Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
INNOWACJE

Michał Żebrowski: Nie uznaję bylejakości

1 marca 2019 9 min czytania
Zdjęcie Joanna Socha - Redaktor współpracująca z ICAN Management Review, założycielka W Insight.
Joanna Socha
Zdjęcie Paweł Kubisiak - Redaktor i analityk biznesowy, autor książek i licznych publikacji poświęconych tematyce przywództwa, strategii i zarządzania. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego MIT Sloan Management Review Polska, wcześniej kierował redakcją polskiej edycji Harvard Business Review, ICAN Management Review oraz był wicenaczelnym Pulsu Biznesu i szefem pb.pl.
Paweł Kubisiak
Michał Żebrowski: Nie uznaję bylejakości

Streszczenie: BrakOdpowiedziDlaURL

Pokaż więcej

Jest jednym z najbardziej znanych polskich aktorów. Popularność zdobył dzięki rolom w słynnych adaptacjach filmowych, takich jak Pan Tadeusz, Ogniem i mieczem, Wiedźmin. Od 2010 roku jest dyrektorem Teatru 6. piętro, jednej z czołowych prywatnych scen w stolicy. O łączeniu sztuki z biznesem i podejmowaniu ryzyka opowiada Michał Żebrowski.

Osiągnął pan sukces już w bardzo młodym wieku. Jakie zagrożenia czyhają na osoby, które tak szybko zdobywają szeroką popularność?

Usłyszałem kiedyś zdanie: „Chcesz zobaczyć tragedię, to daj dwudziestolatkowi milion dolarów”. Utalentowany sportowiec może szybko stracić dobrą passę, gdy przestanie być oddany swojej dyscyplinie. Myślę, że młodym osobom często brakuje dojrzałości emocjonalnej. Wiem to po sobie. Gdy miałem 23 lata, wydawało mi się, że lada moment dostanę Oscara. W wieku 28 lat stwierdziłem, że aktorstwo w ogóle mnie nie interesuje. Nie byłem stabilny, bo co chwila zmieniałem zdanie. Dziś zmagam się z niespełnionymi oczekiwaniami wobec samego siebie. Inaczej wyobrażałem sobie swoją ścieżkę kariery. Ale nie rozbiłem się samochodem, nie uległem nałogom, nie mam nieślubnych dzieci, czyli wielu zagrożeń udało mi się uniknąć.

Praca na scenie niesie ze sobą wiele wyzwań. Aktor musi umieć panować nad emocjami i współpracować z wieloma osobowościami. Które z wyzwań miało dla pana największe znaczenie?

Do dziś moim największym problemem jest strach. Z zewnątrz mogę uchodzić za zdecydowanego, pewnego siebie, zarozumiałego gościa, w rzeczywistości jednak jestem strasznym tchórzem. Mam mnóstwo kompleksów i wciąż, pomimo tak wieloletniego doświadczenia, brakuje mi wiary w siebie. Po spektaklu często czuję się jak po spowiedzi. Jestem szczęśliwy dopiero wtedy, gdy poczuję dobry kontakt z publicznością, kiedy po zejściu ze sceny wiem, że z sukcesem udało mi się zrealizować uwagi reżysera. Wtedy czuję, że dotykam istoty rzeczy tego zawodu. Jest to jednak trudne zadanie.

Na czym ono polega?

Jest niezwykłym i trudnym jednocześnie sprawienie, by zarówno senior, jak i młoda osoba w tym samym momencie czuli, że to, co widzą na scenie, jest ciekawe. Że to ich bawi, inspiruje, wzrusza, sprawia, że zapominają o tym, że mają kredyt albo przechodzą przez rozwód. Jest to ideał, do którego dążymy.

W jednym z wywiadów przyznał pan, że jest stanowczy i uparty. W innym – że szkoda życia na bycie przeciętnym oraz że ciągle martwi się pan na zapas. Czy perfekcjonizm pomaga czy przeszkadza w pracy?

Trochę przeszkadza. Ale nie można prowadzić prywatnego teatru bez lekkiej paranoi, jaką charakteryzujemy się ja i Eugeniusz Korin, mój wspólnik. Zawsze czekamy na ten nieunikniony kłopot, który zaraz się wydarzy. I tak w gruncie rzeczy jest: nie można prowadzić teatru, że wszystko się samo ułoży. Z drugiej zaś strony żona kiedyś mi powiedziała, że moją największą wadą jest ciągłe próbowanie. „Powinieneś wychodzić, grać pierwszy dubel, wtedy jesteś najlepszy. Gdy zaczynasz kombinować, to wszystko robi się bez sensu” – słyszę od niej. Ja się z tym nie zgadzam. Najlepsza improwizacja jest przygotowana.

