Streszczenie: Dla niektórych polskich firm ekspansja na rynki zagraniczne, zwłaszcza do sąsiednich krajów, staje się kluczowa dla dalszego rozwoju. Rozpoczyna się rywalizacja o dominację na rynkach regionalnych.
Dla niektórych polskich firm wyjście na rynki zagraniczne może stać się w najbliższym czasie jedynym sposobem na dalszy rozwój. Naturalnym obszarem ekspansji są sąsiednie kraje. Rozpoczyna się wyścig o prymat na regionalnych rynkach.
Polskie firmy do tej pory koncentrowały swoją działalność na rynku rodzimym. Był duży i chłonny, a one same – niezrestrukturyzowane i nie za bogate – miały małe szanse na udaną ekspansję zewnętrzną. Z tego powodu skala działania polskich firm na zagranicznych rynkach wciąż jest jeszcze ograniczona. Na opublikowanej przez Forbes liście 2000 największych przedsiębiorstw na świecie w 2006 roku jedynie trzy pochodzą z Polski (PKN Orlen, PKO BP, KGHM).
Sytuacja zaczyna się jednak zmieniać – krajowe firmy coraz przychylniejszym okiem patrzą na obce rynki, czego dowodem jest zwiększająca się z roku na rok wartość polskich inwestycji zagranicznych. W 2005 rokuIndeks górny 11 wyniosły one prawie 2,5 miliarda euro – to znaczy ponad dziesięciokrotnie więcej niż w 2002 roku.
Przyczyny ekspansji
Można prognozować, że wzrost inwestycji bezpośrednich za granicą to początek trendu „umiędzynarodowienia” się polskich przedsiębiorstw. I choć na razie mało jest firm polskich o prawdziwie światowym formacie, to jednak rośnie, i powinna nadal rosnąć, grupa dużych i średnich przedsiębiorstw, które podejmują walkę o rynek międzynarodowy, często zaczynając od krajów naszego regionu. Polskie firmy już tylko z racji wielkości naszego rynku powinny być liderami w Europie Środkowo‑Wschodniej. Dla wielu tych naprawdę dużych rodzimych przedsiębiorstw polski rynek tworzy bowiem powoli naturalną barierę wzrostu, a ponadto w dłuższym horyzoncie czasowym tempo jego rozwoju niewątpliwie osłabnie.
Dobrym przykładem firmy, która dostrzega to zjawisko, jest PKN Orlen, obecny także poza Polską dzięki zakupowi Unipetrolu, Możejek oraz sieci stacji benzynowych w Niemczech. Choć w nieco mniejszej skali, przykładami mogą być także konsekwentne działania Maspeksu i Mokate, liderów na polskim rynku napojów i kawy. Dzięki udanym akwizycjom w Czechach i Bułgarii oraz na Węgrzech i na Słowacji polski lider rynku napojów Maspex zwiększył udział eksportu do ponad 1/3 przychodów. Udane akwizycje w regionie realizuje również firma Mokate, która kupiła Timex, jednego z liderów czeskiego rynku producentów kawy. Ciech, przejmując US Govora, największego producenta sody w Rumunii, znacząco zwiększył udział w europejskim rynku tego produktu.
Polskie firmy już tylko z racji wielkości naszego rynku powinny być liderami w Europie Środkowo‑Wschodniej.
Kolejnym ważnym powodem ekspansji polskich firm jest konieczność poszukiwania bardziej efektywnych kosztowo lokalizacji produkcyjnych. Wiele przedsiębiorstw zmusza do tego szybki wzrost płac w Polsce i zmiany na rynku pracy. Są wśród nich takie jak Nowy Styl, TZMO Bella, Inter Groclin czy Can‑Pack, które zdecydowały się na zakup lub budowę nowych fabryk na Ukrainie, oraz Forte, Amica, Atlas czy Grajewo, inwestujące w Rosji.
Kto powinien rozważyć ekspansję
Konkretne powody, dla których polskie firmy mogą rozważać międzynarodową ekspansję, zależą oczywiście od wielkości firmy i rodzaju jej działalności. Trend „umiędzynarodowienia” powinni jednak na pewno wykorzystać liderzy gospodarki, duże polskie firmy „środka”, poszukujące nowych źródeł zysków, możliwości rozwoju oraz innowacyjnych rozwiązań, i te duże przedsiębiorstwa, w których istotnym czynnikiem sukcesu jest efektywność kosztowa.
Największe firmy z dominującym udziałem w kraju mogą rosnąć niemalże jedynie dzięki ogólnemu rozwojowi PKB i rynku. Naturalną barierą ich rozwoju w Polsce są kwestie regulacyjne, ograniczające koncentrację w poszczególnych branżach. Źródłem dodatkowego wzrostu może więc być jedynie ekspansja zagraniczna, realizowana poprzez akwizycje bądź organiczny wzrost w wybranych krajach. Bardzo często motywem ekspansji bywa chęć uniknięcia lub utrudnienia przejęcia tych firm przez większych graczy międzynarodowych, a także wykorzystanie efektu skali.
Polskie firmy „środka” (o małym do średniego udziale w rynku), działające w branżach o stosunkowo niskim poziomie koncentracji, są zmuszone podjąć ekspansję międzynarodową, by uniknąć przejęć przez większe podmioty krajowe i zagraniczne. Za podbojem rynków wschodnich dodatkowo przemawia fakt, że na razie tylko niektóre zachodnie firmy rozwijają tam swoją działalność.
Duże przedsiębiorstwa z sektorów, w których najważniejsza jest efektywność kosztowa, mogą szukać za granicą tańszych pracowników. Szybko rosnące koszty pracy w Polsce i zmniejszająca się podaż pracowników wymuszają na wielu przedsiębiorstwach przenoszenie części działalności wytwórczej za granicę, by obniżyć koszty produktów i usług oferowanych w Polsce. Przykładem jest LPP – firma z branży odzieżowej, która większość swojej produkcji realizuje w Chinach.
Wyzwanie dla zarządów
Największym wyzwaniem dla zarządów firm, które rozważają wyjście na inne rynki, jest dziś wybór krajów ekspansji i strategii jej realizacji, w tym zwłaszcza dobre zdefiniowanie podmiotów przejęć, dobór partnerów i budowa firmy międzynarodowej. Zarządy dużych polskich przedsiębiorstw powinny dostać wsparcie właścicieli i reprezentujących ich rad nadzorczych. To one przede wszystkim powinny dać zielone światło planom zarządów, które chcą czerpać korzyści z ekspansji zagranicznej.
Ostatni rok, za który dostępne są pełne dane NBP.

