Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
PRZYWÓDZTWO
Polska flaga

Sprintem do końca spotkania

18 lipca 2019 11 min czytania
Mateusz Żurawik
Sprintem do końca spotkania

Streszczenie: W Scrumie często pojawia się przekonanie, że liczba spotkań jest nadmierna i utrudnia efektywną pracę. Jednak odpowiednie prowadzenie tych wydarzeń oraz umiejętność ich terminowego zakończenia mogą znacząco zwiększyć produktywność zespołu. Kluczowe jest stosowanie właściwych narzędzi przez Scrum Mastera, co pozwala na efektywne zarządzanie czasem i zaangażowaniem uczestników. Strefa PMI+1Product Vision+1

Pokaż więcej

W Scrumie jest za dużo spotkań? Nie ma przez nie kiedy pracować? Nieprawda. Trzeba tylko umiejętnie prowadzić poszczególne wydarzenia i nauczyć się kończyć je we właściwym czasie. Pomagają w tym odpowiednie narzędzia Scrum Mastera.

W filmie Interstellar Christophera Nolana poznajemy Coopera, byłego pilota granego przez Matthew McConaugheya, który zostawia swoją rodzinę, by udać się w międzygalaktyczną misję w poszukiwaniu nowej planety nadającej się do zasiedlenia przez ludzi. Podejmuje się tego zadania z poczucia obowiązku, choć ma świadomość, ile czasu (według ziemskiej rachuby) przyjdzie mu spędzić w kosmosie: kiedy wróci do domu, jego dzieci mogą zdążyć się zestarzeć, mimo że on sam wciąż będzie czterdziestolatkiem w świetnej formie.

W podobny sposób wiele osób myśli o wewnętrznych firmowych spotkaniach. Często uczestniczymy w nich, nie mając innego wyjścia. Wiemy jednak doskonale, że czas spędzony w salach konferencyjnych będzie ciągnął się w nieskończoność, z czego wcale nie musi wyniknąć cokolwiek konstruktywnego. Co więcej, świadomość kosztu utraconych możliwości w postaci spraw, które moglibyśmy załatwić w czasie długiego spotkania, jedynie przysparza frustracji. Dlatego pracowników korporacji na całym świecie bawi scena jednego z odcinków serialu The Office, w której bohaterka (Pam) nie może wytrzymać nudnego firmowego spotkania i decyduje się zasymulować nadchodzący poród, byle tylko wyrwać się z salki konferencyjnej.

Nie mnóż spotkań ponad potrzebę

Niekoniecznie trzeba jednak uciekać się do tak radykalnych kroków. Próbę opracowania antidotum na mnożenie trwających bezlitośnie długo spotkań podjęli Ken Schwaber i Jeff Sutherland, twórcy Scruma. Przypomnijmy, że ta metoda (oficjalnie są to „ramy postępowania”, choć tutaj będziemy wymiennie używać obu określeń) zakłada regularną inspekcję postępów w pracy oraz możliwie szybkie korygowanie przyjętych założeń. W tym celu podzielili pracę zespołu na tzw. sprinty trwające od jednego do czterech tygodni, w ramach których powstają kolejne, stopniowo udoskonalane wersje planowanego produktu.

Aby na bieżąco sprawdzać, czy praca nad produktem nie zbacza z kursu, oraz szybko reagować na wysoką zmienność charakteryzującą współczesny biznes, Schwaber i Sutherland przewidzieli kilka obowiązkowych spotkań (tzw. wydarzeń), które muszą zostać uwzględnione w ramach każdego sprintu. Dla każdego określili również maksymalny czas trwania, czyli tzw. timebox.

Wydarzenie

Częstotliwość

Ograniczenie

Planowanie sprintu

Raz, na początku sprintu

Nie więcej niż 8 godz.

Codzienny Scrum

Codziennie

Nie więcej niż 15 min.

Przegląd sprintu

Raz, pod koniec sprintu

Nie więcej niż 4 godz.

