Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Automatyzacja i robotyzacja
Polska flaga

Smartfon zamiast kartki

1 listopada 2018 11 min czytania
Marek Mazierski
Smartfon zamiast kartki

Streszczenie: W firmie PKP Energetyka, tradycyjne metody zarządzania, takie jak ręczne wypełnianie formularzy, zaczęły ustępować miejsca cyfryzacji. Wprowadzono system, który zrewolucjonizował komunikację z brygadami w terenie, umożliwiając zbieranie danych o wykonywanych operacjach. Dzięki temu firma mogła lepiej monitorować jakość, bezpieczeństwo i efektywność pracy, a archaiczne metody zbierania danych zostały zastąpione przez nowoczesne rozwiązania. Wdrożenie systemu odbyło się w rekordowym czasie, co pozwoliło na szybki postęp w digitalizacji procesów operacyjnych.

Pokaż więcej

W czasie gdy rozpoczynałem pracę w PKP Energetyka, firma zaczęła przygotowywać się do przeprowadzenia oczekiwanej przez inwestora transformacji. Wówczas najbardziej zaawansowanym narzędziem administracyjnym i analitycznym był w firmie Excel, a dane o wszystkich operacjach, takich jak rozliczenia wykonanej pracy, przepracowane godziny, przejechane kilometry, zrealizowane zadania, były zbierane na specjalnie wydrukowanych formularzach wypełnianych długopisem.

Pracownicy poświęcali mnóstwo czasu, żeby manualnie sporządzać wszystkie dokumenty towarzyszące poszczególnym zadaniom. Nic dziwnego, że poziom wiarygodności danych nie był satysfakcjonujący.

Jako osoba koordynująca prace nad digitalizacją wewnętrznych procesów dążyłem do wyboru jak najprostszego rozwiązania, które pozwoliłoby na wykonanie pierwszego kroku w kierunku cyfryzacji bez niepotrzebnej zwłoki. Wybraliśmy system sprawdzony w jednej z polskich firm energetycznych. Prace ruszyły w marcu 2016 roku i w rekordowo krótkim czasie (bo tylko 9 miesięcy) zostało zakończone wdrożenie systemu w skali ogólnopolskiej. Z pełną świadomością odłożyliśmy na później wprowadzenie zaawansowanych komponentów, które automatyzowały operacje. W pierwszym etapie skupiliśmy się na wdrożeniu nowoczesnego modelu planowania i harmonogramowania pracy brygad. Dzięki temu zdigitalizowaliśmy komunikację z brygadami w terenie, mogliśmy gromadzić dane o operacjach wykonywanych codziennie przy utrzymaniu sieci i przetwarzać je na informację zarządczą w obszarze jakości, bezpieczeństwa i efektywności operacyjnej. Archaiczne formularze odchodziły w niepamięć.

Początkowo największym wyzwaniem wdrożeniowym wydawała się skala operacji. W firmie funkcjonowało 67 sekcji operacyjnych i każda z nich musiała korzystać z nowego systemu. Trudno byłoby szkolić wszystkich naraz, dlatego postanowiliśmy wdrażać Planera krok po kroku. Najpierw wręczyliśmy smartfony pracownikom pierwszych sześciu sekcji, przeszkoliliśmy ich z obsługi aplikacji i staraliśmy się zachęcić ich do pozbycia się kartki i długopisu, pokazując, że na ekranie komórki wszystko można zrobić szybciej i sprawniej. Potem bogatsi o pierwsze doświadczenia, wyciągnąwszy wnioski z popełnionych błędów, zajęliśmy się kolejnymi sekcjami. I tak stopniowo Planer pojawił się w całej firmie. Krok po kroku, ponad trzy tysiące pracowników liniowych zebranych w 67 sekcjach otrzymało do ręki smartfony i przeszło szkolenie z pracy systemu.

Zmiany w biznesie sa nieuniknione – sprawdź, jak nimi zarządzać »

Wówczas okazało się, że to nie skala ani nawet sama technologia jest największym wyzwaniem. Najtrudniejsze do przełamania było przywiązanie do starych nawyków. Kierownicy sekcji (pełniący funkcję planistów w systemie Planer) początkowo zwracali mniejszą uwagą na korzyści wynikające z nowego systemu niż na konieczność wykonania dodatkowej pracy związanej z oznaczaniem na smartfonie aktualnego statusu realizacji zadania przez brygadę.

