Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
STRATEGIA

Jak działają dobre firmy?

15 września 2020 10 min czytania
Andrew McAfee
Jak działają dobre firmy?

Streszczenie: Firmy, które rzeczywiście działają dobrze, postrzegają dobro społeczne i zysk jako zadania komplementarne, nie wzajemnie sprzeczne. McAfee podkreśla, że miejsca i społeczności dotknięte przez ekonomiczny i technologiczny postęp często są ignorowane – mimo że w tych regionach kryje się bogaty kapitał ludzki. Firmy powinny działać tam, gdzie talent istnieje, nie tylko tam, gdzie łatwo go przyciągnąć. Model „rozwój włączający” zakłada inwestowanie w edukację online (np. Samasource, Udacity, Coursera) i szukanie przedsiębiorców spoza typowych centrów innowacji – jak robi to fundusz Rise of the Rest Steve’a Case’a. Drugim filarem dobrych firm jest świadomość społeczna: przykłady firm technologicznych, które podejmują ambitne zobowiązania klimatyczne, dowodzą, że troska o środowisko wypływa dziś nie tylko z etyki, ale z reputacji i oczekiwań klientów. McAfee argumentuje, że prawdziwa zmiana następuje, gdy firmy generują rozwiązania – nie tylko asystują w kryzysach – i współdziałają z rządem oraz aktywnymi społecznościami, by działać odpowiedzialnie i skutecznie.

Pokaż więcej

Miejsca pracy budują znaczną część kapitału społecznego, a źródłem większości z nich jest sektor prywatny, a nie państwo. Polityka zorientowana terytorialnie zachęci, miejmy nadzieję, firmy do tego, by pojawiły się, zainwestowały i wykreowały miejsca pracy w społecznościach, które zostały pozostawione w tyle za gwałtownie rozwijającym się kapitalizmem i postępem technicznym.

Żeby to zrobić, firmy będą musiały obrać wsteczny kurs. Będą musiały iść pod prąd obecnej tendencji do koncentracji – zamiast generowania z czasem coraz większej produkcji z coraz bardziej ograniczonych geograficznie obszarów zacząć rozprzestrzeniać swoją działalność.

Artykuł stanowi fragment książki Andrew McAfee’ego
Więcej za mniej. Zaskakująca historia, jak zużywając mniej zasobów osiągamy więcej!

Mądra polityka może zachęcić do takiego działania. Tak samo zadziałać może uświadomienie sobie, że nawet miejsca pozostające w tyle posiadają bardzo dużo kapitału ludzkiego. Jak to ujęła prezes organizacji społecznej Leila Janah: „Talent jest rozłożony równomiernie – możliwości nie”.

Fakt ten daje firmom ogromną szansę na to, by dobrze sobie radzić, jednocześnie czyniąc dobro – by pomogły same sobie, budując i wykorzystując kapitał ludzki obecny w wyobcowanych społecznościach.

Obecnie prowadzonych jest wiele intrygujących działań zmierzających do wykorzystania zarówno potęgi rynków, jak i wielkiego globalnego popytu na talent do tego, by wykreować możliwości jego wykorzystania w miejscach, w których ich obecnie brakuje.

W poszukiwaniu talentów

Samasource, organizacja non profit założona przez Janah w 2008 roku, zajmuje się szkoleniem ludzi w wykonywaniu podstawowych prac technologicznych (jak wprowadzanie danych i opisywanie obrazów) i kontaktuje ich z pracodawcami.

Celem firm świadczących usługi edukacyjne przez internet, takich jak Udacity, Coursera i Lambda, jest dostarczanie wysokiej jakości szkoleń online. Podobają mi się te działania, ponieważ często uczą one ludzi zawodów, które można wykonywać wszędzie, gdzie tylko istnieje dostęp do internetu.

Nie każdy programista lub data scientist chce mieszkać w wielkim mieście lub też być zmuszonym do tego, by się do niego przeprowadzić, by zdobyć nowe umiejętności. Dodaje mi otuchy fakt, że pojawiają się obecnie tego rodzaju obiecujące możliwości. 

Obiecująco wygląda również fakt, że przywódcy biznesowi poważnie traktują problem wyobcowania i podejmują starania zmierzające do przywrócenia możliwości gospodarczych w społecznościach zagrożonych pozostaniem w tyle wraz z wyścigiem globalizacji i postępu technicznego.