Retrospektywa sprintu

Raz, na zakończenie sprintu

Nie więcej niż 3 godz.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie „Scrum Guide”

Czy to nie sprzeczność? Jak wprowadzenie obowiązkowych, wspomnianych powyżej wydarzeń miałoby pomóc z nadmiarem spotkań? Oddajmy głos twórcom Scruma:

„Wydarzenia (ang. events) opisane w Scrumie są używane do wprowadzenia regularności i ograniczenia potrzeby organizowania innych, nieujętych w Scrumie spotkań”.

(Ken Schwaber i Jeff Sutherland, „Scrum Guide”)

Po co się ograniczać?

Ograniczenie czasu spotkań ma przede wszystkim dwie ogromne zalety. Pierwsza – dość oczywista – jest rzecz jasna taka, że timeboksy sprawiają, że spotkania nie zajmują przesadnie dużo czasu. Wyobraźmy sobie zespół pracujący w dwutygodniowych sprintach, co jest bodaj najczęstszą sytuacją. Załóżmy też, że wszystkie spotkania zajmują maksymalny czas przewidziany przez twórców Scruma. Sumując wszystkie wydarzenia, otrzymujemy jakieś 17 godzin spędzonych na spotkaniach, czyli praktycznie dwa pełne dni pracy. Ten rachunek przyda nam się za chwilę.

Wspomnijmy jeszcze tylko, że najdłuższe wydarzenia w Scrumie są raczej specyfiką czterotygodniowych sprintów. W przypadku sprintu dwutygodniowego bardziej powszechne są raczej spotkania krótsze, ponieważ częstsza inspekcja postępów w pracy (np. przegląd sprintu co dwa tygodnie) redukuję potrzebę dłuższych spotkań. Bardziej typowy czas ich trwania w założonym przypadku wyniósłby więc dziesięć godzin przyjmując, że codzienny Scrum wciąż trwa kwadrans. W ciągu dwóch tygodni opisany zespół spędziłby na spotkaniach w sumie około jednego dnia (ok. 10% całego sprintu).

Spotkania jak w filmach

Druga korzyść może wydawać się nieco mniej intuicyjna i opowiemy o niej nie wprost. Przygotowując się do napisania tego tekstu, zadałem sobie ćwiczenie. Szukałem w głowie przykładu filmu, w którym spotkanie firmowe wyglądałoby tak jak faktyczna codzienność wielu firm. Chciałem zacząć od spotkania, podczas którego np. jedna osoba dwoi się i troi, by zwrócić na siebie uwagę przełożonych, a większość uczestników stara się nie zasnąć, przeglądając internet w telefonach (naturalnie udając jednocześnie, że właśnie odpisują na pilną wiadomość). Albo od sceny, w której prowadzący spotkanie zbacza z tematu, rozpoczynając z jednym z uczestników rozmowę, która w najdrobniejszym stopniu nie obchodzi pozostałych osób w pomieszczeniu. Najlepiej byłoby też, gdyby taka scena była odpowiednio przedłużona, aby widz zrozumiał, co właśnie muszą znosić bohaterowie.

Takiego przykładu oczywiście nie znalazłem z bardzo prostego powodu – podobnego filmu nikt by nie obejrzał (prawdopodobnie nie zrobiłyby tego nawet matki grających w nim aktorów). Aby widz był zaangażowany i dał radę wytrzymać seans filmowy, konieczna jest choćby minimalna dynamika. Dlatego wszystkie narady w filmach – od pokładu Gwiazdy Śmierci w Gwiezdnych Wojnach: Nowej Nadziei poprzez dom Elronda we Władcy Pierścieni aż po salę konferencyjną w Chciwości – zawsze są pełne napięcia i skoncentrowane na jednym konkretnym wątku. Filmowcy doskonale wiedzą, że widz nie zniesie długiej sceny spotkania o niczym. Nie znoszą ich również członkowie firmowych zespołów.

