Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
BIZNES I TECHNOLOGIE

Agile, Notre Dame i lotnisko w Berlinie

25 kwietnia 2019 12 min czytania
Mateusz Żurawik
Agile, Notre Dame i lotnisko w Berlinie

Streszczenie: BrakOdpowiedziDlaURL

Pokaż więcej

Cieszące się w środowisku IT ogromną popularnością zwinne metodyki pracy (Agile) umożliwiają m.in. opracowywanie dokładnie takich produktów, jakich oczekują odbiorcy, a co więcej – bez przekraczania założonego budżetu czy harmonogramu. Zwinność wymaga jednak konsekwencji oraz – co znacznie trudniejsze – zmiany mentalności. Jak przekonać do zwinności osoby sceptyczne wobec wprowadzania daleko idących zmian?

Każdy, kto kiedykolwiek próbował wyjaśnić sens zwinnych metodyk pracy laikowi w tej dziedzinie, najpewniej szybko napotkał na niezrozumienie. Zadania na pewno nie ułatwia mnogość agile’owych ram postępowania (frameworks), które tutaj dla ułatwienia będziemy nazywać metodykami. Najlepiej znane to m.in. Scrum, Kanban, DSDM, FDD czy Lean Software Development. Z czasem zaczęły powstawać ich mutacje, np. Scrumban będący połączeniem dwóch pierwszych. Ponieważ na temat każdej z tych metodyk powstała już obszerna literatura i niemożliwe jest opisanie wszystkich, tutaj skupimy się na jednej z najpopularniejszych, czyli na Scrumie. Zanim opowiemy o jego szczegółach, na początek trochę zamierzchłej historii.

Średniowieczny sprint

Jest rok 1015. W Strasbourgu rozpoczynają się prace nad dużym kościołem w stylu ottońskim, które ukończono w roku 1048. Powstała wówczas dość masywna, raczej ascetyczna konstrukcja o charakterystycznych dla tego nurtu w architekturze grubych murach. Tak zaczęła się historia jednej z najpiękniejszych katedr Notre Dame we Francji, która w tamtym czasie na pierwszy rzut oka w bardzo niewielkim stopniu przypominała obiekt znany dzisiejszym turystom. Dlaczego „jednej z katedr”? W całym kraju noszących tę nazwę gotyckich kościołów o różnej randze jest całkiem sporo, wśród nich oczywiście najbardziej znana paryska Notre Dame, ale są też inne, np. w Nicei czy w podparyskim Pontoise, gdzie Notre Dame stworzyli Pierre i Nicolas Le Mercier, pierwsi ze znanej w XVI i XVII wieku francuskiej rodziny architektów.

Zaraz po zakończeniu pierwszego etapu prac rozpoczęto modernizację obiektu i przekształcenie go w kościół utrzymany w stylu romańskim, co ukończono w roku 1180. Natychmiast przystąpiono do transformacji do – w tym czasie nowego i szybko zdobywającego popularność – stylu gotyckiego (1180–1235), co przyniosło typowy dla tego nurtu spad dachu, a w kolejnych rundach prac dobudowanie naw bocznych i charakterystycznych wsporników (1235–1275). Imponujący front od strony zachodniej, na której znajduje się wejście (pamiętajmy, że w tamtym czasie kościoły były obowiązkowo orientowane), powstał w latach 1275–1340, a następnie był jeszcze kilkakrotnie rozbudowywany. Wreszcie wieńcząca dach iglica powstała między rokiem 1419 a 1439.

Zauważmy, że kolejne etapy rozbudowy następowały praktycznie natychmiast po sobie. Po pierwszym stadium budowy powstał jednak w pełni funkcjonalny kościół, który już spełniał swoje zadanie (tzn. mógł przyjąć dużą liczbę wiernych) i teoretycznie można było spokojnie pozostawić go w takiej formie, jak to stało się w przypadku wielu innych obiektów sakralnych w całej Francji i nie tylko. A jednak zaraz po każdym etapie prac następował kolejny, który dodawał do strasburskiej Notre Dame kolejne elementy. I tu wracamy do Scruma.

