Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
BIZNES I TECHNOLOGIE
Polska flaga

Kreatywność ujarzmiona. Jak prowadzić działania kreatywne, aby maksymalizować efektywność i minimalizować ryzyko?

21 lutego 2020 9 min czytania
Magdalena Macko
Kreatywność ujarzmiona. Jak prowadzić działania kreatywne, aby maksymalizować efektywność i minimalizować ryzyko?

Streszczenie: Aby skutecznie zarządzać kreatywnymi działaniami w organizacji, kluczowe jest wprowadzenie odpowiednich struktur i procesów, które pozwolą maksymalizować efektywność przy minimalizowaniu ryzyka. Wymaga to zrozumienia, że kreatywność, choć spontaniczna, może być prowadzona w sposób bardziej zorganizowany, w ramach jasno określonych celów. Istotne jest, aby unikać chaosu, który często towarzyszy twórczemu procesowi, a zamiast tego stworzyć środowisko, które sprzyja innowacjom, jednocześnie zapewniając kontrolę nad końcowym efektem. Aby osiągnąć te cele, należy wykorzystać strategie, które pozwalają na balansowanie pomiędzy swobodą twórczą a potrzebą spełnienia konkretnych wymagań. W tym kontekście ważne jest także angażowanie zespołów w sposób, który nie ogranicza ich pomysłowości, ale kieruje ich wysiłki ku efektywności i realizacji założonych celów.

Pokaż więcej

Prowadzenie biznesu jeszcze nigdy nie było tak nieprzewidywalne. Globalizacja, ale przede wszystkim digitalizacja i rewolucja technologiczna sprawiają, że nowa konkurencja może pojawić się w każdym momencie i nadejść z najmniej spodziewanego kierunku.

W Polsce dochodzi jeszcze jedno wyzwanie – jak nie wpaść w pułapkę średniego dochodu (który jest m.in. konsekwencją niskich marż, a te są pochodną niewielkiego udziału intelektualnej wartości w cenie)?

Ten brak wartości dodanej to skutek deficytu innowacyjności i kreatywności. Źródła tego problemu mogą być dwa: kompletny brak kreatywnego potencjału u pracowników lub strategia i wynikające z niej procesy oraz kultura w firmach, które opierają się na „copy thinking”. Z moich obserwacji wynika, że problem leży raczej po stronie firm. Dobrze i kompleksowo przeprowadzona operacja „odblokowywania” kreatywności z dużym prawdopodobieństwem pozwoli organizacji wypłynąć na „niebieski ocean” i stworzy szanse budowania nowych możliwości biznesowych. Opisany niżej model wypracowywania nowych rozwiązań ma zastosowanie we wszystkich obszarach działalności firmy, także zarządzania jej finansami. Wiele procesów, często niezmienianych latami, można usprawnić i ulepszyć, sprawiając, by stały się bardziej efektywne i przyjazne zarówno dla pracowników przedsiębiorstwa, jak i zewnętrznych interesariuszy.

Jak zacząć?

Wiele firm identyfikuje działania kreatywne z agencjami reklamowymi czy biurami projektowymi. Często są to działania outsource’owane. Wielu CEO wciąż nie widzi przestrzeni na tego typu aktywność w głównych obszarach swojej działalności, wewnątrz własnej organizacji. Tymczasem czynnikiem, który wydaje się niezbędny dla rozwoju polskich firm, jest umiejętność wewnętrznego generowania, rozwijania i wdrażania w życie nowatorskich rozwiązań – takich, które nie są „tańszą kopią”, ale wytworem kreatywnego myślenia. Zbudowanie trwałej kompetencji w organizacji jest zawsze procesem i wymaga równoległych działań w trzech obszarach:

