Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Etyka w biznesie

Kultura organizacyjna: ukryty wymiar firmy

2 marca 2020 12 min czytania
Joanna Heidtman
Kultura organizacyjna: ukryty wymiar firmy

Streszczenie: BrakOdpowiedziDlaURL

Pokaż więcej

Na dwoje babka wróżyła. Jedni twierdzą, że silna, spójna i wyraźna kultura organizacyjna to zguba. Tworzy monolit, w którym wszyscy zachowują się podobnie, a to może nie sprzyjać różnorodności. Inni, że wyjątkowa i wyrazista kultura organizacyjna firmy staje się ważnym kapitałem firmy, ponieważ przyciąga i utrzymuje w organizacji poszukiwanych przez nas ludzi, jest więc czynnikiem motywacyjnym, a ostatecznie sprzyja efektywności. Prawda tym razem nie leży pośrodku. Bez względu na to, jakie podejście reprezentujemy – pierwsze czy drugie – kultura organizacyjna i tak będzie silnie oddziaływać na zachowania ludzi w organizacji, kształtować je, wpływać na szybkość i łatwość adaptacji do zmian, poziom innowacyjności, rywalizację, współpracę, zespoły.

Kultura organizacyjna firmy: jak to działa?

Kultura organizacyjna to wyznawane wartości, dominujące przekonania, niepisane normy i reguły. To uświęcone „u nas tak się to robi” lub „u nas tak się nie robi”. To przekonania, co ostatecznie jest ważne, jakie zachowania są właściwe, a jakie nie. Każda organizacja wykształca własny, szczególny sposób działania, który tworzy specyficzny porządek społeczny, buduje grupową tożsamość i zaangażowanie. Kultura organizacyjna kształtuje zachowania, tworzy firmowe „rytuały”, obyczaje, style komunikowania się.

W jednym z wcześniejszych wpisów wykorzystałam koncepcję wielopoziomowego funkcjonowania ludzi, zespołów i organizacji. Tym razem też go przywołam. Na poziomie zachowań ludzi obserwujemy efekty tego, co jest powyżej tego poziomu, czyli przekonań o tym, co jest słuszne, właściwe, przyjęte, a także tego, jak ludzie się definiują. Poziomy wyższe (przekonania, wartości, tożsamość) porządkują to, co jest poniżej (zachowania, umiejętności). Dlatego uważam, że warto diagnozować, modelować i świadomie tworzyć spójną i sprzyjającą naszej strategii kulturę organizacyjną. W przeciwnym razie może ona zadziałać jak ukryty wymiar, który – niezidentyfikowany – potrafi zniweczyć nasze ambitne plany zmian, fuzji, wzmacniania innowacyjności czy budowania zaangażowania. Odpowiednio modelowana i podtrzymywana może być istotnym elementem przewagi konkurencyjnej organizacji.

Dawno temu w Ameryce

Przyglądając się działaniu kultury organizacyjnej tu i teraz, czyli w organizacjach XXI wieku, sięgnęłam do początków badań nad małymi grupami, które po raz pierwszy ukazały siłę oddziaływania kultury.

Chodzi o klasyczne już w socjologii (szkoła „human relations”) badania E. Mayo, T.N. Whiteheada i F.J. Roethlisberga w Zakładach Hawthorne’a w Stanach Zjednoczonych. Badano w nich zależności między warunkami pracy a efektywnością pracowników. Zakładano wpływ czynników natury fizycznej na efektywność działania (oświetlenie miejsca pracy, przerwy, czas pracy, system wynagradzania). Rezultaty okazały się jednak inne: przy stałej manipulacji czynnikami zewnętrznymi wydajność pracy rzeczywiście wzrastała, następnie jednak osiągała pewien poziom i pozostawała niezmienna bez względu na dalsze zmiany i manipulacje w zakresie warunków. Badacze, zdziwieni, nie mogli długo odkryć czynnika, który okazał się odpowiedzialny za wydajność niezależnie od warunków. Efekt Hawthorne’a (błędnie interpretowany często jako wzrost wydajności związany z samym zainteresowaniem pracownikami w trakcie badania) był być może pierwszym dowodem na to, jak silnie kultura organizacyjna (w tym przypadku lokalna subkultura grupy) może oddziaływać na efektywność działania pracowników. W czym więc leżała tajemnica?

