Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
Modele biznesowe

Dylemat, z którego można znależć wyjście

1 maja 2008 6 min czytania
Jacek Siwicki

Streszczenie: Polscy przedsiębiorcy często stają przed wyborem między współpracą z inwestorem a samodzielnym prowadzeniem firmy. W praktyce jednak dążą oni do zachowania pełnej kontroli nad przedsiębiorstwem, unikając konieczności dzielenia się zyskami czy wpływem na zarządzanie. Taka postawa może prowadzić do pomijania korzyści płynących z zaangażowania inwestora, takich jak dostęp do dodatkowego kapitału, know-how czy sieci kontaktów. W rezultacie przedsiębiorcy mogą nie wykorzystać pełnego potencjału rozwojowego firmy, ograniczając jej możliwości ekspansji i innowacji.

Pokaż więcej

Polscy przedsiębiorcy nie zastanawiają się, czy lepiej mieć kawałek tortu na spółkę z inwestorem i być bogaczem, czy tylko ciasteczko na wyłączność i pozostać królem. Zazwyczaj kombinują, jak zachować dla siebie cały tort.

Niemal codziennie w działalności Enterprise Investors spotykamy się z przedsiębiorcami‑założycielami firm, którzy borykają się z dylematem wyboru pomiędzy pieniędzmi a władzą. Tylko niektórym udaje się mieć i jedno, i drugie. Krzepiące jest to, że założyciele firm stają wobec tego dylematu pod każdą szerokością i długością geograficzną, niezależnie od stopnia rozwoju gospodarczego danego kraju – a więc zarówno w USA, jak i w Polsce. Oczywiście skala działalności firm jest bardzo różna, ale problem ma niewątpliwie charakter uniwersalny.

Delegowanie obowiązków

Dynamiczny rozwój prywatnych firm prędzej czy później prowadzi do sytuacji, kiedy założycielowi nie wystarcza już umiejętności, aby nie tylko sprostać bieżącym wyzwaniom związanym z zarządzaniem firmą, ale przede wszystkim, by w pełni wykorzystać szanse i możliwości wynikające ze wzrostu organizacji. Na szczęście, mentalne opory przed zatrudnianiem w firmach profesjonalistów przełamywane są stosunkowo łatwo i coraz rzadziej zdarza się nam kontaktować z przedsiębiorstwami, w których kluczowe stanowiska obsadzają wyłącznie członkowie rodziny lub przynajmniej zaufani „krewni i znajomi królika”. Warto jednak zauważyć, że wielu dobrych menedżerów obawia się podejmować pracę w firmach zdominowanych przez założycieli. Niejednokrotnie spotykałem się z sytuacją, kiedy dopiero obecność inwestora finansowego umożliwiała pozyskanie z rynku profesjonalistów dużego kalibru o szerokich horyzontach myślowych. Inwestor finansowy prawie zawsze wprowadza bowiem mechanizm opcji menedżerskich, na co trudno namówić właściciela‑założyciela, niechętnie dzielącego się nie tylko władzą, ale i pieniędzmi, czyli efektami wzrostu wartości spółki.

Najważniejszym wyzwaniem dla przedsiębiorcy podejmującego współpracę z zawodowymi menedżerami jest uniknięcie tzw. syndromu rodzica. Założyciele, traktując swoje spółki jak własne dzieci, często mają tendencję do pobierania niskich wynagrodzeń i do permanentnego reinwestowania zysków. Oczekują też, że nowi członkowie zarządu będą podzielali ich rodzicielskie uczucia wobec „spółki‑dziecka”. Co gorsza, założyciele opanowani syndromem rodzica mają często trudności z delegowaniem uprawnień, bo w ich przekonaniu grozi to popełnianiem przez nowych menedżerów błędów, których przecież właściciel znający „spółkę‑dziecko” na wylot z łatwością może uniknąć. Z drugiej strony nowi członkowie zarządów często nie potrafią korzystać z doświadczeń założycieli, kierując się fałszywym przekonaniem o niewielkiej wartości doświadczenia i wiedzy „rodzica”. Problem potęguje błędna wiara obu stron, że założyciel nie po to zatrudnia słono opłacanych fachowców, aby go zbyt często pytali o zdanie. Byłem kiedyś inwestorem w firmie, w której udało mi się w stosunkowo krótkim czasie przekonać założyciela, aby ustąpił ze stanowiska prezesa i przeszedł do rady nadzorczej. Zastąpił go fachowiec z firmy, który zasiadł w fotelu prezesa w ramach wewnętrznego awansu. Potem jednak obie osoby musiały długo uczyć się efektywnej współpracy.

