Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Łańcuchy dostaw i logistyka
Polska flaga

Michał Janikowski: systemy oparte na mnogiej liczbie dostawców mają wiele zalet

1 marca 2016 5 min czytania
Michał Janikowski
Michał Janikowski: systemy oparte na mnogiej liczbie dostawców mają wiele zalet

Streszczenie: Systemy oparte na mnogiej liczbie dostawców zwiększają odporność łańcuchów dostaw, zmniejszają ryzyko przestojów oraz pozwalają na większą elastyczność w przypadku zakłóceń. Takie podejście ułatwia również negocjacje handlowe i ogranicza uzależnienie od jednego partnera. Chociaż zarządzanie większą liczbą dostawców bywa bardziej złożone, rozwój technologii – takich jak sztuczna inteligencja – umożliwia efektywne zarządzanie relacjami oraz optymalizację kosztów i operacji. Wdrażanie rozwiązań wielodostawczych nie powinno być jedynie reakcją na kryzysy, lecz częścią długofalowej strategii biznesowej. Firmy, które postrzegają odporność jako kluczowy element swojej działalności, mogą zyskać przewagę konkurencyjną i zwiększyć stabilność w zmiennym otoczeniu.

Pokaż więcej

Gdy Adam Marciszewski, prezes Lomaksu, powiedział dyrektorowi logistyki: „My zrobiliśmy swoje, teraz kolej na ciebie. Pokaż, co potrafisz”, zapewne miał na myśli, że sukces rynkowy firmy jest silnie uzależniony od poziomu współpracy i integracji partnerów handlowych w łańcuchu dostaw. Z kolei dyrektor logistyki doskonale wie, jak duże znacznie mają długoterminowe relacje, pogłębiona integracja i wspólne poszukiwanie synergii z partnerami.

Dyskusję na temat organizacji łańcucha dostaw zaczął spór o koszty. Dyrektor finansowy uważa, że wielu operatorów gwarantuje większą konkurencję i niższe koszty. Pytanie – czy takie twierdzenie jest prawdziwe? Negocjowanie z wieloma dostawcami z pewnością daje możliwość regularnego, szerokiego porównania ofert i wskazania najtańszej w danym momencie. Jednak szybkie ofertowanie oraz ewentualne zmiany dostawcy są możliwe jedynie w przypadku standardowych usług i produktów. A i w tych przypadkach oparcie się wyłącznie na cenie jest często mylące. Ile kosztuje proces prowadzenia ciągłych negocjacji i przetargów? Ile kosztuje wspomniany brak lojalności i statusu kluczowego klienta, potrzeba kontroli i koordynacji wielu podmiotów, uczestniczenie w sporach powstających na styku pomiędzy operatorami? Podobne pytania można zadać odnośnie inwestycji (a raczej ich braku), ograniczonej odpowiedzialności w przypadku reklamacji czy braku integracji systemowej. Okazuje się, że „niższe koszty” takiego podejścia są pozorne, o czym wprost mówi Marek Rewalski, w praktyce okazują się krótkoterminowe i ograniczają krzywą uczenia się. Jego rekomendacja, aby ograniczyć liczbę operatorów, jest jak najbardziej właściwa i uzasadniona. Ale czy na pewno tylko do jednego?

Takie rozwiązanie wydaje się być bardzo atrakcyjne, pod warunkiem że rozpatrujemy je z punktu widzenia pogłębiania współpracy, usług dedykowanych, niestandardowych, wąskiej specjalizacji, inwestycji w rozwiązania szyte na miarę dla klienta – jeden kanał komunikacyjny, jedna odpowiedzialność, jeden standard, o wiele głębsze zrozumienie przez operatora elementów krytycznych dla sukcesu klienta. Przykładem takiej kooperacji w realnym świecie jest współpraca McDonald’s z Havi Logistics. Jednak w zależności od skali przedsięwzięcia i tempa jego rozwoju pojawiają się pytania dotyczące know‑how oraz kompetencji geograficznej, produktowej i usługowej takiego operatora. Czy specjalista w transporcie morskim z Dalekiego Wschodu będzie tak samo dobry w transporcie do Ameryki Południowej – zarówno jeśli chodzi o znajomość rynku, przepisów, czas dostawy, jak i koszty? Czy spedytor albo przewoźnik morski może przejąć operacje magazynu centralnego w kraju, czy w ogóle świadczy takie usługi, ma infrastrukturę, rozwiązania IT? Pełne zastosowanie zasady koncentracji przy złożonych łańcuchach dostaw jest karkołomne, dlatego najczęściej firmy decydują się na zdywersyfikowanie liczby operatorów według powyższych trzech kryteriów lub ich kombinacji.

