Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Etyka w biznesie
Polska flaga

Czy polityczne fake newsy to dobry biznes?

30 maja 2019 9 min czytania
Zdjęcie Rafał Pikuła - Redaktor MIT Sloan Management Review Polska. 
Rafał Pikuła
Czy polityczne fake newsy to dobry biznes?

Streszczenie: Fake newsy stały się istotnym elementem współczesnej polityki, przynosząc wymierne korzyści polityczne, co potwierdziły ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego. Badanie Oxford Internet Institute wykazało, że w Polsce aż 21% analizowanych treści politycznych w mediach społecznościowych to tzw. "śmieciowe newsy", podczas gdy w Hiszpanii było to 3,5%, we Francji 7%, a w Niemczech 10%. W Polsce na jeden "śmieciowy" news przypadało zaledwie 0,6 rzetelnej informacji, podczas gdy w Hiszpanii ta proporcja wynosiła 1:28, we Francji 1:13, a w Niemczech 1:10. Najczęściej poruszane tematy to imigracja, islamofobia i eurosceptycyzm, co sprzyjało populistycznym i prawicowym ugrupowaniom. Produkcja fałszywych informacji stała się również dochodowym biznesem; przykładowo, rosyjska firma SMO oferuje umieszczenie dowolnego filmu na stronie głównej YouTube'a na 120 sekund za 621 dolarów. Chiński serwis Xiezuobang umożliwia stworzenie i promowanie strony z fake newsami, a koszt takiej usługi zależy od tematyki i zasięgu, zaczynając od około 72 dolarów. Walka z fake newsami jest utrudniona, ponieważ platformy takie jak Facebook czerpią zyski z zaangażowania użytkowników, niezależnie od jakości treści. Jednak rozwój sztucznej inteligencji i systemów rozpoznawania języka naturalnego może w przyszłości pomóc w automatycznym wykrywaniu fałszywych treści, co stwarza potencjał dla firm oferujących narzędzia do fact-checkingu. Przykład firmy Vinci, której akcje spadły o 19% po opublikowaniu fałszywego komunikatu prasowego, pokazuje, jak realne straty mogą wynikać z rozpowszechniania fake newsów. Mitsmr+2Mitsmr+2Mitsmr+2

Pokaż więcej

Posługiwanie się fake newsami może przynieść realną korzyść polityczną – pokazały to chociażby ostatnie eurowybory. Zarazem na produkcji fałszywych informacji można nieźle zarobić. Kto najbardziej korzysta z promocji śmieciowego kontentu?

Fake newsy na dobre ugruntowały się w wirtualnym świecie. W 2018 roku badanie na temat fałszywych wiadomości w Polsce przeprowadził ośrodek badawczy Kantar Public. Najwięcej ankietowanych przyznało, że ze zmanipulowanymi informacjami mają styczność codziennie lub prawie codziennie (75%). Przynajmniej raz w tygodniu ten problem dotyka 27% ankietowych. Tylko 7% osób ma tę wątpliwą przyjemność kilka razy w miesiącu. Rzadko lub nigdy to doświadczenie spotyka 14% ankietowanych. Ale już tylko 4% odpowiedziało na pytanie „nie wiem”. Zdaniem 79% badanych problem fałszywych wiadomości jest zagrożeniem dla demokracji i praworządności.

Fake newsy pod lupą Oxfordu

Badacze Oxford Internet Institute tuż przed zakończonymi właśnie wyborami do Parlamentu Europejskiego przeprowadzili analizę treści zamieszczanych na Facebooku i Twitterze. Celem tych badań było sprawdzenie wiarygodności politycznych newsów udostępnianych w mediach społecznościowych.

Z potęgi fałszywych informacji korzystają chętnie politycy – posługiwanie się zmanipulowanymi newsami jest już stałym elementem kampanii politycznych. Fake newsami posługują się politycy wszelakich światopoglądów. Można jednak zauważyć, że największą popularnością cieszą się one wśród przedstawicieli prawicowych i populistycznych ugrupowań.

