Streszczenie: Zamożni inwestorzy dywersyfikują swoje portfele, lokując kapitał na rynkach wschodzących, takich jak Chiny, Indie czy Europa Wschodnia, oraz w surowcach i obligacjach rządowych USA. Globalizacja finansów umożliwia im korzystanie z dynamicznego wzrostu wartości spółek w tych regionach oraz z hossy na rynkach surowców. Poszukują oni alternatywnych form inwestycji, aby nie polegać wyłącznie na jednym rynku, nawet jeśli jest on im dobrze znany i rozwinięty.
Zamożni inwestorzy nie chcą już uzależniać przyszłości swojego kapitału od kondycji jednego tylko rynku – nawet jeżeli doskonale go znają i jest on bardzo duży. Globalizacja rynków finansowych sprawiła, że posiadacze kapitału mogą dziś pomnażać swój majątek, korzystając zarówno z szybkiego wzrostu wartości spółek w Chinach, Indiach czy Europie Wschodniej, jak i z hossy na rynkach surowców czy nienasyconych potrzeb pożyczkowych amerykańskiego rządu.
W dziedzinie inwestycji, podobnie jak w każdej innej branży, można wyróżnić innowatorów i tych, którzy podążają o krok, lub nawet dwa, za nimi. W świecie inwestycji takimi pionierami wyznaczającymi przyszłe trendy są dwie grupy inwestorów: najbogatsze osoby prywatne, dysponujące aktywami płynnymi przekraczającymi 30 mln dolarów (Ultra High Net Worth Individuals), oraz fundacje najsłynniejszych amerykańskich uniwersytetów, takich jak Uniwersytet Yale czy Uniwersytet Harvarda. Według najnowszego raportu firm Capgemini i Merrill LynchIndeks górny 11, które od 10 lat badają światowy rynek zarządzania majątkiem, najbogatsi inwestorzy indywidualni znacznie częściej niż osoby mniej zamożne inwestują na międzynarodowym rynku. W rezultacie ich portfel inwestycyjny jest znacznie bardziej zdywersyfikowany geograficznie. Najzamożniejsze osoby coraz mniej swoich aktywów lokują na rozwiniętych rynkach Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej, coraz więcej natomiast inwestują na rozwijających się rynkach regionu Azji i Pacyfiku czy Ameryki Łacińskiej. Doradcy zarządzający portfelami Ultra‑NHWI, ankietowani przez Capgemini i Merrill Lynch, dodają, że ich klienci mają zamiar zwiększać obecność na rynkach w rozwijających się krajach kosztem inwestycji na dojrzałych rynkach. Aż 45% z nich korzysta już z doradców finansowych w międzynarodowych centrach inwestycyjnych, takich jak Genewa lub Luksemburg, podczas gdy wśród pozostałych osób zamożnych ( High Net Worth Indyviduals ), których majątek przekracza 1 mln dolarów, odsetek ten wynosi 25%. Najzamożniejsi inwestorzy indywidualni nie tylko szukają szans inwestycyjnych w dalekich, często egzotycznych państwach, lecz także nie obawiają się instrumentów alternatywnych, takich jak: fundusze hedgingowe, private equity czy venture capital.
