Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Łańcuchy dostaw i logistyka
Polska flaga

Grzegorz Mazurek: o wyborze modelu łańcucha dostaw decydują nakłady

1 marca 2016 5 min czytania
Zdjęcie Grzegorz Mazurek - Rektor elekt Akademii Leona Koźmińskiego, teoretyk i praktyk zarządzania i marketingu. 
Grzegorz Mazurek
Grzegorz Mazurek: o wyborze modelu łańcucha dostaw decydują nakłady

Streszczenie: Wybór odpowiedniego modelu łańcucha dostaw powinien być ściśle uzależniony od nakładów inwestycyjnych, jakie organizacja jest gotowa ponieść. Firmy często zbyt automatycznie przyjmują model zdominowany przez dane i technologię, nie analizując głębiej swojej sytuacji strategicznej. Istnieją trzy główne podejścia do łańcucha dostaw: oparte na danych, hybrydowe oraz tradycyjne. Każde z nich wiąże się z innym poziomem inwestycji i inną wartością dodaną. Kluczowym czynnikiem powinien być nie tylko poziom zaawansowania technologicznego, ale przede wszystkim zdolność firmy do wykorzystania potencjału danego modelu w kontekście jej strategii, zasobów oraz poziomu dojrzałości cyfrowej.

Pokaż więcej

Dylemat zarządczy, przed którym stanął prezes firmy Lomax, w teorii jest prosty – lepszym rozwiązaniem będzie jeden operator łańcucha dostaw. W praktyce natomiast taki wariant może być trudny do zrealizowania, nieefektywny kosztowo, obciążony ryzykiem współpracy w warunkach monopolu. Minusów jest zresztą więcej, ale skoro takie rozwiązanie rekomenduje dyrektor logistyki, warto zastanowić się, dlaczego.

Marek Rewalski przygotował wstępną symulację kosztów. Po jednej stronie, czyli w modelu łańcucha obsługiwanego przez wielu operatorów, miał rzeczywiste dane, po drugiej – też rzeczywiste, ale wzięte z zaprzyjaźnionej firmy. Jeżeli w obu łańcuchach dostaw występują te same procesy i podobne towary (a nie występują, bo Datamore sprowadza części do komputerów), wówczas można je porównywać, natomiast trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że Lomax wchodzi na rynek Ameryki Południowej i nie ma tu żadnych rzeczywistych danych. Może się więc okazać, że warunki będą zupełnie różne zarówno dla jednego, jak i drugiego modelu.

Jeśli prezes Marciszewski nie chce popełnić błędu, powinien domagać się rzetelnej kalkulacji na podstawie prawdziwych ofert, bo z jego punktu widzenia jedynym kryterium przy podejmowaniu decyzji będą koszty w obu modelach, które Lomax będzie musiał ponieść na sprawne działanie tego odcinka biznesu. Powinien wymagać, aby szef logistyki, kalkulując wydatki w rekomendowanym przez siebie modelu jednego operatora, najpierw bardzo dokładnie określił potrzeby firmy oraz opisał wymagania. Na tej podstawie wybrał porównywalne, czyli zgodne z założeniami, oferty podzielone na transport drogowy, morski, magazynowanie, obsługę celną i tak dalej – dopiero takie zestawienie daje gwarancję podjęcia właściwej decyzji co do strategii działania. Do finalnego wyboru dostawcy droga będzie daleka, a ostateczny koszt na pewno się zmieni.

