Reklama
Kształtuj przywództwo w oparciu o wiedzę MIT SMRP. Subskrybuj magazyn.
INNOWACJE

Radykalne innowacje potrzebują staroświeckich funduszy VC

5 lutego 2024 7 min czytania
Rafael Laguna de la Vera
Zdjęcie Thomas Ramge - Autor ponad 15 książek na temat technologii, innowacji i podejmowania decyzji.
Thomas Ramge
Radykalne innowacje potrzebują staroświeckich funduszy VC

Streszczenie: Obecnie fundusze venture capital (VC) koncentrują się na mniej ryzykownych projektach, takich jak platformy i aplikacje cyfrowe, które choć wpływają na rynek, nie rozwiązują kluczowych globalnych problemów, takich jak zmiany klimatyczne czy niedożywienie. W rezultacie wiele przełomowych innowacji utknęło w tzw. "dolinie śmierci innowacji", gdzie brak jest wystarczającego finansowania na dalszy rozwój i skalowanie. Aby to zmienić, inwestorzy VC powinni wrócić do swoich korzeni, skupiając się na finansowaniu głębokich technologii (deep-tech) i długoterminowych postępów naukowych i technicznych. Inwestycje w takie technologie mogą przynieść większe zyski, zwłaszcza w obliczu rosnącej konkurencji i niskiego poziomu innowacji w tradycyjnych sektorach cyfrowych. Obecnie dostępne jest około 1,9 biliona dolarów tzw. "suchego prochu" w funduszach VC i private equity, które mogłyby zostać zainwestowane w bardziej fundamentalne innowacje. MIT Sloan Management Review Polska W latach 2016–2020 inwestycje VC w start-upy deep-tech wzrosły czterokrotnie, przekraczając 60 miliardów dolarów. Jednak nawet jeśli te inwestycje osiągną 200 miliardów dolarów do 2025 roku, pozostaje to niewielką kwotą w porównaniu z miliardami inwestowanymi w inne sektory. Dlatego inwestorzy VC powinni ponownie podjąć ryzyko i skupić się na finansowaniu innowacji, które mają potencjał rozwiązania najpilniejszych problemów ludzkości, co przyniesie korzyści zarówno im, jak i całemu społeczeństwu.

Pokaż więcej

Naukowcy i przedsiębiorcy pracujący nad najbardziej pilnymi problemami świata nie są w stanie ich rozwiązać bez finansowania ze strony inwestorów, którzy rozumieją możliwości zaawansowanych technologii i patrzą z długoterminowej perspektywy.

Obecnie mamy nadmiar środków venture capital dla projektów, które nie są zbyt ryzykowne, takich jak platformy i aplikacje obiecujące ułatwienie naszego życia. Te innowacje w dużej mierze zakłócają rynki i konkurencję, ale nie rozwiązują największych problemów, przed którymi stoi ludzkość. Nie mamy wystarczającej liczby projektów dotyczących zielonej energii, a brakuje nam technologii, która mogłaby wydobyć wystarczającą ilość CO2 z atmosfery, aby przywrócić równowagę klimatyczną. Według Organizacji Narodów Zjednoczonych, ponad 800 milionów ludzi – dziesiąta część populacji globalnej – cierpi na niedożywienie. Nie wiemy, jak poradzić sobie z rosnącą populacją świata ani jak zatrzymać nadmierne wykorzystywanie zasobów naturalnych.

Problemem jest to, że zbyt wielu prawdziwie radykalnych innowatorów ponosi klęskę w „dolinie śmierci innowacji (innovation’s valley of death)”, czyli w tym punkcie, gdzie finansowanie własne nie jest w stanie ich dalej popchnąć, a trudno otrzymać niezbędne środki na dalszy rozwój i skalowanie. Ten suchy okres, podczas którego przedsięwzięcie pracuje nad udowodnieniem swojego konceptu inwestorom, którzy chcą dowodów na sukces projektu w przyszłości, jest często zbyt długi dla przedsięwzięcia, aby przetrwać. W zasadzie mamy do czynienia z sytuacją, w której rynki kapitałowe nie wspierają przełomowych innowacji i zaawansowanych technologii.

Powrót do korzeni

To musi się szybko zmienić. Choć rząd ma rolę do odegrania, to kapitał ryzyka również. Najwyższy czas, aby gracze na wysokim poziomie w obszarze VC przeszli od finansowania łatwych klas aktywów cyfrowych do finansowania bardziej fundamentalnych postępów naukowych i technicznych.

