Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Modele biznesowe
Polska flaga

Sztuka dzielenia

1 kwietnia 2004 4 min czytania
Bartosz Domaradzki
Marcin Zdral

Streszczenie: Najczęstsze błędy popełniane przy rozdzielaniu budżetu marketingowego to podejmowanie decyzji na podstawie wyników historycznych (duży dostaje więcej) lub rozpraszanie środków na wszystkich, nawet najmniej istotnych klientów.

Pokaż więcej

W Polsce wielu przedsiębiorców ma rentowne firmy, wysokiej jakości produkty, ale słabą markę. Często skarżą się przy tym, że nie mają dość pieniędzy na marketing, który wzmocniłby ją w sposób spektakularny.
Tymczasem liczne przykłady dowodzą, że budżety marketingowe nie muszą sięgać setek milionów złotych, aby wizerunek firmy zyskał uznanie w oczach klientów. Pozostałe elementy marketingu mogą skutecznie rekompensować brak wysokiego budżetu. A są to: odkrycie niszy rynkowej, skuteczna strategia marketingowa i trafiony pomysł na reklamę. Na tym właśnie polegała tajemnica sukcesu firmy Morliny S.A. Spółka, dysponując stosunkowo skromnym budżetem, zdecydowała się na wypromowanie swojej marki na kompletnie dziewiczym, „niemarkowym” (z punktu widzenie branży i polskich konsumentów) rynku mięsnym, gdzie liczy się przede wszystkim kategoria produktu (np. parówki cielęce czy polędwica sopocka). Dzisiaj Morliny to znany polski producent wyrobów mięsnych, który nie sprzedaje po prostu parówek, ale berlinki i morlinki. Pozycja rynkowa pozwala firmie od pewnego czasu rozważać dalszą, agresywną ekspansję, z myślą o stworzeniu marki regionalnej, a nawet – globalnej.

Gdy budżet sięga kilku milionów złotych, wszystkie elementy marketingu muszą być dopięte na ostatni guzik. Każda złotówka – efektywnie wykorzystana. Inaczej jest, gdy centrala korporacji dysponuje setkami milionów dolarów wydawanych na kilkudziesięciu rynkach, w ramach kilkunastu kategorii produktów. Dochodzi wtedy do suboptymalizacji: ta sama kwota wydana na promocję marki w jednym kraju może dać mniejsze efekty niż wydana na rynku, gdzie jest większy potencjał wzrostu. Konieczny jest dodatkowy „szczebel analityczny”, który ten proces pomoże zoptymalizować. W obrębie jednego kraju zjawisko to nie powinno występować, jednak problem właściwej alokacji budżetu promocyjnego pozostaje.

Praktyka dowodzi, że procesu podejmowania decyzji biznesowych nie da się zautomatyzować, nie da się też wykluczyć związanego z nim ryzyka. Tymczasem wiele firm pewne decyzje marketingowe podejmuje właśnie automatycznie: najczęściej na podstawie wyników historycznych (duży dostaje więcej) lub popełniając klasyczny błąd bezużytecznego rozproszenia zasobów. Taką właśnie sytuację zaobserwowaliśmy u pewnego polskiego producenta dóbr konsumpcyjnych. Jego chęć utrzymania wszystkich klientów bez wyjątku była tak wielka, że pieniądze z budżetu promocyjnego były wydawane nawet na tych najmniejszych i mało perspektywicznych. Rozdrobnienie budżetu sprawia, że efekty działań marketingowych są nieodczuwalne, a część pieniędzy zostaje zmarnowana.

Generalnie, podział budżetów marketingowych należy do procesów, w których nawet zaawansowane analitycznie narzędzia powinny być używane jedynie do tzw. benchmarkingu (porównania poszczególnych kategorii między sobą lub z podobnymi, np. u konkurencji), służącego do trzeźwej oceny wygórowanych żądań marketingowców. W rzeczywistości takie narzędzia znajdują zastosowanie tylko w centralach dużych korporacji, gdzie podziału dokonuje się na uśrednionych makrojednostkach po to, by wyliczyć parametry do alokacji budżetów pomiędzy regionami i krajami. Natomiast na rynkach lokalnych, takich jak polski, najlepszą receptę na dobre rozdysponowanie środków – oprócz zapewnienia należytego wsparcia markom o ugruntowanej pozycji – stanowi tradycyjny proces alokacji budżetu marketingowego. Polega on na określeniu potencjału marki w danym roku, tzn. jej docelowego miejsca na rynku i pożądanego wizerunku w oczach klientów (w porównaniu z konkurencją) oraz oczekiwanych przychodów wynikających z takiego pozycjonowania, a następnie przekonaniu zarządu, że taka strategia da zaplanowane efekty.

A jeśli marka międzynarodowa?

Firmy, które chcą realizować ambitne plany konkurowania na międzynarodowym rynku, mają do wyboru kilka opcji:

  • przyłączyć się do międzynarodowego koncernu,

  • zbudować własną markę, stawiając czoła międzynarodowej konkurencji,

  • zbudować silną markę lokalną z myślą o jej potencjalnej karierze międzynarodowej, zaczynając od odnalezienia i opanowania specyficznej niszy rynkowej z nadzieją, że globalne trendy będą wspierać rozwój tej marki (możliwe, że taką drogę wybiorą Morliny).

W pierwszym przypadku sytuacja prawie na pewno zakończy się, szybkim lub stopniowym, rebrandingiem (zmianą marki). Druga droga jest na tyle trudna i długa, że nie da się w kilku zdaniach dokonać jakichkolwiek prognoz ani analiz.