Analizując rekomendację dyrektora logistyki w sytuacji, w której obecnie jest Lomax, mam wątpliwości, czy znajdzie się taka firma, która sprosta jego wymaganiom. Może okazać się to niemożliwe ze względu na wiele różnych procesów w wielu regionach (transport drogowy FTL i LTL, transport morski, magazynowanie, obsługa celna zarówno w Azji, Ameryce Południowej i Europie). Z reguły operatorzy logistyczni specjalizują się w określonych kierunkach przewozowych, mają tam własną infrastrukturę, kontakty i relacje. Znalezienie takiego, który ma odpowiednie know‑how na kierunkach Europa – Azja i Europa – Ameryka Południowa, a przy okazji jest konkurencyjny cenowo, w praktyce jest chyba nieosiągalne – globalny operator, który ma doskonałą sieć logistyczną w Azji (Chiny, Tajwan, Korea), może nie być tak samo dobry w regionie Ameryki Południowej czy Europy, przez co stawki mogą być w jednej sferze konkurencyjne (na przykład transport morski, kompletacja w Chinach), a w drugim obszarze (transport drogowy, kompletacja w Ameryce Południowej) niekorzystne. Przyjmując jednak, że jest taki operator, który spełnia oczekiwania Lomaksu, rodzi się kolejna wątpliwość – czy Lomax nie będzie zbyt małym kontrahentem, aby po partnersku negocjować zapisy w kontrakcie. Moje doświadczenie pokazuje, że największe firmy producenckie w Polsce zbyt mało ważą w przychodach gigantów logistycznych, aby mogły liczyć na szczególne względy.

Rozumiem dylemat Marka Rewalskiego. Dyrektor logistyki ma wiele problemów z nadzorem nad całym łańcuchem. Chce obniżyć ryzyko dostaw pod kątem jakości, mieć pełną i aktualną informację na temat przewozu towarów, chce przerzucić odpowiedzialność za rozwiązywanie sytuacji kryzysowych na partnera. W tej sytuacji zasadne staje się pytanie, co jest tańsze – zatrudnienie jeszcze więcej pracowników w dziale logistyki Lomaksu i powielenie taniego, ale też obciążonego wieloma negatywnymi zjawiskami, modelu „azjatyckiego” czy strategiczna zmiana, czyli uznanie argumentów dyrektora Rewalskiego, który przecież doskonale zna firmę i odbywające się w niej procesy?

Wybór wielu dostawców jest uzasadniony w wielu przypadkach. Na przykład kiedy jeden operator nie jest w stanie realizować wszystkich procesów (w Azji ma bardzo dobrze rozwiniętą sieć dystrybucji, a w Ameryce Południowej nie). Albo kiedy występuje duża częstotliwość dostaw – z jednego zakładu dziennie wyjeżdża pięć pełnych samochodów w tych samych kierunkach – w takich zadaniach lepiej sprawdzają się mali operatorzy, bo są tańsi. Kolejnym przypadkiem jest sytuacja, gdy łańcuch dostaw nie jest zbyt skomplikowany, więc mimo większej liczby operatorów informacja o towarach nie zaginie, bo dobrze działa komunikacja między wszystkimi kooperantami.

O wyborze modelu łańcucha dostaw zdecydują nakłady, które Lomax będzie musiał ponieść na sprawne działanie tego odcinka biznesu.

Będąc na miejscu prezesa Marciszewskiego, przychylałbym się do propozycji dyrektora logistyki (odpowiada za łańcuch dostaw stanowiskiem). Jeśli rozwiązanie, które on zarekomendował okazałoby, się po dokładnych analizach nieopłacalne albo niemożliwe do zrealizowania – sugerowałbym zlecenie dostaw towarów możliwie najmniejszej liczbie firm, ponieważ nadrzędnym kryterium powinny być koszty przy oczekiwanym (akceptowalnym) poziomie jakości dostaw. Jakość należy tu rozumieć jako terminowość, brak błędów, uszkodzeń czy strat. Korzyści płynące z kompleksowego rozwiązania one stop solution to: dużo lepsza komunikacja, osoba kontaktowa po stronie operatora wymienia się informacjami ze współpracownikami zamiast pracownikami innych firm; funkcjonuje jeden interface; dokumenty znajdują się w obiegu jednej firmy; można prowadzić monitoring towaru w drodze; nie ma problemu z odpowiedzialnością za błędy i szybką identyfikacją źródła zakłóceń.

Przeczytaj pozostałe komentarze: »

Michał Janikowski: systemy oparte na mnogiej liczbie dostawców mają wiele zalet 

Michał Janikowski PL

Andrzej Kozłowski: argumenty przemawiają za jednym operatorem logistycznym 

,

Andrzej Kozłowski PL

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

AI weszła do biznesu. Teraz zaczyna się trudniejsza część transformacji

57% polskich przedsiębiorstw wykorzystuje już sztuczną inteligencję produkcyjnie. Jednocześnie 43% firm wskazuje integrację AI z istniejącymi systemami jako największą barierę jej skalowania.