Druga zaleta ograniczeń czasowych polega więc na koncentracji na faktycznie istotnych kwestiach. Świadomość, że np. codzienny Scrum ma trwać maksymalnie piętnaście minut i ani chwili dłużej, sprawia, że uczestnicy spotkania nie tracą czasu na rozmowy o banałach, nie zbaczają z tematu ani nie starają się zabłysnąć na tle kolegów rozwlekłym pustosłowiem. Scrum ceni konkret. Jeśli więc np. planujemy najbliższy sprint, to nie mamy czasu zajmować się w tym momencie niczym innym.

Nie obwiniaj młotka

Zwłaszcza firmy, które dopiero zaczynają wdrażać Scruma, mają problemy z przestrzeganiem ograniczenia czasu trwania spotkań. Henrik Kniberg, znany praktyk i popularyzator Scruma, wspomina w swojej (świetnej) książce Scrum And Xp From The Trenches, że spotkał się kiedyś z zespołem skarżącym się na tę metodę pracy. Powodem niezadowolenia miał być… nadmiar spotkań praktycznie uniemożliwiających wykonanie swoich zadań. To zresztą częsty zarzut pod adresem Scruma, mogący wskazywać na głębszy problem w organizacji.

Kniberg szybko dotarł do przyczyny. Zespół kompletnie zignorował ograniczenie czasowe dla spotkań: samo planowanie sprintu zajmowało mu od dwóch do trzech dni. Przypomnijmy sobie teraz rachunek z poprzednich akapitów, który pokazuje, ile faktycznie powinny zająć spotkania w Scrumie – na pewno trudno powiedzieć, by zespół spędzał na nich „cały czas”. Kniberg zgrabnie podsumowuje przytoczoną sytuację, pisząc, że Scrum – podobnie jak każde narzędzie – może pomóc lub zaszkodzić. Np. młotkiem można wbić gwóźdź w ścianę lub uderzyć się w palec. „Tak czy owak, nie obwiniaj narzędzia” – przestrzega Kniberg.

Ograniczenia czasowe mają sens, tylko jeśli są rygorystycznie przestrzegane i to od samego początku. W Scrumie nie istnieje okres przejściowy. To, że firma dopiero uczy się tej metody pracy, nie stanowi przyzwolenia na lekceważenie ograniczeń czasowych. Wręcz przeciwnie – jeśli dana organizacja nie będzie od początku utrzymywać dyscypliny czasowej podczas poszczególnych wydarzeń, będzie jej trudno nauczyć się pracy w Scrumie. Bardziej prawdopodobne jest, że po prostu się do niego zrazi.

Wyzwanie dla kreatywności

Pilnowanie, by Scrum był stosowany zgodnie z zaleceniami, to zadanie dla Scrum Mastera (więcej na temat jego roli piszę tutaj). Do jego obowiązków należy m.in. dbanie, by spotkania w ogóle się odbywały, nie przekraczały założonego czasu, a także aby miały odpowiednio konstruktywny przebieg. Ponieważ Scrum to – jak wspomnieliśmy – tak naprawdę ramy postępowania, nikt nie mówi Scrum Masterowi, w jaki sposób ma podejść do spotkań zespołu. Słusznie, bo każdy zespół jest inny – składa się z innych ludzi, o innych osobowościach, temperamentach oraz innej specyfice pracy. Sporządzanie listy praktyk, które warto stosować, byłoby więc pozbawione większego sensu.

Scrum Master musi więc wykazać się sporą kreatywnością, uwzględniając specyfikę zespołu oraz cel spotkania. W tym celu mogą pomóc rozmaite metody. Np. podczas planowania sprintu dość powszechne jest przyklejanie na tablicy samoprzylepnych karteczek z zadaniami do wykonania, co angażuje wszystkich członków zespołu. Niektórzy uciekają się do stosowania technik odwołujących się do grywalizacji. Służą temu np. motywy przewodnie retrospektywy sprintu, które również mogą (choć nie muszą – zależy to od zespołu) zwiększyć zaangażowanie uczestników spotkania.