Produkt, który działa

Jak czytamy w oficjalnym przewodniku po Scrumie (Scrum Guide), istotą tej metodyki są tzw. sprinty. Są to ograniczone czasowo do jednego miesiąca etapy pracy nad danym produktem. W tym okresie powstać ma jego działająca wersja możliwa do wypuszczenia na rynek. Oznacza to więc, że po maksymalnie czterech tygodniach pracy otrzymujemy już coś, co spełnia swoje podstawowe zadania. Jest to więc odpowiednik strasburskiej Notre Dame z roku 1048 – może i nie ma wielu ozdób, nie ma iglicy, nie ma wspaniałego portalu czy potężnych witraży (na potrzeby przykładu załóżmy, że wszystkie style architektoniczne były dostępne średniowiecznym budowniczym jednocześnie), ale wciąż był to pojemny kościół. Tym właśnie w Scrumie jest bardzo podstawowa, ale jednak działająca wersja.

I znów podobnie jak w przypadku rozbudowy strasburskiej Notre Dame, tak i w Scrumie kolejne cykle pracy (sprinty) następują bezpośrednio po sobie i polegają na wzbogacaniu ukończonej wersji o dodatkowe funkcje czy elementy. Co ważne, podczas sprintu nie są wprowadzane zmiany mogące stanowić zagrożenie dla realizacji jego celu, a oczekiwania względem jakości nie są obniżane. Nie oznacza to, że niemożliwe jest wprowadzenie zmian w zakresie prac. Klient może to jednak zrobić jedynie za pośrednictwem tzw. właściciela produktu (Product Owner). Gdyby więc zleceniodawca budowy katedry uznał, że potrzebuje więcej witraży i nie chciałby czekać do końca realizacji danego etapu budowy, musiałby wynegocjować ich dodanie z architektem, który w średniowieczu był również głównym budowniczym i czuwał nad postępem prac.

Oprócz właściciela produktu Scrum przewiduje także rolę Scrum Mastera, czyli tzw. lidera służebnego (servant leader). Jest to osoba, której głównym i podstawowym zadaniem jest usuwanie przeszkód mogących utrudnić zespołowi realizację powierzonego zadania. Gdyby Scrum Master był obecny na placu budowy średniowiecznej katedry, prawdopodobnie zajmowałby się zapewnieniem noclegu poszczególnym budowniczym, a także dbałby o niezakłócone dostawy materiałów i narzędzi, ale również pomagał rozwiązywać konflikty między pracownikami czy wspierałby robotników w doskonaleniu sposobów pracy. Poza wspomnianymi dwiema rolami oraz po prostu członkiem zespołu deweloperskiego, Scrum nie wyróżnia żadnej z osób pracujących przy projekcie. Członkowie liczącego od trzech do dziewięciu osób zespołu muszą umieć zorganizować się sami (choć może im w tym pomóc Scrum Master), a w jego skład wchodzą osoby o wszystkich kompetencjach pozwalających ukończyć powierzone zadanie. Nie ma wśród nich jednak podwładnych, przełożonych ani efektownych nazw stanowisk.

Wróćmy do sprintów, które stanowią odpowiedź na szybko zmieniające się oczekiwania klientów oraz uwarunkowania rynkowe. Stopniowe dodawanie elementów do podstawowej wersji produktu umożliwia natomiast częste i regularne upewnianie się, czy oczekiwania klienta są spełnione. Jest to szczególnie cenne w przypadku klientów, którzy nie do końca są przekonani, jakiego produktu tak naprawdę oczekują. Efekt pracy po każdym sprincie pokazuje bieżący stan produktu. Co więcej, powtórzmy, po każdym sprincie jest to produkt możliwy do wypuszczenia na rynek.

Lotnisko utopione

Przede wszystkim jednak sprinty pozwalają unikać tworzenia nadmiernie rozbudowanych produktów według zbyt ambitnych początkowych wizji zleceniodawców. Scrum zakłada, że znacznie ważniejsze od tworzenia opasłej dokumentacji oraz szczegółowego planowania ostatecznej wersji produktu jest po prostu dostarczenie podstawowego produktu, który działa, a potem – w razie potrzeby – wzbogacenie go o dodatkowe funkcje, które nie mają dla realizacji zadania znaczenia krytycznego.