Badacze długo nie mogli określić tajemniczej zmiennej. Jak się okazało podczas dodatkowych badań (wywiady), poddana kilkutygodniowemu eksperymentowi grupa pracowała stale razem, w pewnym odizolowaniu od reszty załogi, i stworzyła dość szybko silne poczucie „my”, któremu towarzyszyła specyficzna kultura zespołu. Badacze doszli do tego, że w grupie zaczęły obowiązywać wewnętrzne normy, wartości i przekonania, które tak silnie działały wewnątrz, że nawet zewnętrzne oddziaływania nie miały na to wpływu. Owe normy i zasady bardzo wyraźnie odnosiły się do efektywności działania i w ten sposób oddziaływały na wydajność całego zespołu.

W zespole utarło się kilka istotnych, niepisanych zasad i norm grupowych

  • Nie powinieneś wyprodukować zbyt wiele. Jeśli to robisz, śrubujesz normy – jesteś stachanowcem („rate‑buster”).

  • Nie powinieneś wyprodukować zbyt mało. Jeśli to robisz, jesteś oszustem („chiseler”).

  • Nie powinieneś mówić przełożonemu niczego, co może przynieść szkodę towarzyszowi. Jeśli to robisz, jesteś donosicielem („squealer”).

  • Wewnątrz grupy, bez względu na funkcję, nie powinieneś próbować utrzymywać dystansu lub zachowywać się oficjalnie.

Te kilka zasad (plus prawdopodobnie kilkanaście innych) powodowało, że bez względu na to, jakie zabiegi związane z warunkami pracy czyniono w ramach grupy, od pewnego momentu efektywność utrzymywała się na tym samym poziomie. Siła niepisanych norm i nieformalnej kontroli społecznej (kontrola ta to np. sarkazm, ośmieszenie, sygnały braku akceptacji) oddziaływała na zachowania ludzi i ostatecznie sterowała poziomem efektywności całej grupy.

Czy opisywane w latach 30. zjawiska mogą się przekładać na nowoczesne organizacje, funkcjonujące w XXI w.?

Ukryty wymiar

Firma produkcyjna ABC – przez pewien czas nasz Klient – była w swoim sektorze liderem na rynku. Po pewnym czasie jej konkurencja była jednak w stanie zbliżyć się do jej wyników i pozycji. ABC postanowiła wprowadzić nową strategię, opartą głównie na konkurowaniu innowacyjnością (nowymi rozwiązaniami, nowościami produktowymi, innymi strategiami marketingowymi).

Ogłoszono strategię, zaoferowano szkolenia i warsztaty z zakresu technik i sposobów kreatywnego myślenia i twórczego rozwiązywania problemów i… nic. Próbując dociec, jaki czynnik, niezależny od przekazanych wskazówek, informacji, komunikacji, kompetencji i wiedzy, utrzymuje poziom innowacyjności na stałym (w tym przypadku niskim) poziomie, przeanalizowaliśmy profil kultury organizacyjnej.

Posługując się powszechnie znanym modelem Cameron&Quinn, ustaliliśmy dość szybko, że dominującym typem kultury w organizacji jest typ hierarchiczno‑klanowy. Oznaczało to, że ludzie nauczyli się funkcjonować w dość sformalizowanym miejscu pracy, w którym hierarchia jest sprawą ważną i poważaną. Było oczywiste, że większością działań pracowników rządzą procedury. Przywódcy przede wszystkim określali siebie jako koordynatorów nastawionych na efektywność działania. Podzielanym przekonaniem było to, że najważniejsze jest sprawne funkcjonowanie organizacji, a spójność zapewniają jej przepisy i procedury. Dominującym założeniem było to, że w dłuższej perspektywie chodzi przede wszystkim o stabilność, wydajność i pracę bez zakłóceń. Dodatkowo ceniona była ścisła współpraca w zespołach o stałym składzie, wewnętrzne rekrutacje i wieloletnie ścieżki rozwoju i kariery wewnątrz organizacji.

Nie ma kultur organizacyjnych dobrych lub złych! Opisana była adekwatna dla firmy opartej na zespołowości, powtarzalności, standardach, minimalizacji ryzyka i długoterminowym planowaniu. Jednak dla zachowań i strategii innowacyjnych, mimo dostarczenia narzędzi i kompetencji, nie tworzyła sprzyjającego klimatu. Założenia, przyzwyczajenia, nawyki i przekonania działały w kierunku odwrotnym! Pracownicy wypowiadali charakterystyczne słowa: „Innowacyjność jak najbardziej! Tylko dajcie nam na to jakąś procedurę…”

