Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
STRATEGIA
Polska flaga

Mirosław Kachniewski: Specyfika polskiego nadzoru korporacyjnego

1 marca 2016 5 min czytania
Mirosław Kachniewski

Streszczenie: Artykuł wskazuje, że polskie spółki giełdowe wymagają odmiennego podejścia ładu korporacyjnego niż firmy z rynków rozwiniętych. Zarówno dominacja właściciela, niskie rozproszenie akcji, jak i niewielka płynność rynku sprawiają, że typowe zachodnie standardy nie zawsze mają zastosowanie. Autor argumentuje, że wymogi informacyjne czy regulacyjne często obciążają małe i średnie spółki, zamiast wspierać ich rozwój, a koszty i narzucone obostrzenia sprawiają, że niechętnie pozostają one na GPW – niektóre nawet się z niej wycofują . Z drugiej strony, zwiększona elastyczność – np. złagodzenie wymogów NewConnect – może zachęcić małe firmy do pozostania. Wreszcie, kluczowe są kompetentne rady nadzorcze, ochrona akcjonariuszy mniejszościowych i przewidywalność regulatorów, takich jak KNF – która obecnie budzi duże zastrzeżenia poprzez arbitralne i nieprzyjazne reakcje

Pokaż więcej

Polskie spółki giełdowe często muszą zmierzyć się z innymi wyzwaniami niż firmy notowane na giełdzie na Zachodzie. Mimo że ładowi korporacyjnemu w polskich spółkach bardzo daleko do ideału, to ze względu na jego specyfikę należy przyjąć inne rozwiązania niż na rynkach rozwiniętych.

Podstawowy problem spółek notowanych na warszawskim parkiecie w kontekście ładu korporacyjnego polega na tym, że zdecydowana większość z nich w rozumieniu kryteriów przyjętych na rynkach rozwiniętych nigdy nie powinna znaleźć się na giełdzie. Ich stosunkowo małe rozmiary, dominacja jednego właściciela, niskie rozproszenie akcji i niewielkie obroty powodują, iż akcenty są rozłożone w diametralnie inny sposób niż w przypadku dużych, płynnych spółek o rozdrobnionym akcjonariacie, jakie notowane są na większych rynkach.

Potrzeba nadzoru korporacyjnego na rynkach rozwiniętych wynikała ze stopniowego ograniczania zaangażowania akcjonariuszy i coraz dalej idącego uwłaszczania się zarządów na majątku spółek. Stosunkowo hojne wynagradzanie menedżerów przez rady nadzorcze za pieniądze akcjonariuszy doprowadziło do wielu inicjatyw regulacyjnych i samoregulacyjnych, mających na celu zwiększenie zainteresowania akcjonariuszy ich własnymi pieniędzmi i zwiększenie faktycznej roli rad nadzorczych. Pierwszy cel został zrealizowany m.in. przez ułatwienie udziału w Walnym Zgromadzeniu Akcjonariuszy, tj. zniesienie wymogu blokowania akcji oraz wprowadzenie możliwości zdalnego uczestnictwa w WZA. Rzeczywiste rezultaty tych działań okazały się mizerne. Zwiększaniu roli rad nadzorczych służą próby wymuszenia większej ich aktywności i jakości ich działań, czyli m.in. stworzenie wymogów kompetencji, niezależności czy też bardziej indywidualne przypisanie odpowiedzialności (dzielenie zadań na poszczególne komitety rady).

Zdecydowana większość polskich spółek giełdowych była odporna na typowe choroby układu korporacyjnego.

Na naszym rynku pojawiły się natomiast ciekawe mutacje dotyczące zjawisk zgoła odwrotnych, tj. dominacji akcjonariusza większościowego. Z tego względu, choć ładowi korporacyjnemu w polskich spółkach bardzo daleko do ideału, to ze względu na jego specyfikę należy przyjąć inne rozwiązania niż na rynkach rozwiniętych. Warto w tym kontekście przedstawić specyfikę polskiego nadzoru korporacyjnego.

