Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
Modele biznesowe
Polska flaga

Wykup akcji własnych nie ma w Polsce większego znaczenia

1 czerwca 2018 5 min czytania
Piotr Biernacki
Wykup akcji własnych nie ma w Polsce większego znaczenia

Streszczenie: W Polsce wykup akcji własnych jest znacznie mniej popularny niż w Stanach Zjednoczonych, mimo że na rynku amerykańskim jest to powszechna forma dzielenia się zyskiem z akcjonariuszami, podobna do wypłat dywidend. Giełda w Warszawie, mimo ponad 25 lat istnienia, różni się od amerykańskiego rynku, który cechuje się większą liczbą spółek regularnie dzielących się zyskami. W Polsce dominują spółki, które na giełdę trafiły głównie po tańszy kapitał na rozwój, zamiast od razu wypłacać zyski. Dzięki temu zyski są zatrzymywane, co pozwala na intensywny rozwój firm, a akcjonariusze korzystają głównie ze wzrostu wartości akcji, a nie z dywidend czy wykupów. Przez takie podejście, wykupy akcji są rzadkością na polskim rynku.

Pokaż więcej

Popularna na amerykańskim rynku kapitałowym forma dzielenia się przez spółki zyskiem z akcjonariuszami, jaką jest wykup akcji własnych, na warszawskiej giełdzie jest praktycznie niewykorzystywana.

Wykup akcji własnych jest obok dywidendy jednym z dwóch podstawowych sposobów dzielenia się z akcjonariuszami wypracowanym zyskiem przez spółkę publiczną. Rozwiązanie to doskonale funkcjonuje na rynkach kapitałowych Stanów Zjednoczonych, gdzie popularność jest podobna do wypłat dywidendy. Jednocześnie tamtejsze rynki cechuje dużo większy niż na innych rynkach świata odsetek spółek, które regularnie, często od dziesięcioleci, dzielą się zyskami z akcjonariuszami. Co prawda, giełda w Warszawie jest dużo młodszym rynkiem, ale mimo ponad 25 lat działania odsetek firm, które regularnie wypłacają dywidendę, jest niewielki. Dlaczego? Bo większość emitentów to spółki, które szły na giełdę po relatywnie tańszy kapitał na rozwój, finansowany później także ze środków własnych, pochodzących m.in. ze zakumulowanego, zatrzymanego zysku. Był to swego rodzaju racjonalny układ pomiędzy zarządem a akcjonariuszami: my nie wypłacamy zysku, inwestujemy, intensywnie się rozwijamy, a wy to akceptujecie i korzystacie ze wzrostu kursu akcji, a na wypłaty zysku przyjdzie czas później. Właśnie ta różnica pomiędzy giełdą warszawską a rynkami amerykańskimi sprawia, że wykupy akcji są u nas zdecydowanie rzadszym zjawiskiem.

Problem wypłacania wynagrodzeń w formie akcji własnych spółki również w praktyce nie dotyczy naszego rynku. Można powiedzieć, że jest zjawiskiem wręcz egzotycznym. Spółki w Polsce przeprowadzają emisję akcji niemal wyłącznie po to, aby pozyskać pieniądze na inwestycje, a w niektórych branżach – aby wzmocnić kapitały własne i finansować działalność operacyjną i rozwojową długiem. Niewielka część prowadzi programy motywacyjne oparte na emisji kapitału, są one jednak skierowane wyłącznie do zarządów i czasami do ograniczonego grona wyższej kadry kierowniczej.

Jedyne pakiety akcji, które trafiały do szerokiego grona pracowników, nie dotyczyły obniżenia kosztów w postaci wypłaty wynagrodzeń akcjami, a były związane z przypadkami wprowadzania na giełdę przedsiębiorstw państwowych. Wspomniane przypadki nie miały jednak charakteru emisji nowego kapitału i wobec wyczerpania strumienia prywatyzacji można uznać je za zjawisko przejściowe i historyczne.

Prawdziwymi decydentami większości spółek giełdowych są ich założyciele. Postrzegają „swoje” firmy jako sposób na pomnażanie kapitału, więc nie chcą nim się dzielić z pozostałymi akcjonariuszami.

