Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
BIZNES I TECHNOLOGIE
Polska flaga

Otwórz spadochron

28 maja 2015 9 min czytania
Dariusz Nawojczyk
Otwórz spadochron

Streszczenie: W obliczu gwałtownych zmian rynkowych, które zmuszają firmy do adaptacji i przyspieszonego podejmowania decyzji, wielu liderów zadaje sobie pytanie, jak kierować organizacją, gdy nie wiadomo, co przyniesie jutro. Coraz częściej odpowiedzią okazuje się odwaga do działania mimo niepewności oraz gotowość do uczenia się na błędach. Współczesne zarządzanie wymaga nie tylko twardych danych, ale również zaufania do ludzi, elastyczności i otwartości na dialog. Szczególnie istotne staje się tworzenie przestrzeni psychologicznego bezpieczeństwa, w której zespoły mogą eksperymentować, zgłaszać wątpliwości i uczyć się bez lęku przed oceną. Firmy, które odchodzą od sztywnego planowania na rzecz iteracyjnego działania i szybkiego reagowania, zyskują przewagę – potrafią szybciej testować rozwiązania i adaptować się do zmieniającego się świata. Liderzy nie muszą znać wszystkich odpowiedzi, ale powinni umieć zadawać trafne pytania i budować kulturę współodpowiedzialności.

Pokaż więcej

Temat chmury obliczeniowej spędza niejednemu menedżerowi sen z powiek – prawdopodobnie również Czytelnikom Harvard Business Review Polska. Wdrażać czy nie? Włączać do krwiobiegu IT czy się wstrzymać?

Te i inne pytania mnożą się w głowach większości decydentów, ponieważ z jednej strony znają oni sprawdzone metody rozwiązywania dotychczasowych problemów IT, ale z drugiej czują, że przyszło nowe i że bez odpowiedniej infrastruktury firma będzie coraz mniej konkurencyjna. Jak więc rozwiązać ten dylemat?

Trzy wymiary

Tak postawiony problem ma trzy wymiary i całe mnóstwo wektorów obrazujących jego złożoność. Zacznijmy jednak od podstaw: co jest naszą osią X, co osią Y, a co nadającą głębi osią Z? Według mnie to odpowiednio: technologia, biznes i kultura. Wszystko to sprawia, że jednostkowy przypadek każdej firmy (trzymając się analogii, byłby to wektor) jest złożeniem różnych czynników.

  • Po pierwsze, stanu technologicznego firmy, czyli wszystkiego tego, co firma wdrożyła na poziomie infrastruktury, platformy i oprogramowania; innymi słowy: byłyby to po prostu wszystkie systemy IT wykorzystywane przez przedsiębiorstwo, ich aktualność, sposób komunikacji między sobą, wymogi utrzymania, etc.

  • Po drugie, stanu biznesowego firmy, czyli wszystkiego tego, czym jest firma na poziomie zaspokajania potrzeb swoich klientów w sposób jakościowy, przy jednoczesnym wytwarzaniu wartości dla swoich właścicieli; innymi słowy: można tutaj zadać pytanie, czy firma dzięki narzędziom IT może spełniać swoje cele.

  • Po trzecie wreszcie, stanu kultury informatycznej firmy, czyli wszystkiego tego, co sprawia, że firma posiadła umiejętność doboru odpowiednich narzędzi informatyki do rozwiązywania określonych zagadnień; innymi słowy: można się tutaj zastanawiać, czy firma orientuje się w nowych tendencjach i technologiach informatycznych, potrafi się uczyć i znajdywać nowe źródła informacji.

Te trzy wymiary odpowiadają naszemu codziennemu doświadczeniu. Wszyscy bowiem znamy firmy, które nie dokonały znaczącej aktualizacji np. swojego systemu CRM od co najmniej kilku lat, ponieważ ich najwyższym priorytetem jest zachowanie ciągłości procesów, ale wszyscy też znamy firmy, które aktualizują oprogramowanie CRM co miesiąc, albo w ogóle zmieniają co 6 miesięcy, przyprawiając dział sprzedaży o szybsze bicie serca i nakładając na niego konieczność uczenia się nowych sposobów zarządzania klientami.