Najbardziej innowacyjni inwestorzy instytucjonalni, czyli fundacje amerykańskich uniwersytetów, także intensywnie poszukują inwestycji alternatywnych i w coraz większym stopniu wykorzystują międzynarodowe możliwości. Największą na świecie fundację tego typu posiada Uniwersytet Harvarda. Zarządzająca nią spółka Harvard Management Co. w połowie 2006 roku dysponowała kwotą 29,2 mld dolarów. W ciągu ostatniej dekady średnia roczna stopa zwrotu osiągana przez Harvard Management wynosiła 15,2%, podczas gdy średnia dla dużych funduszy instytucjonalnych wyniosła w tym czasie 8,7%. Odejście ze spółki wieloletniego prezesa Jacka Meyera, którego zastąpił Mohammed El‑Erian, przyczyniło się w lecie tego roku do zmiany, po raz pierwszy od pięciu lat, polityki portfelowej Harvard Management. Nowa struktura portfela ma pozwolić w większym niż dotychczas stopniu na wykorzystywanie szans stwarzanych przez rynek międzynarodowych i alternatywnych inwestycji. Chcąc osiągnąć ten cel, Mohammed El‑Erian ograniczył udział w portfelu fundacji aktywów o stałej stopie zwrotu z 21% do 13%, a amerykańskich akcji z 15% do 12%. Równocześnie udział inwestycji na rozwijających się rynkach został zwiększony z 5% do 8%, a udział funduszy hedgingowych, których celem jest osiąganie zysków niezależnie od koniunktury, wzrósł w portfelu fundacji z 12% do 17%Indeks górny 22.
Rynek podąża za liderami
Liderzy rynku inwestycyjnego, tacy jak najbogatsi inwestorzy prywatni oraz fundacje amerykańskich uniwersytetów, są przykładem dla mniej zamożnych posiadaczy kapitału. Zgodnie z danymi Capgemini i Merrill Lynch, zamożni inwestorzy prywatni (NHWI) w ciągu ostatnich lat coraz chętniej inwestowali poza własnym, lokalnym rynkiem. W rezultacie ich łączny portfel inwestycji jest coraz bardziej zdywersyfikowany geograficznie (zob. ramka Gdzie inwestują zamożne osoby prywatne). Choć Ameryka Północna pozostaje najczęściej wybieranym miejscem inwestycji, to jej udział w światowym portfelu stopniowo się zmniejsza i w ciągu ostatnich trzech lat spadł z 46% do 43%. Choć udział Europy utrzymuje się na stałym poziomie około 22%, w 2005 roku wyprzedził ją region Azji i Pacyfiku, gdzie już dziś inwestowane jest ponad 23% środków należących do najzamożniejszych osób na świecie.
Aktywność międzynarodowa inwestorów prywatnych zależy nie tylko od ich stopnia zamożności, lecz także od regionu i państwa, z którego pochodzą. Najmniejsze zainteresowanie inwestycjami międzynarodowymi przejawiają zamożni mieszkańcy Ameryki Północnej, którzy większość swoich aktywów wciąż pozostawiają na lokalnym rynku. Jest on jednak bardzo zróżnicowany, choć stopy zwrotu uzyskiwane w Stanach Zjednoczonych są wielokrotnie niższe od osiąganych w takich państwach, jak Indie, Polska czy Republika Południowej Afryki. Międzynarodowe możliwości chętniej wykorzystują europejscy zamożni inwestorzy, którzy w 2005 roku 52% swoich aktywów lokowali poza Unią Europejską. Największe zainteresowanie rynkiem międzynarodowym można zaobserwować wśród zamożnych osób w państwach Ameryki Łacińskiej – aż 72% swoich aktywów osoby te inwestują poza granicami regionu, głównie w Ameryce Północnej.
Globalizacja będzie się pogłębiać
Międzynarodowi bankierzy, ankietowani przez Capgemini i Merrill Lynch, zgodnie przyznają, że zainteresowanie bogatych prywatnych osób możliwościami inwestowania na światowych rynkach będzie wciąż rosło. Już dziś 65% doradców finansowych twierdzi, że ich zamożni klienci są coraz bardziej świadomi pod względem możliwości pojawiających się na globalnym rynku. Przyczynia się do tego coraz bardziej globalny styl życia zamożnych elit. Aż 28% spośród osób dysponujących ponad 1 mln dolarów płynnych aktywów posiada dziś nieruchomości w kilku państwach, a do mieszkających za granicą dzieci przyznaje się aż 19% z nich. Globalny styl życia sprzyja zakładaniu rachunków w zagranicznych instytucjach finansowych (ma je już 37% NHWI), a z porad zagranicznych doradców korzysta co czwarty z NHWI. Najważniejszymi motywami skłaniającymi zamożne osoby do inwestycji zagranicznych pozostaje jednak wciąż dążenie do:
zwiększania zysków,
dywersyfikacji ryzyka.
