Czy automatyzacja pozbawi ludzi pracy? Odpowiedź zaskakuje

Miliony ludzi stracą pracę, przyszłość należy do robotów - straszą media. A jak będzie naprawdę?

W dyskusjach o cyfrowej transformacji biznesu często przewijają się wątki o utracie pracy przez miliony osób. Nic dziwnego, że pracownicy się stresują, a menedżerowie szukają argumentów, które ich uspokoją. Pomóc może wiedza o tym, jak rynek pracy faktycznie reaguje na postępującą automatyzację.

Sytuacja na rynku pracy wcale nie potwierdza tego, że rzesze pracowników stracą zajęcie, bo wyręczą je roboty. Oczywiście, postępująca automatyzacja ma swoje konsekwencje, ale wbrew pozorom są one korzystne dla osób aktywnych zawodowo. Z najnowszego raportu Flexibility@Work przygotowanego przez firmę Randstad wynika, że nowe technologie przyczynią się do zwiększenia zatrudnienia. Przy czym warto zwrócić uwagę na to, że prawie połowa popularnych obecnie zawodów ulegnie zmianie. Tradycyjne struktury zatrudnienia zostaną uzupełnione bardziej elastycznymi modelami, z większą różnorodnością w zakresie czasu pracy oraz umów. Co nas czeka?

Automatyzacja – przyjaciel czy wróg?

Biznes to sieć połączonych ze sobą naczyń i wzajemnych powiązań. Dlatego wpływ automatyzacji na większą liczbę zatrudnienia wyjaśnia prosta zależność. Otóż bezpośrednie zastąpienie siły roboczej przez roboty w niektórych branżach doprowadziło do obniżenia cen, którego wynikiem jest zwiększenie popytu na produkowane w ten sposób towary. Zapewnienie odpowiedniej podaży wymaga z kolei zwiększenia zasobów w całym łańcuchu dostaw. I tak właśnie automatyzacja przekłada się na większe zatrudnienie w krajach rozwiniętych, według szacunków o około 0,5% rocznie.

To pozytywny sygnał, który powinien rozwiać obawy o to, że roboty wkrótce zastąpią pracowników. Marcin Sieńczyk, Chief Technology Innovation Officer w Randstad Polska, zwraca uwagę na zjawisko polaryzacji rynku pracy:

Spada zapotrzebowanie na średnio wykwalifikowanych pracowników, przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na pracowników wymagających niższych oraz wysokich kwalifikacji. Dzieje się tak dlatego, że wiele zadań wykonywanych przez średnio wykwalifikowanych pracowników może być zautomatyzowanych przy wykorzystaniu technologii cyfrowych. Jednocześnie zadania wymagające umiejętności ludzkich, takie jak sprzątanie lub fryzjerstwo, są trudne do zastąpienia przez roboty. Wysoko wykwalifikowana kadra może natomiast korzystać z postępu w celu usprawnienia wykonywanych przez siebie zadań.

Umiejętności poszukiwane w dobie automatyzacji

Rozwój technologiczny objawia się jednak w nowych oczekiwaniach wobec pracowników oraz zmianie zakresu ich obowiązków. Ponadto już teraz firmy poszukują na rynku pracy nowych kompetencji u swoich kandydatów.

Największe luki występują w obszarach nauki, technologii, inżynierii i matematyki, jednak wraz z rosnącym popytem na te kompetencje rośnie również zapotrzebowanie na umiejętności społeczne. Stają się one niezbędne do funkcjonowania we współczesnym sieciowym środowisku pracy, w którym efektywna współpraca jest niemożliwa bez skutecznej komunikacji, zdolności adaptacyjnych i spostrzegawczości.

Biorąc pod uwagę tempo rozwoju robotyki, uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji, zmiany na rynku pracy będą postępować, a miejsca pracy w przyszłości nie będą takie same jak dzisiaj.

Nowe technologie, nowe zasady pracy

Pomimo całkowitego wzrostu zatrudnienia średnio 1 na 7 pracowników straci pracę w wyniku automatyzacji. Rewolucja technologiczna, której jesteśmy świadkami, doprowadzi jednak do pojawienia się trzech nowych rodzajów pracy:

  • „praca na pierwszej linii” (ang. frontier work), związana z nowymi obszarami technologicznymi;
  • „praca w usługach ” (ang. wealth work), dotycząca miejsc pracy utworzonych dzięki zwiększonej produkcji;
  • „praca na ostatniej prostej ” (ang. last-mile work), dotycząca zadań, których nie można jeszcze zautomatyzować.

Spoglądając jeszcze dalej w przyszłość, według szacunków OECD 65% obecnych przedszkolaków będzie w przyszłości wykonywać zawód, który jeszcze nie istnieje, jak na przykład ogrodnik miast/terenów pionowych (ang. vertical urban gardener) lub kontroler dronów (ang. drone controller).

Różnorodność form zatrudnienia

Eksperci Randstad spodziewają się wzrostu różnorodności form zatrudnienia. Już dziś zresztą coraz więcej osób korzysta z elastycznych modeli pracy i form zatrudniania, m.in. w niepełnym wymiarze godzin, na podstawie stałej lub czasowej umowy z firmą, przez agencję pośrednictwa pracy, na podstawie kontraktu czy w ramach prowadzenia własnej działalności gospodarczej.

