Firma w świecie bez gotówki

Polacy coraz chętniej obywają się bez gotówki. Popularność transakcji bezgotówkowych rośnie z roku na rok, w przeciwieństwie chociażby do liczby wypłat w bankomatach. Jak dopasować do tego trendu swoją firmę?

Czy świat biznesu lubi gotówkę? Cóż, w Rosji z pewnością tak, bo szacuje się, że około 25% majątku tamtejszych miliarderów przechowywane jest właśnie w ten sposób. Jeśli pojawia się sytuacja kryzysowa, zawsze można ocalić przynajmniej to, co w walizkach pod łóżkiem czy w bagażniku mercedesa. A że różnej maści „sytuacje kryzowe” na styku biznesu i polityki zdarzają się na tamtym rynku dosyć często, popularność gotówki wydaje się w tych okolicznościach zrozumiała.

Świat (coraz bardziej) bez gotówki

Trendy globalne – i te obserwowane na polskim rynku – są jednak inne. Świat konsumentów, świat klientów firm coraz chętniej obywa się bez gotówki. W Polsce z roku na rok przybywa użytkowników kart płatniczych (w użyciu są ich już ponad 42 miliony), rośnie też liczba transakcji, które tymi kartami wykonujemy (w III kwartale 2019 roku było ich już 1,5 miliarda). Wyjątkiem jest jedyny* rodzaj tych transakcji, w którym spotykają się pieniądze cyfrowe i tradycyjne – wypłaty z bankomatów. Ich liczba dla odmiany systematycznie spada, podobnie jak liczba samych bankomatów.

Przydatne banknoty…

Wypłaty z bankomatów to naturalny, wręcz narzucający się przykład zetknięcia się ze sobą pieniędzy w wersji cyfrowej i realnej. Ale czy jedyny? Niekoniecznie, ponieważ innym tego typu działaniem jest… zażywanie narkotyków, przynajmniej na terenie Stanów Zjednoczonych. Karty płatnicze są przy tej okazji wykorzystywane do sformowania porcji narkotyku, zaś do przyjęcia dawki służą… zrolowane banknoty. Nie tylko na filmach: ślady narkotyków (zwłaszcza kokainy) znajdowane są na 90–95% banknotów znajdujących się w obiegu na terenie USA. Jeszcze kilkanaście lat temu podobne ślady znajdowano tylko na mniej niż 70% banknotów, a zatem w tym przewrotnym kontekście popularność gotówki… wzrasta.

Źródło

Bez gotówki będzie lepiej. Czy gorzej?

Trendu odchodzenia od płatności gotówkowych nie da się zahamować, ale nie znaczy to, że nie powinniśmy zapominać o zaletach tego coraz mniej popularnego rozwiązania. I nie chodzi tylko o rosyjskich biznesmenów czy osoby sięgające po narkotyki…

System gotówkowy jest przede wszystkim odporny na cyberzagrożenia – a tych w dzisiejszych czasach pojawia się coraz więcej. Zresztą nie chodzi tylko o cyberprzestępczość, ale nawet zwykłe awarie systemu bankowego czy wręcz sieci internetowej czy elektrycznej. Na banknotach trzymanych w portfelu tego typu nieszczęścia nie zrobią żadnego wrażenia. A wracając znów na moment do trzymania pieniędzy w walizce czy skarpecie – co by o tym nie mówić, w tym przypadku kwestie takie jak gwarantowane przez państwo poziomy wypłat w sytuacji kryzysowej zwyczajnie nie istnieją. Nie muszą.

Nadal trzeba również brać pod uwagę ryzyko wykluczenia pewnych grup społecznych – i grup naszych klientów. Nie każdy posiada kartę płatniczą, używa płatności mobilnych czy wręcz zamawia pizzę, płacąc z użyciem kryptowalut. Dlatego całkowita likwidacja płatności gotówkowych może sprzyjać nierównościom społecznym, a w przypadku części firm – pozbawić ich klientów możliwości skorzystania z ich oferty.

Ciekawy jest również wątek „psychologiczny” tego trendu. Niemal każdy poradnik oszczędzania, jaki znajdziemy w sieci internetowej, jako jedną z porad przedstawia dokonywanie zakupów z użyciem tradycyjnej gotówki. Elektroniczne, wirtualne pieniądze znikają z kont bankowych klientów znacznie szybciej, co może być dla nich problematyczne. Ale z pewnością trudno to uznać za wadę z perspektywy firm oferujących płatności bezgotówkowe.

Szwecja bez gotówki już w 2023 roku?

Ciekawym przykładem problemów, jakie mogą pojawić się przy okazji odchodzenia od gotówki, jest Szwecja, stanowiąca już dziś jedno z najbardziej bezgotówkowych społeczeństw świata. Z jednej strony również w tym kraju pojawiły się obawy związane z ryzykiem wykluczenia pewnych grup społecznych. Ciekawsze wydaje się jednak inna potencjalna zmiana i rodzące się w związku z tym opory społeczne. Brak gotówki, nawet przez osoby bogate i absolutnie niewykluczone technologicznie, postrzegany jest jako odejście od systemu finansowego gwarantowanego i chronionego przez państwo i „skazanie” na ofertę prywatnych banków.

