Wśród przedsiębiorstw już obecnych za granicą prawie 60% planuje dalszy rozwój poza granicami kraju, z czego 45,5% myśli o rozpoczęciu nowej działalności, a 13,8% planuje fuzję lub przejęcie. Jak widać, firmy, które już poznały specyfikę działalności za granicą, przekonały się, że jest to opłacalne. Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstw, które nie wyszły jeszcze na zagraniczne rynki. Aż 80,3% nie ma sprecyzowanych planów w tym zakresie.

Atrakcyjne kierunki ekspansji

Plany ekspansji zagranicznej polskich przedsiębiorstw dotyczą głównie Europy, ale kierunek zależy m.in. od wielkości przedsiębiorstwa. Z ankiet wynika, że średnie firmy wybierają Europę Środkowo‑Wschodnią. Duże nie boją się ekspansji w Europie, ale nęci je też Azja Centralna oraz Ameryka Północna. Kierunek zależy też w dużej mierze od branży. Firmy funkcjonujące w sektorze przetwórstwa przemysłowego nie ograniczają się do myślenia wyłącznie o rynku europejskim. Natomiast te związane z branżą budowlaną wolą jednak pozostać w Europie.

Blisko dwie trzecie firm, które już poznały specyfikę działalności za granicą, uważa, że jest ona opłacalna, dlatego już robi dalsze plany ekspansji. Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstw, które nie wyszły jeszcze na zagraniczne rynki. Aż 80% nie ma sprecyzowanych planów w tym zakresie.

Takie kierunki dominują obecnie we wskazaniach polskich firm. Jednak eksperci PwC i PFR TFI pokusili się w ramach raportu również o przygotowanie własnego rankingu najbardziej perspektywicznych destynacji dla ekspansji kapitałowej polskich firm. Zestawienie odzwierciedla nie tylko ogólną atrakcyjność rynków dla polskich firm, ale także bierze pod uwagę różnorodne perspektywy i różne potrzeby w zależności od typu inwestora. Dlatego w rankingu przyjęto cztery założenia: wytypowanie rynków nieoczywistych, wielowymiarowość analizy, uwzględnienie perspektyw różnych typów inwestorów oraz przejrzystość analizy.

W tegorocznej, już trzeciej, edycji zestawienia uwzględnili premiowanie krajów, które relatywnie lepiej poradziły sobie ze skutkami pandemii w zakresie napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Dodatkowo, z uwagi na agresję Rosji w Ukrainie, podjęto decyzję o usunięciu z rankingu Ukrainy i Białorusi, dla polskich firm atrakcyjnych do tej pory rynków, a także o obniżeniu pozycji krajów Europy Środkowo‑Wschodniej z uwagi na ryzyko geopolityczne związane z inwestycjami w tym regionie. Z oczywistych powodów w rankingu nie znalazła się również Rosja.

Jak więc wygląda ranking atrakcyjnych kierunków ekspansji PwC i PFR TFI? Nie są to USA, Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, stanowiące zwykle wiodące kierunki dla inwestycji bezpośrednich, mimo że te cztery kraje odpowiadają za połowę inwestycji zrealizowanych przez firmy z UE. Wysoko na liście znajdują się też zwykle Chiny, które są największym rynkiem świata pod względem populacji. Jednak autorzy miejsca najbardziej oczywiste odrzucili. Dlatego pięć pierwszych miejsc w podstawowym rankingu kierunków sukcesu polskich BIZ z uwzględnieniem oceny, jak dane kraje poradziły sobie z pandemią, oraz po korekcie związanej z wojną w Ukrainie zajęły: Indie, Finlandia, Estonia, Izrael i Chile.

Indie uznawane są za jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek świata i często wskazuje się na to, że ich potencjał gospodarczy może z nich uczynić następcę Chin. Jednak wśród polskich inwestorów wciąż są krajem stosunkowo nieznanym – w 2020 roku stan należności z tytułu inwestycji w Indiach wynosił jedynie 0,9% ogółu należności. Zachętą do podjęcia inwestycji na rynku indyjskim może być powszechna znajomość języka angielskiego, a dla firm poszukujących szans na ekspansję i powiększenie rynku zbytu – wysoka i bogacąca się populacja. Ożywienie inwestycyjne widać m.in. w branży handlowej, telekomunikacyjnej czy budowlanej.

Finlandię cechuje nie tylko stabilność gospodarcza, ale także wyjątkowo przyjazne dla inwestorów zagranicznych środowisko polityczne. Kraj ten jest liderem pod względem wskaźnika praworządności, obrazującym m.in. poziom ochrony własności, który w 2020 roku wyniósł 100 i czyni Finlandię pierwszym pod tym względem krajem na świecie. Ponadto Finlandia plasuje się na pierwszym miejscu w rankingu Corruption Perceptions Index 2021. Finlandia jest najbardziej atrakcyjna dla polskich firm z sektora przetwórstwa dóbr konsumpcyjnych, produkcyjnych, handlu oraz ICT, w rankingach tych zajęła drugie miejsce.

Estonia jest jedną z najszybciej rosnących gospodarek w regionie Europy Środkowo‑Wschodniej. Od lat jest wymieniana jako lider pod względem poziomu cyfryzacji administracji publicznej. Kraj stanowi przyjazne środowisko dla inwestorów i znalazł się wśród 20 najwyżej ocenionych państw według rankingu Corruption Perceptions Index (2021). Branże najbardziej popularne wśród inwestorów to przemysł, sektor informatyczny (ICT) oraz logistyka.

Izrael rozwija się od dłuższego czasu w stabilny i przewidywalny sposób. Spośród wszystkich krajów rozwiniętych Izrael wydaje najwięcej na badania oraz rozwój. W 2020 roku było to rekordowe 4,9% PKB. Sprawia to, że Izrael stanowi świetne zaplecze kadrowe dla firm pragnących rozwijać zaawansowane technologie. W 2020 roku była to dziewiąta gospodarka pod względem wartości inwestycji przychodzących. Izrael może być interesującym rynkiem dla firm z wielu branż, od nowoczesnych technologii z obszaru fintech, cyberbezpieczeństwa, przez przemysł kosmiczny, medycynę, po budownictwo lub rolnictwo.

Chile to potentat zasobów naturalnych w Ameryce Południowej. Po skurczeniu się gospodarki w trakcie pandemii prognoza wzrostu gospodarczego za 2021 rok wyniosła aż 11%. Kraj ten łączy wysoką dynamikę rozwoju z wysoką jakością instytucji oraz kapitału ludzkiego. Rynek chilijski jest jednocześnie pierwszym krokiem do rozwoju biznesu w innych krajach Ameryki Łacińskiej. Charakteryzuje się stosunkowo wysoką siłą nabywczą konsumentów, więc jest interesującym miejscem dla firm poszukujących nowych rynków zbytu.

Chociaż dotychczas olbrzymia większość polskich bezpośrednich inwestycji zlokalizowana jest w Europie, nadszedł już czas, by polskie firmy wzięły pod uwagę kierunki wskazane przez autorów raportu. Indie, Finlandia, Estonia, Izrael i Chile to szybko rosnące rynki, podejmujące wiele reform w celu podniesienia swojej atrakcyjności biznesowej dla zagranicznych inwestorów. A polskie firmy, które osiągnęły sukces na dobrze rozpoznanych, choć wciąż bardzo wymagających rynkach europejskich, z pewnością dojrzały już do tego, by sięgać znacznie dalej. •


Najpopularniejsze tematy