Tak przynajmniej wynika ze wspomnianego raportu Oxford Internet Institute przy Uniwersytecie Oksfordzkim. Według raportu największym zaangażowaniem wśród śmieciowych informacji (w raporcie nazwanych „junk news”) cieszą się tematy imigracji, islamofobii i eurosceptyzmu, na których swoją narrację opierają wspomniane partie.

0,6 rzetelnego newsa na 1 fake

Badanie „Junk News During the EU Parliamentary Elections” przeprowadzano pomiędzy 5 kwietnia a 5 maja tego roku na Facebooku i pomiędzy 5 a 20 kwietnia na Twitterze. Specjaliści badali materiały informacyjne, które w mediach społecznościowych zamieszczali użytkownicy posługujący się językami niemieckim, hiszpańskim, angielskim, włoskim, francuskim, szwedzkim i polskim. Podczas badania przeanalizowano 584 062 wpisy – pochodzące od 187 743 unikalnych użytkowników – z których 137 658 wpisów zawierało jakiś link. Niestety tylko w 5774 linki prowadziły do unikalnych źródeł informacji. Chociaż w ogólnej skali tylko 4% treści uznano za śmieciowe, to w polskojęzycznej sferze ten odsetek wyniósł aż 21%.

W naszym kraju na jeden news „śmieciowy”” przypadło tylko 0,6 newsa rzetelnego. W Hiszpanii ta proporcja to 1:28, we Francji 1:13, w Niemczech 1:10.

Polityczne fake newsy: Polska w czołówce

Treści dotyczące eurowyborów zostały poddane ocenie. Naukowcy klasyfikowali newsy pod względem ich wiarygodności, rzetelności, wartości informacyjnej. Analizowano treści także pod względem tego, jak bardzo angażowały użytkowników. Okazało się, że kontent o charakterze konspiracyjnym, sensacjonistycznym oraz spiskowym był najczęściej fałszywy, ale miał też największy potencjał viralowy.

W ostatnim etapie badania sprawdzono, jakie serwisy najchętniej zamieszczały treści uznane za śmieciowe. W czołówce znalazły się serwisy z Polski, takie jak Publiszer.pl, Centrummedialne.pl, Kontrowersje.net, wPolityce.pl oraz Pikio.pl. Na drugim biegunie – wśród serwisów uznanych za najbardziej rzetelne – znalazły się takie polskie strony, jak wgospodarce.pl, wyborcza.pl, kresy.pl, bankier.pl i tvn24.pl.

Co ciekawa w obu zestawieniach pojawiły się serwisy należące do jednego wydawcy. Dlatego nie można tak łatwo uznać jednoznacznie, czy dany wydawca jest przyjazny fałszywym treściom.

Śmietnik informacji

Oksfordzki Instytut uruchomił także specjalny agregator, na którym można śledzić najpopularniejsze fake newsy z podziałem na język, kraj i temat. Już pośpieszna analiza pozwala zauważyć, że niektóre tematy – szczególnie te związane z migracją – są identycznie opisywane niezależnie od języka.

Agregator jest swoistego rodzaju śmietnikiem, w którym znajdziemy informacyjny chłam. Z drugiej strony to potężne narzędzie weryfikujące. Dlatego warto do niego zajrzeć jeśli szukamy potwierdzenia źródeł.

Dwie minuty sławy za 621 dolarów

Posługiwanie się fake newsami może przynieść realną korzyść polityczną – a tam gdzie jest popyt, jest i podaż. Rosyjska firma SMO specjalizuje się w produkcji śmieciowych informacji, a w portfolio SMO jest usługa umożliwiająca wyświetlanie dowolnego filmu na stronie głównej YouTube’a przez 120 sekund. Ile kosztują te dwie minuty? Zaledwie 621 dolarów.

Szeroką paletę usług ma chiński serwis Xiezuobang: można zamówić stworzenie strony internetowej z fake newsami i jej promocję. Cena takiej usługi – wraz z umiejscowieniem strony wysoko w wynikach wyszukiwania Baidu (chiński odpowiednik Google’a) – zależny od kilku czynników. Między innymi od tematyki, zasięgu i stopnia zaawansowania technologicznego. Dla przykładu: fałszywa strona dotycząca spraw ogólnokrajowych to koszt rzędu ok. 116 dolarów. Jeżeli witryna ma mieć tematykę i zasięg regionalny, to kosztuje już jedynie 72 dol.