  1. Odpowiedniego zdefiniowania strategii firmy i ambitnych celów biznesowych,

  2. Dobrania właściwej metodologii pracy,

  3. Zaangażowania w proces odpowiednich ludzi.

Same działania kreatywne mają w sobie nieunikniony, wysoki współczynnik niepewności – na starcie nigdy nie wiadomo, co będzie efektem końcowym. Proces dla postronnego obserwatora, często przyzwyczajonego do pracy w Excelu i Power Poincie, wydaje się bardzo chaotyczny – karteczki na wszystkich możliwych ścianach i ciągłe dyskusje… Pojawia się więc pytanie, jak opanować ten proces – zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu, trzymając zarazem w ryzach koszty? Opisane wyżej w punktach podejście pozwala na minimalizację ryzyka – szczególnie właściwa metodologia pracy i trzymanie dyscypliny w procesie umożliwiają opanowanie chaosu i dojście do oczekiwanych rozwiązań.

„Copy thinking” versus „design thinking”

Design thinking po polsku często nazywany jest myśleniem projektowym, choć moim zdaniem lepszym tłumaczeniem byłoby „myślenie tworzące”, bo przecież o tworzenie czegoś nowego tu chodzi, to metodologia, która pozwala właśnie na ujarzmienie kreatywności.

W biznesie chodzi o balansowanie między „risk and reward” (ryzyko i nagroda). Dobrze czujemy się w linearnie prowadzonych procesach, gdzie w punkcie startu dokładnie wiadomo, jak ma wyglądać finalne rozwiązanie. Wyzwaniem jest wtedy opracowanie najbardziej efektywnej drogi implementacji. Projekty kreatywne stoją w totalnej opozycji do takiego podejścia – rozwiązanie finalne jest nieznane, dlatego tak ważne jest, by droga była jak najlepiej opisana i przewidywalna.

Czym jest design thinking, czyli myślenie tworzące? W najprostszych słowach to metoda wypracowywania rozwiązań w oparciu o głębokie zrozumienie problemów i potrzeb użytkowników. To przewidywalna droga dojścia do nieprzewidywalnego rozwiązania.

Jej główne trzy filary to:

  1. Koncentracja na użytkowniku – prawdziwe i jak najpełniejsze zrozumienie jego uświadomionych i nieuświadomionych potrzeb – punktem wyjścia jest zawsze klient i jego potrzeby; szerokie wykorzystanie badań, zarówno ilościowych, jak i przede wszystkim jakościowych oraz własnych obserwacji,

  2. Interdyscyplinarny zespół – spojrzenie na problem z maksymalnie wielu perspektyw,

  3. Eksperymentowanie i częste testowanie hipotez – szybkie budowanie prototypów rozwiązań (im mniej dopracowane, tym lepiej, bo trudniej się w nich „zakochać”) i zbieranie opinii od użytkowników – to ograniczenie ryzyka wdrożenia nietrafionych pomysłów.

Jak te trzy obszary włożyć w linearny i kontrolowany proces?

Przez laboratorium do rzeczywistości

Projekt, którego celem jest wdrożenie (a nie tylko wymyślenie) jakiegoś nowego rozwiązania ma dwie zasadnicze fazy – laboratoryjną i implementacyjną. Laboratoryjna, jak sama nazwa wskazuje, to w dużej mierze praca twórcza, której celem jest wypracowanie koncepcji rozwiązania. Często odbywa się w sali projektowej, poza rzeczywistym środowiskiem. Metoda design thinking pomaga we właściwy sposób zarządzić tą fazą.

Najbardziej znanymi i najczęściej używanymi modelami pracy w projektach realizowanych metodą design thinking są Stanford Design Thinking Model, stworzony w kolebce design thinking na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii w USA oraz model wypracowany przez British Design Council. Obydwa zakładają, że w każdym projekcie jest pięć sekwencyjnie następujących po sobie etapów.

Zaczyna się bardzo istotną fazą empatii – w dużym skrócie chodzi o bardzo dobre zrozumienie użytkownika – nie tylko zebranie jak największej liczby danych, wyników badań, ale wręcz o wejście „w jego buty”. Celem jest kompletne odwrócenie perspektywy wszystkich członków zespołu projektowego z wewnętrznej (problem biznesowy do rozwiązania) na perspektywę użytkownika (problem użytkownika do rozwiązania).