Firmy odchodzą od kontraktów krótkoterminowych na rzecz kilkuletnich. Ma to związek z okresem wdrożenia i finansowania rozwiązań skrojonych na miarę oraz skalkulowaną niechęcią do zbyt częstego przeprowadzania procesu przetargowego i ponoszenia kosztów wdrożenia.

Kolejne wątpliwości dotyczą nadmiernego ryzyka wynikającego właśnie z koncentracji i zależności od partnera, braku rozwiązań awaryjnych i ewentualnych wysokich kosztów wyjścia z takiej kooperacji. Takie zastrzeżenia wysuwa wiceprezes Tadeusz Janiak.

Skoro współpraca z wieloma operatorami czy tylko z jednym nie jest dobrym rozwiązaniem w przypadku skomplikowanych łańcuchów dostaw, może warto zastanowić się nad trzecią opcją, którą proponuje dyrektor produkcji – kilku dostawców. Według mnie, właśnie to rozwiązanie jest najrozsądniejsze i rekomendowałbym je prezesowi Marciszewskiemu. Systemy oparte na ograniczonej, ale mnogiej, liczbie wyselekcjonowanych operatorów mają wiele zalet: nadal pozwalają na pogłębioną integrację systemową, pomagają zarządzać ryzykiem dzięki możliwości przesunięcia wolumenów pomiędzy nimi, dają szansę bieżącego benchmarku i monitoringu kosztowego oraz gwarantują istnienie mobilizującej konkurencji.

Oczywiście nie ma mowy o rocznych kontraktach, które obowiązują w Lomaksie. Moje doświadczenie pokazuje, że im większa skala i kompleksowość kontraktowanych usług, tym bardziej oczekujemy, zarówno operator, jak i klient, kontraktów długoterminowych. Odchodzi się od kontraktów krótkoterminowych na rzecz 5- czy 7‑letnich. Jest to związane, po pierwsze, z okresem wdrożenia i finansowania rozwiązań szytych na miarę, a po drugie, ze skalkulowaną niechęcią do zbyt częstego przeprowadzania procesu przetargowego (trwającego do 6 miesięcy) i ponoszenia kosztów wdrożenia (dotyka całą organizację klienta) obejmujących: koszty zespołu wdrożeniowego, transferu (na przykład stanów magazynowych), tymczasowego utrzymywania dwóch systemów (starego i nowego), stworzenia lub przystosowania narzędzi IT czy ryzyka błędów i opóźnień. Nawet 2-, 3‑letnie kontrakty w praktyce oznaczają rozpoczęcie nowego procesu przetargowego kilka miesięcy po ustabilizowaniu się procesów po wdrożeniu.

Przeczytaj pozostałe komentarze: »

Grzegorz Mazurek: o wyborze modelu łańcucha dostaw decydują nakłady 

Grzegorz Mazurek PL

Andrzej Kozłowski: argumenty przemawiają za jednym operatorem logistycznym 

,

Andrzej Kozłowski PL

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

AI weszła do biznesu. Teraz zaczyna się trudniejsza część transformacji

57% polskich przedsiębiorstw wykorzystuje już sztuczną inteligencję produkcyjnie. Jednocześnie 43% firm wskazuje integrację AI z istniejącymi systemami jako największą barierę jej skalowania.