Innym przykładem niech będzie organizacja, w której próbowano wdrożyć coachingowy styl zarządzania wśród menedżerów. Ponownie mieliśmy do czynienia z ogromnymi funduszami wydanymi na szkolenia, treningi i warsztaty. W firmie w pewnym momencie nie było menedżera, który nie wiedziałby, czym jest coaching i jak go właściwie poprowadzić. Niestety żaden z nich nie realizował go w pracy ze swoimi podwładnymi. Z jakiego powodu? Nie z powodu braku wiedzy czy umiejętności. W firmie dominowała bardzo wyraźna kultura rywalizacji, oparta na przekonaniach o nadrzędnym znaczeniu rezultatów, wyników, konkurencji, wyższości działania nad refleksją i mówienia nad słuchaniem. Ponownie, sama kultura nie była ani dobra, ani zła (sprzyjała zresztą i zgodna była z istniejącą strategią i profilem działalności firmy), jednak po prostu nie sprzyjała wdrażaniu metody coachingowej, która oparta jest na relacji, uznaniu wysokiej wartości umiejętności społecznych zarządzających itp. „Tak” – mówili zgodnie szefowie zespołów – „coaching to naprawdę świetny pomysł, ale u nas to się nie sprawdzi”. W pewnym sensie mieli rację. To siła programowania umysłu.

Przypominają mi się słowa jednego z prezesów firmy, z którą zdarzyło nam się pracować: „Jeśli masz strategię, narzędzia i wiedzę, a nie wiesz, jak zachowają się ludzie, spójrz na istniejącą kulturę organizacyjną. Ona podpowie ci, w którą stronę się skierują”.

Opisywane sytuacje są oczywiście uproszczeniem, skrótem, wyostrzeniem bardziej wielowymiarowej rzeczywistości. Ale w takim skrócie pozwalają pokazać, w jaki sposób działa kultura organizacyjna firmy. To, co jest z nią niezgodne, będzie bardzo trudne do przeprowadzenia czy wdrożenia. Czasem oznacza jej zmianę.

Best place to work

„Ukryty wymiar”, czyli kultura organizacyjna, nie zawsze i nie tylko ona sprawia zarządzającym kłopoty. Potrafi też być – zwłaszcza kiedy jest budowana świadomie i w zgodzie z firmową wizją oraz strategią – istotną ukrytą siłą, ważną składową przewagi konkurencyjnej. Staje się elementem przyciągającym tych pracowników, o których zabiegamy na rynku pracy i na których wysokim zaangażowaniu szczególnie nam zależy.

Coraz częściej pracownicy wiedzy chcą w firmach nie tylko robić to, co ich interesuje, w czym są szczególnie dobrzy i do czego zostali solidnie przygotowani, ale też działać w miejscu, w którym obowiązują zasady i przekonania, z którymi jest im po drodze. Styl działania, kierowania, typ relacji, sposób komunikowania się, funkcjonowania zespołów może być bardzo różny i stanowi właśnie o typie kultury organizacyjnej.

Posłużmy się przez chwilę przypadkiem SAS Institute. Organizacja ta przez wiele lat dbała, by bez względu na lokalizację ich placówek kultura organizacyjna miała pewną spójność. To, co wyróżnia SAS Institute, to klanowy i adhokracyjny (opary na przedsiębiorczości i kreatywności, decentralizacji władzy i nowościach) charakter kultury organizacyjnej. „Codziennie o osiemnastej nasze aktywa opuszczają firmę. Możemy tylko mieć nadzieję, że wrócą o dziewiątej rano następnego dnia” – te słowa Davida Russo, jednego z dyrektorów SAS Institute, dobrze oddają klanowe wartości organizacji. Nie chodzi tu o to, by przytaczać wartości korporacyjne (każda firma ma jakieś, ale nie zawsze te na plakatach są zgodne z tymi, które są rzeczywiście w firmie w użyciu), ale jedną z charakterystyk kultury firmy jest m.in. tworzenie efektywnych, zwinnie działających zespołów, przywiązywanie wagi do bliskiej współpracy z klientami, służenie pomocą pracownikom w dbaniu o balans między pracą a życiem. Tak, z pewnością nie zawsze, nie idealnie, nie w każdym dziale i zespole w takim samym stopniu! Niemniej jest to pewien wspólny kulturowy wyróżnik tej organizacji. Inna firma – Alexander Mann Solutions – być może nie ma tak silnej klanowości, ale jest wartościami naczelnymi są wolność i zmiana, uczenie się poprzez ogromne możliwości kierowania swoją karierą: „To, co mamy do zaoferowania, to przede wszystkim wolność wyboru”. Więcej w tym być może kultury rywalizacji i adhokracji. Z kolei Royal Canin szczególnie koncentruje się na klanowym i hierarchicznym stylu działania. Ważne są zespoły, stabilność, przewidywalność i relacje z firmą, która często oznacza długoletnie wzrastanie wraz z nią i w niej. To ich wyróżnia.

