Streszczenie: Wydobycie surowców niezbędnych do produkcji nowoczesnych technologii, takich jak akumulatory czy panele fotowoltaiczne, musi gwałtownie wzrosnąć, aby zaspokoić rosnące zapotrzebowanie. W ciągu najbliższych kilku dekad popyt na te surowce, w tym lit, kobalt i nikiel, ma wzrosnąć o ogromne liczby, co stawia wyzwania przed przemysłem. Wzrost zapotrzebowania na materiały do produkcji akumulatorów, elektrowni wiatrowych oraz ogniw fotowoltaicznych będzie wynosił nawet kilkadziesiąt tysięcy procent. Równocześnie istnieje ryzyko związane z geopolitycznymi aspektami dostępu do tych surowców, co może wpłynąć na dalszy rozwój technologii. Dodatkowo, krajowe zasoby oraz polityczne napięcia mogą znacząco wpłynąć na dostępność tych surowców, co stawia przed firmami ogromne wyzwanie w zabezpieczeniu odpowiednich materiałów dla nowoczesnych urządzeń, takich jak smartfony, samochody elektryczne czy serwery.
Wydobycie surowców potrzebnych do produkcji akumulatorów, paneli fotowoltaicznych oraz wielu innych urządzeń i podzespołów elektronicznych musi radykalnie wzrosnąć – to warunek rozwoju i popularyzacji wielu nowych technologii. Niestety, po drodze pojawiają się jeszcze kwestie geopolityczne.
Oblicza się, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat (do 2060 roku) zapotrzebowanie na surowce potrzebne do produkcji akumulatorów wzrośnie o… 87 000%. Równocześnie o 1000% wzrosną potrzeby przemysłu produkującego elektrownie wiatrowe, a o 3000% – ogniwa fotowoltaiczne. Ten ogromny popyt zderzy się ze skomplikowaną – w kontekście produkcji i zasobów poszczególnych surowców – sytuacją geopolityczną na świecie. I to od wyników tego zderzenia zależeć będzie w dużym stopniu to, w jaki sposób funkcjonować będzie w przyszłości nasz służbowy notebook, smartfon, samochód elektryczny czy serwer, na którym funkcjonować będzie firmowa chmura.
Rozkład znanych źródeł surowców, które wykorzystywane są w produkcji nowoczesnych akumulatorów, paneli fotowoltaicznych oraz wielu innych urządzeń i podzespołów elektronicznych, jest jednak bardzo nierównomierny, zwłaszcza w kontekście aktualnego poziomu wydobycia.
Światowe wydobycie wybranych surowców
Stany Zjednoczone
Beryl – 90%
Hel – 73%
Brazylia
Niob – 90%
Francja
Hafn – 43%
Rosja
Pallad – 46%
Turcja
Boran – 38%
Rwanda
Tantal – 31%
Republika Kongo
Kobalt – 64%
Republika Południowej Afryki
Iryd – 85%
Platyna – 70%
Rod – 83%
Ruten – 93%
Chiny
Antymon – 87%
Baryt – 44%
Bizmut – 82%
Fluoryt – 64%
Gal – 73%
German – 67%
Ind – 57%
Magnez – 87%
Grafit naturalny – 69%
Fosfor – 58%
Skand – 66%
Tungsten – 84%
Wanad – 53%
Metale ziem rzadkich – 95%
Uważna lektura ujawnia brak na tej liście jeszcze jednego surowca, który ma kluczowe znaczenie w kontekście produkcji współczesnych akumulatorów – litu. Teoretycznie jego występowanie jest bowiem powszechne (ilość litu tylko w światowych morzach i oceanach oblicza się na 230 mld ton), jednak w praktyce liczą się tylko złoża kontynentalne o dużej koncentracji tego metalu. Szacuje się, że 43% światowych zasobów litu znajduje się w Boliwii, jednak za zdecydowaną większość wydobycia tego pierwiastka (85–95%) odpowiedzialne są firmy amerykańskie i chińskie.
Surowcowi monopoliści
Powyższa lista pokazuje, jak bardzo skoncentrowane jest wydobycie poszczególnych surowców. Jeśli – dla przykładu – 64% światowego kobaltu pochodzi z Kongo, to w praktyce oznacza to niemalże monopol tego państwa na rynku jednego z najważniejszych surowców wykorzystywanych przy produkcji akumulatorów. Dla porównania – największy światowy „producent” ropy naftowej, czyli Stany Zjednoczone, odpowiada zaledwie za ok. 15% całego światowego wydobycia.
Co to oznacza w praktyce? Rozwój nowych technologii, zwłaszcza tych związanych z pozyskiwaniem i przechowywaniem czystej lub niskowęglowej energii, po raz kolejny (czyli podobnie do ropy naftowej) staje się sprawą polityczną – ale na niespotykaną wcześniej skalę. Dlatego to właśnie dostęp do określonych surowców będzie podstawowym warunkiem rozwoju i wdrożenia wielu kluczowych technologii i urządzeń. Dotyczy to zwłaszcza mocarstw technologicznych, takich jak Chiny i Stany Zjednoczone, ale również wielu innych, mniejszych firm z całego świata – także Polski.


