Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Kompetencje przywódcze

Te trzy historie zabierz na rozmowę kwalifikacyjną

21 lutego 2020 13 min czytania
Paulina Grzęda
Te trzy historie zabierz na rozmowę kwalifikacyjną

Streszczenie: Trzy historie, które warto zabrać na rozmowę kwalifikacyjną, pomagają kandydatom w przygotowaniu się do trudnych pytań rekrutacyjnych. W artykule przedstawiono, jak skutecznie odpowiedzieć na pytania, które wywołują konsternację u większości rozmówców, takie jak: „Opowiedz mi o swoim największym sukcesie zawodowym”, „Jakie wyzwania napotkałeś w swojej karierze?” i „Opowiedz o swojej największej porażce”. Odpowiedzi na te pytania powinny być przygotowane w formie krótkiej, klarownej prezentacji, znanej jako elevator pitch. Takie odpowiedzi pomagają zachować pewność siebie, unikając rozwlekłości, a jednocześnie ukazując kandydata jako osobę refleksyjną i świadomą swoich mocnych stron.

Pokaż więcej

Podczas rozmowy z potencjalnym pracodawcą nie ma chyba nic bardziej stresującego niż pytanie, po którym odczuwamy pustkę w głowie. I to tak wielką, że ugięłyby się pod nami kolana, gdyby nie to, że właśnie siedzimy na krześle… Dlatego warto poznać trzy pytania, które najczęściej zaskakują kandydatów i przygotować na nie zgrabne odpowiedzi w formacie elevator pitch – przyjaznym zarówno dla słuchacza, jak i opowiadającego.

Rozmawiając z komisją rekrutacyjną zazwyczaj mamy do czynienia z wyraźną nierównowagą sił – trochę jak na egzaminie ustnym. Dobra wiadomość jest jedna taka, że tak jak do egzaminu, do rozmowy kwalifikacyjnej również można się przygotować, bazując na potencjalnych pytaniach, jakie możemy otrzymać.

Ich lista jest dość obszerna, chciałabym jednak skupić się na trzech, które w mojej ocenie wywołują największą konsternację u kandydatów, choć są wykorzystywane przez większość firm. Ponadto proponuję przygotować odpowiedzi w formie elevator pitch, czyli krótkiej, zaledwie kilkudziesięciosekundowej prezentacji, która pomaga sprawnie zarządzać dynamiką prowadzonej rozmowy: nie rozwlekać, nie zanudzać, ale mówić jasno, konkretnie, emanując pewnością siebie i pozytywną energią.

Pytanie pierwsze: skąd przychodzisz, kim jesteś i dokąd idziesz

Przyznaję: to właściwie trzy pytania zawarte w jednym, dlatego wyzwanie, by odpowiedzieć na nie zgrabnie, jest bardzo duże. Są rekruterzy, którzy dzielą je na części, ale są również tacy, których interesuje spójne ujęcie historii kandydata i w takiej też formie chcą poznać jego opowieść. Dlatego pewnie osoba biorąca udział w rekrutacji słysząc:

Proszę opowiedzieć nam o swoim dotychczasowym doświadczeniu zawodowym, powiedzieć czym zajmuje się Pan/Pani obecnie i skąd u Pana/Pani potrzeba zmiany?

…czuje się nieco przytłoczona. Jak wybrnąć z tej sytuacji? Oto kilka wskazówek.

  • Przygotuj swoją opowieść, wyobrażając sobie, że opowiadasz ją osobie, która Cię podziwia. Takie podejście po pierwsze zbuduje twoją pewność siebie, po drugie – sprawi, że poczujesz, że twoja historia powinna wnosić coś w życie rozmówcy.

  • Wybierz, konkretną rolę, jaką chcesz pełnić w swojej opowieści. Jesteś zdobywcą, którego napędza ambicja i chęć przekraczania samego siebie? Lubisz dzielić się wiedzą? A może twoją misją jest pomagać innym? Postaraj się przekazać tę ideę w swojej wypowiedzi.

  • Nie stroń od zabiegów językowych, które angażują słuchaczy, np. zdań w stylu: „Proszę sobie wyobrazić…” / „Nie wiem, czy mieli państwo okazję znaleźć się w podobnej sytuacji…” / „Z pewnością nie raz zetknęli się państwo z sytuacją, gdy…”.