Nie oznacza to, że w efekcie tradycyjne formy znikną. Zdaniem twórców raportu, udział umów o pracę w krajach Unii Europejskiej kształtuje się na stabilnym poziomie 40%. Ważne jednak, by firmy były gotowe na bardziej różnorodne formy zatrudniania. Zwłaszcza że powstaje coraz więcej zawodów, których przedstawiciele preferują elastyczność zatrudnienia chociażby ze względu na związaną z tym równowagę między życiem zawodowym i prywatnym.

Automatyzacja a starzenie się społeczeństwa

W raporcie Flexibility@Work zwraca się uwagę na główny czynnik demograficzny, który kształtuje współczesny rynek pracy. Jest nim bezsprzecznie starzejące się społeczeństwo. Z danych OECD wynika, że rośnie liczba osób starszych w stosunku do tych w wieku produkcyjnym. Zwłaszcza w Europie eksperci coraz częściej mówią o nadchodzącym srebrnym tsunami, również w Polsce. Nic dziwnego, skoro z zgodnie z prognozą Głównego Urzędu Statystycznego w 2035 roku osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły 23% populacji Polski.

A jak to wpływa na szybkość wdrażania nowych technologii i automatyzacji? Jak zauważa Marcin Sieńczyk: „Szacuje się, że różnica między Niemcami a USA we wdrażaniu robotów w ¼ spowodowana jest szybszym starzeniem się społeczeństwa u naszego zachodniego sąsiada”.

Nie tylko automatyzacja produkcji

Automatyzacja procesów produkcyjnych nie jest zjawiskiem nowym. Międzynarodowa Federacja Robotyki podaje, że liczba robotów przemysłowych ma wzrosnąć z 2,1 mln w 2017 r. do 3,8 mln w 2021 r., co daje średni przyrost w wysokości 16% rocznie. Ale rewolucja cyfrowa niesie ze sobą wiele nowych funkcjonalności. A te mają istotne znaczenie dla wielu innych branż, w tym branży HR.

Sposób rekrutacji uległ dużym zmianom, a obecnie pozyskiwanie kandydatów online jest normą. Mimo że – jak podkreśla Marcin Sieńczyk – jeszcze kilkanaście lat temu w skali globalnej zaledwie ¼ bezrobotnych deklarowała, że składa podania za pośrednictwem sieci. Dodatkowo szacuje się, że już 9 na 10 korporacji korzysta z automatycznych procesów do grupowania otrzymanych zgłoszeń.

Czynnik ludzki w centrum uwagi

Chociaż badania na poziomie makro pokazują, że przyszłość przyniesie nowe miejsca pracy i większy dobrobyt, te informacje nie uspokajają osób, które stoją w obliczu utraty pracy z powodu automatyzacji lub robotyzacji. Ponadto młode osoby, które mają trudności z wejściem na rynek pracy, mogą być sceptycznie nastawione do tego, co oferuje przyszłość.

Dlatego tym, na co liderzy powinni szczególnie zwracać uwagę przy kreowaniu nowej rzeczywistości, jest oferowanie korzyści wszystkim. Oznacza to etyczne i uczciwe wykorzystywanie technologii przy uwzględnianiu potrzeb ludzkich. Tak aby na koniec zapewnić ludziom pracę, którą kochają, a firmom potrzebnych pracowników.

Jak podkreśla Jacques van den Broek, CEO Randstad: „Czynnik ludzki zawsze pozostanie kluczowy. W Randstad nazywamy to Tech & Touch. Znalezienie optymalnej kombinacji Tech & Touch będzie miało kluczowe znaczenie dla pomyślnej przyszłości pracy”. Co zatem robić?

Przyszłość rynku pracy – jak nie wypaść z gry?

Zdaniem twórców raportu Flexibility@Work, przede wszystkim należy na nowo zdefiniować pojęcie pracy i przemyśleć sposób jej organizacji. Potem zarówno liderzy biznesu, jak i politycy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność za wspieranie pracowników w poszukiwaniach godnego zajęcia, które pozwoli osiągnąć trwałą równowagę między życiem zawodowym a prywatnym.

Pamiętajmy, że wiele obecnych przepisów nie przystaje do przyszłości, ponieważ nowe formy i sposoby pracy wymagają nowej perspektywy. „Trzeba opracować kompleksowy program innowacji społecznych, którego celem będzie stworzenie nowych, zintegrowanych rozwiązań w zakresie pracy, nauki i ochrony socjalnej z korzyścią dla pracowników, pracodawców i ogółu społeczeństwa” – czytamy w raporcie.

Okazuje się, że w ogniu tych zmian firmy czeka szczególnie dużo pracy. Muszą one m.in. zadbać o różnorodne formy pracy oraz godne warunki, niezależnie od rodzaju zatrudnienia danej osoby. Powinny też zadbać o rozwój pracowników i wyposażyć ich w umiejętności potrzebne do odniesienia sukcesu na rynku pracy. Tylko wtedy uda się włączyć wszystkich w podróż do przyszłości.