Nie byliśmy zaskoczeni taką sytuacją. Przecież wprowadzając Planera, radykalnie przebudowywaliśmy świat ludzi, w którym funkcjonowali przez 20–30 lat. Dodatkowo niechęć do zmiany wiązała się w dużym stopniu z uruchomieniem lokalizowania brygad poprzez zainstalowany system GPS. Część pracowników nie czuła się komfortowo ze świadomością, że ich trasy są na bieżąco monitorowane. System w pięciominutowych interwałach rejestruje ślad GPS, można więc nie tylko dokładnie prześledzić drogę, jaką ekipy pokonują od zadania do zadania, ale wręcz wskazać im kolejność zleceń i trasę, jaką mają wykonać. To kłóciło się z potrzebą autonomii i kompetencji pracowników, którzy do tej pory sami decydowali o tym, co i w jakiej kolejności wykonają. Ze zrozumieniem przyjmowaliśmy pierwsze komentarze poddające w wątpliwość decyzje podejmowane na podstawie wskazań „systemu”.

Zastanawialiśmy się, jak przełamać te obawy i skłonić kierowników oraz samych monterów, by zawsze mieli przy sobie terminale i zaczęli odznaczać statusy zadań w terenie. Na początek zadanie dla pracowników było stosunkowo proste i sprowadzało się do klikania ikonek: „wyjechałem‑rozpocząłem‑zakończyłem‑powróciłem do bazy”. W okresie przejściowym, przeznaczonym na oswojenie się z nowym rozwiązaniem, analogowe formularze były wypełniane jednocześnie z klikaniem ikon. Dzięki temu nawet najbardziej nieufni pracownicy sami przekonali się, że nowy system jest sprawniejszy i łatwiejszy w obsłudze. Wcześniej musieli codziennie wypełniać papierowe formularze. Poświęcali czas na wpisanie m.in. składu zespołu czy liczby uciążliwych godzin przepracowanych przez każdego członka zespołu, numerów zlecenia miejsc itd. Po wdrożeniu systemu to samo można było osiągnąć, wybierając na smartfonie ikonki, czyli odznaczając status zadania. System sam kojarzył część danych ze zleceniem, kompletował je i przekazywał do systemu SAP HR oraz automatycznie generował rozliczenia kart przebiegów pojazdów.

Efekty były budujące, ale wraz z powszechnością stosowania i wprowadzaniem kolejnych rozwiązań pojawiały się inne wyzwania. Teraz mieliśmy całościowy obraz sytuacji, więc rozpoczęliśmy analizę benchmarkową, porównując jednostki w różnych obszarach. Okazało się, że w porównywalnych warunkach niektóre ekipy są zdecydowanie szybsze od innych. To wywołało obawy, że pojawi się rywalizacja. Słyszeliśmy pytania o bezpieczeństwo. W odpowiedzi powtarzaliśmy po raz kolejny, że bezpieczeństwo i jakość to priorytety. Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby praca była wykonywana raz a dobrze – ekipa miała poświęcić czas i zasoby na skuteczne wykonanie zadania, tak żeby nie wracać w to samo miejsce. Załogi realizowały zadania w swoim tempie, a efektywność uzyskiwaliśmy dzięki lepszemu planowaniu. To przekonało nawet nieprzekonanych i obawy stopniowo malały.. Część pracowników nie czuła się komfortowo ze świadomością, że ich trasy są na bieżąco monitorowane. System w pięciominutowych interwałach rejestruje ślad GPS, można więc nie tylko dokładnie prześledzić drogę, jaką ekipy pokonują od zadania do zadania, ale wręcz wskazać im kolejność zleceń i trasę, jaką mają wykonać. To kłóciło się z potrzebą autonomii i kompetencji pracowników, którzy do tej pory sami decydowali o tym, co i w jakiej kolejności wykonają. Ze zrozumieniem przyjmowaliśmy pierwsze komentarze poddające w wątpliwość decyzje podejmowane na podstawie wskazań „systemu”.