Rozwój włączający

Współzałożyciel AOL Steve Case założył fundusz venture capital Rise of the Rest, który inwestuje w spółki technologiczne zakładane poza Kalifornią Północną, Nowym Jorkiem i Bostonem (trzema regionami, które łącznie otrzymują około 75% całego amerykańskiego dofinansowania ze strony funduszy venture capital) na wczesnym etapie ich rozwoju.

Jak piszą Case i Jamie Dimon, dyrektor generalny JPMorgan Chase: „Inwestując w niedostatecznie dotychczas obsługiwanych przedsiębiorców, możemy wykreować rozwój o charakterze włączającym, który wszystkim przyniesie korzyści i zapewni, że wszystkie społeczności będą częścią przyszłości Ameryki”.

Przywódcy biznesowi poważnie traktują problem wyobcowania i podejmują starania zmierzające do przywrócenia możliwości gospodarczych w społecznościach zagrożonych pozostaniem w tyle wraz z wyścigiem globalizacji i postępu technicznego.

Nie jestem pewien, czy ogólny trend zmierzający do koncentracji gospodarczej da się odwrócić, ale jestem pewien, że jest jeszcze za wcześnie, by stawiać krzyżyk na regionach niebędących supergwiazdami. Mam nadzieję, że będziemy świadkami dalszych wysiłków ze strony przywódców sektora prywatnego, zmierzających do tego, by pomóc utalentowanym ludziom, niezależnie od miejsca ich zamieszkania, znaleźć nowe możliwości zawodowe.

Wpływ świadomości społecznej na działania firm

Najbardziej niepokojący problem długoterminowy, przed którym stoimy, to ewidentnie globalne ocieplenie. Firmy mają, rzecz jasna, wielki udział w wykreowaniu tego problemu. Czy przyczyniają się również w sensowny sposób do poszukiwania rozwiązań?

W niektórych sektorach – owszem. Spółka informatyczna Salesforce wykupuje wystarczająco dużo tzw. offsetów węglowych, by zrównoważyć całość dwutlenku węgla generowanego przez centra danych tej firmy na całym świecie. Z tego względu wszyscy klienci usług chmurowych Salesforce mogą obecnie stwierdzić, że ich interakcje z tą firmą są neutralne węglowo. Salesforce ponadto ogłosił zamiar całkowitego odejścia do 2022 roku od źródeł energii opartych na paliwach kopalnych30. Inne duże spółki technologiczne mają podobne plany.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy pandemia zmieniła podejście do realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju? »

Pandemia a strategie CSR 

W 2017 roku Google osiągnął wskaźnik 100% energii odnawialnej w całej globalnej działalności operacyjnej, włączając w to centra danych i biura, dzięki czemu stał się największym na świecie korporacyjnym nabywcą energii odnawialnej. Czemu te firmy to robią, skoro na ich największych rynkach nie wprowadzono żadnego sensownego podatku węglowego?

Rozmawiałem z niektórymi przywódcami tych firm i wierzę, że są oni szczerzy w swoim pragnieniu podjęcia walki z globalnym ociepleniem. Ale innym istotnym powodem jest świadomość społeczna i sposób, w jaki wpływa ona na działalność firm. Na całym świecie znaczna większość ludzi wierzy w realność globalnego ocieplenia i chce z nim walczyć. Jeśli zatem firmy będą postrzegane jako biorące udział w tej walce i raczej zwalczające zmiany klimatyczne, niż się do nich przyczyniające, skorzysta na tym ich reputacja i marka (a tym samym wartość).

Generowanie rozwiązań, a nie problemów

Litania przykładów z sektora transportowego pokazuje zakres i głębię starań o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. W związku z tym, że transport obecnie tak mocno opiera się na spalaniu paliw kopalnych, jest on głównym sprawcą globalnego ocieplenia. Wiele firm podejmuje jednak starania zmierzające do poprawy tej sytuacji.

  • United Airlines zobowiązały się do ograniczenia swoich emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku o połowę.

  • Gigant spedycyjny A.P. Moller‑Maersk posunął się jeszcze dalej, deklarując neutralność węglową swojej floty do połowy XXI wieku. Jest to szczególnie ambitny cel, ponieważ – jak oschle stwierdza firma – „okręt przewożący  tysiące [kontenerów], płynący z Panamy do Rotterdamu, [przebywa] około 8800 km. Przy krótkim czasie działania akumulatorów i braku punktów ładowania po drodze koniecznością stają się innowacyjne rozwiązania”. Maersk wezwał współpracujące z nim firmy do podjęcia wspólnych działań na rzecz stworzenia neutralnych węglowo‑transoceanicznych okrętów towarowych do 2030 roku.