O tym, jak groźne może być śmiałe nakreślenie zbyt ambitnego planu, a następnie uparte dążenie do jego realizacji, świadczy inny przykład z branży budowlanej (choć nie tylko), a mianowicie nieukończone jak dotąd berlińskie lotnisko Brandenburg. Jego przeciągająca się od lat budowa to praktyczne podręcznikowe studium działania kosztu utopionego (sunk cost), czyli kosztu już poniesionego i niemożliwego do odzyskania. Bardzo często decyzja o rozpoczęciu jakiegoś projektu zapada bez pełnej świadomości skali towarzyszących mu wyzwań. Kiedy natomiast realizacja zadania zaczyna napotykać już nawet nie wyzwania, ale bardzo poważne problemy, osoby decyzyjne często nakazują kontynuację projektu, ponieważ pochłonął już mnóstwo pieniędzy, sił i czasu. Szkoda więc, by te wszystkie nakłady poszły na marne. Rzecz w tym jednak, że taka decyzja tylko przedłuża i tak już bardzo kosztowną agonię przedsięwzięcia, generując przy tym oczywiście jeszcze większe wydatki.

Cofnijmy się na moment o niecałe 30 lat, kiedy w związku z nasycającymi się dwoma istniejącymi lotniskami obsługującymi Berlin zdecydowano się na realizację dość mocarstwowego planu stworzenia kolejnego portu lotniczego, mającego osiągnąć przepustowość nawet 34 milionów pasażerów rocznie (czyli mniej więcej połowę ruchu paryskiego portu Charles de Gaulle i dwukrotność ruchu warszawskiego Okęcia). Plany budowy lotniska z bardzo wielu powodów okazały się zbyt ambitne i nikt nie przewidział, jak duża będzie skala wyzwania. Wstępnie zakładano, że jego koszt wyniesie dwa miliardy euro, choć dwa lata temu podliczono, że budowa pochłonęła już grubo ponad dwa razy więcej, a obecnie mało kto odważa się podać pod nazwiskiem realny koszt inwestycji. Poprzestańmy więc na przypomnieniu opinii Dietera Faulenbacha da Costy, niemieckiego eksperta lotniczego, który już w 2013 roku ocenił, że całe lotnisko Brandenburg nadaje się do wyburzenia i zbudowania od nowa.

Budowa berlińskiego lotniska to nie tylko przykład brnięcia w nietrafioną inwestycję pod wpływem kosztów utopionych, ale również zgubnego realizowania projektów metodą Waterfall. Stanowi ona przeciwieństwo zwinności (w tym przypadku zwłaszcza Scruma) i opiera się na bardzo rozbudowanej fazie szczegółowego projektowania finalnego produktu, po której zakończeniu następuje realizacja, a dopiero po niej ocena odbioru rezultatu pracy przez klientów. Scrum natomiast umożliwia badanie reakcji klienta na bieżąco i wprowadzanie poprawek do już istniejących wersji. Teoretycznie po każdym sprincie klient może powiedzieć: „Stop, taka wersja nam wystarczy”.

W przypadku Waterfalla nie ma żadnych wersji – jest po prostu produkt końcowy, na który klient musi cierpliwie poczekać, by ocenić, czy spełnia stawiane przed nim oczekiwania. Oczywiście może być i tak, że w trakcie realizacji zadania uwarunkowania rynkowe mogły zmienić się wielokrotnie. I to tak bardzo, że – nawet wykonany wiernie według nakreślonych na początku szczegółowych wytycznych – produkt końcowy może być przestarzały już w momencie wypuszczania na rynek.

Aby lepiej zrozumieć porównanie Scruma i Agile w ogóle z Waterfallem, warto zerknąć do „Manifestu programowania zwinnego”, opracowanego m.in. przez twórców Scruma właśnie.

Manifest programowania zwinnego

Odkrywamy nowe metody programowania dzięki praktyce w programowaniu i wspieraniu w nim innych. W wyniku naszej pracy zaczęliśmy bardziej cenić:

Ludzi i interakcje

od

procesów i narzędzi

Działające oprogramowanie

od

szczegółowej dokumentacji

Współpracę z klientem

od

negocjacji umów

Reagowanie na zmiany

od

realizacji założonego planu

Oznacza to, że elementy wypisane po prawej są wartościowe, ale większą wartość mają dla nas te, które wypisano po lewej.