  • Zachowaj porządek chronologiczny. Staraj się nie skakać po faktach: pokaż, czym zajmowałeś się w przeszłości, co robisz teraz i jak widzisz swoją przyszłość w firmie, w której starasz się o pracę. Zadbaj o odpowiednią nawigację po swojej opowieści, aby komisja rekrutacyjna nie miała wątpliwości, o którym etapie właśnie mówisz. Używaj fraz w stylu: „Moja przygoda z marketingiem zaczęła się…” / „Swoje pierwsze kroki w IT stawiałem w firmie X”; „Obecnie zajmuję się…” / „Dziś odpowiadam za / pełnię rolę…”; „To doświadczenie uświadomiło mi, że chcę rozwijać się w kierunku…” / „W państwa ofercie widzę szansę na swój rozwój w obszarze…” itp.

  • Dokonaj mądrej selekcji. Nie musisz mówić o tym, że na studiach dorabiałeś w recepcji hostelu albo w kawiarni, chyba że miało to fundamentalne znaczenie dla twojej późniejszej kariery. Zaprezentuj jedynie kamienie milowe swojej drogi zawodowej.

  • Zaznaczaj na bieżąco, czego nauczyły cię kolejne doświadczenia albo dlaczego były dla Ciebie ważne. W ten sposób pokażesz, że świadomie podchodzisz do pracy nad sobą, a rozwój twojej kariery nie jest dziełem przypadku.

  • Poćwicz operowanie tonem głosu. Niech nie będzie to ton kogoś, kto wije się na przesłuchaniu, ale głos osoby swobodnie opowiadającej coś przyjacielowi.

Wszystko pięknie, ale jak uwzględnić wszystkie te rady, mając do dyspozycji kilkadziesiąt sekund? Podam ci przykład takiej opowieści, na bazie której możesz stworzyć własną.

Monika, kierownik ds. obsługi klienta, stara się o posadę trenera w call center.

„Pierwsze doświadczenia w kontaktach z klientem zdobywałam na infolinii WeCare – firmy sprzedającej ubezpieczenia medyczne. Jeśli kiedykolwiek korzystali państwo z takiej usługi, z pewnością oczekiwali państwo od konsultanta ustalenia jak najszybszego terminu wizyty lekarskiej. Rozmowy z pacjentami nauczyły mnie jednak, że oprócz tego ludzie w takiej sytuacji potrzebują, by subtelnie okazać im współczucie. To odkrycie sprawiło, że otrzymywałam wysokie oceny od pacjentów, nawet jeśli nie mogłam zarezerwować dla nich wizyty lekarskiej w terminie, o który prosili.

Dobre wyniki i umiejętności komunikacyjne związane z empatią pomogły mi wygrać rekrutację na stanowisko specjalisty ds. obsługi klienta w firmie LevelUp, w której pracuję do dziś. Szybko zostałam doceniona przez moją ówczesną przełożoną, dzięki czemu miałam możliwość udziału w wielu szkoleniach z zakresu rozmów sprzedażowych. Później chętnie dzieliłam się nowymi praktykami z innymi członkami zespołu. Wtedy szefowa powiedziała mi: „Monika, masz talent do przekazywania wiedzy, powinnaś szkolić innych!”.

Te słowa sprawiły, że kiedy szefowa dostała propozycję pracy za granicą, postanowiłam zaryzykować i wystartowałam w rekrutacji prowadzonej na jej stanowisko, choć nie ogłoszono rekrutacji wewnętrznej. Zaskoczyłam tym wszystkim, ale ostatecznie moje umiejętności oraz znajomość firmy i potrzeb naszych klientów zdołały przekonać komisję. Dziś, po 4 latach na tym stanowisku, praca z zespołem dalej sprawia mi ogromną przyjemność. Jako kierownik muszę jednak poświęcać uwagę wielu obszarom i ostatecznie zostaje mi mało czasu na szkolenie pracowników. Jako trener call center w Państwa firmie mogłabym skupić się na tym, co jest moją pasją, a przy tym wnieść do zespołu nowe, przetestowane przeze mnie wielokrotnie, praktyki kontaktu z klientem”.

Pytanie drugie: Twoje największe dotychczasowe wyzwanie

Pewnie do tej pory zmierzyłeś się z ogromną liczbą wyzwań. Możliwe, że każdy dzień w twojej pracy to kolejne, poważne zadanie. Taka odpowiedź nie pomoże ci jednak zabłysnąć na rozmowie rekrutacyjnej. Choćby było ci bardzo trudno, wybierz jedno wyzwanie, o którym opowiesz coś więcej. Pamiętaj, że siła twojej opowieści tkwi w konkrecie!