Księgowość jako źródło przewagi konkurencyjnej. Dlaczego firmy nie wykorzystują wiedzy, którą już posiadają?

Firmy nie przegrywają przez brak danych — przegrywają, bo ignorują wiedzę, którą już mają. W fakturach, kosztach i korektach od lat zapisuje się prawdziwa historia firmy. Czy księgowość może stać się Twoją przewagą konkurencyjną?

Cyfrowe rozczarowanie. Dlaczego w wielu firmach automatyzacja nie przynosi efektów? 

Wdrażasz nowe narzędzia, ale nie widzisz efektów? Problem rzadko leży w technologii. Automatyzacja niespójnych i nieuporządkowanych procesów sprawia jedynie, że błędy pojawiają się szybciej. Przeczytaj, dlaczego technologia nie naprawi firmy za Ciebie i jak mądrze przygotować się do wdrożenia rozwiązań AI, by przyniosły realne korzyści.

Ciemna strona AI: Treści dla dorosłych i ryzyko dla firm

Nowe badanie naukowe ujawnia, że szeroka dostępność treści dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję mogła doprowadzić do gwałtownego wzrostu przestępczości na tle seksualnym. Analiza szczegółowych danych o przestępczości, opublikowanych przez japońską Narodową Agencję Policji, wykazała, że w okresach szczytowego zaangażowania w materiały oznaczone jako wygenerowane przez AI i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby gwałtów. Może to wskazywać na nadciągające ryzyko wizerunkowe i prawne dla firm dostarczających narzędzia oraz platformy dla tego typu treści.

Premium
Gdy firma rośnie, a zysk znika

laczego szybko rozwijająca się firma nagle traci marże, chociaż przychody notują historyczne rekordy? Przekonaj się, na czym polega problem „ziemi niczyjej” w ewolucji biznesu i sprawdź, dlaczego wdrożenie sztucznej inteligencji w nieuporządkowanej architektonicznie organizacji jest prostym przepisem na skalowanie chaosu.

Premium
Skalowanie AI dzięki adaptacyjnemu ładowi zarządczemu

Zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę diametralnie zwiększa ryzyka biznesowe i wizerunkowe. Poznaj koncepcję adaptacyjnego ładu zarządczego – innowacyjnego podejścia, które wbudowuje mechanizmy kontroli bezpośrednio w procesy i struktury operacyjne firmy, chroniąc przed niewidocznymi, kaskadowymi błędami modeli uczących się.

Premium
Twórz wartość z generatywnej AI w skali całej organizacji

Jak skutecznie wdrażać generatywną sztuczną inteligencję w całej organizacji, unikając organizacyjnych silosów? Zobacz, dlaczego tradycyjne struktury decyzyjne zawodzą przy GenAI i dowiedz się, w jaki sposób innowacyjny twór zwany „kręgosłupem AI” pozwala łączyć kompetencje biznesowe oraz technologiczne, przynosząc firmom wymierny zwrot z inwestycji.

Premium
Strategia w cieniu AI. Gdy sprawy pilne wypierają ważne

AI zmienia sposób, w jaki firmy tworzą kampanie, analizują dane i docierają do klientów. Jednak największym ryzykiem nie jest brak wdrożenia nowych technologii, lecz wykorzystanie ich w sposób, który zwiększa produktywność kosztem przewagi konkurencyjnej. Liderzy muszą odpowiedzieć na pytanie: jak skalować działania marketingowe, nie tracąc tego, co czyni markę wyjątkową?

Premium
Jak liderzy uwalniają innowacyjność na pierwszej linii

Najlepsze innowacje ratujące jakość i efektywność często rodzą się na operacyjnej pierwszej linii. Sprawdź, dlaczego to średni szczebel zarządzania jest kluczem do ich uwolnienia.

Premium
Jak GenAI może – a jak nie może – pomóc w zarządzaniu wiedzą o klientach

Generatywna sztuczna inteligencja rewelacyjnie analizuje informacje o konsumentach, ale nie naprawi kultury Twojej firmy. Gdzie kończą się możliwości technologii?

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!