Dopiero po tym etapie można przejść do drugiej fazy – definiowania, gdy określa się rzeczywisty problem do rozwiązania (z perspektywy użytkownika). Definiowanie to krytyczny punkt dla dalszych prac – nazwany problem nie może być ani za wąski (wtedy ograniczamy sobie możliwości dojścia do naprawdę innowacyjnych rozwiązań), ani zbyt szeroki (będzie trudno w krótkim czasie wypracować rozwiązanie).

Po definiowaniu następuje etap najbardziej lubiany przez wszystkich, czyli tzw. ideacja – to tu jest miejsce na wymyślanie jak największej liczby pomysłów, które potencjalnie mogą być odpowiedzią na problem. W tej fazie nie ma żadnych ograniczeń, chodzi o to, by kreować.

Następnie ma miejsce etap prototypowania – spośród pomysłów zebranych w poprzedniej fazie wybiera się te, które wydają się najbardziej obiecujące, i przystępuje się do jak najszybszego ich urzeczywistnienia. W tej fazie buduje się, rysuje, odgrywa scenki, nieocenione są wtedy kartony, nożyczki, kolorowe mazaki – wszystko po to, by jak najszybciej (wciąż jednak jeszcze w warunkach laboratoryjnych) zweryfikować trafność zaproponowanych rozwiązań. Szybkość tworzenia i prowizoryczność tych rozwiązań mają podwójne znaczenie – pozwalają na natychmiastowe i prawie bezkosztowe eliminowanie nietrafionych pomysłów oraz nie pozwalają twórcom nadmiernie przywiązać się do ich pomysłów – dopóki są niedopracowane, łatwiej się z nimi rozstać.

Ostatnim etapem jest testowanie – tu konfrontujemy rozwiązanie z użytkownikami, by sprawdzić, czy pomysł ma szanse powodzenia. Warto zauważyć, że etapy empatii i ideacji to fazy „ilościowe” – tu zbieramy dane, generujemy pomysły, a fazy definiowania, prototypowania i testowania to fazy syntezy „jakościowej”, gdy wyciąga się wnioski i dokonuje wyborów. Sekwencyjne i naprzemienne ułożenie etapów ilościowych i jakościowych pozwala na sprawny postęp w pracach. Nakładając na poszczególne fazy reżimy czasowe (z reguły kilka tygodni na każdy etap), otrzymujemy gotowy plan projektu z gwarancją kontroli czasowej i budżetowej.

Fazę laboratoryjną kończymy z gotową, przetestowaną koncepcją rozwiązania. Teraz następuje faza implementacji. Dobrą praktyką są dwa etapy w tej fazie – najpierw kilkutygodniowy pilot w warunkach rzeczywistych, by zobaczyć, jak wypracowane rozwiązanie działa naprawdę. Z reguły na tym etapie następuje jeszcze wiele zmian i ulepszeń. Dopiero po nim przystępujemy do całościowej i kosztownej implementacji.

W wielu organizacjach, poza samymi pracami zespołu projektowego, kluczowe są spotkania grup lub komitetów zatwierdzających postępy. Powyższe podejście pozwala je bardzo łatwo zaplanować w kluczowych momentach. W naszej praktyce w Banku Millennium robimy w czasie kilkumiesięcznego projektu trzy spotkania. Pierwszym jest tzw. kick off, na którym zatwierdzamy zespół projektowy oraz potwierdzamy wyzwanie biznesowe. Jako kolejne następuje spotkanie zatwierdzające po fazach empatii i definiowania, gdzie prezentujemy wnioski z analizy dostępnych danych oraz perspektywę klienta i zatwierdzamy prawdziwy problem użytkownika, który chcemy rozwiązać podczas prac w tym projekcie. Wreszcie na ostatnim spotkaniu, już po etapie testowania, prezentujemy wybrany prototyp lub prototypy najbardziej obiecujących rozwiązań i zatwierdzamy plan fazy implementacyjnej.