World Wealth Report 10th Anniversary 1997‑2006, Capgemini, Merrill Lynch, 2006.
Steven Syre, Harvard fund posts good but not great year, “The Boston Globe”, September 20, 2006.
Zwiększanie zysków to dziś kluczowy czynnik skłaniający do inwestycji zagranicznych zamożnych mieszkańców państw rozwiniętych, którzy szukają okazji inwestycyjnych poza rodzimym rynkiem. Ich lokalne instrumenty nie mogą bowiem zapewnić zysków porównywalnych ze stopami zwrotu osiąganymi na niektórych rynkach państw najszybciej się rozwijających. Wartość aktywów na rynkach państw rozwiniętych rośnie dziś znacznie wolniej niż w niektórych dynamicznie rozwijających się państwach Azji czy Europy Środkowo‑Wschodniej. Dysproporcje między szansami, jakie stwarzały dla inwestorów rynki państw rozwiniętych i niektórych krajów rozwijających się, można było zaobserwować w 2005 roku. Indeks amerykańskiej giełdy NASDAQ wzrósł wówczas o 2,6%, a europejski FTSEurofirst 300 o 9,5%, podczas gdy w Chinach indeks giełdowy wzrósł o ponad 48%, w Indiach o 31,6%, w Rosji o 25,7%, a w Peru nawet o 115,4%. Dysproporcje te są większe, jeżeli wyniki lokalnych giełd zostaną określone w dolarach, gdyż waluty państw rozwijających zyskiwały w tym czasie w stosunku do waluty amerykańskiej. W ramce Rynki rozwijające się oferują wysokie zyski przedstawione zostały dysproporcje między wynikami osiąganymi na rynkach państw rozwiniętych a wynikami na rynkach państw rozwijających się. Inwestorzy starają się nie tylko wykorzystywać różnice w tempie wzrostu między państwami rozwiniętymi a rozwijającymi się, lecz także liczą na różnice w stopach zwrotu między poszczególnymi dojrzałymi rynkami, wreszcie szukają nowych, alternatywnych inwestycji niedostępnych w ich kraju.
Dywersyfikacja ryzyka to podstawowy cel zarządzania portfelem. Nawet początkujący inwestor wie, że „trzymanie wszystkich jajek w jednym koszyku” może i daje szansę na ponadprzeciętne zyski, ale jest też szalenie ryzykowne. Dotyczy to nie tylko poszczególnych klas aktywów (akcje, obligacje, waluty czy nieruchomości), lecz także lokalizacji geograficznych. Bruno Solnik, profesor finansów w paryskiej HEC School of Management, jeden z najwybitniejszych teoretyków zarządzania portfelem międzynarodowych inwestycji, udowadnia, że właściwie dobrana kombinacja inwestycji międzynarodowych przyczynia się nie tylko do ograniczenia ryzyka, ale równocześnie pozwala utrzymać wysokie stopy zwrotu (mechanizm redukcji ryzyka przy zachowaniu wysokiej stopy zwrotu przedstawiony jest w ramce Dywersyfikacja nie musi oznaczać rezygnacji z zysku).