Podział władzy

Prawdziwe wyzwania dla założycieli pojawiają się jednak wówczas, kiedy rozwój firmy wymaga sięgnięcia po finansowanie kapitałem zewnętrznym – z giełdy czy od inwestorów typu venture capital lub private equity. Wtedy dylemat „pieniądze czy władza” staje się najbardziej oczywisty, bo w każdym przypadku właściciel musi – choćby częściowo – dopuścić inwestorów do decydowania o najważniejszych sprawach firmy. Zaledwie kilka tygodni temu negocjowałem potencjalną inwestycję w przedsięwzięcie będące od wielu lat w rękach założyciela, dla którego brak ograniczenia w decyzjach właścicielskich okazał się dużo ważniejszy od możliwości pozyskania kapitału i partnera finansowego. Był on jednak zarazem doskonałym przykładem przedsiębiorcy, który oddał bieżące zarządzanie spółką w ręce profesjonalnego zarządu. Problem nie tkwił więc w sferze sprawowania władzy operacyjnej, ale raczej w chęci zachowania pełnej swobody w podejmowaniu decyzji o charakterze strategicznym.

Salomonowe wyjście

Polskie ustawodawstwo sprawia, że rozwiązanie dylematu władzy i pieniądza jest łatwiejsze niż w spółkach anglosaskich. Polski założyciel niekoniecznie musi bowiem pożegnać się z tytułem prezesa, mimo że traci decydujący głos w najważniejszych dla spółki sprawach, które zostają przeniesione do uprawnień rady nadzorczej (niekoniecznie jest to widoczne w codziennym działaniu firmy, a więc pozwala na zachowanie „majestatu”). Być może dlatego amerykańska teza o tym, że inwestorzy prawie zawsze nalegają na rezygnację założyciela ze stanowiska prezesa, nie zawsze sprawdza się w warunkach polskiej giełdy czy polskiego rynku private equity. Wielu założycieli polskich firm, gdy znajdzie inwestora finansowego, świadomie przechodzi na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej. Takim przykładem jest Wojciech Kruk, choć firma nadal nosi jego nazwisko. Inni – jak Adam Góral z Asseco czy Artur Kawa z Eldorado/Emperii – pozostają na stanowiskach prezesów pomimo perturbacji, jakie pojawiły się we współpracy z funduszem private equity czy w procesie upublicznienia spółki. Być może sekret kryje się zatem nie w wyborze stanowiska, ale raczej zakresu spraw i problemów, którymi założyciel będzie się bezpośrednio zajmować?

Zawsze sądziłem, że nie ma jedynie słusznego rozwiązania dylematu założyciela. Wydawało mi się, że w zależności od indywidualnego przypadku obydwa wybory mogą być słuszne, zwłaszcza że są przecież obarczone tak dużym ładunkiem emocjonalnym i zainteresowanemu zawsze trudno obiektywnie wyważyć racje. Tym cenniejsze są naukowe analizy, z których wynika, że założyciel rezygnujący z większej części udziałów dla pozyskania nowych pracowników i inwestorów tworzy bardziej wartościowe przedsiębiorstwo. To nieoczekiwane, naukowe wsparcie dla działalności funduszy private equity daje nam, pazernym finansistom, krzepiącą świadomość, że nasze codzienne żmudne negocjacje z przedsiębiorcami ostatecznie prowadzą do wzrostu wartości firm.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

przywództwo bez hierarchii w korporacji Kapitan oddaje stery. Jak Samsung Electronics Polska rzuca wyzwanie hierarchii

W obliczu rosnącej złożoności biznesu hierarchiczne modele zarządzania coraz częściej zawodzą. Artykuł analizuje, jak Samsung Electronics Polska wdraża koncepcję „Leader to Leader”, odwracając tradycyjną piramidę decyzyjną. Na przykładzie tej transformacji pokazujemy, dlaczego bezpieczeństwo psychologiczne, decentralizacja decyzji i świadome oddanie kontroli mogą stać się źródłem przewagi konkurencyjnej nawet w najbardziej sformalizowanych organizacjach.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ II

Jak wybrać kabinę akustyczną do pracy hybrydowej, by spotkania online były naprawdę efektywne? W drugiej części cyklu pokazujemy checklistę decyzji, typowe błędy oraz technologie Jabra, które zapewniają widoczność i świetny dźwięk.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ I

Wideokonferencje nie działają „same z siebie”. O jakości spotkań hybrydowych decyduje widoczność, dźwięk i przestrzeń, która wspiera koncentrację. Sprawdź, jak technologia Jabra i kabiny akustyczne Bene tworzą nowy standard współpracy.