Dużo droższa jest strona z fałszywkami dotyczącymi konkretnej dziedziny i tematu. Strona ze śmieciowymi newsami z branży beauty czy rozrywka to koszt niemal 200 dolarów.

Nie tylko Rosja i Chiny

Takich firm w Rosji, Chinach, a także w Meksyku oraz na Bliskim Wschodzie, w krajach Azji Południowo‑Wschodniej i w republikach byłej Jugosławi, jest na pęczki.

Według raportu firmy Trend Micro „The Fake News Machine: How Propagandists Abuse the Internet and Manipulate the Public”, koszt rocznej, dobrze przygotowanej, wiarygodnej kampanii fake newsowej kształtuje się na poziomie 400 tys. dolarów, tj. ok. 1,6 mln złotych. Zdaniem autorów raportu wystarczy już 50 tys. dolarów, by przeprowadzić skuteczną kampanię internetową dyskredytującą konkretną osobę.

Dlaczego Zuckerberg z nimi nie walczy?

Śmieciowe informacje to świetny biznes także dla samego… Facebooka. Wynika to z tego, że model biznesowy portalu społecznościowego w 90 procentach opiera się na reklamie. Zasada działania jest prosta: im więcej czasu użytkownicy spędzają na Facebooku, tym wyższe obroty cyfrowego giganta. Nie ma tutaj znaczenia, czy ktoś czyta dogłębne analizy, czy kruszy kopie w opartych na fake newsach dyskusjach.

Co prawda, na fali skandalu z Cambridge Analytica, firma kierowana przez Marka Zuckerberga zapowiedziała walkę z fałszywkami. Niestety nie powinniśmy się spodziewać realnych działań – wszak cyfrowy gigant nie będzie podcinał biznesowej gałęzi, na której siedzi. Dlaczego?

Dominacja określonych platform, takich jak Facebook, sprawia, że rynek informacji jest zmonopolizowany i niełatwy w kontrolowaniu. Dalszy technologiczny rozwój sprawia, że w przyszłości wcale nie będzie łatwiej walczyć z fake newsami. Wraz z rozwojem technologii fake newsy będą coraz tańsze i powszechniejsze.

Sztuczna inteligencja na straży prawdy

Z drugiej strony rozwinięcie systemów z zakresu rozpoznawania języka naturalnego może pomóc zautomatyzować procesy wykrywania fałszywych treści. „To właśnie nauczanie maszynowe może być główną bronią w walce z fake newsami” – zauważa Patryk Choroś, dyrektor ds. rozwoju biznesu w SAS Polska. Zdaniem Chorosia, sztuczna inteligencja może na podstawie analizy potwierdzonych i fałszywych informacji „nauczyć się”, które z nich należy sklasyfikować jako fake news.

Paradoksalnie tutaj też jest potencjał biznesowy: być może już wkrótce pojawią się firmy operujące narzędzia do fact checkingu. Czy mogą liczyć na konkretne, realne zyski? Już teraz zawód fact checkera jest uznawany przez wielu specjalistów za jedną z profesji przyszłości, a realne zagrożenia, jakie wiążą się fake newsami – np. gdy dana firma ponosi straty wizerunkowe, publikując na swoich kanałach fałszywe informacje – sprawiają, że pojawia się zapotrzebowanie na komercyjne, zaawansowane rozwiązania fact checkingowe.

Fake newsy jako źródło cierpień

Ile można stracić na fałszywce, przekonała się firma Vinci, zajmująca się budownictwem. W listopadzie 2016 roku do agencji informacyjnych na całym świecie dotarł komunikat o dymisji dyrektora finansowego spółki, rewizji sprawozdań finansowych i podejrzanych przelewach na kwotę 3 miliardów euro. Fake news podała m.in. prestiżowa agencja Bloomberg i w ciągu kilku minut akcje Vinci spadały o 19%. Dodatkowo kapitalizacja firmy zmniejszyła się aż o 7 miliardów euro.

Komunikat był całkowicie spreparowany. Okazało się, że informacja zawierała fałszywe dane, łudząco podobną domenę i logo. Także sposób pisania był w w stylu oryginałów wychodzących z działu komunikacji spółki. Dlatego tak trudne było wyśledzenie przekrętu. Przynajmniej dla człowieka.