  • Duże koncerny motoryzacyjne, w tym Toyota, Ford, BMW, General Motors i VW, poinformowały o planach zaprzestania produkcji silników spalania wewnętrznego w ciągu najbliższych kilku dziesięcioleci.

Tych producentów aut z całą pewnością zmotywowały zapowiedzi ze strony takich krajów, jak Norwegia, Francja i Wielka Brytania, informująceo zamiarze wprowadzenia zakazu stosowania silników spalania wewnętrznego do roku 2050 lub nawet wcześniej. Jakie znaczenie należy przypisać tym zapowiedziom? Trudno powiedzieć.

Przemowy dyrektorów generalnych i informacje prasowe bardzo się różnią od gwarantowanych zobowiązań. Można jednak odnieść wrażenie, jakby narastała potężna fala nastrojów społecznych zachęcających firmy do podjęcia walki z globalnym ociepleniem i być może do ograniczenia współpracy biznesowej z firmami postrzeganymi jako generujące problem, a nie rozwiązania.

Jeśli rzeczywiście tak jest, to oznacza istotną zmianę. W obliczu braku powszechnych i skutecznych podatków węglowych bądź innych nakładanych przez rząd metod zaradzenia emisjom gazów cieplarnianych musimy w większym stopniu polegać na świadomości i presji społecznej, by we właściwy sposób ograniczyć zakusy kapitalizmu. Oznaki sugerujące, że tak się właśnie dzieje, są zachęcające. Na przykład huty produkujące aluminium z wykorzystaniem wolnych od węgla źródeł energii są w stanie – jak się wydaje – naliczać premię do swoich cen, gdyż, jak to ujął „Reuters”, nawet „klienci przemysłowi [są] pod presją, by zredukować swój ślad węglowy”.

Czas naprawić świat

Co jeszcze firmy powinny robić inaczej, by poprawić stan świata i kondycję człowieka? Jakie zmiany byłyby pomocne? Firmy zanieczyszczające atmosferę, ziemię i wodę oraz zabijające zagrożone gatunki zwierząt powinny tego zaprzestać. Nie chcę poświęcić ani chwili więcej na formułowanie tak oczywistych zaleceń. Nie dlatego, że nie są ważne, lecz dlatego, że nie wyobrażam obie żadnego dyrektora generalnego, który po przeczytaniu tego fragmentu ksiązki stwierdzi: „Hej, ludzie, przekonała mnie ta książka. Przestańmy wreszcie tak źle postępować”.

Chcę przez to powiedzieć, że strofowanie firm za ich występki sprawia, że osoba strofująca czuje się cnotliwa (to forma przygany często określana mianem „sygnalizowania cnoty” (virtue signaling)), ale rzadko kiedy osiąga cokolwiek więcej. Potrzebne jest działanie innych sił. Jednym z głównych wątków mojej książki jest to, że druga para jeźdźców – świadomość społeczna i responsywny rząd – stanowi potężną i niezbędną kombinację, która pozwala zahamować złe postępowanie firm. Dlatego właśnie organizowanie bojkotów i innych protestów przeciwko złym korporacjom, rzucanie światła na ich występki (jak to ujął sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego Louis Brandeis: „Światło słoneczne stanowi najlepszy środek dezynfekcyjny”) i oddawanie głosów na kandydatów traktujących poważnie odpowiedzialność rządu za walkę z zanieczyszczeniem i ochronę zagrożonych gatunków są znacznie skuteczniejsze i ważniejsze niż ganienie dyrektorów generalnych tych firm.

Dyrektorzy generalni i inni członkowie społeczności biznesowej nie potrzebują zachęty do tego, by dążyć do dematerializacji. Będą to robić niezależnie od wszystkiego. Zwłaszcza że mają do dyspozycji tak wiele ekscytujących technologii, a tak wiele kapitału na całym świecie się marnuje. W tych warunkach wiele fantastycznych idei – od komercyjnej syntezy jądrowej poprzez syntetyczny pajęczy jedwab po elektryczne autonomiczne taksówki powietrzne – zyska szansę na to, by się sprawdzić. Tylko niektóre z nich zakończą się sukcesem. Nawet jednak te, które nie odniosą sukcesu, powiększą nasze zasoby wiedzy. W rezultacie jestem pewien, że dwaj pierwsi jeźdźcy – kapitalizm i postęp techniczny – będą dalej robić to, co robią już od jakiegoś czasu, czyli stopniowo dematerializować całość naszej konsumpcji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak firmy zareagowały na kryzys? »

Egzamin dojrzałości z odpowiedzialności  

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Od wdrożenia do weryfikacji. Jak sprawdzić skuteczność detekcji wkontrolowanym teście?

