Streszczenie: W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie na specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa, automatyzacja procesów staje się kluczowym rozwiązaniem, które może ułatwić firmom zatrudnianie wykwalifikowanych pracowników. Choć wyzwań związanych z niedoborem specjalistów jest wiele, technologia daje szansę na zwiększenie efektywności i szybsze reagowanie na zagrożenia. W artykule omówiono różne narzędzia i technologie, które pomagają organizacjom zautomatyzować monitorowanie i reagowanie na incydenty, a także przedstawiono znaczenie sztucznej inteligencji w tej dziedzinie. Automatyzacja nie tylko wspiera pracę specjalistów, ale również może przyciągać młodsze pokolenia, które są bardziej otwarte na nowoczesne rozwiązania technologiczne w pracy.
Deficyt specjalistów od cyberbezpieczeństwa dotyka coraz więcej firm z różnych branż. Nie jest to problem dotyczący tylko Polski, mierzą się z nim również inne kraje na całym świecie. Czy rozwiązaniem może okazać się automatyzacja?
ZALEDWIE 7% FIRM w Polsce posiada taki poziom cyberbezpieczeństwa, który można uznać za dojrzały – wynika z najnowszego badania „Cisco Cybersecurity Readiness Index: Resilience in a Hybrid World” opublikowanego w marcu 2023 roku. Najliczniejszą grupę (72%) stanowią przedsiębiorstwa, które znajdują się na początkowym lub średnio zaawansowanym poziomie dojrzałości. Dla porównania, w skali globalnej, 15% firm jest na etapie dojrzałym. Przedstawione dane są alarmujące same w sobie, do tego należy dodać fakt, że polscy przedsiębiorcy są świadomi zagrożenia – aż 74% respondentów badania przyznało bowiem, że spodziewa się incydentu związanego z cyberbezpieczeństwem w ciągu najbliższych 12–24 miesięcy.
Zdaniem ekspertów z Cisco, powodem wzrostu na wzrost cyberzagrożeń względem firm było przejście na zdalny, a później na hybrydowy model pracy. Osiągnięcie odporności przy coraz bardziej złożonych systemach, które w niektórych przypadkach wciąż pozostają niezintegrowane, pozostaje sporym wyzwaniem. Niemniej ta potrzeba jest wręcz paląca – 87% respondentów z Polski planuje zwiększyć swoje budżety na bezpieczeństwo o co najmniej 10% w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
Według specjalistów z Cisco, aby zbudować wytrzymałe i odporne organizacje, liderzy powinni ustalić podstawowy poziom gotowości w ramach pięciu filarów bezpieczeństwa. Poniżej przedstawiamy poziom ich dojrzałości z perspektywy polskich firm:
• Tożsamość (weryfikowanie tożsamość każdego, kto próbuje uzyskać dostęp do zasobów sieciowych i informacji) – w ramach tego filaru rodzime przedsiębiorstwa są najsłabiej przygotowane. 78% organizacji znajduje się na początkowym lub średnio zaawansowanym etapie.
• Urządzenia (weryfikowanie i ochrona urządzeń, z których korzystają pracownicy) – to filar, w obszarze którego najwięcej polskich firm osiągnęło dojrzałość cyberbezpieczeństwa (20%).
• Bezpieczeństwo sieci (ochrona aplikacji i danych w sieci) – 72% rodzimych firm znajduje się na początkowym lub średnio zaawansowanym poziomie.
• Obciążenia pracą aplikacji (ochrona przed atakami związanymi z obciążeniem aplikacji, które mogą prowadzić m.in. do naruszenia poufnych danych) – 77% organizacji znajduje się na etapie początkowym lub średnio zaawansowanym.
• Dane (ochrona danych przed nieautoryzowanym dostępem, użyciem, ujawnieniem czy zniszczeniem) – to drugi najmocniejszy filar w Polsce. 17% firm posiada pełną odporność na zagrożenia.
