Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
BIZNES I TECHNOLOGIE

Sławomir Idziak: Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny

1 maja 2019 4 min czytania
Paweł Kubisiak
Sławomir Idziak
Sławomir Idziak: Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny

Streszczenie: BrakOdpowiedziDlaURL

Pokaż więcej

Należy do ścisłej czołówki najwybitniejszych polskich filmowców. Jest autorem zdjęć do ponad 50 filmów fabularnych, za które otrzymał liczne wyróżnienia, w tym m.in. nominacje do Oscara i BAFTY za zdjęcia w filmie Helikopter w ogniu. Jako operator współpracował z reżyserami, takimi jak Ridley Scott, Antoine Fuqua, Krzysztof Kieślowski czy Andrzej Wajda.

W pana portfolio znajdują się zarówno międzynarodowe superprodukcje (np. Król Artur, Harry Potter i Zakon Feniksa), jak i polskie arcydzieła (np. Trzy kolory: Niebieski czy Krótki film o zabijaniu). Może pan na bazie własnych doświadczeń ocenić, skąd się biorą tak duże różnice między produkcjami z Hollywood i z Europy?

Niewiele jest branż tak zmonopolizowanych przez jeden ośrodek, jak przemysł filmowy. Gdy przyjrzymy się przemysłowi samochodowemu, elektronice czy innej dowolnej branży, to dostrzeżemy liderów, ale nikt nie ma dominującej kontroli nad sektorem. Tymczasem wielkie studia amerykańskie kontrolują praktycznie 90% światowego rynku filmowego. Oczywiście poszczególne kraje starają się zatrzymać kawałek rynku dla siebie.

Pod koniec ubiegłego wieku Francuzi wydali kolosalne pieniądze w obronie własnego języka, ale niewiele to dało, bo i tak cały świat mówi po angielsku. Dziś ten monopol próbują podważyć Hindusi i Chińczycy i układ sił może się zmienić. Ale na razie największe pieniądze pozostają w Stanach Zjednoczonych, co przekłada się na największe możliwości produkcyjne, technologiczne i sprzedażowe.

Oglądając filmy zrealizowane w ciągu ostatnich lat, doskonale widać, jakie możliwości dają nowe technologie. Czy tu też trendy wyznacza Hollywood?

Wielkie budżety zapewniają wielkie możliwości. Dzięki temu na amerykańskim rynku najlepiej rozwinęły się technologie wizualne i produkcyjne. Ale nie wszystko złoto, co się świeci. Łatwy dostęp do pieniędzy powoduje, że amerykańscy producenci nie są zmuszani do zaciskania pasa. Poza tym branża filmowa w dużym stopniu jest uzależniona od bardzo silnych związków zawodowych. W konsekwencji pojawiają się nowe technologie i zawody, ale równocześnie pozostają stare, bo ich przedstawiciele są wspierani przez związki. A to powstrzymuje rozwój sektora. Ciężko tam dostrzec nowoczesne metody zarządzania, takie jak agile czy lean management. Zmiany są, ale zachodzą powoli i stopniowo. A mogłyby być rewolucyjne.

Inne kraje, w tym kino europejskie, takimi budżetami nie dysponują. Może więc rewolucja nadejdzie z innej strony?

Amerykańskie kino poprzez swoją dominację wyznacza standardy, które są potem kopiowane w Europie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Liderem w produkcji oprogramowania filmowego są oczywiście Amerykanie, my korzystamy z tych programów. Niestety, absorbując rozwiązania tworzone stricte do produkcji amerykańskiej, przenosimy ich wszelkie dobre i złe cechy. Kopiujemy ich modele, obciążając skromne budżety tym wszystkim, co wynika z ociężałości amerykańskiego systemu produkcji.

Jednym z pana najgłośniejszych sukcesów są z pewnością nominacje do Oscara (2001) i BAFTA za Helikopter w ogniu, ale otrzymał pan mnóstwo innych międzynarodowych nagród, np. Złotą Osellę w Wenecji za zdjęcia do filmu Trzy kolory: Niebieski. Czy pomogły panu te prestiżowe nagrody w karierze?

Miałem to szczęście, że wszystko odbyło się u mnie w sposób harmonijny. Wyróżnienia towarzyszyły kolejnym etapom kariery i nie wpłynęły znacząco na mój rozwój. Nominację do Oscara otrzymałem, gdy już byłem dojrzałym i doświadczonym filmowcem, więc nie wywołała zwrotu w mojej karierze. Oczywiście stałem się bardziej rozpoznawalny i otrzymywałem więcej propozycji współpracy. Ale przełomu nie było. W zupełnie innej sytuacji znajdują się młodzi artyści, którzy są obsypywani nagrodami na początku kariery. Od razu stają przed niesamowitą presją, a gdy nie mogą utrzymać podobnego poziomu, ich dalszy rozwój staje pod znakiem zapytania. 