Właściwi ludzie = nasi pracownicy

Moje doświadczenia wskazują, żeby raczej naszych pracowników, ludzi z wiedzą ekspercką, uczyć metod pracy i budować odpowiednią kulturę wspierającą procesy kreatywne, niż zlecać projekty zewnętrznym projektantom. Projektanci są bardzo pomocni na samym początku wdrażania podejścia w firmie, by przekazać wiedzę, nauczyć moderować proces i w późniejszych projektach służyć jako wsparcie i osoby wzmacniające perspektywę zewnętrzną – prawdziwa wartość jednak wypływa z  organizacji.

Zastosowanie metodologii design thinking w projektach realizowanych wewnętrznie przez pracowników firmy wpływa znacząco na trwałą zmianę sposobu pracy. Przy szerszym zastosowaniu może zaowocować zmianami w kulturze organizacyjnej. Po pierwsze bardzo wzmacnia się umiejętność słuchania i otwartość na informację (w tym często krytyczną). Ponieważ metoda wymaga bardzo dużego skupienia na użytkowniku, pracownicy muszą przestać myśleć perspektywą wewnętrzną, a zacząć zewnętrzną. To bardzo zwiększa umiejętność współpracy. Często też to, co słyszą, jest kompletnie inne od tego, co myślą… W związku z tym pojawia się kolejna ważna kompetencja – pokora (świadomość, że nie zawsze „wiemy najlepiej”) i chęć poszukiwania nowych rozwiązań. To pierwszy krok do kreatywności… Otwarty umysł odpowiednio poprowadzony technikami warsztatowymi okazuje się bardzo produktywny.

Zarówno każdy człowiek, jak i każda organizacja mogą być kreatywni – na kreatywność należy patrzeć jak na mięsień – żeby był naprawdę sprawny, trzeba go ćwiczyć. Dobra metodologia pracy i wytrwałość z pewnością pozwolą zlikwidować deficyt innowacyjności i kreatywności. Może nawet doprowadzą do obfitości… Czego sobie i wszystkim firmom życzę!

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Od gry w Go do Nagrody Nobla: Jak AlphaFold zmienia biznes farmaceutyczny

Kiedy Google DeepMind zaczynało prace nad strukturami białek, wielu wątpiło, czy AI znana z gier planszowych poradzi sobie z „wielkim wyzwaniem biologii”. Dziś, z Nagrodą Nobla na koncie, twórcy AlphaFold udowadniają, że to dopiero początek rewolucji. Jak narzędzie, które skróciło czas badań z miesięcy do godzin, wpływa na branżę farmaceutyczną i dlaczego naukowcy porównują je do „ChatGPT dla biologii”? Poznaj kulisy technologii, która rewolucjonizuje proces odkrywania leków.

Umiejętności negocjacyjne. Jak pokonać lęk i osiągać lepsze wyniki

Kiedy niepewni negocjatorzy angażują się w zachowania takie jak nieśmiałe prośby, zbyt szybkie ustępowanie lub przegapianie korzystnych kompromisów, ograniczają własny sukces – i swój potencjał do poprawy. Liderzy mogą pomóc członkom zespołu rozwijać zaawansowane umiejętności przy stole negocjacyjnym i w tym procesie zwiększać ich pewność siebie. Postępuj zgodnie z trzema podejściami do poprawy umiejętności negocjacyjnych i poznaj pięć pytań, na które każdy powinien umieć odpowiedzieć przed rozpoczęciem negocjacji.

Era przedsiębiorstwa agentowego: Jak nawigować w dobie AI

Czy jesteśmy świadkami końca ery „gadającej i piszącej” sztucznej inteligencji? Najnowszy raport MIT Sloan Management Review i Boston Consulting Group sugeruje, że tak. Wchodzimy w fazę, w której AI przestaje być tylko inteligentnym asystentem, a staje się autonomicznym współpracownikiem. To zmiana paradygmatu, która wymusza na liderach zmianę struktur, procesów i – co najważniejsze – nowe podejście do zaufania.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!