Dlaczego wymieniam tak odmienne organizacje, o tak różnych kulturach organizacyjnych? Jest prawdopodobnie coś, co je łączy. Być może nie przez przypadek wszystkie otrzymały w tym roku odznaczenie „Best Place to Work”. O miejscu na liście, prócz audytu pracowniczego, decyduje… audyt kultury organizacyjnej. To czynnik, który tworzy charakterystykę organizacji, przyciągającą i utrzymującą w firmie określony typ ludzi – dla których takie, a nie inne środowisko pracy będzie samo w sobie nagradzające i działało jako – zaskakująco istotny – wewnętrzny czynnik retencyjny i motywacyjny.

W zgodzie z wartościami

Sprzyjająca efektywności, motywacji i zaangażowaniu ludzi kultura organizacyjna jest czymś, co trudno skopiować. Firma marzeń dla wielu pracowników to taka, w której mogą być sobą, czyli mieć poczucie zbieżności swoich wartości z wartościami cenionymi w firmie. Twórzmy więc świadomie kultury, które:

  • po pierwsze, sprzyjają realizacji naszych strategii,

  • po drugie, będą przyciągać i motywować tych pracowników, którzy dla nas są szczególnie cenni i którym z tymi wartościami będzie po drodze.

Jeśli kultura jest istotnym zasobem, dbajmy o jej spójność. Zarządzający muszą się więc stać strażnikami wartości, którzy będą uważnie śledzić nie tylko, czy cele są realizowane, ale w jaki sposób się to dzieje – czy w zgodzie z cenionymi w firmie wartościami.

„Celem wspólnego poczucia sensu jest coś więcej niż tylko realizowanie zadeklarowanej misji – to budowanie i podtrzymywanie silnych więzi między wartościami jednostek i organizacji – napisali” Rob Goffee i Gareth Jones w „Najlepszym miejscu pracy na świecie” – czego sobie i wszystkim czytelnikom życzę.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Zdefiniuj na nowo, czym jest „profesjonalizm”

To, co stanowi profesjonalizm, różni się w zależności od organizacji, ale najczęściej standaryzuje lub opisuje właściwe zachowania w miejscu pracy. Najskuteczniejsze normy zawodowe są sprawiedliwe, dobrze zdefiniowane i zniechęcają do negatywnych zachowań, jednocześnie wspierając spójność zespołu. Liderzy mogą zainicjować systematyczny przegląd podejścia swojej organizacji do profesjonalizmu poprzez pięcioetapowy proces, w którym aktywnie definiują normy i oczekiwania, które doprowadzą ich wyjątkową organizację do sukcesu.

Cyfryzacja w firmie Pfizer: trudność nie tkwi w technologii

Odkryj, jak firma Pfizer przełamała niemal 20 lat technologicznej stagnacji, skutecznie wdrażając cyfrowe systemy MES i EBR w swoich fabrykach na całym świecie. Najnowsze studium przypadku pokazuje, że kluczem do udanej transformacji produkcji i otwarcia drzwi dla sztucznej inteligencji nie były same systemy informatyczne, ale gruntowna zmiana w relacjach, budowanie zaufania między zespołami oraz elastyczność w zarządzaniu procesami operacyjnymi.

Premium
Jak liderzy mogą przezwyciężać wewnętrzne ograniczenia

Wewnętrzne rozparcie pomiędzy empatią a dążeniem do wyników to nie tylko dylemat menedżerski – to głęboki konflikt różnych części naszej psychiki. Współczesna psychologia biznesu coraz częściej sięga po twarde dowody z obszaru psychoterapii, aby pomagać menedżerom w wychodzeniu z decyzyjnego impasu. Poznaj System Wewnętrznej Rodziny (IFS) – nowoczesny i oparty na dowodach model, który pozwala liderom spojrzeć na swój umysł jak na wielowymiarowy system. Dowiedz się, jak poprzez uświadomienie sobie wewnętrznych głosów i aktywację energii centralnej Jaźni (zasada „8 C”) zyskać wewnętrzny spokój, odwagę i klarowność niezbędne do zarządzania zespołem w kryzysowych sytuacjach.

Premium
Czy klienci znajdą dziś twoją markę? Strategie dla wyszukiwania opartego na AI

ChatGPT, Perplexity i funkcja AI Overview w wyszukiwarce na zawsze zmieniają sposób, w jaki klienci szukają informacji. Jeśli Twoja strategia online wciąż opiera się wyłącznie na tradycyjnym SEO, Twoja marka ryzykuje całkowite zniknięcie z cyfrowego radaru – i to niezależnie od wielkości dotychczasowych budżetów. Dowiedz się, czym jest Information Search Marketing (ISM) oraz na czym polega optymalizacja pod wyszukiwarki generatywne (GEO). Przeczytaj artykuł i poznaj 5 filarów, które pomogą Ci odzyskać widoczność oraz zbudować przewagę konkurencyjną w erze wyszukiwania bez kliknięć (zero-click search).