Brak specjalistów od cyberbezpieczeństwa
Wiele raportów ujawnia ryzyko cyfrowe spowodowane ciągłym niedoborem specjalistów, m.in. właśnie od cyberbezpieczeństwa. Szacuje się, że aby zlikwidować tę globalną lukę kompetencyjną, potrzeba 3,4 miliona ekspertów. Tymczasem liczba ataków wciąż rośnie. Według raportu „2023 Cybersecurity Skills Gap”, zrealizowanego przez Fortinet, liczba firm doświadczających pięciu lub więcej naruszeń wzrosła o 53% w latach 2021–2022. Jak czytamy w badaniu, jedną z konsekwencji takiego stanu rzeczy jest fakt, że osoby lub zespoły zajmujące się cyberbezpieczeństwem w organizacjach, w których brakuje specjalistów, są obciążone i pracują pod sporą presją – starając się nadążyć za tysiącami powiadomień o zagrożeniach i ochronić urządzenia i dane, za które odpowiadają. Z tego samego raportu dowiadujemy się też, że ze względu na fakt, że stanowiska informatyczne pozostają nieobsadzone (w wyniku braku osób z kompetencjami w dziedzinie cyberbezpieczeństwa), 68% firm wskazuje na pojawianie się dodatkowych zagrożeń i wyzwań cyfrowych. Wśród nich znajdują się:
Wzrost liczby włamań do systemów – 84% przedsiębiorstw doświadczyło w ciągu ostatnich 12 miesięcy jednego lub więcej włamań do systemów IT, co stanowi wzrost o 80% w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Wzrost kosztów spowodowanych usuwaniem cybernaruszeń – mniej więcej połowa badanych przez Fortinet przedsiębiorstw doświadczyła w ciągu ostatniego roku naruszeń, których usunięcie kosztowało więcej niż milion dolarów.
Rosnąca liczba cyberataków wymierzonych w firmy – już 65% ankietowanych spodziewa się, że w ciągu kolejnych 12 miesięcy liczba cyberataków wzrośnie. To zwiększa potrzebę zatrudniania specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa.
Brak specjalistów od cyberbezpieczeństwa – 83% zarządów firm chce zatrudniać większą liczbę pracowników zajmujących się bezpieczeństwem IT, niestety, ze względu na brak talentów na rynku nie może sobie na to pozwolić.

Rozwiązaniem problemu związanego z brakiem specjalistów od cyberbezpieczeństwa, jak sugerują autorzy raportu, mogą okazać się szkolenia podnoszące kwalifikacje specjalistów ds. bezpieczeństwa oraz kształcenie nowych kadr. Jak bowiem wynika z analizy Fortinet, ponad 80% respondentów wskazało, że ich przedsiębiorstwo skorzystałoby z certyfikacji w zakresie cyfrowego bezpieczeństwa, a 95% liderów biznesowych doświadczyło pozytywnych rezultatów certyfikacji swojego zespołu lub siebie samych. Takie działanie jest tym bardziej uzasadnione, że na rynku brakuje kandydatów, którzy samodzielnie podejmują się uzyskania takiego zaświadczenia. Potwierdzają to dane – 70% respondentów stwierdziło, że trudno jest znaleźć kandydatów z certyfikatami.
Coraz więcej CISO rezygnuje z pracy
Wspomniana wcześniej presja związana z zapewnieniem cyberbezpieczeństwa w firmach oraz fakt, że specjalistom coraz trudniej sprostać wyzwaniom związanym z zarządzaniem ryzykiem w sektorze IT, sprawiają, że z pracy rezygnuje także coraz więcej dyrektorów ds. bezpieczeństwa informacji (Chief Information Security Officer – CISO). Jak przewidują eksperci Gartnera na łamach raportu pt. „Gartner Predicts 2023: Enterprises Must Expand From Threat to Exposure Management”, w ciągu najbliższych 2 lat prawie połowa CISO odejdzie z firmy, w której aktualnie pracuje. Przyczyną takiego stanu rzeczy może być nieustanne zaniżanie roli cyberbezpieczeństwa w procesie podejmowania decyzji biznesowych przez zarządy, jak i samych pracowników. Już 74% zatrudnionych byłoby skłonnych ominąć wytyczne dotyczące bezpieczeństwa cyfrowego, gdyby pomogło to im lub ich zespołowi osiągnąć cel biznesowy.