Jednym z wyzwań, jakie stoją przed polskimi spółkami, jest właściwa kompozycja rady nadzorczej. To kluczowa kwestia dla zapewnienia odpowiedniego bieżącego nadzoru nad funkcjonowaniem spółki. Problem polega na tym, że w wielu spółkach rada nadzorcza wydaje się być pomijanym ogniwem w procesie decyzyjnym pomiędzy większościowym akcjonariuszem a zarządem. Szczególnie rażące jest to w przypadku spółek Skarbu Państwa, których rady często nawet nie starają się stworzyć pozorów niezależności. Jeśli do tego dodamy, że za pracę w radach nadzorczych zasadniczo się nie płaci, a działalność ta będzie obciążona coraz większym ryzykiem w związku ze współodpowiedzialnością finansową członków za niewłaściwe wykonywanie przez spółki obowiązków informacyjnych, nie ma się co dziwić, że może być niezwykle ciężko pozyskać do rad nadzorczych osoby o bardzo wysokich kompetencjach. W konsekwencji poziom merytoryczny rad nadzorczych często jest zbyt nierówny, aby stanowiły istotny czynnik konkurencyjności spółki.

Rola rady nadzorczej w wydłużaniu horyzontu planowania i realizacji celów biznesowych w Polsce również jest specyficzna. Warto nadmienić, iż short‑termism (ma ogromne znaczenie dla funkcjonowania spółek na przykład w Stanach Zjednoczonych) rzeczywiście jest bardzo niebezpieczny, gdyż ocena spółki z perspektywy najbliższego raportu okresowego bardzo utrudnia właściwe zarządzanie. Mimo to silna dominacja właścicielska z jednej strony, a niska płynność akcji z drugiej powodują, że na rynku polskim short‑termism stanowi mniejszy problem. Z perspektywy rynku krajowego za największą bolączkę należałoby uznać brak poszanowania praw akcjonariuszy mniejszościowych.

Przedstawiona powyżej specyfika kompozycji i kompetencji rad nadzorczych na polskim rynku wskazuje, że nie są one istotnym graczem przy podejmowaniu decyzji w spółkach i podobnie jest w przypadku przejęć. W Polsce akcjonariusze mają bardzo dużo do powiedzenia, gdy następuje zmiana właścicielska. Zdarzają się sytuacje, że przejęcie danej spółki nie powoduje konieczności dokonywania zmian w składach rad nadzorczych. Widać to zresztą wyraźnie na przykładzie zachowania rad nadzorczych w ostatnich miesiącach – zwycięski obóz polityczny dokonał przejęcia spółek Skarbu Państwa w wielu przypadkach bez konieczności dokonywania zmian w składach tych gremiów. Po prostu zaczęły one podejmować decyzje zgodne z oczekiwaniami nowego głównego akcjonariusza. Rady nie weszły w rolę obrońcy korporacyjnej twierdzy i dostosowały się do decyzji akcjonariuszy. Pytanie brzmi, czy dowodzi to wyższości czy niższości względem innych rynków.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Jak Nespresso integruje zrównoważony rozwój z modelem biznesowym

Czy zrównoważony rozwój wymaga odrębnego uzasadnienia finansowego? Dla Nespresso odpowiedź jest prosta: ekologia to nie kosztowny dodatek, lecz fundament strategii. Dowiedz się, jak globalny lider redefiniuje relacje z rolnikami, wdraża bioróżnorodność i bierze pełną odpowiedzialność za cykl życia swoich produktów, by zabezpieczyć biznes na nadchodzące dekady zmian klimatycznych.

AI w biznesie Pułapka taniego AI. Dlaczego firma bez ludzi to biznesowy błąd?

Większość projektów AI nigdy nie trafia do produkcji. Dlaczego firmy utknęły w fazie eksperymentów i jak mogą zamienić sztuczną inteligencję w źródło realnych oszczędności oraz przewagi konkurencyjnej? O tym opowiada Udo Sglavo.