Efektywna dywersyfikacja w skali globalnej była jeszcze niedawno niedostępna dla prywatnych inwestorów posiadających nawet kilka milionów dolarów płynnych aktywów. Koszty transakcyjne i bariery wejścia w część inwestycji były zbyt wysokie. Bruno Solnik przekonujeIndeks górny 33, że dziś wiedza i instrumenty zarezerwowane niegdyś dla inwestorów instytucjonalnych stają się dostępne dla inwestorów indywidualnych. Dotyczy to zarówno możliwości samodzielnego budowania portfela z dostępnych na rynku „klocków”, takich jak fundusze inwestycyjne czy produkty strukturyzowane, jak i dostępności usług zarządzania portfelem na zlecenie (asset management). Zdaniem Bruno Solnika, najważniejszym wyzwaniem dla inwestora indywidualnego jest więc dziś znalezienie partnera, który będzie posiadał zasoby i wiedzę umożliwiającą zaoferowanie rozwiązań spełniających jego oczekiwania.
Inwestorzy oczekują nowej jakości usług
Wraz ze wzrostem zainteresowania międzynarodowym rynkiem ze strony indywidualnych inwestorów rosną też ich wymagania w stosunku do instytucji finansowych. Skrojone na miarę zarządzanie portfelem międzynarodowych inwestycji było jeszcze niedawno usługą zarezerwowaną dla najzamożniejszych klientów. Dziś oczekuje jej coraz większa grupa NHWI. W najnowszym raporcie eksperci Capgemini i Merrill Lynch wymieniają 5 kluczowych potrzeb zamożnych klientów indywidualnych w dobie międzynarodowych inwestycji:
lepsze raportowanie wyników inwestycyjnych,
przejrzystość w naliczaniu opłat i prowizji,
szersze strategie inwestycyjne i efektywne doradztwo,
„szyte na miarę” produkty i usługi,
możliwość realizacji inwestycji za pośrednictwem jednego rachunku.
Tylko 50% zamożnych inwestorów indywidualnych jest zadowolonych z poziomu raportów i informacji otrzymywanych od instytucji zarządzających ich majątkiem. Doradcy finansowi zgodnie przyznają, że wzrost popularności globalnych inwestycji przyczynił się do ogromnego skomplikowania raportów otrzymywanych przez właścicieli kapitału. W rezultacie instytucje finansowe nie są w stanie zaoferować klientom systemu przekazywania informacji, który przedstawiłby strukturę portfela i wyniki dotyczące aktywów w przejrzysty i łatwy do zrozumienia sposób. Brak możliwości wglądu w wyniki inwestycyjne osiągane z aktywów zarządzanych przez strony trzecie, czyli poddostawców, jest dziś jednym z najczęściej deklarowanych powodów zmiany instytucji finansowej zarządzającej majątkiem. Zamożni inwestorzy prywatni oczekują dziś kompletnych informacji na temat bieżących wyników i zmian w ich portfelu inwestycyjnym, które będą przygotowywane w wybranym przez nich formacie i które będą na tyle zrozumiałe, że pozwolą im na śledzenie realizowanej na ich rzecz globalnej strategii inwestycyjnej.
Wraz z globalizacją portfeli inwestycyjnych zamożni klienci indywidualni oczekują przejrzystej struktury kosztów inwestowania i precyzyjnych informacji na temat opłat oraz prowizji ponoszonych w związku z przemieszczaniem ich kapitału, zakupem walut i zarządzaniem. Nie oznacza to, że inwestorzy nie chcą płacić za dobrej jakości usługi. Oczekują oni jednak precyzyjnych danych na temat kosztów poszczególnych usług, tak aby w pełni świadomie podejmować decyzje o skorzystaniu z tych usług. Zainteresowanie kosztami wzrasta zwłaszcza wtedy, kiedy instytucja finansowa nie jest w stanie przedstawić podstawowych danych dotyczących wyników zarządzania portfelem klienta.
Bruno Solnik, The art and science of portfolio management, “Wealth Management”, UBS, 2nd quarter 2006.
Zainteresowanie klientów międzynarodowymi możliwościami inwestycyjnymi sprawia, że instytucje finansowe biorą udział w nieustającym wyścigu o zaoferowanie najnowszych, niedostępnych gdzie indziej, produktów i usług. Tymczasem większość zamożnych klientów nie ocenia zarządzającego po liczbie najnowszych produktów w ofercie, ale bierze pod uwagę jakość oferowanych porad i przygotowywanych strategii inwestycyjnych. Brak indywidualnego podejścia do klienta to najczęstszy powód zwracania się zamożnych osób do niezależnych doradców finansowych.
