Streszczenie: Polscy przedsiębiorcy coraz lepiej rozumieją zagrożenia związane z prowadzeniem działalności, jednak nie idzie to w parze z odpowiednimi działaniami prewencyjnymi. Badanie firmy Marsh, przeprowadzone wśród 1200 menedżerów z 12 krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym z Polski, wykazało, że choć 84% polskich menedżerów dostrzega ryzyko związane ze wzrostem konkurencji, tylko 27% firm podejmuje zdecydowane działania zaradcze. Podobnie, 84% menedżerów obawia się nieterminowych płatności kluczowych klientów, ale jedynie 40% firm aktywnie temu przeciwdziała. Wiele przedsiębiorstw zaczyna opracowywać plany zarządzania kryzysowego dopiero po doświadczeniu poważnych strat finansowych. Często odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem jest rozproszona, co prowadzi do nieskoordynowanych działań. Wprowadzenie specjalistów ds. zarządzania ryzykiem, na wzór organizacji zachodnioeuropejskich, mogłoby poprawić tę sytuację. Obecnie polskie firmy często liczą na szczęście, zamiast wdrażać skuteczne programy naprawcze, co wskazuje na potrzebę większej proaktywności w zarządzaniu ryzykiem.
Podejmując różne wyzwania biznesowe, polscy przedsiębiorcy są coraz bardziej świadomi związanych z nimi zagrożeń. Niestety, wzrostowi świadomości nie towarzyszy podobny wzrost działań prewencyjnych.
Już po raz drugi firma Marsh postanowiła zbadać postawy menedżerów wobec ryzyka, sposobów zarządzania ryzykiem oraz związanych z nim obaw. Badanie przeprowadzono wśród 1200 menedżerów wyższego szczebla, reprezentujących organizacje z 12 krajów regionu Europy Środkowowschodniej, w tym także z Polski.
Poszczególne ryzyka zostały przypisane do czterech głównych wyzwań biznesowych, takich jak: wzrost organizacji, jej wydajność, zgodność działań z przepisami oraz ochrona i bezpieczeństwo działań.
W ocenie menedżerów największym zagrożeniem dla firm jest ryzyko związane ze wzrostem konkurencji w branży. Zwraca na to uwagę 84% polskich menedżerów (dwa lata wcześniej prawie 90% badanych). Wskazania te pokrywają się z wynikami badań tych samych zagrożeń odczuwanych przez firmy z innych krajów Europy Środkowowschodniej (zob. wykres Największe zagrożenia w ocenie polskich firm i wykres Największe zagrożenia w ocenie firm z Europy Środkowowschodniej). Jednak istnieje rozbieżność między znaczeniem (wagą) ryzyka dla firmy a odpowiednim zarządzaniem tym ryzykiem. Zdecydowane działania zaradcze podejmuje bowiem tylko 27% polskich firm, gdy średnia dla regionu wynosi już 37%.
Większa świadomość ryzyka, słabe przeciwdziałanie
Większa świadomość ryzyka, słabe przeciwdziałanie
Z tych samych badań wynika, że wzrósł obecnie (do 84%) odsetek menedżerów, którzy obawiają się ryzyka nieterminowych płatności kluczowych klientów. W 2004 roku zwracało na nie uwagę prawie 80% badanych. Niepokojący jest jednak fakt, że jeszcze dwa lata temu zdecydowane działanie w tym obszarze deklarowało ponad 70% firm, gdy tymczasem obecnie jedynie 40% (to o 10% mniej niż wynosi analogiczny wynik dla firm z innych krajów naszego regionu).
Oznacza to, że polskie firmy w porównaniu z firmami z innych krajów w regionie mają niski stopień percepcji ryzyka i niezbyt intensywnie przeciwdziałają potencjalnym zagrożeniom.
Zdarzenia losowe sprzyjają podejmowaniu działań antykryzysowych
Z ostatnio przeprowadzonego badania wynika, że wiele polskich przedsiębiorstw nadaje wysoką rangę zagrożeniom losowym typu: pożary, powodzie czy inne kataklizmy. Obawiają się zarówno utraty majątku firmy (jego zniszczenia), jak i przerw w jej działalności i wynikających stąd strat finansowych. Mimo to w praktyce okazuje się, że nie wszystkie firmy poważnie podchodzą do kwestii zarządzania ciągłością prowadzenia działalności, a plany zarządzania kryzysowego częściej powstają w tych firmach, w których doszło już do jakiegoś przykrego w skutkach zdarzenia.
Prawie jedna na pięć ankietowanych firm odnotowała w ciągu ostatnich trzech lat poważne straty finansowe, będące konsekwencją takiego ryzyka. Spośród tych firm niemal 84% opracowało plany zarządzania antykryzysowego i zaangażowało do tego przedsięwzięcia dużą grupę pracowników. Z jednej strony ma to sens, gdyż zarządzanie ryzykiem jest problematyką bardzo złożoną, dotyczącą wielu aspektów działania przedsiębiorstwa. Z drugiej – wielość osób zajmujących się zarządzaniem ryzykiem w jednej organizacji może prowadzić (i często prowadzi) do rozdrobnienia tej odpowiedzialności. W konsekwencji podejmowane działania są często fragmentaryczne (nie obejmują wszystkich obszarów funkcjonalnych firmy) i – co gorsza – nieskoordynowane (prowadzone jedynie w bezpośrednim otoczeniu menedżera – na miarę jego wiedzy i potrzeb). Zasadne byłoby wprowadzenie do organizacji specjalisty ds. zarządzania ryzykiem – takiego, jacy skutecznie i od dłuższego czasu działają w organizacjach zachodnioeuropejskich.
Zamiast programów naprawczych – liczenie na łut szczęścia
Polscy przedsiębiorcy mają świadomość istnienia wielu zagrożeń, nierozerwalnie związanych z podejmowanymi przez nich wyzwaniami biznesowymi. Jednak w ślad za świadomością zagrożeń – która jest bardzo istotna – nie postępują właściwe działania, zmierzające do ich zmniejszenia bądź całkowitego wyeliminowania. Zarządzający liczą zapewne na łut szczęścia, myślą, że „to nie może się nam przydarzyć”. Tylko nieliczni mają podstawy sądzić, że w razie zaistnienia wypadku będą wiedzieli, co zrobić, by uratować swoje przedsiębiorstwo.
Badanie dowiodło, że dla większości polskich firm wprowadzenie efektywnych rozwiązań w zakresie zarządzania ryzykiem to jeszcze przyszłość. I chociaż wiele z nich już zrozumiało, na czym polega strategiczne znaczenie zarządzania ryzykiem w ciągłej bitwie o przetrwanie i rozwój firm, to przeważająca większość musi dopiero wprowadzić systemy, które pomogą im wykazać zwrot z inwestycji w ubezpieczenia i ochronę przed różnego rodzaju ryzykiem.