Źródło: https://agilemanifesto.org/

Nie wszystko naraz

Mimo ewidentnych słabości Waterfalla wiele firm jest do niego bardzo przywiązanych, tłumacząc to swoją kulturą organizacyjną. Ponieważ wprowadzanie w organizacji Agile wymaga często gruntownej przebudowy myślenia o codziennej pracy, a także np. rolach w organizacji, do tak ambitnego podejścia dobrze zabrać się z pewną ostrożnością. Mówiąc wprost, niezapowiedziana wizyta w gabinecie prezesa oraz oświadczenie mu od progu, że oto przychodzimy z genialnym pomysłem na rozwój firmy, ale musimy natychmiast pozbyć się kierowników, spłaszczyć strukturę i przestać zawracać sobie głowę rozbudowanymi prezentacjami w PowerPoincie, najprawdopodobniej nie jest najlepszym pomysłem.

Nie oznacza to naturalnie, że duże organizacje o ustabilizowanej hierarchii oraz długiej historii są w jakiś naturalny sposób odporne na Agile. Nie są, ale tak jak słonia można zjeść tylko po kawałku, tak samo w dużej (nierzadko skostniałej) firmie wprowadzanie zwinności możliwe jest metodą małych kroków. Dobrym miejscem na testowanie Agile są więc np. działy o niestrategicznym znaczeniu, którym łatwiej przychodzi uzyskanie zgody na eksperymentowanie z różnymi metodykami pracy. Szybkość realizowania projektów oraz ich dopasowanie do potrzeb rynkowych może stanowić silny dowód na sensowność wprowadzenia zwinności w kolejnych działach czy pionach firmy.

Mateusz Żurawik jest redaktorem MIT Sloan Management Review Polska i certyfikowanym Scrum Masterem (PSM I)

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Cyfryzacja w firmie Pfizer: trudność nie tkwi w technologii

Odkryj, jak firma Pfizer przełamała niemal 20 lat technologicznej stagnacji, skutecznie wdrażając cyfrowe systemy MES i EBR w swoich fabrykach na całym świecie. Najnowsze studium przypadku pokazuje, że kluczem do udanej transformacji produkcji i otwarcia drzwi dla sztucznej inteligencji nie były same systemy informatyczne, ale gruntowna zmiana w relacjach, budowanie zaufania między zespołami oraz elastyczność w zarządzaniu procesami operacyjnymi.

Premium
Jak liderzy mogą przezwyciężać wewnętrzne ograniczenia

Wewnętrzne rozparcie pomiędzy empatią a dążeniem do wyników to nie tylko dylemat menedżerski – to głęboki konflikt różnych części naszej psychiki. Współczesna psychologia biznesu coraz częściej sięga po twarde dowody z obszaru psychoterapii, aby pomagać menedżerom w wychodzeniu z decyzyjnego impasu. Poznaj System Wewnętrznej Rodziny (IFS) – nowoczesny i oparty na dowodach model, który pozwala liderom spojrzeć na swój umysł jak na wielowymiarowy system. Dowiedz się, jak poprzez uświadomienie sobie wewnętrznych głosów i aktywację energii centralnej Jaźni (zasada „8 C”) zyskać wewnętrzny spokój, odwagę i klarowność niezbędne do zarządzania zespołem w kryzysowych sytuacjach.

Premium
Czy klienci znajdą dziś twoją markę? Strategie dla wyszukiwania opartego na AI

ChatGPT, Perplexity i funkcja AI Overview w wyszukiwarce na zawsze zmieniają sposób, w jaki klienci szukają informacji. Jeśli Twoja strategia online wciąż opiera się wyłącznie na tradycyjnym SEO, Twoja marka ryzykuje całkowite zniknięcie z cyfrowego radaru – i to niezależnie od wielkości dotychczasowych budżetów. Dowiedz się, czym jest Information Search Marketing (ISM) oraz na czym polega optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne (GEO). Przeczytaj artykuł i poznaj 5 filarów, które pomogą Ci odzyskać widoczność oraz zbudować przewagę konkurencyjną w erze wyszukiwania bez kliknięć (zero-click search).