Ten tekst jest częścią projektu How to do IT. To twój sprawdzony przewodnik po cyfrowej transformacji i technologiach dla biznesu. Zapisz się na newsletter projektu!

Wszyscy znamy też firmy, które dane między systemami wymieniają za pomocą opcji eksport/import, narażając się na niebezpieczeństwo nieaktualności i błędu, ale wszyscy znamy też takie, które świetnie obchodzą się z API i potrafią skomunikować ze sobą systemy.

Wszyscy znamy wreszcie firmy, które uważają, że IT powinno być w całości zlokalizowane wewnątrz organizacji i budują wszystkie systemy oraz zespoły wewnątrz, ale przecież każdy też zna przedsiębiorstwa, które potrafią korzystać z outsourcingu i mądrego wyśrodkowania między koniecznością robienia czegoś pod własnym nadzorem, a możliwością oddania tego na zewnątrz.

Podsumowując, o jakiejkolwiek firmie by nie pomyśleć, każda składa się z tych trzech aspektów: konkretnych narzędzi w konkretnych konfiguracjach, sposobów ukierunkowania tych narzędzi na wspomaganie celów firmy przy odpowiedniej polityce kosztowej i wreszcie konkretnych przekonań odnośnie tego, jak coś powinno się robić.

Przestrzeń chmury

Podobnie jest z chmurą obliczeniową. Jej postrzeganie w przedsiębiorstwach jest bardzo różne i podobnie jak inne fragmenty informatycznych puzzli jest osadzona w naszej trójwymiarowej przestrzeni technologii, biznesu oraz kultury.

Kiedy popatrzymy na firmy korzystające z cloud computingu (według raportu Frost & Sullivan jest ich około 48% w USA oraz około 38% w Europie), zobaczymy, że przedsiębiorcy decydowali się na takie rozwiązanie, ponieważ otrzymywali między innymi:

  • możliwość szybkiego skalowania infrastruktury (w domyśle: skalowania procesów oraz samego biznesu);

  • opcję tworzenia środowisk wysokiej dostępności (czyli HA, zapewniających ciągłość procesów);

  • narzędzia do backupu;

  • szansę na zredukowanie lub wyeliminowanie kosztów inwestycyjnych (CAPEX);

  • w większości wypadków szansę na zredukowanie kosztów operacyjnych (OPEX);

  • pewność w zakresie korzystania z możliwie najbardziej aktualnego oprogramowania lub platformy (utrzymywanych przez firmy trzecie).

Jak widać, powyższe czynniki świetnie wpisują się w zakreślony wcześniej scenariusz. Oto chmura udostępniła konkretne narzędzia (zarządzalną infrastrukturę, platformę oraz oprogramowanie), które wspierają, poprawiają lub całkowicie przeobrażają sposoby realizacji celów biznesowych, przy jednoczesnej optymalizacji kosztowej. Świetnie mapuje się to na nasze pierwsze dwa wymiary – technologię oraz biznes, można by wręcz zaryzykować twierdzenie, że oto pojawiła się technologia, która zmienia sposób prowadzenia biznesu wykorzystującego IT.

Pozostaje więc zadać pytanie: dlaczego wciąż 52% firm w USA oraz 62% w Europie nie sięgnęło po chmurę?

Czarne chmury nad chmurą

Według mnie powody są trzy. Po pierwsze, czasami przeszkodą w szybkim wdrożeniu cloud computingu jest posiadanie własnego środowiska IT, w które firmy inwestowały przed erą chmury. Chodzi o sytuację, w której przedsiębiorcy zakupili już dedykowaną architekturę i chcą lub – co pewnie jest bliższe prawdy – są w pewnym sensie przymuszeni do korzystania z niej w pierwszej kolejności.