Celem oszustwa były agencje prasowe i wydawcy, którzy dostają setki podobnych depesz. Choć chwilę po komunikacie spółka Vinci oświadczyła, że komunikat prasowy był fałszywy. Chociaż spółka go nie wysłała, to poniesione straty były realne.

Walka o prawdę to biznes

Przykład z Vinci i Bloombergiem jest jednym z wielu – firma budowlana straciła pieniądze, agencja wiarygodność. Do tej pory sprawdzaniem prawdziwości newsów zajmowały się głównie fundacje i organizacje pozarządowe. Jako że rynek nie znosi próżni, więc wkrótce mogą pojawić się profesjonalni gatekeeperzy. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że firmy zamawiają zewnętrzny podmiot do analizy treści. Takie firmy mogą analizować dostępne informacje pod względem ich wiarygodności i potencjalnej szkodliwości. Prawda od zawsze była wartościowa, ale w dzisiejszych czasach postprawdy można ją realnie wyceniać i… za nią zapłacić

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Zdefiniuj na nowo, czym jest „profesjonalizm”

To, co stanowi profesjonalizm, różni się w zależności od organizacji, ale najczęściej standaryzuje lub opisuje właściwe zachowania w miejscu pracy. Najskuteczniejsze normy zawodowe są sprawiedliwe, dobrze zdefiniowane i zniechęcają do negatywnych zachowań, jednocześnie wspierając spójność zespołu. Liderzy mogą zainicjować systematyczny przegląd podejścia swojej organizacji do profesjonalizmu poprzez pięcioetapowy proces, w którym aktywnie definiują normy i oczekiwania, które doprowadzą ich wyjątkową organizację do sukcesu.

Cyfryzacja w firmie Pfizer: trudność nie tkwi w technologii

Odkryj, jak firma Pfizer przełamała niemal 20 lat technologicznej stagnacji, skutecznie wdrażając cyfrowe systemy MES i EBR w swoich fabrykach na całym świecie. Najnowsze studium przypadku pokazuje, że kluczem do udanej transformacji produkcji i otwarcia drzwi dla sztucznej inteligencji nie były same systemy informatyczne, ale gruntowna zmiana w relacjach, budowanie zaufania między zespołami oraz elastyczność w zarządzaniu procesami operacyjnymi.

Premium
Jak liderzy mogą przezwyciężać wewnętrzne ograniczenia

Wewnętrzne rozparcie pomiędzy empatią a dążeniem do wyników to nie tylko dylemat menedżerski – to głęboki konflikt różnych części naszej psychiki. Współczesna psychologia biznesu coraz częściej sięga po twarde dowody z obszaru psychoterapii, aby pomagać menedżerom w wychodzeniu z decyzyjnego impasu. Poznaj System Wewnętrznej Rodziny (IFS) – nowoczesny i oparty na dowodach model, który pozwala liderom spojrzeć na swój umysł jak na wielowymiarowy system. Dowiedz się, jak poprzez uświadomienie sobie wewnętrznych głosów i aktywację energii centralnej Jaźni (zasada „8 C”) zyskać wewnętrzny spokój, odwagę i klarowność niezbędne do zarządzania zespołem w kryzysowych sytuacjach.

Premium
Czy klienci znajdą dziś twoją markę? Strategie dla wyszukiwania opartego na AI

ChatGPT, Perplexity i funkcja AI Overview w wyszukiwarce na zawsze zmieniają sposób, w jaki klienci szukają informacji. Jeśli Twoja strategia online wciąż opiera się wyłącznie na tradycyjnym SEO, Twoja marka ryzykuje całkowite zniknięcie z cyfrowego radaru – i to niezależnie od wielkości dotychczasowych budżetów. Dowiedz się, czym jest Information Search Marketing (ISM) oraz na czym polega optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne (GEO). Przeczytaj artykuł i poznaj 5 filarów, które pomogą Ci odzyskać widoczność oraz zbudować przewagę konkurencyjną w erze wyszukiwania bez kliknięć (zero-click search).

