Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
BIZNES I TECHNOLOGIE
Polska flaga

Inwestowanie opiera się na naśladownictwie

4 kwietnia 2014 5 min czytania
Jarosław Dominiak

Streszczenie: Im większe doświadczenie rynkowe inwestorów giełdowych, tym prostsze stają się ich decyzje, opierając się na mniejszej liczbie zmiennych. Zmniejsza się także krąg osób i liczba opinii, którymi się sugerują. Popularne maksymy inwestorów, takie jak „tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu” oraz „trend jest twoim przyjacielem”, są w pewnym stopniu sprzeczne. Pierwsza zachęca do samodzielnej analizy i ignorowania poczynań większości, druga zaś podkreśla znaczenie wyczucia nastrojów rynkowych i podążania za nimi. Sugestie i opinie innych mają duży wpływ na proces podejmowania decyzji inwestycyjnych, zarówno wśród inwestorów indywidualnych, jak i profesjonalnych zarządzających portfelami klientów. W przypadku drobnych graczy często dochodzi do naśladowania ruchów tzw. giełdowych rekinów, czyli najzamożniejszych inwestorów indywidualnych. Bezkrytyczne zawierzenie tylko jednemu źródłu informacji może być ryzykowne, ponieważ duzi gracze mogą wykorzystywać takie zachowania drobnych inwestorów w ramach swoich strategii, co w środowisku giełdowym nazywa się „łowieniem leszczy”. Chociaż zdolność samodzielnego myślenia i wiara w trafność własnych analiz są istotne, nie gwarantują one sukcesu na giełdzie. Rynki nie są efektywne, a kursy akcji mogą przez długi czas odbiegać od wartości godziwej. Dlatego ważne jest uwzględnianie aspektów behawioralnych i weryfikacja własnych przewidywań w kontekście oczekiwań ogółu lub wybranej grupy inwestorów. Kluczowe jest określenie jakości i liczebności grupy, względem której będziemy weryfikować przyszłe decyzje inwestycyjne. Zazwyczaj są to osoby o zbliżonej skłonności do ryzyka, podobnym horyzoncie inwestycyjnym czy realizowanej strategii. Jednak zawierzenie opiniom zbyt wąskiej grupy nie daje należytej perspektywy, a zbyt szerokiej może prowadzić do sprzecznych wniosków i trudności w podejmowaniu decyzji.

Pokaż więcej

Im większe jest rynkowe doświadczenie inwestorów giełdowych, tym ich decyzje stają się prostsze i bazują na mniejszej liczbie zmiennych. Zmniejsza się też krąg osób i liczba opinii, którymi się sugerują.

Jedna z najczęściej przytaczanych przez inwestorów giełdowych maksym głosi, że „tłum ma wiele głów, ale nie ma rozumu”. Ma przestrzegać graczy przed naśladowaniem innych i kierowaniem się przy podejmowaniu decyzji obiegowymi opiniami. Drugie, równie popularne powiedzenie brzmi „trend jest twoim przyjacielem”. Te dwie sentencje są pewnym stopniu sprzeczne. Z jednej strony nakłaniają do samodzielnej analizy i ignorowania poczynań większości, z drugiej jednak wskazują, jak ważne jest wyczucie nastrojów rynkowych i podążanie za nimi.

Patrząc z perspektywy dwudziestoletniej obecności na rynku giełdowym, jestem przekonany, że sugestie i opinie innych mają duży wpływ na proces podejmowania decyzji inwestycyjnych. Przy czym, nie odnoszę tego typu zachowania tylko do grupy inwestorów indywidualnych, z definicji najbardziej podatnych i otwartych na sugestie instytucji finansowych. Również duża część biznesu doradczego realizowanego za pośrednictwem funduszy opiera się właśnie na przekazywaniu rekomendacji inwestycyjnych.

Nie inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku zarządzających portfelami klientów, tzw. inwestorów profesjonalnych. Jedyną różnicą jest odmienna grupa, w ramach której weryfikują przewidywania co do przyszłej koniunktury.