Powrót do korzeni kapitału ryzyka może również obiecywać większe zyski dla graczy o wysokiej akceptacji dla ryzyka. Inwestycje w firmy o niskich aktywach, takie jak dostawcy oprogramowania jako usługi (SaaS) lub platformy, są obecnie znacznie bardziej ryzykowne niż były w latach 2010‑2019 ze względu na zwiększoną konkurencję i niski poziom innowacji. Dokonywanie wystarczającej liczby inwestycji już nie działa, gdy wyceny firm stają się tak wysokie, że ich zyski nigdy nie usprawiedliwią ich, nawet jeśli firma nadal rośnie w zdrowym tempie. Jednocześnie w systemie VC jest wiele nadmiarowego kapitału, który mógłby i powinien być zainwestowany, ale inwestorzy czekają na interesujące możliwości.

Te środki są określane w żargonie branżowym jako „suchy proch” (dry powder). Firma konsultingowa Boston Consulting Group (BCG) i francuska fundacja deep‑tech Hello Tomorrow oszacowały w majowym raporcie z 2021 roku, że ryzykowny kapitał w postaci suchego prochu, trzymany przez firmy venture capital oraz private equity, osiągnął 1,9 biliona dolarów. Ta suma prawdopodobnie znacząco wzrosła od tego czasu. Pomimo wzrostu stóp procentowych w ostatnich kilku latach, tego rodzaju kapitał niesie ze sobą skrajne ryzyko inflacyjne. Zamiast być używany do finansowania kolejnej aplikacji czy gadżetu cyfrowego, który rzekomo ułatwiłby nam życie, suchy proch może zostać znacznie inteligentniej zainwestowany, aby mieć znacznie większy wpływ na dobro ogólne. Dobrą wiadomością jest to, że widać zmianę podejścia i korektę  pozycji inwestycyjnych.

Zgodnie z badaniami BCG/Hello Tomorrow, inwestycje VC w start‑upy deep‑tech wzrosły czterokrotnie, przekraczając 60 miliardów dolarów od 2016 do 2020 roku. Znaczna część tego wzrostu pochodziła z firm korporacyjnych, które zainwestowały prawie 20 miliardów dolarów w start‑upy deep‑tech w 2020 roku. Z tej kwoty około 80% trafiło do obszarów biologii syntetycznej, sztucznej inteligencji i zaawansowanych materiałów.

Oczywiście nie chcemy utożsamiać inwestycji w deep‑tech z przełomowymi innowacjami, które znacząco pomogą w spełnieniu potrzeb ludzkości i realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. Ale w zasadzie uważamy ten rodzaj aktywów i trendy na tym rynku za dobrą miarę tego, jak wystarczający kapitał może być dostępny dla start‑upów opartych na nauce i jak może wesprzeć założycieli w „dolinie śmierci innowacji”.

Jednak nawet jeśli kapitał deep‑tech osiągnie 200 miliardów dolarów do 2025 roku, zgodnie z przewidywaniami badania, to zaledwie strużka w porównaniu z bilionami, które zalewają co roku cyfrowe i lekkie aktywa na całym świecie. Gdyby wszyscy zaangażowani w finansowanie ryzykownego kapitału dokonywali właściwych zmian w odpowiednich miejscach w systemie kapitałowym, znacznie więcej innowacji o charakterze rewolucyjnym mogłoby być możliwe.

Czas na zmiany

Przełomowi innowatorzy deep‑tech wielokrotnie opowiadali nam tę samą podstawową historię, o swoich doświadczeniach podczas prezentacji przed VC: zainteresowanie zasadniczo było, ale finansowanie ostatecznie zawiodło, ponieważ decydenci nie mieli ekspertyzy do oceny technologii, co zresztą przyznawali. Każdy, kto stawia na technologię, musi zrozumieć tę technologię i związane z nią ryzyko rozwoju. Jest to szczególnie ważne we wczesnym etapie cyklu inwestycyjnego, zanim dostępne staną się dane rynkowe.

Jednak zauważyliśmy, że zespoły pracujące w funduszach VC/PE były z reguły zbyt mocno obciążone generalistami (czyli osobami o szerokiej wiedzy ogólnej, ale bez wiedzy specjalistycznej), aby skutecznie korzystać z ogromnych możliwości oferowanych przez prawdziwie rewolucyjne technologie. Można to zmienić dołączając naukowców z zacięciem finansowym do zespołów analityków oraz otwierać dla nich ścieżki partnerskie. Fundusze powinny również współpracować z zewnętrznymi doradcami, którzy nie są typowymi przedstawicielami branży konsultingowej technologicznej, ale są aktywnymi badaczami w dziedzinie, w którą fundusz zamierza inwestować.