Księgowość jako źródło przewagi konkurencyjnej. Dlaczego firmy nie wykorzystują wiedzy, którą już posiadają?

Firmy nie przegrywają przez brak danych — przegrywają, bo ignorują wiedzę, którą już mają. W fakturach, kosztach i korektach od lat zapisuje się prawdziwa historia firmy. Czy księgowość może stać się Twoją przewagą konkurencyjną?

Cyfrowe rozczarowanie. Dlaczego w wielu firmach automatyzacja nie przynosi efektów? 

Wdrażasz nowe narzędzia, ale nie widzisz efektów? Problem rzadko leży w technologii. Automatyzacja niespójnych i nieuporządkowanych procesów sprawia jedynie, że błędy pojawiają się szybciej. Przeczytaj, dlaczego technologia nie naprawi firmy za Ciebie i jak mądrze przygotować się do wdrożenia rozwiązań AI, by przyniosły realne korzyści.

Ciemna strona AI: Treści dla dorosłych i ryzyko dla firm

Nowe badanie naukowe ujawnia, że szeroka dostępność treści dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję mogła doprowadzić do gwałtownego wzrostu przestępczości na tle seksualnym. Analiza szczegółowych danych o przestępczości, opublikowanych przez japońską Narodową Agencję Policji, wykazała, że w okresach szczytowego zaangażowania w materiały oznaczone jako wygenerowane przez AI i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby gwałtów. Może to wskazywać na nadciągające ryzyko wizerunkowe i prawne dla firm dostarczających narzędzia oraz platformy dla tego typu treści.

Premium
Gdy firma rośnie, a zysk znika

laczego szybko rozwijająca się firma nagle traci marże, chociaż przychody notują historyczne rekordy? Przekonaj się, na czym polega problem „ziemi niczyjej” w ewolucji biznesu i sprawdź, dlaczego wdrożenie sztucznej inteligencji w nieuporządkowanej architektonicznie organizacji jest prostym przepisem na skalowanie chaosu.

Premium
Skalowanie AI dzięki adaptacyjnemu ładowi zarządczemu

Zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę diametralnie zwiększa ryzyka biznesowe i wizerunkowe. Poznaj koncepcję adaptacyjnego ładu zarządczego – innowacyjnego podejścia, które wbudowuje mechanizmy kontroli bezpośrednio w procesy i struktury operacyjne firmy, chroniąc przed niewidocznymi, kaskadowymi błędami modeli uczących się.

Premium
Twórz wartość z generatywnej AI w skali całej organizacji

Jak skutecznie wdrażać generatywną sztuczną inteligencję w całej organizacji, unikając organizacyjnych silosów? Zobacz, dlaczego tradycyjne struktury decyzyjne zawodzą przy GenAI i dowiedz się, w jaki sposób innowacyjny twór zwany „kręgosłupem AI” pozwala łączyć kompetencje biznesowe oraz technologiczne, przynosząc firmom wymierny zwrot z inwestycji.

Premium
Strategia w cieniu AI. Gdy sprawy pilne wypierają ważne

AI zmienia sposób, w jaki firmy tworzą kampanie, analizują dane i docierają do klientów. Jednak największym ryzykiem nie jest brak wdrożenia nowych technologii, lecz wykorzystanie ich w sposób, który zwiększa produktywność kosztem przewagi konkurencyjnej. Liderzy muszą odpowiedzieć na pytanie: jak skalować działania marketingowe, nie tracąc tego, co czyni markę wyjątkową?

Premium
Jak liderzy uwalniają innowacyjność na pierwszej linii

Najlepsze innowacje ratujące jakość i efektywność często rodzą się na operacyjnej pierwszej linii. Sprawdź, dlaczego to średni szczebel zarządzania jest kluczem do ich uwolnienia.

Premium
Jak GenAI może – a jak nie może – pomóc w zarządzaniu wiedzą o klientach

Generatywna sztuczna inteligencja rewelacyjnie analizuje informacje o konsumentach, ale nie naprawi kultury Twojej firmy. Gdzie kończą się możliwości technologii?

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!