Po drugie, wiele firm nie uważa cloud computingu (w jego wydaniu publicznym) za nową kategorię produktu, ale za produkt komplementarny względem klasycznych rozwiązań, czyli serwerów dedykowanych w modelu kolokacji, chmury prywatnej, a wreszcie – własnego centrum danych. W takim ujęciu chmura ze swoimi przewagami konkurencyjnymi (pisałem o nich tutaj) nie jest wystarczająco zmieniającym reguły gry produktem, by po niego sięgać.

Po trzecie wreszcie, sytuacją ograniczającą przedsiębiorców w wykorzystaniu chmury obliczeniowej są różnego typu polityki wewnętrzne związane z zarządzaniem danymi. Menedżerowie decydują się na przechowywanie krytycznych zbiorów informacji we własnej architekturze, co ma im zapewnić –przynajmniej w teorii – większą nad nimi kontrolę.

Jak już pewnie zdążyli się Państwo zorientować, bariery we wdrażaniu cloud computingu leżą w zdecydowanej większości wypadków w trzecim wymiarze naszej opowieści – kulturze IT. Otóż firmy nie mają najczęściej wiedzy na temat tego, czym jest chmura obliczeniowa, jak z jej wykorzystaniem budować zaplecze informatyczne, jak chmura zmieni ich biznes, a może przede wszystkim – jak przenieść do niej zbudowane wcześniej systemy. Nie mają w tym zakresie również niezbędnych kompetencji, historii oraz ekspertów. Dotyczy to szczególnie tych firm, które swoją dotychczasową kulturę IT budowały latami, bo kiedy popatrzymy na współczesne start‑upy, uświadomimy sobie, że będąc swego rodzaju czystą kartą w zakresie wyborów technologicznych, w większości wypadków stawiają one na chmurę.

Czy należy więc winić firmy za to, że mając wypracowaną określoną kulturę IT, zdarza im się stronić od chmury? Z jednej strony nie, bo przecież wiele organizacji w ogóle weszło na nowy poziom rozwoju informatycznego poprzez zaprzęgnięcie do pracy jakiegokolwiek systemu IT (nawet jeśli wiązał się on z inwestycją we własną infrastrukturę), ale z drugiej wydaje się, że trzeba powiedzieć to jasno: kiedy uświadomimy sobie realne przewagi chmury nad klasyczną infrastrukturą, musimy być szczerze zdziwieni takim wyborem.

To zdziwienie musi jednak finalnie ustąpić pola empatycznemu zrozumieniu faktu, że procesy związane z edukacją i zmianą biznesowych przyzwyczajeń nie są szybkie. Paradoksalnie dotyczy to również bardzo prężnie przeobrażającej się branży IT, w której adopcja jednej technologii dziś, okazuje się jutro wyborem archaicznym i skazującym nas na lata ograniczeń. Czuję więc intuicyjnie, że problem wdrażania chmury przez niektóre firmy nie leży wcale w ich apriorycznej niechęci do cloud computingu, ale w poziomie wiedzy o nim i to w wymiarze ogólnym, dotyczącym całego rynku. Co więc jest dziś odpowiedzią na ten stan rzeczy?

Aurea mediocritas

Czyli złoty środek – myślę, że bardzo się nie pomylę, jeśli powiem, że dla wielu firm idealnym rozwiązaniem na dziś będzie chmura hybrydowa. Rozwiązanie, które pozwoli z jednego miejsca (i z wykorzystaniem jednego interfejsu) zarządzać zarówno swoją infrastrukturą lokalną, jak i zasobami zgromadzonymi w chmurze publicznej. Firmy dzięki temu mogą:

  • korzystać ze swoich dotychczasowych doświadczeń i przechowywać krytyczne dane pod ścisłą kontrolą (infrastruktura lokalna);

  • korzystać z przewag chmury publicznej i nabywać do wewnątrz organizacji kompetencje z zakresu cloud computingu w ogóle (infrastruktura w chmurze publicznej).