Wdrożone zabezpieczenia to nie dowód ich skuteczności. Sprawdź, czym jest detection drift i jak testy BAS z IOC Simulator weryfikują detekcję EDR i SIEM.

AI weszła do biznesu. Teraz zaczyna się trudniejsza część transformacji

57% polskich przedsiębiorstw wykorzystuje już sztuczną inteligencję produkcyjnie. Jednocześnie 43% firm wskazuje integrację AI z istniejącymi systemami jako największą barierę jej skalowania.

Księgowość jako źródło przewagi konkurencyjnej. Dlaczego firmy nie wykorzystują wiedzy, którą już posiadają?

Firmy nie przegrywają przez brak danych — przegrywają, bo ignorują wiedzę, którą już mają. W fakturach, kosztach i korektach od lat zapisuje się prawdziwa historia firmy. Czy księgowość może stać się Twoją przewagą konkurencyjną?

Cyfrowe rozczarowanie. Dlaczego w wielu firmach automatyzacja nie przynosi efektów? 

Wdrażasz nowe narzędzia, ale nie widzisz efektów? Problem rzadko leży w technologii. Automatyzacja niespójnych i nieuporządkowanych procesów sprawia jedynie, że błędy pojawiają się szybciej. Przeczytaj, dlaczego technologia nie naprawi firmy za Ciebie i jak mądrze przygotować się do wdrożenia rozwiązań AI, by przyniosły realne korzyści.

Ciemna strona AI: Treści dla dorosłych i ryzyko dla firm

Nowe badanie naukowe ujawnia, że szeroka dostępność treści dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję mogła doprowadzić do gwałtownego wzrostu przestępczości na tle seksualnym. Analiza szczegółowych danych o przestępczości, opublikowanych przez japońską Narodową Agencję Policji, wykazała, że w okresach szczytowego zaangażowania w materiały oznaczone jako wygenerowane przez AI i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby gwałtów. Może to wskazywać na nadciągające ryzyko wizerunkowe i prawne dla firm dostarczających narzędzia oraz platformy dla tego typu treści.

Premium
Gdy firma rośnie, a zysk znika

laczego szybko rozwijająca się firma nagle traci marże, chociaż przychody notują historyczne rekordy? Przekonaj się, na czym polega problem „ziemi niczyjej” w ewolucji biznesu i sprawdź, dlaczego wdrożenie sztucznej inteligencji w nieuporządkowanej architektonicznie organizacji jest prostym przepisem na skalowanie chaosu.

Premium
Skalowanie AI dzięki adaptacyjnemu ładowi zarządczemu

Zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę diametralnie zwiększa ryzyka biznesowe i wizerunkowe. Poznaj koncepcję adaptacyjnego ładu zarządczego – innowacyjnego podejścia, które wbudowuje mechanizmy kontroli bezpośrednio w procesy i struktury operacyjne firmy, chroniąc przed niewidocznymi, kaskadowymi błędami modeli uczących się.

Premium
Twórz wartość z generatywnej AI w skali całej organizacji

Jak skutecznie wdrażać generatywną sztuczną inteligencję w całej organizacji, unikając organizacyjnych silosów? Zobacz, dlaczego tradycyjne struktury decyzyjne zawodzą przy GenAI i dowiedz się, w jaki sposób innowacyjny twór zwany „kręgosłupem AI” pozwala łączyć kompetencje biznesowe oraz technologiczne, przynosząc firmom wymierny zwrot z inwestycji.

Premium
Strategia w cieniu AI. Gdy sprawy pilne wypierają ważne

AI zmienia sposób, w jaki firmy tworzą kampanie, analizują dane i docierają do klientów. Jednak największym ryzykiem nie jest brak wdrożenia nowych technologii, lecz wykorzystanie ich w sposób, który zwiększa produktywność kosztem przewagi konkurencyjnej. Liderzy muszą odpowiedzieć na pytanie: jak skalować działania marketingowe, nie tracąc tego, co czyni markę wyjątkową?

Premium
Jak liderzy uwalniają innowacyjność na pierwszej linii

Najlepsze innowacje ratujące jakość i efektywność często rodzą się na operacyjnej pierwszej linii. Sprawdź, dlaczego to średni szczebel zarządzania jest kluczem do ich uwolnienia.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!