To, co sprawia, że zadanie staje się trudniejsze dla firm private equity, to często mylenie „deep tech” z „early stage”,  co nie wpisuje się to w wzorce inwestycyjne większości firm private equity. To spojrzenie jest już przestarzałe. Wiele startupów deep‑tech znajduje się obecnie w drugiej połowie cyklu finansowania, a firmy niespecjalizujące się w technologii przegapią istotne szanse dla swoich inwestorów.

Inwestorzy venture capital przyzwyczaili się do szybkich sukcesów – lub do szybkiego rozpoznawania, czy dokonali złej inwestycji. Jeśli odnoszą sukces, zazwyczaj zajmuje to nie więcej niż siedem lat od finansowania początkowego do wyjścia z inwestycji w przypadku aplikacji typu software‑as‑a-service, e‑commerce lub modeli biznesowych platform w rynkach B2C. W przypadku startupów deep‑tech, inwestorzy muszą poczekać dłużej, około 10 do 15 lat, a czasami nawet więcej lat, zanim przedsięwzięcia faktycznie przekształcą swoje rynki. Na szczęście, skłonni ku temu są korporacyjni innowatorzy. Duże firmy chemiczne, motoryzacyjne, inżynieryjne, technologii medycznej, farmaceutyczne i infrastrukturalne szybko zwiększają swoją aktywność inwestycyjną w startupach deep‑tech. Jest to logiczne, gdyż warto być częścią zakłóceń, gdy dotyczą one własnego rynku.  

Kolejnym pozytywnym zjawiskiem, które jest zauważalne od pewnego czasu, jest to, że decydenci inwestycyjni coraz bardziej skupiają się na tym, co nazywane jest potencjalnym wpływem cyklu życia startupów. Oznacza to, że decyzja inwestora opiera się nie przede wszystkim na tym, czy mogą osiągnąć zysk po kolejnej rundzie finansowania (lub zmonetyzowaniu swojego udziału przy wyjściu), ale na tym, czy inwestują w firmę, która może pozostać w ich portfelu przez bardzo długi czas.

Inwestorzy venture capital, którzy chcą mieć wpływ na globalne problemy, muszą nauczyć się (lub ponownie nauczyć się) podejmować ryzyko – i przyjrzeć się bliżej inwestycjom w deep‑tech związanych ze służeniem ludzkości w istotny i nawet pilny sposób. W dłuższej perspektywie to się dla nich opłaci – i dla naszej zbiorowej przyszłości. Pierwsi inwestorzy w VC już zauważyli, że w czasach technologicznych zmian największym ryzykiem jest niepodejmowanie żadnych ryzyk i poleganie na liniowym kontynuowaniu obecnych trendów. Finansowanie radykalnych innowacji dla zdrowszego, bogatszego i bardziej ekologicznego świata będzie lepszą inwestycją dla nich – i dla nas wszystkich.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Twoi ludzie nie czują się dobrze. Jak opanować kryzys dobrostanu?

Świat serwuje nam obecnie dawkę niepewności, której większość ludzi nie jest w stanie udźwignąć. Stan „rozchwiania” staje się powszechny, co stanowi ogromne wyzwanie dla kadry zarządzającej. Poznaj pięć strategii, które pomogą Ci zadbać o zespół – i o siebie samego – w czasach permanentnego kryzysu.

Jak wprowadzić w firmie sprawiedliwe zarządzanie talentami

Wiele organizacji wpada w pułapkę „zarządzania przez parytety”, zapominając, że liczby to jedynie wierzchołek góry lodowej. Skupienie na twardych wskaźnikach często przesłania realne bariery, które blokują rozwój najlepszych pracowników. Dowiedz się, jak przejść od  parytetów do procedur, które realnie uwalniają ukryty potencjał zespołu.

Trendy HR 2026: Definiowanie miejsca pracy na nowo

Masowa adopcja AI, spłaszczanie struktur i rewolucja w EVP to rzeczywistość, przed którą nie ma ucieczki. Podczas gdy większość pracowników marzy o pracy zdalnej, zarządy planują odważne redukcje stanowisk wspierane przez technologię. Dowiedz się, dlaczego tradycyjne drabinki kariery odchodzą do lamusa, jak spersonalizowana nauka staje się najsilniejszym magnesem na talenty i dlaczego to właśnie dyrektorzy HR przejmują dziś stery w projektowaniu strategii, która pozwoli firmom przetrwać nadchodzącą dekadę.