Obserwowanie dużych graczy

Specyficznym przypadkiem w świecie drobnych graczy jest naśladowanie ruchów na portfelach tzw. giełdowych rekinów, jakimi są najzamożniejsi inwestorzy indywidualni. Strategie inwestycyjne „na pana Iksa” są od lat bardzo popularne, wynosząc na szczyt nazwisko raz jednego, raz drugiego, raz trzeciego. Bezkrytyczne zawierzenie tylko jednemu „źródłu informacji” jest powodowane dwoma przesłankami. Po pierwsze przeświadczeniem drobnych graczy o niezwykłej skuteczności i trafności decyzji podejmowanych przez największych inwestorów, po drugiej wiarą, że dysponują oni sztabem analityków, którzy potrafią zdobyć cenne, trudno dostępne informacje. Takie zachowanie drobnych inwestorów, często wykorzystują duzi gracze. Stało się ono elementem ich strategii i w środowisku giełdowym nazywa się „łowieniem leszczy”.

Mimo że zdolność samodzielnego myślenia i wiara w trafność własnych analiz są konieczne, aby nie dać się „złowić” rekinom, to jednak nie zapewniają one automatycznego sukcesu na giełdzie. Choćby dlatego, że rynki nie są efektywne, a do tego przez bardzo długi czas kursy akcji kształtują się na poziomach znacznie odbiegających od wartości godziwej. Te czynniki wręcz wymuszają uwzględnianie aspektów behawioralnych i weryfikację własnych projekcji w kontekście oczekiwań ogółu lub wybranej grupy inwestorów.

Kluczowym aspektem wydaje się zatem określenie jakości i liczebności grupy, względem której będziemy weryfikować przyszłe decyzje inwestycyjne. Określenie kogo będziemy „naśladować” nie nastręcza inwestorom większych problemów. Z reguły będą to osoby o zbliżonej skłonności do ryzyka, podobnym horyzoncie inwestycyjnym, realizowanej strategii itp.

Natomiast określenie liczby osób lub podmiotów może być kłopotem. Zawierzenie opiniom jednej czy dwóch osób nie daje należytej perspektywy i nie zapewnia wystarczającej listy argumentów, pozwalających weryfikować przewidywania. Z kolei zbyt duża liczba osób czy instytucji, których opinie chcemy brać pod uwagę, wiąże się z ryzykiem otrzymywania sprzecznych wniosków i prowadzi do sytuacji, gdzie zdanie wybranej grupy nie będzie się wiele różniło od oczekiwań i sentymentu całego rynku.

Tendencje do upraszczania

Fakt uwzględniania w procesie inwestycyjnym opinii innych, czy nawet próby naśladowania decyzji dużych graczy, jest bezsprzeczny. Świadczą o tym coroczne wyniki badań i preferencje członków Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Blisko połowa respondentów Ogólnopolskiego Badania Inwestorów*, niezmiennie od lat deklaruje, że możliwość wymiany doświadczeń i poglądów jest kluczową przesłanką ich przynależności do Stowarzyszenia.

Podobnie inwestorzy argumentują udział w dużych konwencjach, podczas których niezależnie od uczestnictwa w zajęciach edukacyjnych, prelekcjach czy wykładach, istotną wartością dodaną jest właśnie możliwość skonfrontowania prognoz i oczekiwań względem przyszłej koniunktury giełdowej z innym inwestorami.

Trudno przy tym jednoznacznie określić, jak duży wpływ na osiągane stopy zwrotu ma to, kim są inwestorzy oraz ile osób liczy grupa, w stosunku do której odnoszą oni własne teorie i przewidywania. Prawidłowość, którą zauważyłem na przestrzeni lat wygląda tak: razem z doświadczeniem rynkowym, strategie inwestorów stają się prostsze i opierają się na coraz mniejszej liczbie zmiennych. Z czasem zmniejsza się także liczba osób i opinii, którymi sugerują się doświadczeni gracze.

*Ogólnopolskie Badanie Inwestorów (OBI) jest badaniem realizowanym przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych od 10 lat, przy współpracy z kilkunastoma biurami maklerskimi. W badaniu każdorazowo bierze udział ponad 6000 respondentów co gwarantuje jego pełną reprezentatywność.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Wdrażanie AI z ludzkiej perspektywy. Praktyczne lekcje

Dlaczego w wielu branżach AI wciąż budzi opór zamiast entuzjazmu? Ten tekst pokazuje, że o sukcesie wdrożeń decydują nie algorytmy, lecz ludzie, ich nawyki i sposób pracy.