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

przywództwo bez hierarchii w korporacji Kapitan oddaje stery. Jak Samsung Electronics Polska rzuca wyzwanie hierarchii

W obliczu rosnącej złożoności biznesu hierarchiczne modele zarządzania coraz częściej zawodzą. Artykuł analizuje, jak Samsung Electronics Polska wdraża koncepcję „Leader to Leader”, odwracając tradycyjną piramidę decyzyjną. Na przykładzie tej transformacji pokazujemy, dlaczego bezpieczeństwo psychologiczne, decentralizacja decyzji i świadome oddanie kontroli mogą stać się źródłem przewagi konkurencyjnej nawet w najbardziej sformalizowanych organizacjach.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ II

Jak wybrać kabinę akustyczną do pracy hybrydowej, by spotkania online były naprawdę efektywne? W drugiej części cyklu pokazujemy checklistę decyzji, typowe błędy oraz technologie Jabra, które zapewniają widoczność i świetny dźwięk.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ I

Wideokonferencje nie działają „same z siebie”. O jakości spotkań hybrydowych decyduje widoczność, dźwięk i przestrzeń, która wspiera koncentrację. Sprawdź, jak technologia Jabra i kabiny akustyczne Bene tworzą nowy standard współpracy.

Niektórzy wcale nie ciepią na wypalenie. Są wyczerpani etycznie

Wypalenie zawodowe jest powszechnym zjawiskiem wśród osób pracujących pod nieustanną presją. Ale nie zawsze jest to właściwa diagnoza. Gdy ludzie są wyczerpani pracą, która wydaje się pusta lub niespójna z ich wartościami, problemem nie jest brak wytrzymałości. Problemem jest brak sensu. Dopóki organizacje nie będą gotowe skonfrontować się z tym rozróżnieniem, będą nadal leczyć niewłaściwy problem i dziwić się, że nic się nie zmienia.

 

Poradnik CEO: Jak radzić sobie z trudnymi członkami rad nadzorczych

Prezesi i dyrektorzy zarządzający (CEO) nie unikną kontaktu z trudnymi osobowościami w radach nadzorczych, ale mogą nauczyć się mitygować wyzwania, jakie te postaci stwarzają. Kluczem do sukcesu jest odróżnienie problemów personalnych od wadliwych procesów, współpraca z kluczowymi sojusznikami oraz konsekwentne wzmacnianie relacji w celu budowania wartości biznesowej.

AI w polskiej medycynie: lepsza diagnostyka vs. ryzyko utraty kompetencji

Polskie szpitale i uczelnie medyczne coraz śmielej korzystają z możliwości sztucznej inteligencji – od precyzyjnej diagnostyki onkologicznej w Tychach, po zaawansowane systemy wizyjne rozwijane na AGH. Algorytmy stają się „drugim okiem” lekarza, istotnie zwiększając wykrywalność zmian nowotworowych. Jednak za technologiczną euforią kryje się ryzyko nazywane „lenistwem poznawczym” – lekarze wspierani przez AI tracą biegłość w samodzielnej diagnozie.

Puste przeprosiny w pracy, czyli więcej szkody niż pożytku

Większość menedżerów uważa, że szczere wyznanie winy zamyka temat błędu. Tymczasem w środowisku zawodowym puste deklaracje skruchy działają gorzej niż ich brak – budują kulturę nieufności i wypalają zespoły. Jeśli po Twoim „przepraszam” następuje „ale”, właśnie wysłałeś sygnał, że nie zamierzasz nic zmieniać.

Dlaczego 95% wdrożeń AI kończy się porażką? I jak znaleźć 5% tych udanych?

Sztuczna inteligencja nie jest dziś wyzwaniem technologicznym, lecz testem dojrzałości organizacyjnej. W rozmowie z Tomaszem Kostrząbem AI jawi się nie jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie głębokiej transformacji procesów, ról i sposobu myślenia liderów. Tekst pokazuje, dlaczego większość wdrożeń AI kończy się porażką, gdzie firmy popełniają kluczowe błędy oraz jak połączyć technologię z ludźmi i biznesem, by osiągnąć realną wartość.

zarządzanie szybkim wzrostem firmy Jak radzić sobie z szybkim wzrostem

Szybki wzrost organizacji niesie ze sobą wyzwania związane z podziałami między wczesnymi członkami zespołu a nowo przyjętymi pracownikami. Kluczem do sukcesu jest budowanie wspólnego języka, tożsamości oraz kultury sprzeciwu, które pomagają skutecznie integrować różnorodne zespoły i wykorzystywać potencjał różnorodności.

Od czego zacząć porządkowanie analityki internetowej?

Chaotyczna analityka internetowa prowadzi do błędnych decyzji i nieefektywnego wydatkowania budżetów marketingowych. Audyt danych, właściwa konfiguracja GA4, zarządzanie zgodami oraz centralizacja tagów w Google Tag Managerze to fundamenty, od których należy zacząć porządkowanie analityki, aby realnie wspierała cele biznesowe.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!