Aktorstwo nie jest spontaniczną twórczością, ale zaplanowanym działaniem. Aby przedstawienie wzruszało, musi być zamkniętą formą, nad którą dyrygent‑reżyser czuwa, a artyści wiedzą, jaki efekt chcą osiągnąć. Wolę być perfekcjonistą niż osobą, która czeka bezczynnie, aż coś się samo z siebie wydarzy. Osobowość i talent nie wystarczą do osiągnięcia prawdziwego sukcesu.

Kiedy założył pan Teatr 6. piętro, był pan u szczytu kariery filmowej. Mógł pan przebierać w ofertach, a jednak postanowił pan zaryzykować i zająć się teatrem. Dlaczego?

W dzieciństwie czytałem dużo wspomnień, listów i biografii osób, które wpłynęły na teatr. Niektórych mistrzów obserwowałem na żywo, na przykład Janusza Warmińskiego albo Gustawa Holoubka. Byli nie tylko artystami, ale również świetnymi dyrektorami teatru. To oni zainspirowali mnie i pokazali, że teatr potrzebuje lidera, który zorganizuje pracę i stworzy warunki sprzyjające zaangażowaniu. W tych okolicznościach aktorzy czują się potrzebni, ważni, teatr traktują jak swój drugi dom. Potem pracowałem w każdym niemalże teatrze w Warszawie i obserwowałem, jak wygląda organizacja pracy. Byłem zniesmaczony jej poziomem. Panował tam chaos, brak odpowiedzialności za błędy, fatalna organizacja pracy zabijająca energię, spontaniczność i zaangażowanie. Obserwując to, zapragnąłem stworzyć profesjonalne i kreatywne środowisko pracy dla aktorów.

Zawsze wychodziłem z założenia, że warto się starać, aby z każdego rodzaju działania zyskać jak najwięcej wartości. Kierując się tym przeświadczeniem, na studiach w Szkole Teatralnej wraz z przyjaciółmi bardzo dbaliśmy o profesora Holoubka. Zawsze przychodził do wywietrzonej sali, w której były równo powieszone firanki. Krzesła były ustawione, a popielniczka czysta. Nikt nas do tego nie zmuszał, robiliśmy to sami z siebie. Uważaliśmy, że lepiej będziemy pracować, jeżeli profesor da nam z siebie więcej, a tak będzie, jeżeli zobaczy, jak bardzo nam zależy na jego lekcjach. Gdy byliśmy na trzecim roku, przychodzili koledzy ze starszych klas i mówili: „Holoubek jest wspaniały, zawsze siedzi, pali papierosy i opowiada anegdoty”. Ale z nami było inaczej. U nas na trzeciej próbie z Holoubkiem znaliśmy cały tekst, a on stał podekscytowany i dawał konkretne uwagi. Od tej pory nie uznaję bylejakości. Dlatego też założyłem teatr.

Miał pan wówczas imponujące doświadczenie artystyczne. Ale prowadzenie prywatnego teatru to przede wszystkim biznes. Liczą się marketing, sprzedaż, zarządzanie operacyjne. Jak pan sobie poradził z tymi wyzwaniami?

Wbrew pozorom miałem trochę doświadczeń biznesowych. Moją wielką rolę w „Panu Tadeuszu” chciałem uczcić wydaniem płyty z czytanymi przeze mnie wierszami. Poszedłem więc do firmy Pomaton i zaproponowałem współpracę. Zostałem przepędzony, czego nie mogłem zrozumieć. Byłem sfrustrowany, aż moja koleżanka, nieżyjąca już Zuzia Łapicka, powiedziała: „Nie patrz na innych. Dowiedz się, jak to się robi, i sam załóż firmę i wydaj płytę”. Początkowo wydawało mi się to nierealne. Mimo to spróbowałem i sprzedałem 120 tysięcy egzemplarzy! To była platynowa płyta. Wykorzystałem zatem szansę, której nikt inny nie chciał wykorzystać. Tak samo było z teatrem.

Jak udaje się państwu utrzymać stabilność finansową bez dotacji publicznych?