Niektórzy wcale nie ciepią na wypalenie. Są wyczerpani etycznie

Wypalenie zawodowe jest powszechnym zjawiskiem wśród osób pracujących pod nieustanną presją. Ale nie zawsze jest to właściwa diagnoza. Gdy ludzie są wyczerpani pracą, która wydaje się pusta lub niespójna z ich wartościami, problemem nie jest brak wytrzymałości. Problemem jest brak sensu. Dopóki organizacje nie będą gotowe skonfrontować się z tym rozróżnieniem, będą nadal leczyć niewłaściwy problem i dziwić się, że nic się nie zmienia.

 

Poradnik CEO: Jak radzić sobie z trudnymi członkami rad nadzorczych

Prezesi i dyrektorzy zarządzający (CEO) nie unikną kontaktu z trudnymi osobowościami w radach nadzorczych, ale mogą nauczyć się mitygować wyzwania, jakie te postaci stwarzają. Kluczem do sukcesu jest odróżnienie problemów personalnych od wadliwych procesów, współpraca z kluczowymi sojusznikami oraz konsekwentne wzmacnianie relacji w celu budowania wartości biznesowej.

AI w polskiej medycynie: lepsza diagnostyka vs. ryzyko utraty kompetencji

Polskie szpitale i uczelnie medyczne coraz śmielej korzystają z możliwości sztucznej inteligencji – od precyzyjnej diagnostyki onkologicznej w Tychach, po zaawansowane systemy wizyjne rozwijane na AGH. Algorytmy stają się „drugim okiem” lekarza, istotnie zwiększając wykrywalność zmian nowotworowych. Jednak za technologiczną euforią kryje się ryzyko nazywane „lenistwem poznawczym” – lekarze wspierani przez AI tracą biegłość w samodzielnej diagnozie.

Puste przeprosiny w pracy, czyli więcej szkody niż pożytku

Większość menedżerów uważa, że szczere wyznanie winy zamyka temat błędu. Tymczasem w środowisku zawodowym puste deklaracje skruchy działają gorzej niż ich brak – budują kulturę nieufności i wypalają zespoły. Jeśli po Twoim „przepraszam” następuje „ale”, właśnie wysłałeś sygnał, że nie zamierzasz nic zmieniać.

Dlaczego 95% wdrożeń AI kończy się porażką? I jak znaleźć 5% tych udanych?

Sztuczna inteligencja nie jest dziś wyzwaniem technologicznym, lecz testem dojrzałości organizacyjnej. W rozmowie z Tomaszem Kostrząbem AI jawi się nie jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie głębokiej transformacji procesów, ról i sposobu myślenia liderów. Tekst pokazuje, dlaczego większość wdrożeń AI kończy się porażką, gdzie firmy popełniają kluczowe błędy oraz jak połączyć technologię z ludźmi i biznesem, by osiągnąć realną wartość.

zarządzanie szybkim wzrostem firmy Jak radzić sobie z szybkim wzrostem

Szybki wzrost organizacji niesie ze sobą wyzwania związane z podziałami między wczesnymi członkami zespołu a nowo przyjętymi pracownikami. Kluczem do sukcesu jest budowanie wspólnego języka, tożsamości oraz kultury sprzeciwu, które pomagają skutecznie integrować różnorodne zespoły i wykorzystywać potencjał różnorodności.

Od czego zacząć porządkowanie analityki internetowej?

Chaotyczna analityka internetowa prowadzi do błędnych decyzji i nieefektywnego wydatkowania budżetów marketingowych. Audyt danych, właściwa konfiguracja GA4, zarządzanie zgodami oraz centralizacja tagów w Google Tag Managerze to fundamenty, od których należy zacząć porządkowanie analityki, aby realnie wspierała cele biznesowe.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!