Chmurę hybrydową można stworzyć na kilka sposobów, ale oczywiście tym najlepszym jest wykorzystanie tzw. konektorów (ang. connectors), czyli wtyczek do aplikacji zarządzających infrastrukturą lokalną, które pozwalają na dołączenie do dashboard’ów interfejsów chmurowych (np. do vCenter od VMware). O pewnego rodzaju hybrydowości (lecz na zdecydowanie wyższym poziomie ogólności) możemy mówić również w wypadku, kiedy firma część swoich systemów osadza wewnątrz organizacji, np. system ERP, a inną część lokalizuje w chmurze publicznej, np. pocztę elektroniczną, serwis WWW czy narzędzia pracy grupowej – bez wyraźnego połączenia tych systemów w jedną skalowalną i zarządzalną architekturę.

Tak czy owak, wydaje się, że to rozwiązanie typu win‑win. Firmy z jednej strony wykorzystają swoje kompetencje, a z drugiej wejdą na nową ścieżkę myślenia o IT. Dodajmy, że jakaś forma wejścia na tę ścieżkę jest niezbędna. Przyszłość bowiem należy do chmury: to w niej będą udostępniane najlepsze, najbardziej wydajne i najtańsze rozwiązania. Firmy, które nie będą korzystały z chmury, z każdym rokiem będą traciły coraz więcej, aż w końcu zobaczą same siebie na całkowicie zmarginalizowanej pozycji, jako niezdolne do przeobrażania się i reagowania na wyzwania rynku.

Dlatego tak ważne jest, by kultura IT przedsiębiorstwa zaczęła obejmować cloud computing już dziś. Jeśli dla organizacji skok w chmurę publiczną jest w tym momencie zbyt ryzykowny, można zacząć od małego skoku, jakby ze spadochronem – od wdrożenia rozwiązań hybrydowych (z tzw. konektorami) lub pseudohybrydowych (bazujących na umieszczaniu tylko niektórych systemów w chmurze). Otwórzcie, Państwo, tę dyskusję w swoich firmach jak najszybciej.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Wszystko, co w internecie, jest chmurą »

9 głupot, które powtarzają ludzie nieznający się na chmurze obliczeniowej 

Dariusz Nawojczyk PL

Czas najwyższy sprostować wszystkie mity.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Oscary w cieniu (lub blasku) AI: jak Hollywood testuje sztuczną inteligencję

5 marca 2026 roku Netflix  ogłosił przejęcie InterPositive, startupu założonego przez Bena Afflecka,  zajmującego się sztuczną inteligencją. Ta transakcja dowodzi, że w Hollywood umiejętność wykorzystania AI staje się równie ważna co scenariusz. Czy czeka nas „AI tsunami”, czy raczej bolesne zderzenie z oporem odbiorców? Branża rozrywkowa niesie ze sobą lekcje, które warto odrobić przed nadchodzącym rozdaniem Oscarów.

kompetencje przyszłości AI Czego AI nie zrobi za człowieka? Poznaj 5 kompetencji, które stają się kluczowe

AI wyliczy prawdopodobieństwo sukcesu, ale to człowiek podejmuje ryzyko, by go osiągnąć. Czy w świecie zdominowanym przez algorytmy Twoje umiejętności stają się przeżytkiem, czy kluczowym atutem? Poznaj model EPOCH i dowiedz się, dlaczego w erze AI to „ludzki pierwiastek” stanie się najtwardszą z posiadanych przez liderów kompetencji.

Czy model biznesowy Dubaju przetrwa konfrontację z irańskimi dronami?

Odwet Iranu na ataki amerykańskie i izraelskie brutalnie narusza fundamenty, na których Zjednoczone Emiraty Arabskie zbudowały swoją potęgę gospodarczą. Dla przedsiębiorców, inwestorów i turystów staje się jasne, że wstrząsy geopolityczne przestały omijać terytoria dotychczas uważane za strefy wolne od ryzyka. Konflikt zbrojny kruszy filary dubajskiego cudu gospodarczego i wymusza rewizję strategii inwestycyjnych w regionie.