Do tego należy uwzględnić poziom stresu, z jakim mierzą się dyrektorzy ds. bezpieczeństwa informacji, odpowiedzialni m.in. za zapewnienie bezpiecznej pracy zdalnej, zadbanie o odpowiednią politykę bezpieczeństwa czy nieustanną analizę zagrożeń. Zdaniem ekspertów Gartnera, taka odpowiedzialność i związane z tym obciążenie psychiczne stają się dla nich nie do zniesienia i dlatego rezygnują z pracy. Jak w zderzeniu z takim problemem powinni zareagować prezesi firm? Przede wszystkim powinni oni wyposażyć ekspertów w narzędzia, które automatyzują zadania niewymagające ingerencji człowieka oraz takie, które pozwolą im na szybszą reakcję w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony w sytuacjach zagrożenia cybernetycznego.
Automatyzacja bezpieczeństwa cybernetycznego
Nie ulega wątpliwości, że eksperci od bezpieczeństwa cybernetycznego są przeciążeni danymi i informacjami, które muszą analizować, oraz pracą wymagającą ciągłego skupienia i dużej odpowiedzialności. W takich sytuacjach pomocna może okazać się wspomniana automatyzacja bezpieczeństwa cybernetycznego (Cybersecurity Automation). Jest to pojęcie stosowane do opisania zaawansowanych systemów napędzanych przez sztuczną inteligencję oraz uczenie maszynowe. W ogólnym znaczeniu oznacza automatyzację sterowanych dotychczas przez człowieka powtarzalnych zadań, z którymi (odpowiednio skonfigurowane) zasoby IT mogą sobie poradzić bez ludzkiej ingerencji. W tym przypadku rodzi się pytanie, czy zautomatyzowanie obszaru cyberbezpieczeństwa jest możliwe i przede wszystkim… czy jest bezpieczne. Odpowiedź jest twierdząca, bowiem automatyzacja nie musi oznaczać przekazania całej decyzyjności sztucznej inteligencji. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób zaprogramujemy dany system i jaką odpowiedzialność mu nadamy.
W ciągu najbliższych 2 lat prawie połowa CISO odejdzie z firmy, w której aktualnie pracuje.
Powszechnym już zastosowaniem automatyzacji w kontekście cyberbezpieczeństwa jest monitorowanie i skanowanie sieci w poszukiwaniu luk bezpieczeństwa i potencjalnych podatności na cyberatak. Po wykryciu istniejących anomalii narzędzie wygeneruje raport, który otrzyma zespół ds. cyberbezpieczeństwa. Ten z kolei określi wagę problemu i zadecyduje, w jaki sposób rozwiązać daną sytuację. Systemy, które bazują na sztucznej inteligencji i uczeniu maszynowym, uczą się w ten sposób, jaką decyzję należałoby podjąć w analogicznej sytuacji w przyszłości. Oczywiście to, czy algorytmy zostaną zaprogramowane do samodzielnego podejmowania działań, zależy od decyzji osoby odpowiedzialnej za cyberbezpieczeństwo w firmie.
Przy podejmowaniu decyzji o wdrożeniu automatyzacji cyberbezpieczeństwa warto zadać sobie również pytanie, czy bez niej firma jest w stanie poradzić sobie z zagrożeniami cybernetycznymi. Może się okazać, że jedyna odpowiedź na to pytanie będzie negatywna, ponieważ każdy proces manualny (wykonywany przez człowieka) będzie trwał zbyt długo, a pracownik może przeoczyć jakiś szczegół, co spowoduje zachwianie ochrony cybernetycznej. Należy zatem przypuszczać, że w obecnych czasach automatyzacja bezpieczeństwa cybernetycznego to nie tylko dobry pomysł, ale wręcz konieczność. •
