Streszczenie: Wielu polskich menedżerów pracuje na zagranicznych rynkach w międzynarodowych korporacjach. Jednak awans w globalnych strukturach wiąże się dla nich nie tylko z korzyściami, ale i z wieloma wyrzeczeniami. Dlatego menedżerowie z coraz mniejszym entuzjazmem podchodzą do kariery poza granicami kraju.
Przybywa firm, także z polskim kapitałem, które rozpoczynają działalność na nowych rynkach. Większość z nich, podobnie jak wchodzące do Polski na początku lat dziewięćdziesiątych międzynarodowe koncerny, wysyła na nowe placówki swoich menedżerów, mając do nich większe zaufanie niż do lokalnych pracowników. W zaawansowanych pod tym względem globalnych firmach jest pewna grupa szczególnie utalentowanych menedżerów wyjeżdżających na różne zagraniczne kontrakty, obejmując działaniem coraz większe i bardziej strategiczne rynki. W tej grupie są także Polacy – najczęściej wyjeżdżający do oddziałów swoich firm w Rosji, na Ukrainie, ale też na Bałkany, do Chin czy Indii, a nawet Ameryki Południowej. Czasem dostają też awans na stanowisko w centrali – wówczas trafiają do jednego z państw Europy Zachodniej, znacznie rzadziej do USA.
Zalety i wady pracy poza krajem
W ostatnim okresie zmienia się jednak podejście samych menedżerów do takich wyjazdów. Jeszcze kilkanaście lat temu połączony z wyjazdem awans w międzynarodowej korporacji traktowany był przez polskich menedżerów jako jeden z kluczowych bonusów w rozwoju ich zawodowej kariery. Atutem było zdobywanie doświadczenia na nowych, dużych rynkach i w wielokulturowym środowisku, możliwość awansu do centrali i wreszcie okazja do osiągnięcia wyższych zarobków. W konsekwencji liczono na interesujące oferty z rynku pracy – także z międzynarodowego. Z tego względu wielu młodych ludzi składało aplikacje do polskich oddziałów zachodnich koncernów, licząc na możliwość skorzystania z takiej szansy.
Jednak atrakcyjne perspektywy pracy poza Polską zaczęły stopniowo blednąć. Z jednej strony na polskim rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej nowych, biznesowych możliwości i wyzwań, a sam rynek stał się bardziej dynamiczny i rozwojowy niż dojrzałe rynki zachodnie. Praca w wielokulturowym środowisku w polskich oddziałach koncernów nie jest już niczym wyjątkowym. Z drugiej strony nawet wysokie wynagrodzenie za pracę poza Polską w świetle rosnących stawek na rodzimym rynku przestało rekompensować wyrzeczenia wynikające z decyzji o wyjeździe na zagraniczną placówkę. Zwykle okazywało się, że z wyjazdem wiązało się więcej problemów niż bonusów z samej pracy. Związane były one często z rozstaniem z rodziną, a nawet jeśli nie, to z jej przeprowadzką w nowe miejsce. A to z kolei zmuszało współmałżonka do rezygnacji z robienia własnej kariery. Problemem bywa też adaptacja w nowym środowisku i związane z tym wyobcowanie. Często też planowane miejsce wyjazdu odbiega od wcześniejszych planów menedżera. To nie zawsze jest Londyn czy Paryż, znacznie częściej są to „egzotyczne” miasta w mniej znanych i przyjaznych regionach świata.
Możliwości dla polskich ekspatów
Mimo takich problemów istnieje grupa polskich menedżerów, którzy potrafią się dostosować i odnaleźć w takich realiach. Dla nich awans na stanowisko prezesa polskiej firmy jest mniej ekscytujący niż bycie dyrektorem na region np. Europy Środkowowschodniej. Oni zdecydowali się wejść na karuzelę takich awansów już kilka lat temu i na razie nie zamierzają z niej schodzić. Odpowiada im bowiem styl życia i pracy trochę na walizkach, nawet jeśli wynikają z tego nie tylko możliwości, ale też określone ograniczenia.
Istnieje też grupa menedżerów, którzy po zagranicznym kontrakcie zdecydowali się wrócić do kraju. Niejednokrotnie wielu z nich jest zaskoczonych, że w ich dotychczasowych organizacjach nie czekają na nich nowe progresywne propozycje czy też bardziej odpowiedzialne funkcje wykorzystujące ich nowo zdobyte umiejętności i doświadczenia. Nie są też zasypywani przez oferty pracy z rynku od innych firm, niejednokrotnie z racji swoich wyższych oczekiwań finansowych i ambicji zawodowych.
Zarysowane wcześniej ograniczenia kontraktów zagranicznych prowadzą czasem do zaskakujących sytuacji. Zdarzają się przypadki menedżerów, którzy po otrzymaniu w swoich firmach propozycji wyjazdu za granicę kierowali swoje kroki do headhunterów w celu sprawdzenia alternatywnych propozycji na lokalnym rynku pracy. Z jednej strony część z nich nie chce wyjeżdżać z Polski z prywatnych powodów, z drugiej – obawiają się, że jeśli raz czy dwa razy odmówią – a tak w praktyce się dzieje – zostaną wykluczeni z innych propozycji awansów u obecnego pracodawcy, co spowolni lub zatrzyma ich karierę zawodową.
Nie oznacza to jednak, że dla menedżerów z międzynarodowym doświadczeniem nie ma atrakcyjnych możliwości pracy na polskim rynku. Kompetencje zdobyte za granicą są bardziej uniwersalne niż te, które uda się pozyskać w kraju. Poza tym doświadczenie związane ze skalą prowadzonych biznesów na rynkach międzynarodowych i lokalnych jest nieporównywalne.
Kompetencje menedżera mającego międzynarodowe doświadczenia mogą być interesujące dla polskich firm, często dużych i giełdowych, rozpoczynających ekspansję zagraniczną.
Coraz częściej międzynarodowe koncerny zgadzają się na pełnienie przez menedżera roli regionalnej lub europejskiej bez konieczności wyjeżdżania z kraju. Dzięki nowym rozwiązaniom i technologiom, zespołom projektowym i grupom roboczym oraz otwartości menedżerów na częste podróże służbowe za granicę wykonywanie obowiązków regionalnych odbywa się bez uszczerbku dla jakości pracy i bez utraty bieżącego kontaktu z innymi kluczowymi osobami w centrali firmy.