Streszczenie: BrakOdpowiedziDlaURL
Pierwsza transmisja internetowa w Polsce miała miejsce 25 lat temu, a pierwszy smartfon z dotykowym wyświetlaczem debiutował 9 lat temu. Dziś nie wyobrażamy sobie pracy i życia codziennego bez połączenia internetowego, smartfona lub tabletu.
Przełomowe technologie (disruptive technologies) to w ostatnim czasie bardzo popularny termin, dobrze opisujący zmieniające się otoczenie. Te, nazwijmy to „dezorganizacje”, czyli rewolucyjne zmiany, które dotyczą w głównej mierze rozwiązań technologicznych, bezpośrednio wpływają na nasze życie codzienne. Szybkość ich wprowadzania, podobnie jak w prawie Moora dotyczącym liczby tranzystorów w układzie scalonym, rośnie w tempie wykładniczym.
Gdybyśmy cofnęli się o 250 lat w kapsule czasu i przywieźli do naszych czasów człowieka z 1766 roku, zobaczyłby samochody jako kolorowe puszki poruszające się w zawrotnym tempie, latające na niebie inne puszki, które przewożą między kontynentami nawet 800 pasażerów, a na ulicach ludzi rozmawiających z płaskimi tabliczkami. Wyobraźmy sobie, co byłoby, gdyby ten człowiek założył na głowę gogle rzeczywistości wirtualnej. Ilość zmian i możliwość ich absorpcji najprawdopodobniej doprowadziłaby go do szaleństwa. Natomiast gdyby przenieść do 1766 roku człowieka żyjącego 250 lat wcześniej, czyli z 1516 roku, zobaczyłby nieco inne szaty, trochę inne budynki, trochę inne zachowania ludzi i raczej nie oszalałby od tego.
Te przykłady pokazują, że technologie rozwijają się w tempie wykładniczym. W ostatnim czasie zaskakują nas, jako społeczeństwo, właśnie prędkością pojawiania się kolejnych „dezorganizacji”. Skracają cykl adopcji, a przez to wymuszają na producentach szybsze przystosowanie się do wymagań klientów. Na ostatnich targach technologicznych MWC w Barcelonie żaden z liczących się wystawców nie pokazał nowego modelu tabletu – te już są passé – za to zdecydowana większość producentów chwaliła się najnowszymi osiągnięciami z zakresu Virtual i Augmented Reality, czyli wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości.
Model działania przedsiębiorstw i korporacji, który sprawdzał się jeszcze 25 lat temu, dzisiaj nie sprawdza się wcale. Zagrożenia wynikające z szybko zmieniającego się otoczenia wymagają wprowadzenia nieszablonowych metod. Wydzielenie z korporacji specjalnego zespołu mającego zająć się nową technologią nie jest już modelem wystarczającym do nadążenia za zmianami. Zespół „wydzielonych” to ludzie, którzy zdążyli już zaabsorbować narzucone standardy wraz ze sposobem myślenia korporacji, więc nie będą w stanie dostrzec niczego nowego.
Niestandardowe myślenie to klucz do zrozumienia prędkości zachodzących zmian i próba ich wyprzedzenia, a przez to stworzenia kolejnej przełomowej technologii.
Niestandardowe myślenie nie oznacza pojedynczego pomysłu czy idei, nawet gdyby była innowacyjna. To bardziej zbiór informacji, który niczym sieć neuronowa łączy umiejętność obserwacji i wyciągania właściwych wniosków w możliwie najszybszym tempie. To także umiejętność łączenia wniosków w złożone grupy idei i pomysłów, z których tylko nieliczne przetrwają krótką próbę czasu. Taki sposób działania wymusza na zarządzających zupełnie inne postrzeganie rzeczywistości, jawiącej się jako chaos. Żeby się w nim odnaleźć, należy być jak najbliżej innowacji i technologii, a co najważniejsze, należy umieć znaleźć ich zastosowanie w ramach prowadzonego biznesu.
Dzisiejsze firmy tworzące przełomowe technologie są kierowane przez ludzi, którzy myślą innymi kategoriami. Podobnie dzieje się z inwestorami. Wynik finansowy schodzi na dalszy plan. Stąd tak ciężko odnaleźć się starym modelom w tej rzeczywistości. Przykładem mogą być jednorożce – firmy o wycenie rynkowej przewyższającej miliard dolarów, z Evanem Spieglem i założoną w 2011 roku firmą Snapchat na czele. Po czterech latach działalności, bez dostarczania wartości w ujęciu standardowego modelu funkcjonowania, Spiegel otrzymał od Facebooka ofertę zakupu Snapchata za blisko trzy miliardy dolarów w gotówce. Ofertę odrzucił. Wiara twórców w rozwój tworzonej przez nich technologii jest silniejsza od pokusy sprzedaży nawet za tak astronomiczne kwoty. To kolejna dezorganizacja, w tym przypadku logiki funkcjonowania biznesu, do którego duże korporacje zdążyły się przyzwyczaić.
Niestandardowe myślenie to klucz do zrozumienia zachodzących zmian.
Jednorożce pojawiają się głównie na rynku IT, ale dotyczą również obszarów związanych z bardziej namacalnym rynkiem. Saul Technologies zaprezentował w Barcelonie prototyp cienkiego i lekkiego ogniwa, zasilającego na przykład smartfony, jako pierwszy przykład implementacji technologii perowskitowej w elektronice użytkowej. W kolejnych etapach będą powstawały coraz większe i wydajniejsze powierzchnie nadruku, umożliwiające wytwarzanie nawet wielkoformatowych ogniw fotowoltaicznych, których zastosowaniem są zainteresowane różne branże i sektory przemysłu na całym świecie. Ta przełomowa technologia wcale nie oznacza dezorganizacji w ujęciu negatywnym. Wręcz przeciwnie, w pozytywny sposób wskazuje kierunki zmiany modelu dla branży i rynku. Dzisiaj już tylko od zarządzających korporacjami zależeć będzie, czy w porę dostrzegą właściwy moment i czy zdążą wskoczyć do odjeżdżającego pociągu zmian.