Streszczenie: Prezes Piotr Woźniak, w obliczu poważnej choroby syna, zmienił swoje priorytety zawodowe i życiowe, co jest zrozumiałe w kontekście rodzinnej tragedii.
Biznes czy rodzina? – komentarz 1
Obecnie nie tylko w środowisku biznesowym bardzo dużo mówi się o potrzebie zachowania równowagi między życiem prywatnym a zawodowym. Takie zdarzenia jak poważna choroba własna czy kogoś z rodziny, choć wyjątkowo trudne i bolesne, są – niestety – częścią naszego życia. W praktyce jednak nikt nie jest do takich zdarzeń dobrze przygotowany. Nie ma gotowych rozwiązań i scenariuszy postępowania. Nic więc dziwnego, że pod wpływem silnych emocji zmieniają się priorytety prezesa i jego optyka działania.
Zachowanie prezesa Woźniaka nie jest dla mnie ani dziwne, ani zaskakujące. Nie uważam też, że posunął się za daleko, podejmując zgodną z prawem decyzję o przesunięciu części firmowych funduszy, które miały być przeznaczone na pomoc dzieciom z rodzinnych domów dziecka, na poszukiwanie alternatywnych metod leczenia chorego syna. To obecnie dla Woźniaka najważniejszy cel, a sprawy firmy zeszły na dalszy plan. Nie można mieć mu tego za złe. Znaczenie gorszym scenariuszem byłaby sprzedaż całego pakietu akcji, mogąca zagrażać dalszemu istnieniu firmy. Dobrze jednak byłoby, gdyby mógł liczyć na pełne zrozumienie i wsparcie wśród najbliższych współpracowników oraz kluczowych dla organizacji menedżerów. Zaskakujące jest, że założyciel przedsiębiorstwa, charyzmatyczny przywódca, który do tej pory potrafił przekonać ludzi do działań na rzecz innych, teraz sam ma kłopoty z wyjaśnieniem swojego zachowania. Przez ostatnie lata firma Klin‑Bud finansowała remonty rodzinnych domów dziecka. Naturalne powinno więc być, że jeśli tragedia dotyka rodzinę prezesa i największego udziałowca firmy, powinien on mieć możliwość partycypowania w akcjach charytatywnych.
Oczywiście, analizując sytuację na chłodno i odrzucając na bok emocje, można pokusić się o to, jak w „idealnym” świecie mógłby postąpić prezes Woźniak. Przede wszystkim wydaje się, że w firmie Klin‑Bud zabrakło właściwej komunikacji.
Zachowanie prezesa Woźniaka nie jest dla mnie ani dziwne, ani zaskakujące. Nie uważam też, że posunął się za daleko, podejmując zgodną z prawem decyzję o przesunięciu części firmowych funduszy na poszukiwanie alternatywnych metod leczenia chorego syna.
Rozmowa prezesa z menedżerami mogłaby przebiegać zupełnie inaczej. Mógłby im powiedzieć, że perspektywa dobrych wyników firmy związanych z nowymi inwestycjami powinna rozwiązać problemy podwyżek i premii dla pracowników. Jednak ze względu na jego prywatną, trudną sytuację chciałby, aby na określony czas, np. 3 – 4 lata, został w firmie zmieniony profil wydatków na akcje charytatywne. Tym bardziej że ze względu na rodzaj niesionej przez firmę pomocy odsunąłby na jakiś czas jedynie remont nowych placówek. Na szczęście ograniczenie wydatków w tym obszarze nie wiązałoby się z zerwaniem umów, które dotyczyłyby ważniejszych kwestii, np. finansowania kształcenia dzieci z domów dziecka. Oczywiście w prywatnej firmie, gdzie jest kilku udziałowców, dużo łatwiej jest przeforsować wprowadzenie takich zmian niż w dużej spółce, zwłaszcza publicznej. Wyjaśniając przyczynę swoich decyzji, Woźniak powinien też powiedzieć współpracownikom, że obok firmowych pieniędzy zamierza przeznaczyć także część prywatnych funduszy na poszukiwanie alternatywnych terapii dla osób chorych na białaczkę. W ten sposób mógłby pomóc nie tylko swojemu synowi, ale także innym chorym dzieciom. Taka deklaracja o wsparciu otwartej akcji charytatywnej mogłaby być łatwiejsza do zaakceptowania przez wszystkich pracowników firmy.
Niemniej dziwi mnie podejście niektórych osób z Klin‑Budu, których na prośbę Woźniaka musi przekonywać szefowa HR. To dowód na to, że coś szwankuje w kulturze organizacyjnej tej firmy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, abyśmy w Grupie TVN i spółkach zależnych musieli przekonywać pracowników do tego, że trzeba pomagać osobom, które znalazły się w takiej sytuacji, jak prezes Woźniak lub jego syn. Zdajemy sobie sprawę, że moralnym zobowiązaniem dobrego pracodawcy jest zapewnienie swoim pracownikom jak najlepszych warunków, aby przywrócić ich do zdrowia, aby mogli wrócić do normalnego życia i pracy. Nie nagłaśniamy jednak naszych działań, bo nie robimy tego na pokaz. Ponadto poprzez strukturę Fundacji TVN realizujemy zakrojony na szeroką skalę program charytatywny, na który przeznaczyliśmy w ciągu 10 lat ponad 120 mln złotych.