Zastanawialiśmy się, jak przełamać te obawy i skłonić kierowników oraz samych monterów, by zawsze mieli przy sobie terminale i zaczęli odznaczać statusy zadań w terenie. Na początek zadanie dla pracowników było stosunkowo proste i sprowadzało się do klikania ikonek: „wyjechałem‑rozpocząłem‑zakończyłem‑powróciłem do bazy”. W okresie przejściowym, przeznaczonym na oswojenie się z nowym rozwiązaniem, analogowe formularze były wypełniane jednocześnie z klikaniem ikon. Dzięki temu nawet najbardziej nieufni pracownicy sami przekonali się, że nowy system jest sprawniejszy i łatwiejszy w obsłudze. Wcześniej musieli codziennie wypełniać papierowe formularze. Poświęcali czas na wpisanie m.in. składu zespołu czy liczby uciążliwych godzin przepracowanych przez każdego członka zespołu, numerów zlecenia miejsc itd. Po wdrożeniu systemu to samo można było osiągnąć, wybierając na smartfonie ikonki, czyli odznaczając status zadania. System sam kojarzył część danych ze zleceniem, kompletował je i przekazywał do systemu SAP HR oraz automatycznie generował rozliczenia kart przebiegów pojazdów.

Efekty były budujące, ale wraz z powszechnością stosowania i wprowadzaniem kolejnych rozwiązań pojawiały się inne wyzwania. Teraz mieliśmy całościowy obraz sytuacji, więc rozpoczęliśmy analizę benchmarkową, porównując jednostki w różnych obszarach. Okazało się, że w porównywalnych warunkach niektóre ekipy są zdecydowanie szybsze od innych. To wywołało obawy, że pojawi się rywalizacja. Słyszeliśmy pytania o bezpieczeństwo. W odpowiedzi powtarzaliśmy po raz kolejny, że bezpieczeństwo i jakość to priorytety. Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby praca była wykonywana raz a dobrze – ekipa miała poświęcić czas i zasoby na skuteczne wykonanie zadania, tak żeby nie wracać w to samo miejsce. Załogi realizowały zadania w swoim tempie, a efektywność uzyskiwaliśmy dzięki lepszemu planowaniu. To przekonało nawet nieprzekonanych i obawy stopniowo malały. Z naszych doświadczeń wynika, iż najsilniejszą dźwignią poprawy produktywności jest takie planowanie, które pozwala wyeliminować przerwy pomiędzy zadaniami oraz optymalizować czasy mobilizacji i demobilizacji. Korzystając z Planera, mogliśmy lepiej wypełniać zadaniami ośmiogodzinny dzień pracy i lepiej zarządzać sprzętem oraz środkami transportu. Dzięki bieżącej analizie wyników na poziomie sekcji i zakładów wiedzieliśmy na przykład, że nie każdy zabieg wymaga sześcioosobowej obsady i pociągu. Wcześniej zdarzało się, że do prostej usterki jechała pociągiem cała brygada, podczas gdy mogli to bez problemu naprawić dwaj pracownicy przemieszczający się samochodem. Widząc takie efekty, również kierownicy ekip zaczęli dostrzegać korzyści zarządcze związane z Planerem. Poprawiła się nie tylko efektywność wykorzystania zasobów ludzkich. Łatwiej było też zamawiać potrzebne części oraz sprzęt.