Globalizacja przyczyniła się także do rozkwitu nowego zjawiska – międzynarodowej działalności dobroczynnej. Według danych zawartych w „The Index of Globar Philantropy”, wydawanym przez Hudson Institute, wartość pomocy charytatywnej przekazanej za granicę tylko przez obywateli Stanów Zjednoczonych sięgnęła 71 mld dolarów. Wsparcie w prowadzeniu międzynarodowej działalności dobroczynnej to kolejne wyzwanie, jakie przed instytucjami finansowymi stawiają najzamożniejsi klienci.
Moda na inwestycje alternatywne i rynki wschodzące sprawiła, że instytucje finansowe przygotowały szeroko dostępne produkty, pozwalające inwestować zgodnie z tymi trendami. Sprawia to jednak, że te dotychczas alternatywne strategie stają się bardzo zbliżone do tradycyjnych form inwestowania. Zamożne osoby prywatne oczekują tymczasem bardziej unikalnych rozwiązań, niedostępnych tak szeroko i szytych na miarę ich indywidualnych potrzeb. Znaczna część szybko bogacących się osób to dziś przedsiębiorcy. Ich potrzeby są szczególne. Plany prywatne i biznesowe tych osób często się przenikają, oczekują one nierzadko synergii tych dwóch obszarów aktywności. Inwestycje prywatne stają się dla nich bodźcem do zaangażowania biznesowego, a tradycyjny bankier prywatny nie jest często przygotowany do wsparcia ich nowej aktywności.
Zamożny inwestor współpracujący z doradcą jednej instytucji finansowej zakłada, że powierzonymi przez niego środkami zarządza się za pośrednictwem jednego rachunku. W jego przekonaniu daje to możliwość sprawnego zarządzania kapitałem i szybkiej zmiany alokacji aktywów. Tak jednak nie jest. Instytucje finansowe działają procesowo, a procesy te podporządkowane są poszczególnym produktom. W rezultacie klient inwestujący w zróżnicowane aktywa często posiada kilka rachunków, a skorzystanie z kolejnego nowego produktu wymaga założenia kolejnego rachunku. Wypełnianie kolejnych wniosków to strata czasu i pieniędzy. Wciąż często zdarza się, że uzyskując dostęp do jednego ze swoich rachunków, klient nie widzi, co dzieje się na pozostałych, nie mówiąc już o braku powiązania między rachunkami funkcjonującymi w rożnych krajach, nawet jeżeli są one otwarte w instytucjach należących do tej samej grupy kapitałowej. W takiej sytuacji budowa jednolitej strategii inwestycyjnej i ocena ryzyka całego portfela jest bardzo utrudniona.
Międzynarodowe instytucje finansowe, obserwując rosnące zainteresowanie zamożnych osób prywatnych globalnym rynkiem inwestycyjnym, starają się sprostać wynikającym z tego potrzebom swoich klientów. W rezultacie popyt napędza podaż, a rynek usług private banking i zarządzania majątkiem (wealth management ) globalizuje się dziś szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
***
Zamożni klienci prywatni na całym świecie coraz chętniej inwestują poza lokalnym rynkiem, szukając szans na zwiększenie zysków i zapewnienie bezpieczeństwa kapitału. Zwiększa to ich oczekiwania i wymagania w stosunku do instytucji finansowych oferujących usługi zarządzania majątkiem. Także zamożni Polacy odkrywają dziś nowe możliwości inwestycyjne, które otwiera przed nimi globalny rynek finansowy. W następnym rozdziale raportu przedstawione są szanse i bariery, jakie napotyka polski inwestor pragnący inwestować na międzynarodowym rynku finansowym.