Premium
Poddaj się audytowi i wyciągnij więcej z GenAI

Najlepsze rezultaty z wykorzystania sztucznej inteligencji osiągają nie ci, którzy posiadają najbardziej zaawansowane kompetencje techniczne, lecz profesjonaliści wykazujący się największą dyscypliną procesową. Kluczem do przejścia od zwykłego generowania treści do tworzenia unikalnej wartości biznesowej jest metapoznanie – czyli świadome myślenie o własnym sposobie myślenia i instrukcjach dawanych maszynie. Poznaj zwalidowane badaniami MIT ramy oparte na pięciu celach: przygotowaniu, doskonaleniu, weryfikacji, nadawaniu własnego charakteru oraz systematyzacji. Dowiedz się, jak wdrożyć prosty audyt sesji z GenAI i zamienić jednorazowe interakcje w powtarzalne, strategiczne zasoby organizacji.

Premium
Najlepsi klienci do analizy podczas ekspansji na nowy rynek

Ekspansja na nowe rynki to dla każdej innowacyjnej firmy prawdziwa chwila prawdy. Wielu liderów zakłada, że kluczem do udanego skalowania jest wyłącznie doskonały produkt lub dopracowana strategia marketingowa. Tymczasem badania przeprowadzone na ponad tysiącu globalnych start-upów dowodzą, że o sukcesie decyduje znacznie wcześniejszy wybór: selekcja pierwszych użytkowników (early adopters). Czy bezpieczniej jest testować produkt na dobrze znanym, lokalnym podwórku, czy od razu rzucić się na głęboką wodę i czerpać wiedzę z rynków zagranicznych? Poznaj strategiczny dylemat między czytelnością a transferowalnością informacji zwrotnej i wykorzystaj 4-krokowy model decyzyjny, aby uniknąć kosztownego falstartu.

Premium
Jak pogodzić efektywność z odpornością operacyjną

Systemy nastawione wyłącznie na maksymalną efektywność – pozbawione buforów i rezerw – okazują się niezwykle kruche w obliczu najmniejszych zakłóceń. Tradycyjne podejście każe menedżerom wybierać między redukcją kosztów a bezpieczeństwem procesów. Analiza milionów operacji pokazuje jednak, że to fałszywy dylemat. Przeczytaj, jak za pomocą trzech strategicznych kroków – przedefiniowania wskaźników KPI, porzucenia zunifikowanych modeli na rzecz elastycznego alokowania zasobów oraz świadomego kształtowania oferty – zaprojektować system, w którym wysoka wydajność idzie w parze z niewzruszoną odpornością na kryzysy.

Jak ABB zamyka lukę kompetencyjną dzięki nowej architekturze rozwoju młodych talentów

Brak specjalistów nie musi być największym problemem firmy. ABB udowadnia, że inwestując w młode talenty na każdym etapie edukacji, można stworzyć stabilny dopływ kompetencji i innowacji. O tym, dlaczego mentoring jest ważniejszy od krótkich staży i jak budować talent pipeline na lata, opowiada Przemysław Zakrzewski.

AI oferuje Europie Środkowej wielką szansę. Kto pierwszy, ten lepszy

Sztuczna inteligencja może uwolnić od 280 do 700 mld euro wartości rocznie w Europie Środkowej – nawet 15 proc. obrotu netto regionu. Polska ma największy pojedynczy potencjał: ok. 105 mld euro do 2030 roku z samej automatyzacji. Najnowszy raport QuantumBlack, AI by McKinsey pokazuje, że największa wartość leży nie w biurze, lecz w operacjach – i że okno na działanie nie pozostanie otwarte długo.

Klient w erze algorytmów. Jak dzięki AI dotrzeć do klienta i go zrozumieć

Złota era klasycznego marketingu 4P odchodzi do lamusa. Dziś to algorytmy i duże modele językowe decydują o tym, czy klient w ogóle dowie się o istnieniu Twojej firmy. Jak nie zniknąć z radaru konsumenta, mądrze badać jego potrzeby i skutecznie przeprowadzić transformację cyfrową? Zapraszamy do lektury najnowszego numeru „MIT Sloan Management Review Polska”, będącego przewodnikiem po nowym, napędzanym przez AI krajobrazie biznesowym.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!