Dlatego Riskbank – narodowy bank Szwecji – jako przeciwwagę tego zjawiska zaproponował wprowadzenie własnej, narodowej kryptowaluty – e-korony. W lutym 2020 roku rozpoczęto pilotażowy, roczny okres testowania tego rozwiązania.

Nie chcę gotówki, ale muszę?

Nawet jeśli transakcje gotówkowe mają nadal pewne zalety, czy firmy w Polsce muszą gwarantować taką możliwość rozliczania transakcji? Czy firma, która chciałaby już dziś przejść całkowicie na rozliczenia bezgotówkowe, może to legalnie „wymusić” na klientach?

W świetle obowiązujących obecnie przepisów prawa jest to kwestia niejednoznaczna. Prościej wygląda to w przypadku sprzedaży przeprowadzanej online, ponieważ artykuł 18 ustawy o prawach konsumenta, w sposób jednoznaczny wymusza na sprzedawcy przedstawienie klientowi na stronach internetowych służących do prowadzenia handlu elektronicznego informacji o akceptowanych sposobach płatności. A zatem to, jakie formy płatności zostaną tam przedstawione – w tym na przykład wyłącznie bezgotówkowe – zależy właśnie od sprzedawcy.

Sprawa komplikuje się natomiast w przypadku sprzedaży w świecie realnym, np. w postaci zawieszonej na drzwiach sklepu tabliczki z informacją, że transakcje przeprowadzane są wyłącznie w sposób bezgotówkowy. W ustawie o Narodowym Banku Polskim (art. 31 i 32) jako znaki pieniężne Rzeczypospolitej Polskiej określone są wyraźnie banknoty i monety (złote i grosze). A zatem to znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na terenie Polski.

Co to oznacza? Na pewno to właśnie NBP – i tylko NBP – uprawniony jest do produkcji banknotów i monet pełniących rolę polskiej waluty. Ale niekoniecznie już to, że sprzedawca musi gwarantować potencjalnym klientom, że z wykorzystaniem tej właśnie waluty będą oni mogli dokonać zakupu w jego sklepie. Coraz częściej jednak przeważa interpretacja, według której każda sprzedaż jest formą umowy między dwiema stronami transakcji. A w związku z tym obie strony przed dokonaniem transakcji mogą określić warunki tej umowy, w tym np. możliwe sposoby dokonania zapłaty. Jeśli drugiej stronie warunki wydadzą się nieakceptowalne, umowa nie zostaje zawarta.

E-zakupy coraz częściej bez gotówki

Jeszcze kilka lat temu większość Polaków dokonujących zakupów w internecie wybierało opcję płatności gotówkowej – przy ich odbiorze. Nawet w 2018 roku taką formę płatności preferowało 48% zamawiających online, natomiast już w 2019 roku ten sposób rozliczania transakcji wybrało już tylko 37% badanych. Oznacza to, że 63% osób wybrało zamiast tego różne formy płatności bezgotówkowych.

Rośnie zatem udział płatności dokonywanych online. A równocześnie rośnie sama popularność rynku e-commerce. Z badania wykonanego przez TNS Kantar na zlecenie KIR i Związku Banków Polskich wynika, że już 45% klientów banków wykonywało w 2019 roku zakupy online.

Czy firmy działające za pośrednictwem sieci internetowej powinny zareagować na ten trend? Większość z nich… nie musi, bo dawno już to zrobiły. Do wdrożenia płatności online wystarczy przecież posiadanie firmowego konta bankowego, więc wydaje się, że nie ma tu żadnej „wielkiej filozofii”. Lecz nie do końca. Wiele zależy bowiem od doświadczenia użytkownika naszej firmowej strony – wygody i szybkości przeprowadzenia transakcji online. W 2019 roku 37% płacących szukało na stronie finalizującej transakcję logo swojego banku (rok wcześniej – 31%), natomiast 16% rozglądało się za logo systemu płatności, które jest im znane. Z drugiej strony nadal zaskakująco popularne jest „tradycyjne” wykonywanie przelewu online na numer konta podany na stronie – tę opcję w 2019 roku wybierało 35% ankietowanych.

Bezgotówkowa firma w realu

O ile w przypadku działalności firmy prowadzonej poprzez sieć internetową odejście od płatności bezgotówkowych nie stanowi większego problemu, o tyle tradycyjna sprzedaż w formie bezgotówkowej jest już nieco bardziej skomplikowana. Wymaga zastosowania terminala płatniczego i ponoszenia związanych z tym kosztów.

Jak wysokich kosztów? To zależy od wielu czynników – rodzaju wykorzystywanego urządzenia, jego możliwości technicznych, a przede wszystkim umowy z operatorem danego systemu płatniczego. Z reguły koszt dzierżawy nie jest wysoki – wynosi średnio ok. 50 zł miesięcznie. Do tego dochodzi prowizja od transakcji (na rzecz operatora systemu płatniczego) oraz opłata interchange (na rzecz banku wydającego kartę płatniczą lub operatora systemu płatności mobilnej).

W zależności od umowy i różnych promocji zarówno prowizja od transakcji, jak i koszt wynajmu terminala mogą być zredukowane nawet do 0 zł. Popularnym przykładem tego typu rozwiązania może być np. program Polska Bezgotówkowa, w ramach którego pierwszych 12 miesięcy użytkowania terminala prezentuje się naprawdę zachęcająco.