Multimedia
Wyzwania HR 2026: AI vs juniorzy, powrót do biur i kryzys zaangażowania
Pracujemy wydajniej niż kiedykolwiek, jednak polskie firmy mierzą się z niebezpiecznym paradoksem: nasze zaangażowanie spada. Czy w obliczu rewolucji AI, która zaczyna „pożerać” juniorów, oraz planowanego przez prezesów powrotu do biur, liderzy zdołają odzyskać zaufanie swoich zespołów? Zapraszamy na rozmowę Pawła Kubisiaka z Dominiką Krysińską o tym, jak HR przechodzi transformację z działu „dopieszczania pracowników” w twardego partnera strategicznego zarządu.
Ronnie Chatterji z OpenAI: dlaczego na zyski z AI musimy jeszcze poczekać?

Ronnie Chatterji, główny ekonomista OpenAI i były doradca Białego Domu, rzuca nowe światło na mechanizmy, które  zmieniają globalną produktywność. W rozmowie z Samem Ransbothamem wyjaśnia, dlaczego obecne inwestycje w czipy to zaledwie wstęp do rewolucji, po której AI stanie się silnikiem napędzającym naukę i codzienny biznes. Poznaj perspektywę człowieka, który łączy świat wielkiej polityki z technologiczną awangardą Doliny Krzemowej.

Agenci, Roboty i My: Jak AI zmienia oblicze pracy

Sztuczna inteligencja to już nie tylko technologiczna nowinka, ale najważniejszy temat w agendzie każdego nowoczesnego zarządu. Dowiedz się, dlaczego ponad połowa naszych codziennych zadań może wkrótce zostać zautomatyzowana, a mimo to ludzkie kompetencje, intuicja i empatia staną się bardziej pożądane niż kiedykolwiek wcześniej<span data-path-to-node=”2,11″>. Poznaj kluczowe wnioski z najnowszego raportu McKinsey Global Institute i sprawdź, jak skutecznie poprowadzić swoją organizację przez tę bezprecedensową transformację, budując innowacyjne partnerstwo między człowiekiem a algorytmemde=”2,15″>.

orkiestrator Orkiestrator – nowa rola menedżera w erze agentowej

W 2026 roku rola menedżera przestaje ograniczać się do zarządzania ludźmi. Lider staje się orkiestratorem pracy ludzi i autonomicznych systemów AI, projektując zdolność organizacji do skutecznej realizacji strategii. Przyszłość przywództwa to balans między technologiczną wydajnością a ludzkim sensem pracy.

Banda dupków: jak marki mogą skorzystać na wykorzystaniu obelg

W świecie marketingu, gdzie bezpieczne i wygładzone przekazy stają się tłem, niektóre marki decydują się na krok skrajnie ryzykowny: przejęcie pejoratywnych określeń i przekucie ich w fundament swojej tożsamości. Najnowsze badania dowodzą, że proces odzyskiwania obelg może być potężnym katalizatorem lojalności, o ile liderzy biznesu zrozumieją psychologiczne mechanizmy stojące za tym zjawiskiem.

Nowy MITSMR: Planowanie scenariuszowe. Jak zbudować firmę odporną na jutro

Niepewność nie jest dziś „czynnikiem ryzyka” — jest środowiskiem pracy. Dlatego w nowym MIT SMR odwracamy logikę klasycznego planowania: zamiast szlifować jeden perfekcyjny scenariusz, uczymy budować gotowość na wiele wersji jutra. Pokazujemy, jak planowanie scenariuszowe wzmacnia strategiczną odporność, co zrobić, by strategia nie utknęła w silosach oraz jak udoskonalić prognozowanie dzięki wykorzystaniu AI.

Różne pokolenia, różne potrzeby. Jak wiek zmienia oczekiwania płacowe?

Czy „atrakcyjne wynagrodzenie” znaczy to samo dla absolwenta i doświadczonego eksperta? Dane z najnowszych raportów Randstad pokazują, że oczekiwania płacowe wyraźnie zmieniają się wraz z wiekiem, sytuacją życiową i doświadczeniem zawodowym. Firmy, które chcą skutecznie przyciągać i zatrzymywać talenty w 2026 roku, muszą odejść od jednolitej polityki wynagrodzeń i postawić na precyzyjne dopasowanie oferty do różnych pokoleń.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!