Dlaczego programy lojalnościowe w postaci nagradzania akcjami własnymi przedsiębiorstwa wszystkich pracowników, którzy na to zasługują, są mało popularne na naszym rynku? Trudno jednoznacznie zdefiniować przyczyny tej sytuacji, choć mogą się one wiązać z dużo słabszą ich skutecznością w porównaniu z klasycznymi systemami premiowymi. W tych drugich pracownik odczuwa realną korzyść pod koniec danego roku lub najpóźniej w pierwszych miesiącach kolejnego roku. Natomiast pakiet akcji, póki pracownik go nie sprzeda, jest tylko elektronicznym zapisem na jego rachunku w biurze maklerskim, który zmienia swoją wartość w zależności od kursu giełdowego i na dodatek jest pomniejszany o koszty obsługi. Drugą przyczyną, która może mieć znaczenie, jest niska popularność w polskim społeczeństwie inwestowania nadwyżek budżetowych w papiery wartościowe. Ocenia się, że w Polsce jest zaledwie od kilkunastu do stu kilkudziesięciu tysięcy (w zależności od przyjętych kryteriów) aktywnych inwestorów indywidualnych na około 30 mln dorosłych obywateli. Oczywiście słabe zainteresowanie rynkiem kapitałowym osób fizycznych bierze się ze słabej kondycji finansowej polskich rodzin.

Niska popularność wykupu na krajowym rynku kapitałowym wcale nie wpływa na poziom inwestycji. W erze niskich stóp procentowych niemal wszystkie potrzeby inwestycyjne spółek publicznych są zaspokajane kredytem lub, w nielicznych przypadkach, emisjami obligacji. Inwestycje, przynajmniej w założeniach zarządów, mają przynieść w kolejnych latach wyższe zyski, co powinno skłonić więcej spółek do regularnej wypłaty dywidendy. Poza tym presja akcjonariuszy na dodatkowy zysk pozostaje ciągle niska. To dlatego zarządy nie muszą sięgać po tak popularne za oceanem, a niestosowane u nas, metody redukcji kosztów, jak wypłata pracownikom części wynagrodzeń w formie akcji.

Co ważniejsze – prawdziwymi decydentami w zdecydowanej większości notowanych na GPW spółek są ich założyciele, którzy utrzymują nawet wiele lat po debiucie większościowe pakiety w kapitale i głosach. Cechuje ich dużo dłuższy horyzont inwestycyjny niż inwestorów finansowych. Skoncentrowani na rozwoju swojego biznesu postrzegają go jako najlepszy sposób pomnażania kapitału, stąd ich niska skłonność do wypłat zysku, czy to w formie dywidendy, czy też skupu akcji.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Koniec ery chatbotów w bankowości. Nadchodzą autonomiczni Agenci AI

Sektor finansowy stoi u progu rewolucji, w której autonomiczni Agenci AI mają wygenerować 450 miliardów dolarów nowej wartości do 2028 roku. Najnowszy raport Capgemini ujawnia jednak, że sukces tej transformacji zależy od jednego, często pomijanego czynnika: dojrzałości chmurowej organizacji. Jak polskie i światowe banki przygotowują się na model pracy „człowiek plus maszyna”?

personal branding CEO Jak personal branding CEO wpływa na wyniki firmy

Personal branding przestał być „miękkim PR-em”. Dziś to jedno z najbardziej wpływowych narzędzi zarządczych – kształtuje zaufanie, wspiera sprzedaż, przyciąga talenty i buduje odporność firm. Najnowsze dane pokazują jednak, że polscy liderzy wciąż nie wykorzystują pełnego potencjału, działając intuicyjnie zamiast strategicznie. Co robią najlepsi i czego powinni uczyć się zarządy?

OSINT w zarządzaniu ryzykiem biznesowym Od wywiadu służb specjalnych do zarządu. OSINT jako tajna broń biznesu w erze ryzyka 

W świecie rosnących zagrożeń cyfrowych i geopolitycznych tradycyjne metody kontroli bezpieczeństwa to za mało. OSINT staje się kluczowym narzędziem pozwalającym firmom na weryfikację partnerów, ochronę infrastruktury IT oraz zabezpieczenie reputacji. Sprawdź, dlaczego wywiad z otwartych źródeł przestał być domeną wywiadu i jak może pomóc Twojej firmie uniknąć poważnych strat.

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!