Spoglądając z prawie dwuletniej perspektywy, widzimy wyraźnie, że sprawdziło się nasze całościowe podejście do technologii. Planer nie jest jedynie systemem informatycznym, czyli narzędziem, które daje możliwość zautomatyzowania pewnych działań, gromadzenia danych i przekształcenia ich w wiarygodną informację. Istotą Planera i związanej z nim transformacji była zmiana filozofii działania całej organizacji i podejścia do planowania prac przy utrzymaniu sieci. W świecie analogowym pracownik był jedynym nośnikiem wiedzy i doświadczenia. To kierownik sekcji miał w swojej głowie i ewentualnie w swoich notatkach informację o zespole i zdaniach do wykonania na rzecz PKP PLK w ramach danego roku kalendarzowego. Nie mógł jednak zaplanować z wyprzedzeniem, co i kiedy należy wykonać. Nie wiedział, jakimi zasobami będzie dysponował za tydzień, nie mówiąc już o dłuższym okresie. Dlatego planował działania z dnia na dzień, co oznaczało, że perspektywa planistyczna była bardzo ograniczona. W efekcie trudno było zagwarantować klientowi sprawną i jakościową realizację wszystkich zleceń, co odbijało się na rosnącej liczbie reklamacji. Tymczasem Planer pozwolił zaplanować wszelkie działania i zagwarantować realizację zleceń przez optymalne zarządzanie zasobami ludzkimi i sprzętowymi. Wcześniej planowaniu pracy towarzyszyła zawsze loteria, czy będzie dostępny pociąg albo choćby maszynista, który dysponuje nie tylko znajomością określonego szlaku, ale autoryzacją na jazdę konkretną maszyną. Dziś możemy wszystko zaplanować z dużym wyprzedzeniem i dzięki temu solidnie realizować zobowiązania. I właśnie to jest istota digitalizacji, jaką przeszła PKP Energetyka. Zaczęliśmy od wdrożenia systemu informatycznego, a trwałą zmianę przeszła cała organizacja. I zmienia się nadal.

To jest komentarz eksperta. Przeczytaj tekst główny »

Pokonaliśmy trasę ze stacji A do stacji C 

Wojciech Orzech PL, Paweł Kubisiak PL

O tym, jak dzięki digitalizacji PKP Energetyka przeszła ze świata analogowego do świata cyfrowego, mówi prezes firmy.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Cyfryzacja w firmie Pfizer: trudność nie tkwi w technologii

Odkryj, jak firma Pfizer przełamała niemal 20 lat technologicznej stagnacji, skutecznie wdrażając cyfrowe systemy MES i EBR w swoich fabrykach na całym świecie. Najnowsze studium przypadku pokazuje, że kluczem do udanej transformacji produkcji i otwarcia drzwi dla sztucznej inteligencji nie były same systemy informatyczne, ale gruntowna zmiana w relacjach, budowanie zaufania między zespołami oraz elastyczność w zarządzaniu procesami operacyjnymi.

Premium
Jak liderzy mogą przezwyciężać wewnętrzne ograniczenia

Wewnętrzne rozparcie pomiędzy empatią a dążeniem do wyników to nie tylko dylemat menedżerski – to głęboki konflikt różnych części naszej psychiki. Współczesna psychologia biznesu coraz częściej sięga po twarde dowody z obszaru psychoterapii, aby pomagać menedżerom w wychodzeniu z decyzyjnego impasu. Poznaj System Wewnętrznej Rodziny (IFS) – nowoczesny i oparty na dowodach model, który pozwala liderom spojrzeć na swój umysł jak na wielowymiarowy system. Dowiedz się, jak poprzez uświadomienie sobie wewnętrznych głosów i aktywację energii centralnej Jaźni (zasada „8 C”) zyskać wewnętrzny spokój, odwagę i klarowność niezbędne do zarządzania zespołem w kryzysowych sytuacjach.

Premium
Czy klienci znajdą dziś twoją markę? Strategie dla wyszukiwania opartego na AI

ChatGPT, Perplexity i funkcja AI Overview w wyszukiwarce na zawsze zmieniają sposób, w jaki klienci szukają informacji. Jeśli Twoja strategia online wciąż opiera się wyłącznie na tradycyjnym SEO, Twoja marka ryzykuje całkowite zniknięcie z cyfrowego radaru – i to niezależnie od wielkości dotychczasowych budżetów. Dowiedz się, czym jest Information Search Marketing (ISM) oraz na czym polega optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne (GEO). Przeczytaj artykuł i poznaj 5 filarów, które pomogą Ci odzyskać widoczność oraz zbudować przewagę konkurencyjną w erze wyszukiwania bez kliknięć (zero-click search).

Premium
Poddaj się audytowi i wyciągnij więcej z GenAI

Najlepsze rezultaty z wykorzystania sztucznej inteligencji osiągają nie ci, którzy posiadają najbardziej zaawansowane kompetencje techniczne, lecz profesjonaliści wykazujący się największą dyscypliną procesową. Kluczem do przejścia od zwykłego generowania treści do tworzenia unikalnej wartości biznesowej jest metapoznanie – czyli świadome myślenie o własnym sposobie myślenia i instrukcjach dawanych maszynie. Poznaj zwalidowane badaniami MIT ramy oparte na pięciu celach: przygotowaniu, doskonaleniu, weryfikacji, nadawaniu własnego charakteru oraz systematyzacji. Dowiedz się, jak wdrożyć prosty audyt sesji z GenAI i zamienić jednorazowe interakcje w powtarzalne, strategiczne zasoby organizacji.