W pilnowaniu czasu spotkania pomocne bywają też zupełnie materialne narzędzia, takie jak np. opracowana przez Polaków i zdobywająca coraz większą popularność kostka Timeqube. Ten niewielki sześcian świeci na różne kolory w zależności od czasu, jaki pozostał do końca spotkania, stale przypominając uczestnikom o konieczności trzymania się sedna i zakończenia dyskusji o odpowiedniej porze. Proste, ale wydajne.

Programiści w pewnej polskiej firmie informatycznej – podobnie jak w przykładzie opisanym przez Henrika Kniberga – uskarżają się na Scruma. Jak twierdzą, „nienawidzą tej metody”, bo częste i długie spotkania nie pozostawiają im czasu na pracę. Jak łatwo się domyślić, w tej firmie nikt nie pilnuje timeboksów. Dlaczego? Ponieważ firma w ogóle nie zatrudnia Scrum Mastera (a więc tak naprawdę nie pracuje w Scrumie). To prawda, że zespół scrumowy powinien samodzielnie organizować swoją pracę, ale bardzo trudno jest uczestniczyć w spotkaniu w podwójnej roli, np. planując zadania do wykonania i jednocześnie dbać o odpowiednią atmosferę, dynamikę oraz czas trwania. Dlatego firma pracująca w Scrumie potrzebuje osoby, która będzie umiała spojrzeć na spotkania zespołu z zewnątrz. Próba stosowania tej metody na skróty i pomijanie ról łatwo może skończyć się tym, że członkowie zespołu – jak Pam z The Office – wciąż będą wzbijać się na wyżyny kreatywności, by uciec ze spotkania.

Mateusz Żurawik, redaktor MIT Sloan Management Review Polska i certyfikowany Scrum Master (PSM I)

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Czy model biznesowy Dubaju przetrwa konfrontację z irańskimi dronami?

Odwet Iranu na ataki amerykańskie i izraelskie brutalnie narusza fundamenty, na których Zjednoczone Emiraty Arabskie zbudowały swoją potęgę gospodarczą. Dla przedsiębiorców, inwestorów i turystów staje się jasne, że wstrząsy geopolityczne przestały omijać terytoria dotychczas uważane za strefy wolne od ryzyka. Konflikt zbrojny kruszy filary dubajskiego cudu gospodarczego i wymusza rewizję strategii inwestycyjnych w regionie.

Multimedia
Wyzwania HR 2026: AI vs juniorzy, powrót do biur i kryzys zaangażowania
Pracujemy wydajniej niż kiedykolwiek, jednak polskie firmy mierzą się z niebezpiecznym paradoksem: nasze zaangażowanie spada. Czy w obliczu rewolucji AI, która zaczyna „pożerać” juniorów, oraz planowanego przez prezesów powrotu do biur, liderzy zdołają odzyskać zaufanie swoich zespołów? Zapraszamy na rozmowę Pawła Kubisiaka z Dominiką Krysińską o tym, jak HR przechodzi transformację z działu „dopieszczania pracowników” w twardego partnera strategicznego zarządu.
Ronnie Chatterji z OpenAI: dlaczego na zyski z AI musimy jeszcze poczekać?

Ronnie Chatterji, główny ekonomista OpenAI i były doradca Białego Domu, rzuca nowe światło na mechanizmy, które  zmieniają globalną produktywność. W rozmowie z Samem Ransbothamem wyjaśnia, dlaczego obecne inwestycje w czipy to zaledwie wstęp do rewolucji, po której AI stanie się silnikiem napędzającym naukę i codzienny biznes. Poznaj perspektywę człowieka, który łączy świat wielkiej polityki z technologiczną awangardą Doliny Krzemowej.