Dlaczego niektórzy pracownicy zawsze odpowiadają jako ostatni i co to tak naprawdę sygnalizuje

Opóźnione odpowiedzi w pracy rzadko są przypadkowe. To często subtelny sygnał statusu i kontroli, który wpływa na tempo pracy zespołu i poziom zaufania.

Zasady przywództwa: jak procentuje inspiracja

Jak stworzyć zasady przywództwa, które naprawdę działają? Dwie szkoły biznesu pokazują, że kluczem jest współtworzenie, autentyczność i konsekwencja w działaniu – a nie same deklaracje wartości.

Gdy odpowiedzialność zespołu spada: cztery trudne pytania dla liderów

Brak odpowiedzialności w zespole rzadko wynika ze złej woli pracowników. Częściej jest skutkiem przeciążenia, niejasnych ról, nadmiaru osób i zadań oraz stylu zarządzania, który nie sprzyja otwartości. Cztery pytania pomagają liderce zdiagnozować prawdziwe źródło problemu i wprowadzić konkretne zmiany.

Dlaczego sukcesja na stanowisku CEO rzadko przynosi rzeczywistą zmianę

Chociaż firmy głośno deklarują potrzebę głębokiej transformacji, proces sukcesji na stanowisku dyrektora generalnego często sprowadza się do wyboru najbezpieczniejszej opcji. Odkryj, dlaczego zarządy wpadają w pułapkę „homospołecznej reprodukcji”, powielając znane profile menedżerskie i nieświadomie blokując strategiczny rozwój swojej organizacji.

Praca w erze AI: Zaskakująca lekcja biznesu z książki dla dzieci

Rozwój sztucznej inteligencji budzi uzasadnione obawy o przyszłość rynku pracy i stabilność zatrudnienia. Odkryj, dlaczego eksperci od zarządzania szukają odpowiedzi w klasycznej literaturze i w jaki sposób historia o przestarzałej koparce parowej może pomóc Ci zaplanować udaną reorientację kariery w nowej, technologicznej rzeczywistości.

Jak czerpać skumulowane korzyści z generatywnej sztucznej inteligencji

Jak sprawić, aby każda interakcja z generatywną sztuczną inteligencją zwiększała kompetencje organizacji, a nie tylko przyspieszała pracę? Kluczem jest przejście od konsumpcji wyników AI do systematycznego uczenia się na ich podstawie.

Cieśnina Ormuz: Które sektory i regiony najmocniej odczują skutki kryzysu?

Trwający kryzys na Bliskim Wschodzie i zakłócenia w żegludze przez Cieśninę Ormuz uderzają w globalne łańcuchy dostaw, uderzając w rynki daleko poza sektorem energetycznym. Poznaj najnowsze analizy i dowiedz się, które branże są najbardziej narażone na straty oraz w jaki sposób liderzy biznesu powinni zabezpieczyć swoje organizacje przed eskalacją ryzyka operacyjnego.

Ropa, wojna i gospodarka. Jak rynki wyceniają kryzys w Zatoce Perskiej

Szok naftowy, widmo powrotu uporczywej inflacji i geopolityczne trzęsienie ziemi na Bliskim Wschodzie. Atak USA i Izraela na Iran poddał globalne rynki brutalnej próbie stresu, jednak zamiast ślepej paniki, kapitał rozpoczął chłodną kalkulację zawirowań. Jak brzmi rynkowa narracja  na parkietach i w jaki sposób liderzy biznesu powinni nawigować w epoce nowej, ekstremalnej niepewności?

Multimedia
Hype na AI: Kto naprawdę zyskuje na narracjach o sztucznej inteligencji?

Czy sztuczna inteligencja naprawdę zrewolucjonizuje rynek pracy, czy to tylko zręczna manipulacja gigantów z Doliny Krzemowej? W najnowszym odcinku podcastu „Limity AI” Jacek Mańko dekonstruuje technologiczny hype i wyjaśnia, kto tak naprawdę zarabia na opowieściach o świadomych maszynach.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!