Radzimy sobie w ramach tych możliwości, które mamy. Nie mamy dotacji państwowych, ale wybieramy taką sztukę, która musi się bilansować. Gdybyśmy jednak chcieli zrobić sztukę na podstawie najważniejszej powieści XX wieku, czyli „Mistrza i Małgorzatę”, w której musiałoby zagrać 30 osób, w tym 15 gwiazd, to 476 miejsc w teatrze nie zbilansowałoby tego przedsięwzięcia.

Dlatego w ramach tych możliwości, które mamy, dążymy do tego, aby zachwycać na scenie. Nie zanudzamy. Chcemy robić na tyle dobre przedstawienia, żeby nasi partnerzy czuli się odpowiedzialni za naszą przyszłość, żeby mówili: „Jeżeli im nie pomożemy, to oni przestaną grać”. My odpłacamy się jakością.

Jak dobierają państwo ofertę, żeby nadążyć za zmieniającymi się gustami klientów?

W teatrze niezmiennie ważna jest dobra literatura oraz dobry materiał do gry aktorskiej, inscenizacja reżysera i świetne role, zapamiętywane przez widzów. Widzowie przychodzą do teatru przede wszystkim dla aktorów. Żeby aktor świetnie zagrał, potrzebuje znakomitego reżysera.

Prowadzenie teatru i dobór repertuaru wynika również z tego, co się dzieje w społeczeństwie, w narodzie, na świecie. Teatr według nas powinien oswajać tajemnice życia, istnienia i tajemnice śmierci. Powinien wzruszać, nie popadając w ckliwość, bawić, nie błaznując, prowokować do myślenia, nie nudząc. To jest nasze credo.

W jaki sposób dba pan o równowagę pomiędzy życiem prywatnym a zawodowym?

Jestem późnym ojcem, co jest dla mnie źródłem nieustannej satysfakcji. Lubię z synami spędzać czas, grać w piłkę, odbierać ze szkoły. Oprócz tego mam gospodarstwo na Podhalu. Uważam, że to góry mnie wybrały, a nie na odwrót. Mówię, że tam mam dom, a tutaj pracuję. Mam też żonę, która ma świetne poczucie humoru i dystans do moich poczynań aktorskich. Ostatnio, gdy wybierałem się do teatru, rzuciłem: „Gram to przedstawienie już od 12 lat. Dlaczego wciąż się tak denerwuję, kiedy wychodzę na scenę?”. Moja żona na to: „Proste, być może się sobie nie podobasz!”. I to jest prawda.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Od gry w Go do Nagrody Nobla: Jak AlphaFold zmienia biznes farmaceutyczny

Kiedy Google DeepMind zaczynało prace nad strukturami białek, wielu wątpiło, czy AI znana z gier planszowych poradzi sobie z „wielkim wyzwaniem biologii”. Dziś, z Nagrodą Nobla na koncie, twórcy AlphaFold udowadniają, że to dopiero początek rewolucji. Jak narzędzie, które skróciło czas badań z miesięcy do godzin, wpływa na branżę farmaceutyczną i dlaczego naukowcy porównują je do „ChatGPT dla biologii”? Poznaj kulisy technologii, która rewolucjonizuje proces odkrywania leków.

Umiejętności negocjacyjne. Jak pokonać lęk i osiągać lepsze wyniki

Kiedy niepewni negocjatorzy angażują się w zachowania takie jak nieśmiałe prośby, zbyt szybkie ustępowanie lub przegapianie korzystnych kompromisów, ograniczają własny sukces – i swój potencjał do poprawy. Liderzy mogą pomóc członkom zespołu rozwijać zaawansowane umiejętności przy stole negocjacyjnym i w tym procesie zwiększać ich pewność siebie. Postępuj zgodnie z trzema podejściami do poprawy umiejętności negocjacyjnych i poznaj pięć pytań, na które każdy powinien umieć odpowiedzieć przed rozpoczęciem negocjacji.

Era przedsiębiorstwa agentowego: Jak nawigować w dobie AI

Czy jesteśmy świadkami końca ery „gadającej i piszącej” sztucznej inteligencji? Najnowszy raport MIT Sloan Management Review i Boston Consulting Group sugeruje, że tak. Wchodzimy w fazę, w której AI przestaje być tylko inteligentnym asystentem, a staje się autonomicznym współpracownikiem. To zmiana paradygmatu, która wymusza na liderach zmianę struktur, procesów i – co najważniejsze – nowe podejście do zaufania.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!