Samochody autonomiczne mogą być problemem dla… wulkanizatorów

Samochody autonomiczne radzą sobie coraz lepiej na drodze, ale ich samodzielność ma swoje ograniczenia. Nie są na przykład w stanie same naprawić koła, które „złapie kapcia”, ale tu rozwiązaniem mogą być opony bez powietrza, które wejdą do sprzedaży w 2024 roku.

Jeszcze w tym roku tego typu opony będą testowane przez współpracujące firmy Michelin i General Motors. Natomiast w 2024 roku wejdą one do powszechnego użytkowania w samochodach osobowych. I – tak „przy okazji” – mogą spowodować trzęsienie ziemi na rynku usług wulkanizacyjnych.

Chevrolet Bolt EV na oponach bez powietrza
Chevrolet Bolt EV posłuży jako platforma testowa nowych opon. W 2019 roku GM chce także pokazać jego całkowicie autonomiczną wersję – w ogóle pozbawioną kierownicy. Fot. GM

Technika rodem z Księżyca

Wypada zacząć od stwierdzenia, że koła samochodowe bez powietrza wewnątrz nie są czymś nowym. Różne rozwiązania problemu pękających dętek, a potem opon bezdętkowych pojawiały jeszcze przed II wojną światową. Mocno tę historię skracając, przeskoczmy do czasów współczesnych – od kilkunastu lat właściciele samochodów osobowych i mniejszych ciężarówek mają możliwość używania opon typu runflat, pozwalających na kontynuowanie jazdy po przebiciu (nawet przez ok. 80 km).

Innym ciekawym wątkiem w tej historii jest Lunar Roving Vehicle – pojazd wyposażony w koła wykonane z metalowej siatki. Poruszali się nim po Księżycu astronauci w ramach programu Apollo, a jego konstruktorem był Polak, Mieczysław Bekker. Opony zaprojektowane przez firmę Michelin – zapowiadane już w 2017 roku – trochę tamte księżycowe koła przypominają:

Kolejny biznes, który zniknie?

Kiedy mówimy o tym, że samochody autonomiczne wpłyną na rynek pracy, mamy raczej na myśli kierowców. Taksówkarze, kierowcy komunikacji miejskiej czy kierowcy ciężarówek rzeczywiście mogą obawiać się o swoją zawodową przyszłość. Ale okazuje się, że nie tylko oni.

Popularyzacja samochodów autonomicznych wymusi stosowanie jak największej liczby elementów bezobsługowych – w tym także opon. Projekt firmy Michelin jest odporny na przebicia czy gwałtowne najechanie na ostre kanty. Tych opon nie trzeba naprawiać ani regularnie dopompowywać. Jeśli zostanie w nich zastosowany całoroczny bieżnik, to oznacza to, że jedyną wymaganą czynnością serwisową może być wymiana opon na nowe, po przejechaniu np. 30–50 tysięcy km.

samochody autonomiczne mogą jeździć na takich oponach
Samochody autonomiczne mogą za kilka lat jeździć na tego typu oponach – w zasadzie bezobsługowych. Fot. GM

Co to oznacza w praktyce? Liczba wizyt w serwisie wulkanizacyjnym w przypadku samochodu autonomicznego może zostać zredukowana do jednej na kilka lat zamiast kilku w ciągu roku. Jeśli ten scenariusz się sprawdzi, kryzys na rynku usług wulkanizacyjnych będzie nieunikniony.