Premium
Najlepsi klienci do analizy podczas ekspansji na nowy rynek

Ekspansja na nowe rynki to dla każdej innowacyjnej firmy prawdziwa chwila prawdy. Wielu liderów zakłada, że kluczem do udanego skalowania jest wyłącznie doskonały produkt lub dopracowana strategia marketingowa. Tymczasem badania przeprowadzone na ponad tysiącu globalnych start-upów dowodzą, że o sukcesie decyduje znacznie wcześniejszy wybór: selekcja pierwszych użytkowników (early adopters). Czy bezpieczniej jest testować produkt na dobrze znanym, lokalnym podwórku, czy od razu rzucić się na głęboką wodę i czerpać wiedzę z rynków zagranicznych? Poznaj strategiczny dylemat między czytelnością a transferowalnością informacji zwrotnej i wykorzystaj 4-krokowy model decyzyjny, aby uniknąć kosztownego falstartu.

Premium
Jak pogodzić efektywność z odpornością operacyjną

Systemy nastawione wyłącznie na maksymalną efektywność – pozbawione buforów i rezerw – okazują się niezwykle kruche w obliczu najmniejszych zakłóceń. Tradycyjne podejście każe menedżerom wybierać między redukcją kosztów a bezpieczeństwem procesów. Analiza milionów operacji pokazuje jednak, że to fałszywy dylemat. Przeczytaj, jak za pomocą trzech strategicznych kroków – przedefiniowania wskaźników KPI, porzucenia zunifikowanych modeli na rzecz elastycznego alokowania zasobów oraz świadomego kształtowania oferty – zaprojektować system, w którym wysoka wydajność idzie w parze z niewzruszoną odpornością na kryzysy.

Jak ABB zamyka lukę kompetencyjną dzięki nowej architekturze rozwoju młodych talentów

Brak specjalistów nie musi być największym problemem firmy. ABB udowadnia, że inwestując w młode talenty na każdym etapie edukacji, można stworzyć stabilny dopływ kompetencji i innowacji. O tym, dlaczego mentoring jest ważniejszy od krótkich staży i jak budować talent pipeline na lata, opowiada Przemysław Zakrzewski.

AI oferuje Europie Środkowej wielką szansę. Kto pierwszy, ten lepszy

Sztuczna inteligencja może uwolnić od 280 do 700 mld euro wartości rocznie w Europie Środkowej – nawet 15 proc. obrotu netto regionu. Polska ma największy pojedynczy potencjał: ok. 105 mld euro do 2030 roku z samej automatyzacji. Najnowszy raport QuantumBlack, AI by McKinsey pokazuje, że największa wartość leży nie w biurze, lecz w operacjach – i że okno na działanie nie pozostanie otwarte długo.

Klient w erze algorytmów. Jak dzięki AI dotrzeć do klienta i go zrozumieć

Złota era klasycznego marketingu 4P odchodzi do lamusa. Dziś to algorytmy i duże modele językowe decydują o tym, czy klient w ogóle dowie się o istnieniu Twojej firmy. Jak nie zniknąć z radaru konsumenta, mądrze badać jego potrzeby i skutecznie przeprowadzić transformację cyfrową? Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „MIT Sloan Management Review Polska”, będącego przewodnikiem po nowym, napędzanym przez AI krajobrazie biznesowym.

Premium
Badania rynkowe napędzane AI

Generatywna sztuczna inteligencja rewolucjonizuje branżę badań rynkowych, skracając czas pozyskiwania wniosków z wielomiesięcznych projektów do zaledwie kilku dni. Dzięki wykorzystaniu cyfrowych bliźniaków oraz wywiadów moderowanych przez duże modele językowe (LLM), organizacje mogą przeprowadzać pogłębione analizy jakościowe szybciej, taniej i na niespotykaną wcześniej skalę.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!