Agenci, Roboty i My: Jak AI zmienia oblicze pracy

Sztuczna inteligencja to już nie tylko technologiczna nowinka, ale najważniejszy temat w agendzie każdego nowoczesnego zarządu. Dowiedz się, dlaczego ponad połowa naszych codziennych zadań może wkrótce zostać zautomatyzowana, a mimo to ludzkie kompetencje, intuicja i empatia staną się bardziej pożądane niż kiedykolwiek wcześniej<span data-path-to-node=”2,11″>. Poznaj kluczowe wnioski z najnowszego raportu McKinsey Global Institute i sprawdź, jak skutecznie poprowadzić swoją organizację przez tę bezprecedensową transformację, budując innowacyjne partnerstwo między człowiekiem a algorytmemde=”2,15″>.

orkiestrator Orkiestrator – nowa rola menedżera w erze agentowej

W 2026 roku rola menedżera przestaje ograniczać się do zarządzania ludźmi. Lider staje się orkiestratorem pracy ludzi i autonomicznych systemów AI, projektując zdolność organizacji do skutecznej realizacji strategii. Przyszłość przywództwa to balans między technologiczną wydajnością a ludzkim sensem pracy.

Banda dupków: jak marki mogą skorzystać na wykorzystaniu obelg

W świecie marketingu, gdzie bezpieczne i wygładzone przekazy stają się tłem, niektóre marki decydują się na krok skrajnie ryzykowny: przejęcie pejoratywnych określeń i przekucie ich w fundament swojej tożsamości. Najnowsze badania dowodzą, że proces odzyskiwania obelg może być potężnym katalizatorem lojalności, o ile liderzy biznesu zrozumieją psychologiczne mechanizmy stojące za tym zjawiskiem.

Nowy MITSMR: Planowanie scenariuszowe. Jak zbudować firmę odporną na jutro

Niepewność nie jest dziś „czynnikiem ryzyka” — jest środowiskiem pracy. Dlatego w nowym MIT SMR odwracamy logikę klasycznego planowania: zamiast szlifować jeden perfekcyjny scenariusz, uczymy budować gotowość na wiele wersji jutra. Pokazujemy, jak planowanie scenariuszowe wzmacnia strategiczną odporność, co zrobić, by strategia nie utknęła w silosach oraz jak udoskonalić prognozowanie dzięki wykorzystaniu AI.

Różne pokolenia, różne potrzeby. Jak wiek zmienia oczekiwania płacowe?

Czy „atrakcyjne wynagrodzenie” znaczy to samo dla absolwenta i doświadczonego eksperta? Dane z najnowszych raportów Randstad pokazują, że oczekiwania płacowe wyraźnie zmieniają się wraz z wiekiem, sytuacją życiową i doświadczeniem zawodowym. Firmy, które chcą skutecznie przyciągać i zatrzymywać talenty w 2026 roku, muszą odejść od jednolitej polityki wynagrodzeń i postawić na precyzyjne dopasowanie oferty do różnych pokoleń.

Premium
Zacznij zarabiać na retroinnowacjach

W świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję i cyfrowy nadmiar rośnie popyt na produkty, które łączą przeszłość z teraźniejszością. Od „głupich telefonów” po nowoczesne gramofony – konsumenci coraz częściej wybierają rozwiązania prostsze, trwalsze i bardziej autentyczne. Retroinnowacja staje się realną strategią wzrostu dla firm, które potrafią twórczo odświeżyć starsze technologie i dopasować je do współczesnych oczekiwań.

Architektura odporności

W świecie, w którym kryzysy eskalują szybciej niż procesy decyzyjne, przewagę daje nie perfekcyjny plan, lecz gotowość na wiele wariantów przyszłości. Redaktor naczelny wskazuje, że architektura odporności wymaga odejścia od sztywnego prognozowania na rzecz scenariuszowego myślenia, strategicznego foresightu i konsekwentnego wzmacniania wewnętrznych fundamentów organizacji.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!