Umówmy się też od razu: nie musi to być rzeczywiście absolutnie najważniejsze wyzwanie w twojej karierze. Jeśli nie potrafisz odszukać w pamięci wydarzenia o najwyższej randze, bo rozwiązywałeś wiele problemów podobnego kalibru, wybierz historię, którą potrafisz opowiedzieć z największą swadą. Postaraj się jednak zaznaczyć, dlaczego sytuacja, o której opowiadasz, jest dla Ciebie szczególnie ważna.

Sam oceń, która odpowiedź brzmi lepiej.

Tomek i Artur starają się o to samo stanowisko menedżerskie. Obaj od 3 lat są kierownikami dziesięcioosobowych zespołów w firmach outsourcingowych.

Proszę opowiedzieć nam, jakie było największe wyzwanie w Pańskiej karierze?

Tomek:

„Największe wyzwanie… Cóż, było ich wiele, trudno wybrać mi jedno. Tak naprawdę należałoby powiedzieć, że co klient, to nowe wyzwanie, bo każda z tych firm decydowała się na outsourcing dlatego, że nie była w stanie zrealizować pewnych zadań we własnym zakresie. Czasem samo ustalenie warunków współpracy było już żmudnym, wieloetapowym procesem, innym razem wyzwaniem było zaprojektowanie usługi od podstaw, bo klient miał zupełnie inne potrzeby niż ci, z którymi współpracowaliśmy wcześniej. Za każdym razem starałem się jednak w takich sytuacjach znaleźć najlepsze rozwiązanie”.

Artur:

„Tych wyzwań było wiele, ale szczególnie pamiętam jedną sytuację. Zależało nam, aby wystartować w pewnym przetargu, bo jego wygrana wiązałaby się nie tylko z dużymi korzyściami finansowymi, ale i prestiżem, który pomógłby nam przyciągnąć kolejnych klientów. Na liście usług, które miałyby podlegać outsourcingowi był jednak marketing, którym do tej pory się nie zajmowaliśmy. Wyglądało więc na to, że przetarg przejdzie nam koło nosa. Mnie jednak trudno było się z tym pogodzić. Wówczas wpadłem na pomysł, by usługi marketingowe zlecić podwykonawcy. Tylko komu?

Rozpoczął się wyścig z czasem: w ciągu dziesięciu dni musieliśmy znaleźć rzetelną agencję marketingową, która zgodziłaby się z nami współpracować na najwyższym poziomie, a przy tym nie zrujnowałaby nas finansowo. Pracowałem nad tym jeszcze z dwiema osobami z zespołu i wspólnie udało się nam wybrać wartościowego partnera. Dokumenty do przetargu przygotowywałem w niesamowitym tempie i później dosłownie biegłem na pocztę, by nadać przesyłkę przed terminem zakończenia zbierania ofert… I proszę sobie wyobrazić, że wygraliśmy ten przetarg. Byłem bardzo dumny z zaangażowania zespołu i cieszyłem się, że nie odpuściłem tak łatwo tej sprawy”.

Którego kandydata byś zatrudnił?

Pytanie trzecie: popełniłeś błąd – i co dalej?

Rekruterzy proszą czasem, by opowiedzieć o sytuacji, w której coś nam nie wyszło oraz o tym, w jaki sposób uporaliśmy się z sytuacją. W tym momencie kandydaci albo starają się sytuację, z której tak naprawdę są dumni, przedstawić jako błąd („Pamiętam jeden projekt, gdy wziąłem za dużo spraw na głowę i przez to musiałem zostawać po godzinach. Udało mi się jednak dopiąć wszystko i zakończyć prace w terminie”), albo są na tyle zaskoczeni pytaniem, że w ogóle nie potrafią na nie odpowiedzieć („Popełniam błędy, jak każdy, ale nie pamiętam teraz żadnej konkretnej sytuacji”).

Pytanie o błąd budzi duże kontrowersje, ale kiedy kandydat rzeczywiście jest w stanie opowiedzieć o sytuacji, w której coś przeoczył, pomylił się albo podjął złą decyzję, a potem wyszedł z sytuacji obronną ręką, wyraźnie wybija się na tle innych osób starających się o pracę. Jest ono szczególnie ważne w przypadku firm otwartych na innowacje i testowanie różnych rozwiązań – wówczas błędy są na porządku dziennym i są akceptowane, jeśli idzie za nimi odpowiednia postawa pracownika. Ja sama zadaję to pytanie podczas spotkań z kandydatami – nie po to, by przyłapać ich na błędach, ale by sprawdzić, czy oni sami dają sobie przyzwolenie na to, by je popełniać, a potem wyciągać z nich wnioski.