Trzecia opcja natomiast wydaje się stanowić najlepszą szansę dla polskich przedsiębiorców. Niezależnie jednak od tego, czy i jak chcą oni budować globalne marki, podstawą jest stanie się liderem w swoim segmencie rynku krajowego. Tej pozycji z kolei nie osiągnie się bez podjęcia ryzyka przemyślanego podziału budżetu marketingowego.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Multimedia
Jak Bank of America przygotowuje na erę AI ponad 200 tysięcy swoich pracowników?

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje sektor finansowy, ale to człowiek pozostaje w centrum tej transformacji. Bernard Hampton, dyrektor The Academy w Bank of America, zdradza, jak gigant z Wall Street buduje zwinność kompetencyjną i skutecznie przygotowuje ponad 200 tysięcy pracowników na wyzwania epoki AI. Poznaj kulisy upskillingu na niespotykaną skalę.

Konwersja długu na kapitał zakładowy albo dopłaty

Konwersja długu na kapitał zakładowy lub dopłaty może poprawić strukturę finansowania spółki, ograniczyć zadłużenie i zwiększyć wiarygodność wobec inwestorów. Kluczowe znaczenie ma jednak właściwy wybór mechanizmu oraz poprawna dokumentacja.

Multimedia
Człowiek jest pilotem, nie pasażerem. Co musi umieć developer jutra?

Branża IT uwierzyła w obietnicę autonomii — a za każdą decyzją modelu wciąż stoi człowiek albo jej brak. Tomasz Ducin, software generalist i współautor programu „Developer Jutra”, tłumaczy, dlaczego generowanie kodu tanieje, lecz wartość inżyniera rośnie, gdzie kryją się realne ryzyka biznesowe sztucznej inteligencji i kto przetrwa nadchodzącą rekalibrację rynku pracy. Rozmowa o ekonomii tokenów, prawie Conwaya, ryzyku odmóżdżenia i kompetencjach, które decydują o przyszłości developera.

Czego AI wciąż nie potrafi zrobić za liderów

Sztuczna inteligencja odpowiada płynnie, pewnie i natychmiast — ale nie odróżnia dobra od zła, nie uczy się z doświadczenia i nie ponosi konsekwencji decyzji. Dwie badaczki przywództwa z MIT wyznaczają granicę między tym, co warto oddać maszynie, a tym, czego lider oddać nie może, by pozostać liderem.

Dlaczego nieefektywne spotkania niszczą wartość przedsiębiorstw

Czy wiesz, że ponad połowa czasu, jaki Twoi pracownicy spędzają na spotkaniach, to czysta strata czasu i pieniędzy? Najnowsze globalne badanie Jabra obnaża zjawisko „długu spotkaniowego”, który w dużych organizacjach generuje straty rzędu 130 milionów dolarów rocznie. Dowiedz się, dlaczego sztuczna inteligencja nie uratuje uszkodzonego systemu i dlaczego spotkania nie są uniwersalnym, bezrefleksyjnym narzędziem do wszystkiego.

Podatek od empatii, który płacą liderki

Współczesny biznes wymaga od liderów empatii i wsparcia w obliczu lęku przed AI czy restrukturyzacją. Badania pokazują jednak, że ten niewidzialny ciężar emocjonalny – tzw. podatek od empatii – obciąża głównie kobiety. Poznaj mechanizmy „pełzającej opieki” i dowiedz się, jak organizacje mogą sprawiedliwie redystrybuować kulturę troski.

Jak Nespresso integruje zrównoważony rozwój z modelem biznesowym

Czy zrównoważony rozwój wymaga odrębnego uzasadnienia finansowego? Dla Nespresso odpowiedź jest prosta: ekologia to nie kosztowny dodatek, lecz fundament strategii. Dowiedz się, jak globalny lider redefiniuje relacje z rolnikami, wdraża bioróżnorodność i bierze pełną odpowiedzialność za cykl życia swoich produktów, by zabezpieczyć biznes na nadchodzące dekady zmian klimatycznych.

AI w biznesie Pułapka taniego AI. Dlaczego firma bez ludzi to biznesowy błąd?

Większość projektów AI nigdy nie trafia do produkcji. Dlaczego firmy utknęły w fazie eksperymentów i jak mogą zamienić sztuczną inteligencję w źródło realnych oszczędności oraz przewagi konkurencyjnej? O tym opowiada Udo Sglavo.

Kiedy pracownicy toną w nadmiarze zmian

Liderzy zazwyczaj skupiają się na operacyjnej mechanice zarządzania zmianą, zapominając o kluczowym fundamencie – ludziach, którzy bezpośrednio jej doświadczają. Kiedy organizacja narzuca zbyt szybkie i chaotyczne tempo innowacji, pracownicy tracą zaangażowanie, a procesy wdrażania kończą się porażką. Dowiedz się, jak skutecznie przeprowadzić firmę przez transformację, chroniąc strategiczne zasoby i wydolność swojego zespołu.

Dlaczego zarządy nie widzą we mnie wizjonera?

Zastanawiasz się, dlaczego mimo wieloletniego doświadczenia i głębokiego zrozumienia biznesu, awans na najwyższe stanowiska wciąż omija Cię szerokim łukiem? Często problemem nie jest rzeczywisty brak strategicznego myślenia, lecz nieumiejętność jego odpowiedniego komunikowania. Dowiedz się, jak przestać koncentrować się wyłącznie na operacyjnych konkretach i zacząć skutecznie sygnalizować swoje wizjonerskie podejście.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!