Premium
Poddaj się audytowi i wyciągnij więcej z GenAI

Najlepsze rezultaty z wykorzystania sztucznej inteligencji osiągają nie ci, którzy posiadają najbardziej zaawansowane kompetencje techniczne, lecz profesjonaliści wykazujący się największą dyscypliną procesową. Kluczem do przejścia od zwykłego generowania treści do tworzenia unikalnej wartości biznesowej jest metapoznanie – czyli świadome myślenie o własnym sposobie myślenia i instrukcjach dawanych maszynie. Poznaj zwalidowane badaniami MIT ramy oparte na pięciu celach: przygotowaniu, doskonaleniu, weryfikacji, nadawaniu własnego charakteru oraz systematyzacji. Dowiedz się, jak wdrożyć prosty audyt sesji z GenAI i zamienić jednorazowe interakcje w powtarzalne, strategiczne zasoby organizacji.

Premium
Najlepsi klienci do analizy podczas ekspansji na nowy rynek

Ekspansja na nowe rynki to dla każdej innowacyjnej firmy prawdziwa chwila prawdy. Wielu liderów zakłada, że kluczem do udanego skalowania jest wyłącznie doskonały produkt lub dopracowana strategia marketingowa. Tymczasem badania przeprowadzone na ponad tysiącu globalnych start-upów dowodzą, że o sukcesie decyduje znacznie wcześniejszy wybór: selekcja pierwszych użytkowników (early adopters). Czy bezpieczniej jest testować produkt na dobrze znanym, lokalnym podwórku, czy od razu rzucić się na głęboką wodę i czerpać wiedzę z rynków zagranicznych? Poznaj strategiczny dylemat między czytelnością a transferowalnością informacji zwrotnej i wykorzystaj 4-krokowy model decyzyjny, aby uniknąć kosztownego falstartu.

Premium
Jak pogodzić efektywność z odpornością operacyjną

Systemy nastawione wyłącznie na maksymalną efektywność – pozbawione buforów i rezerw – okazują się niezwykle kruche w obliczu najmniejszych zakłóceń. Tradycyjne podejście każe menedżerom wybierać między redukcją kosztów a bezpieczeństwem procesów. Analiza milionów operacji pokazuje jednak, że to fałszywy dylemat. Przeczytaj, jak za pomocą trzech strategicznych kroków – przedefiniowania wskaźników KPI, porzucenia zunifikowanych modeli na rzecz elastycznego alokowania zasobów oraz świadomego kształtowania oferty – zaprojektować system, w którym wysoka wydajność idzie w parze z niewzruszoną odpornością na kryzysy.

Jak ABB zamyka lukę kompetencyjną dzięki nowej architekturze rozwoju młodych talentów

Brak specjalistów nie musi być największym problemem firmy. ABB udowadnia, że inwestując w młode talenty na każdym etapie edukacji, można stworzyć stabilny dopływ kompetencji i innowacji. O tym, dlaczego mentoring jest ważniejszy od krótkich staży i jak budować talent pipeline na lata, opowiada Przemysław Zakrzewski.

AI oferuje Europie Środkowej wielką szansę. Kto pierwszy, ten lepszy

Sztuczna inteligencja może uwolnić od 280 do 700 mld euro wartości rocznie w Europie Środkowej – nawet 15 proc. obrotu netto regionu. Polska ma największy pojedynczy potencjał: ok. 105 mld euro do 2030 roku z samej automatyzacji. Najnowszy raport QuantumBlack, AI by McKinsey pokazuje, że największa wartość leży nie w biurze, lecz w operacjach – i że okno na działanie nie pozostanie otwarte długo.

Klient w erze algorytmów. Jak dzięki AI dotrzeć do klienta i go zrozumieć

Złota era klasycznego marketingu 4P odchodzi do lamusa. Dziś to algorytmy i duże modele językowe decydują o tym, czy klient w ogóle dowie się o istnieniu Twojej firmy. Jak nie zniknąć z radaru konsumenta, mądrze badać jego potrzeby i skutecznie przeprowadzić transformację cyfrową? Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „MIT Sloan Management Review Polska”, będącego przewodnikiem po nowym, napędzanym przez AI krajobrazie biznesowym.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!