Moja rekomendacja? Postaw na szczerość w swojej historii. Nie musisz opowiadać o sytuacji, która była dla ciebie najbardziej kompromitująca. Wybierz taką, w której rzeczywiście popełniłeś błąd, ale potem udało ci się go naprawić.

Pytanie o błąd zaważyło na rekrutacji na stanowisko copywritera, którą prowadziliśmy w ICAN Institute jakiś czas temu. Poziom był niesamowicie wysoki. Kogo mieliśmy wybrać? Każdy z kandydatów miał wiele do zaoferowania. Wyłoniliśmy trzech najlepszych, ale dalej nie byliśmy w stanie podjąć decyzji, więc postanowiliśmy jeszcze raz przeanalizować przebieg naszych spotkań.

Tylko jedna z tych trzech osób odpowiedziała na nasze pytanie o popełniony błąd. Gdy je zadałam, zamyśliła się przez chwilę, a potem spokojnym głosem odpowiedziała mniej więcej w ten sposób:

„Opowiem może o sytuacji, która miała miejsce dosyć niedawno. W mojej poprzedniej firmie oprócz pisania tekstów zdarzało mi się również obsługiwać zamówienia z naszego sklepu internetowego. Pewnego razu pomyliłam kod produktu i wysłałam klientce nie to, co trzeba… Zorientowałam się, że popełniłam błąd jeszcze zanim przesyłka trafiła do adresatki, ale niestety już w momencie, gdy nie mogłam jej zawrócić. Od razu napisałam mail do tej pani z wyjaśnieniem sytuacji i zaproponowałam, że w ramach rekompensaty przy wymianie produktu dorzucę do jej zamówienia bonus. Z drżeniem serca czekałam na odpowiedź, a tymczasem, kiedy klientka mi odpisała, stwierdziła, że właściwie produkt, który wysłałam jej przez pomyłkę, podoba się jej nawet jeszcze bardziej i że nie będzie go zwracać”.

Ta krótka, prosta historia emanująca szczerością przekonała mnie, że powinniśmy wybrać właśnie tę kandydatkę i już podczas okresu próbnego mogliśmy się przekonać, że była to świetna decyzja.

Jak możesz zainspirować się tym przypadkiem? Oprócz tego, że warto, abyś w swojej historii przedstawił konkretną sytuację (może być bardziej dramatyczna: jeśli jesteś w stanie opowiedzieć o tym, jak prawie straciłeś pracę równie pasjonująco, co Suzy Welch – zrób to!), możesz wybrać taką, która nie wiąże się bezpośrednio z obowiązkami będącymi esencją stanowiska, o które się starasz. Nasza kandydatka opowiedziała o sytuacji, która zaistniała niejako „obok” jej codziennych obowiązków, więc jej opowieść ani trochę nie poddała w wątpliwość jej kompetencji jako copywritera. Pokazała za to, że jest pracownikiem, który umie przejąć inicjatywę.

Uwaga na koniec: nie bądź niewolnikiem formy

Kiedy przygotujesz już trzy historie, które zabierzesz ze sobą na rozmowę kwalifikacyjną, przećwicz ich opowiadanie, za każdym razem ustawiając stoper, by na koniec sprawdzić, w jakim czasie udało Ci się zmieścić. Jeśli przekroczyłeś czas o kilka minut, jest to czytelny sygnał, że z pewnych elementów historii warto zrezygnować. Kiedy jednak dopracujesz każdą z opowieści i będziesz w stanie z łatwością opowiedzieć każdą z nich, zapomnij o tym, że kiedykolwiek istniały jakieś ramy czasowe. Zwłaszcza podczas rzeczywistej rozmowy rekrutacyjnej, bo przecież nikt nie będzie pod stołem mierzył kolejnych sekund Twojej wypowiedzi. Odpręż się, uśmiechnij i mów ze spokojem. Pamiętaj, że forma elevator pitch ma pomóc ci przygotować się do spotkania z przyszłym pracodawcą, a nie uwierać w rozmowie jak zbyt mocno zaciśnięty krawat. Powodzenia!

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Czego AI wciąż nie potrafi zrobić za liderów

Sztuczna inteligencja odpowiada płynnie, pewnie i natychmiast — ale nie odróżnia dobra od zła, nie uczy się z doświadczenia i nie ponosi konsekwencji decyzji. Dwie badaczki przywództwa z MIT wyznaczają granicę między tym, co warto oddać maszynie, a tym, czego lider oddać nie może, by pozostać liderem.