Wykorzystanie skarg klientów do innowacji Zamień skargi klientów w strategię innowacji

Tradycyjne postrzeganie skarg klientów jako zakłóceń do szybkiego załatwienia przestaje być skuteczne w nowoczesnym zarządzaniu doświadczeniem klienta. Szwajcarski Szpital Uniwersytecki w Vaud (CHUV) pokazuje, że systematyczne gromadzenie i analiza reklamacji może stać się strategicznym narzędziem innowacji i podnoszenia jakości usług. Dzięki współpracy z renomowaną szkołą hotelarską EHL, pracownicy służby zdrowia zdobywają kompetencje z zakresu projektowania usług i zarządzania relacjami z pacjentem, uzupełniając tradycyjne szkolenia kliniczne.

Artykuł przedstawia trzy konkretne kroki: traktowanie skarg jako wartościowych danych, angażowanie klientów we wspólne opracowywanie rozwiązań oraz adaptację najlepszych praktyk z branż usługowych. To holistyczne podejście pozwala nie tylko poprawić jakość opieki i doświadczenia pacjenta, ale także przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu personelu i budować trwałą przewagę konkurencyjną.

przywództwo bez hierarchii w korporacji Jak Samsung Electronics Polska rzuca wyzwanie hierarchii

W obliczu rosnącej złożoności biznesu hierarchiczne modele zarządzania coraz częściej zawodzą. Artykuł analizuje, jak Samsung Electronics Polska wdraża koncepcję „Leader to Leader”, odwracając tradycyjną piramidę decyzyjną. Na przykładzie tej transformacji pokazujemy, dlaczego bezpieczeństwo psychologiczne, decentralizacja decyzji i świadome oddanie kontroli mogą stać się źródłem przewagi konkurencyjnej nawet w najbardziej sformalizowanych organizacjach.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ II

Jak wybrać kabinę akustyczną do pracy hybrydowej, by spotkania online były naprawdę efektywne? W drugiej części cyklu pokazujemy checklistę decyzji, typowe błędy oraz technologie Jabra, które zapewniają widoczność i świetny dźwięk.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ I

Wideokonferencje nie działają „same z siebie”. O jakości spotkań hybrydowych decyduje widoczność, dźwięk i przestrzeń, która wspiera koncentrację. Sprawdź, jak technologia Jabra i kabiny akustyczne Bene tworzą nowy standard współpracy.

Niektórzy wcale nie ciepią na wypalenie. Są wyczerpani etycznie

Wypalenie zawodowe jest powszechnym zjawiskiem wśród osób pracujących pod nieustanną presją. Ale nie zawsze jest to właściwa diagnoza. Gdy ludzie są wyczerpani pracą, która wydaje się pusta lub niespójna z ich wartościami, problemem nie jest brak wytrzymałości. Problemem jest brak sensu. Dopóki organizacje nie będą gotowe skonfrontować się z tym rozróżnieniem, będą nadal leczyć niewłaściwy problem i dziwić się, że nic się nie zmienia.

 

Poradnik CEO: Jak radzić sobie z trudnymi członkami rad nadzorczych

Prezesi i dyrektorzy zarządzający (CEO) nie unikną kontaktu z trudnymi osobowościami w radach nadzorczych, ale mogą nauczyć się mitygować wyzwania, jakie te postaci stwarzają. Kluczem do sukcesu jest odróżnienie problemów personalnych od wadliwych procesów, współpraca z kluczowymi sojusznikami oraz konsekwentne wzmacnianie relacji w celu budowania wartości biznesowej.

AI w polskiej medycynie: lepsza diagnostyka vs. ryzyko utraty kompetencji

Polskie szpitale i uczelnie medyczne coraz śmielej korzystają z możliwości sztucznej inteligencji – od precyzyjnej diagnostyki onkologicznej w Tychach, po zaawansowane systemy wizyjne rozwijane na AGH. Algorytmy stają się „drugim okiem” lekarza, istotnie zwiększając wykrywalność zmian nowotworowych. Jednak za technologiczną euforią kryje się ryzyko nazywane „lenistwem poznawczym” – lekarze wspierani przez AI tracą biegłość w samodzielnej diagnozie.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!