Premium
Poddaj się audytowi i wyciągnij więcej z GenAI

Najlepsze rezultaty z wykorzystania sztucznej inteligencji osiągają nie ci, którzy posiadają najbardziej zaawansowane kompetencje techniczne, lecz profesjonaliści wykazujący się największą dyscypliną procesową. Kluczem do przejścia od zwykłego generowania treści do tworzenia unikalnej wartości biznesowej jest metapoznanie – czyli świadome myślenie o własnym sposobie myślenia i instrukcjach dawanych maszynie. Poznaj zwalidowane badaniami MIT ramy oparte na pięciu celach: przygotowaniu, doskonaleniu, weryfikacji, nadawaniu własnego charakteru oraz systematyzacji. Dowiedz się, jak wdrożyć prosty audyt sesji z GenAI i zamienić jednorazowe interakcje w powtarzalne, strategiczne zasoby organizacji.

Premium
Najlepsi klienci do analizy podczas ekspansji na nowy rynek

Ekspansja na nowe rynki to dla każdej innowacyjnej firmy prawdziwa chwila prawdy. Wielu liderów zakłada, że kluczem do udanego skalowania jest wyłącznie doskonały produkt lub dopracowana strategia marketingowa. Tymczasem badania przeprowadzone na ponad tysiącu globalnych start-upów dowodzą, że o sukcesie decyduje znacznie wcześniejszy wybór: selekcja pierwszych użytkowników (early adopters). Czy bezpieczniej jest testować produkt na dobrze znanym, lokalnym podwórku, czy od razu rzucić się na głęboką wodę i czerpać wiedzę z rynków zagranicznych? Poznaj strategiczny dylemat między czytelnością a transferowalnością informacji zwrotnej i wykorzystaj 4-krokowy model decyzyjny, aby uniknąć kosztownego falstartu.

Premium
Jak pogodzić efektywność z odpornością operacyjną

Systemy nastawione wyłącznie na maksymalną efektywność – pozbawione buforów i rezerw – okazują się niezwykle kruche w obliczu najmniejszych zakłóceń. Tradycyjne podejście każe menedżerom wybierać między redukcją kosztów a bezpieczeństwem procesów. Analiza milionów operacji pokazuje jednak, że to fałszywy dylemat. Przeczytaj, jak za pomocą trzech strategicznych kroków – przedefiniowania wskaźników KPI, porzucenia zunifikowanych modeli na rzecz elastycznego alokowania zasobów oraz świadomego kształtowania oferty – zaprojektować system, w którym wysoka wydajność idzie w parze z niewzruszoną odpornością na kryzysy.

Jak ABB zamyka lukę kompetencyjną dzięki nowej architekturze rozwoju młodych talentów

Brak specjalistów nie musi być największym problemem firmy. ABB udowadnia, że inwestując w młode talenty na każdym etapie edukacji, można stworzyć stabilny dopływ kompetencji i innowacji. O tym, dlaczego mentoring jest ważniejszy od krótkich staży i jak budować talent pipeline na lata, opowiada Przemysław Zakrzewski.

AI oferuje Europie Środkowej wielką szansę. Kto pierwszy, ten lepszy

Sztuczna inteligencja może uwolnić od 280 do 700 mld euro wartości rocznie w Europie Środkowej – nawet 15 proc. obrotu netto regionu. Polska ma największy pojedynczy potencjał: ok. 105 mld euro do 2030 roku z samej automatyzacji. Najnowszy raport QuantumBlack, AI by McKinsey pokazuje, że największa wartość leży nie w biurze, lecz w operacjach – i że okno na działanie nie pozostanie otwarte długo.

Klient w erze algorytmów. Jak dzięki AI dotrzeć do klienta i go zrozumieć

Złota era klasycznego marketingu 4P odchodzi do lamusa. Dziś to algorytmy i duże modele językowe decydują o tym, czy klient w ogóle dowie się o istnieniu Twojej firmy. Jak nie zniknąć z radaru konsumenta, mądrze badać jego potrzeby i skutecznie przeprowadzić transformację cyfrową? Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „MIT Sloan Management Review Polska”, będącego przewodnikiem po nowym, napędzanym przez AI krajobrazie biznesowym.

Premium
Badania rynkowe napędzane AI

Generatywna sztuczna inteligencja rewolucjonizuje branżę badań rynkowych, skracając czas pozyskiwania wniosków z wielomiesięcznych projektów do zaledwie kilku dni. Dzięki wykorzystaniu cyfrowych bliźniaków oraz wywiadów moderowanych przez duże modele językowe (LLM), organizacje mogą przeprowadzać pogłębione analizy jakościowe szybciej, taniej i na niespotykaną wcześniej skalę.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!