Kiedy pracownicy toną w nadmiarze zmian

Liderzy zazwyczaj skupiają się na operacyjnej mechanice zarządzania zmianą, zapominając o kluczowym fundamencie – ludziach, którzy bezpośrednio jej doświadczają. Kiedy organizacja narzuca zbyt szybkie i chaotyczne tempo innowacji, pracownicy tracą zaangażowanie, a procesy wdrażania kończą się porażką. Dowiedz się, jak skutecznie przeprowadzić firmę przez transformację, chroniąc strategiczne zasoby i wydolność swojego zespołu.

Dlaczego zarządy nie widzą we mnie wizjonera?

Zastanawiasz się, dlaczego mimo wieloletniego doświadczenia i głębokiego zrozumienia biznesu, awans na najwyższe stanowiska wciąż omija Cię szerokim łukiem? Często problemem nie jest rzeczywisty brak strategicznego myślenia, lecz nieumiejętność jego odpowiedniego komunikowania. Dowiedz się, jak przestać koncentrować się wyłącznie na operacyjnych konkretach i zacząć skutecznie sygnalizować swoje wizjonerskie podejście.

Sztuczna inteligencja i pułapka zależności poznawczej

Czy sztuczna inteligencja zagraża naszej zdolności do samodzielnego myślenia? Andrew Palmer, redaktor „The Economist”, opowiada o wdrażaniu AI w rygorystycznym środowisku medialnym, pułapce „zależności poznawczej” i algorytmach, które wkrótce mogą przejąć procesy rekrutacyjne. Poznaj podejście do technologicznej rewolucji, w którym kluczem pozostaje krytyczny nadzór człowieka i zarządzanie oparte na faktach.

Multimedia
Depresja u ludzi sukcesu. Jak ją diagnozować i mądrze leczyć?

Czy depresja to tylko smutek i brak silnej woli? W najnowszym odcinku podcastu Klaudii Knapik Zdrowie Lidera prof. Piotr Gałecki obala największe mity na temat tej choroby. Dowiedz się, jak rozpoznać wysokofunkcjonującą depresję u liderów, dlaczego ciało reaguje fizycznym bólem na przewlekły stres i jak nowoczesna medycyna pomaga odzyskać biologiczną równowagę.

Dlaczego firmy nie muszą ciąć etatów z powodu sztucznej inteligencji

Czy masowe zwolnienia w erze sztucznej inteligencji to biznesowa konieczność, czy może fatalny w skutkach błąd? Andrew Winston przekonuje, że organizacje opierające się presji zastępowania młodych talentów algorytmami nie tylko skutecznie zabezpieczą swoją przyszłość i lejek kadrowy, ale też zyskają potężną przewagę strategiczną nad bardziej krótkowzroczną konkurencją.

Multimedia
Kto ukradł narrację o AI? Ograniczenia LLM-ów, o których milczą giganci

W debacie o sztucznej inteligencji ton nadają dziś wielkie korporacje, nierzadko uciekając się do marketingowej propagandy. Zamiast ulegać wizjom bezwarunkowego dobrobytu, liderzy biznesu powinni spojrzeć na algorytmy z chłodnym dystansem. O tym, jak odzyskać strategiczną wyobraźnię i gdzie leżą prawdziwe limity AI, opowiada analityk foresightu strategicznego Bartosz Frąckowiak.

Zasady przywództwa: Jak procentuje inspiracja

Zarządzanie organizacją, w której zespół inspiruje wywierany wpływ, przynosi znacznie lepsze rezultaty niż poleganie wyłącznie na motywacji finansowej. Poznaj doświadczenia liderów z Haas School of Business oraz Trinity Business School, którzy z sukcesem wdrożyli ogólnofirmowe zasady przywództwa. Dowiedz się, jak inkluzywny proces kształtowania tych wartości buduje zwinność organizacyjną i stanowi fundament pod transformację biznesu.

AI Act: Dlaczego polskie innowacje uciekają z Europy (i jak to zatrzymać)

Adopcja AI w Polsce rośnie szybciej niż w wielu dojrzałych gospodarkach. Problem w tym, że wraz z nią rośnie koszt regulacji, niedobór kompetencji „tam, gdzie trzeba” i ryzyko ucieczki najbardziej obiecujących firm za granicę.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!