Jak nieefektywne spotkania niszczą wartość przedsiębiorstw

Czy wiesz, że ponad połowa czasu, jaki Twoi pracownicy spędzają na spotkaniach, to czysta strata czasu i pieniędzy? Najnowsze globalne badanie Jabra obnaża zjawisko „długu spotkaniowego”, który w dużych organizacjach generuje straty rzędu 130 milionów dolarów rocznie. Dowiedz się, dlaczego sztuczna inteligencja nie uratuje uszkodzonego systemu i dlaczego spotkania nie są uniwersalnym, bezrefleksyjnym narzędziem do wszystkiego.

Podatek od empatii, który płacą liderki

Współczesny biznes wymaga od liderów empatii i wsparcia w obliczu lęku przed AI czy restrukturyzacją. Badania pokazują jednak, że ten niewidzialny ciężar emocjonalny – tzw. podatek od empatii – obciąża głównie kobiety. Poznaj mechanizmy „pełzającej opieki” i dowiedz się, jak organizacje mogą sprawiedliwie redystrybuować kulturę troski.

Jak Nespresso integruje zrównoważony rozwój z modelem biznesowym

Czy zrównoważony rozwój wymaga odrębnego uzasadnienia finansowego? Dla Nespresso odpowiedź jest prosta: ekologia to nie kosztowny dodatek, lecz fundament strategii. Dowiedz się, jak globalny lider redefiniuje relacje z rolnikami, wdraża bioróżnorodność i bierze pełną odpowiedzialność za cykl życia swoich produktów, by zabezpieczyć biznes na nadchodzące dekady zmian klimatycznych.

AI w biznesie Pułapka taniego AI. Dlaczego firma bez ludzi to biznesowy błąd?

Większość projektów AI nigdy nie trafia do produkcji. Dlaczego firmy utknęły w fazie eksperymentów i jak mogą zamienić sztuczną inteligencję w źródło realnych oszczędności oraz przewagi konkurencyjnej? O tym opowiada Udo Sglavo.

Kiedy pracownicy toną w nadmiarze zmian

Liderzy zazwyczaj skupiają się na operacyjnej mechanice zarządzania zmianą, zapominając o kluczowym fundamencie – ludziach, którzy bezpośrednio jej doświadczają. Kiedy organizacja narzuca zbyt szybkie i chaotyczne tempo innowacji, pracownicy tracą zaangażowanie, a procesy wdrażania kończą się porażką. Dowiedz się, jak skutecznie przeprowadzić firmę przez transformację, chroniąc strategiczne zasoby i wydolność swojego zespołu.

Dlaczego zarządy nie widzą we mnie wizjonera?

Zastanawiasz się, dlaczego mimo wieloletniego doświadczenia i głębokiego zrozumienia biznesu, awans na najwyższe stanowiska wciąż omija Cię szerokim łukiem? Często problemem nie jest rzeczywisty brak strategicznego myślenia, lecz nieumiejętność jego odpowiedniego komunikowania. Dowiedz się, jak przestać koncentrować się wyłącznie na operacyjnych konkretach i zacząć skutecznie sygnalizować swoje wizjonerskie podejście.

Sztuczna inteligencja i pułapka zależności poznawczej

Czy sztuczna inteligencja zagraża naszej zdolności do samodzielnego myślenia? Andrew Palmer, redaktor „The Economist”, opowiada o wdrażaniu AI w rygorystycznym środowisku medialnym, pułapce „zależności poznawczej” i algorytmach, które wkrótce mogą przejąć procesy rekrutacyjne. Poznaj podejście do technologicznej rewolucji, w którym kluczem pozostaje krytyczny nadzór człowieka i zarządzanie oparte na faktach.

Multimedia
Depresja u ludzi sukcesu. Jak ją diagnozować i mądrze leczyć?

Czy depresja to tylko smutek i brak silnej woli? W najnowszym odcinku podcastu Klaudii Knapik Zdrowie Lidera prof. Piotr Gałecki obala największe mity na temat tej choroby. Dowiedz się, jak rozpoznać wysokofunkcjonującą depresję u liderów, dlaczego ciało reaguje fizycznym bólem na przewlekły stres i jak nowoczesna medycyna pomaga odzyskać biologiczną równowagę.

Dlaczego firmy nie muszą ciąć etatów z powodu sztucznej inteligencji

Czy masowe zwolnienia w erze sztucznej inteligencji to biznesowa konieczność, czy może fatalny w skutkach błąd? Andrew Winston przekonuje, że organizacje opierające się presji zastępowania młodych talentów algorytmami nie tylko skutecznie zabezpieczą swoją przyszłość i lejek kadrowy, ale też zyskają potężną przewagę strategiczną nad bardziej krótkowzroczną konkurencją.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!