Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
INNOWACJE
Polska flaga

Anita Włodarczyk: trzeba wierzyć w siebie, ale nie bać się korzystać z pomocy innych

1 listopada 2018 6 min czytania
Zdjęcie Joanna Socha - Redaktor współpracująca z ICAN Management Review, założycielka W Insight.
Joanna Socha
Anita Włodarczyk
Anita Włodarczyk: trzeba wierzyć w siebie, ale nie bać się korzystać z pomocy innych

Streszczenie: Anita Włodarczyk, mistrzyni olimpijska i rekordzistka świata, dzieli się swoimi doświadczeniami z pracy nad koncentracją i radzeniem sobie z presją. Opowiada o swojej drodze do lekkoatletyki, początkowo zaczynając od speedrowera, który traktowała jako hobby, a nie profesjonalny sport. Z czasem znalazła się w lekkoatletyce, gdzie trenowała różne konkurencje rzutowe, ostatecznie skupiając się na rzucie młotem, mimo braku początkowego talentu. Kluczem do jej sukcesów stała się ciężka praca i upór, a także wsparcie ze strony rodziny, która towarzyszyła jej na zawodach. Włodarczyk podkreśla, jak ważne jest przygotowanie mentalne do wyzwań, z jakimi zmaga się sportowiec podczas międzynarodowych zawodów. Podczas startów potrafi zachować spokój, co jest wynikiem intensywnego treningu. Przywołuje swoje pierwsze igrzyska olimpijskie w Pekinie, gdzie ogromny hałas i tłum na stadionie były dla niej szokiem.

Pokaż więcej

Jest już trzykrotną złotą medalistką igrzysk olimpijskich, kilkukrotną mistrzynią świata, Europy i Polski oraz rekordzistką świata w rzucie młotem. Anita Włodarczyk, światowej klasy lekkoatletka, opowiedziała nam o pracy nad koncentracją i radzeniu sobie z presją ze strony otoczenia.

Pierwszą dyscypliną sportową, jaką zaczęła pani uprawiać, był speedrower. W wieku 13 lat została pani mistrzynią Europy juniorów w rywalizacji drużynowej. Jak to się stało, że wybrała pani lekkoatletykę?

Jazdy na speedrowerze, czyli rowerze bez hamulców i na specjalnym torze, nigdy nie traktowałam jako profesjonalnej dyscypliny, ale jako przyjemną formę spędzania wolnego czasu. Moj starszy brat jeździł na speedrowerze, mama była sekretarzem w klubie sportowym, tata – prezesem. Tak naprawdę wychowywałam się na tym stadionie. Gdy pierwszy raz reprezentowałam nasz kraj w 1998 r. na Mistrzostwach Europy juniorów, byłam najmłodszym zawodnikiem i jedyną dziewczyną. Non stop chodziłam poobijana, bo w tym sporcie wszystkie chwyty są dozwolone. To jeden z powodów, dla których zrezygnowałam z tej dyscypliny. Ale nadal chciałam coś trenować. W Rawiczu, skąd pochodzę, jest klub lekkoatletyczny. Zaczęłam więc próbować rożnych konkurencji rzutowych. Początkowo było to pchnięcie kulą, a po kilku tygodniach rzut dyskiem. Od czasu do czasu testowałam także rzut młotem. Trener zawsze twierdził, że mam predyspozycje fizyczne do uprawiania rzutu młotem i tak się wszystko zaczęło.

Czy był jakiś moment, w którym pomyślała pani, że ma szczególny talent właśnie do tej dyscypliny?

Uważam, że szczególnego talentu nie miałam, ale od początku bardzo ciężko pracowałam. Kluczem do wyników okazał się upór i systematyczna praca.. Z roku na rok podbijałam swój rekord życiowy. To było dla mnie bardzo motywujące. Dodatkowo miałam duże wsparcie ze strony rodziny. Moi bliscy jeździli na zawody, kibicowali – dla młodego sportowca jest to bardzo ważne.

Podczas zawodów wydaje się pani bardzo skoncentrowana i spokojna. W ciągu kilkunastu sekund bije pani kolejne rekordy światowe i robi to z uśmiechem na twarzy. Jak udaje się zachować skupienie w tych decydujących momentach?

Rzeczywiście z zewnątrz może to wyglądać tak, jakbym wchodziła do koła i zupełnie zrelaksowana biła kolejne rekordy, ale do tego zadania przygotowuję się intensywnie przez wiele miesięcy. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Byłam zupełnie nieświadoma tego, jak one wyglądają. Ceremonia otwarcia Igrzysk Olimpijskich, w której miałam szczęście wziąć udział, była dla mnie zupełnym szokiem. Zazwyczaj rzut młotem jest rozgrywany albo dzień wcześniej przed główną częścią zawodów, albo np. na bocznych boiskach, ze względów bezpieczeństwa. Na takie zawody przychodzi 5, może 10 tysięcy osób. Natomiast nie byłam przyzwyczajona do obecności 50 tysięcy ludzi na stadionie. Gdy weszłam na stadion olimpijski, otoczył mnie niesamowity hałas, zobaczyłam tłumy ludzi. To była ogromna presja, ale też ciekawe doświadczenie. Cztery lata później byłam już o wiele spokojniejsza. Wiedziałam bowiem, czym są igrzyska olimpijskie i jak należy się zachowywać, koncentrować.

Przyzwyczaiła pani kibiców do rewelacyjnych wyników. Jak radzi sobie pani z presją ze strony otoczenia i mediów?

Początkowo rzeczywiście presja stanowiła wyzwanie. Przecież nawet jeśli jestem faworytką w 99%, nadal jest 1% ryzyka, że coś pójdzie nie tak. W sporcie potrzebne jest też szczęście. W dniu igrzysk olimpijskich nie mogę się obudzić z gorączką albo kontuzją. Zdaję sobie sprawę, że zawody to jeden dzień, kiedy muszę trafić z formą, gdzie wszystko musi się złożyć na moją korzyść. Koncentrację wypracowałam podczas wielu lat uprawiania tego sportu, dzięki współpracy z psychologiem. Przyznam szczerze, że dziś wraz z doświadczeniem mniej odczuwam presję ze strony innych.

Jak sport ukształtował pani charakter?

Z pewnością bardzo mnie wzmocnił. Nieraz doznałam kontuzji, miałam problemy ze zdrowiem. Kiedyś usłyszałam nawet, że będę musiała zakończyć karierę. Nagle świat zawirował mi przed oczyma. Jak to, miałabym stracić wszystko, co kocham, czemu całkowicie się poświęciłam? Regularna praca z psychologiem pomogła mi. Zaakceptowałam to, że każdy ma prawo mieć lepsze i słabsze dni, ale nie poddaję się i niezależnie od okoliczności staram się być optymistką. Dziś już wiem, że trzeba wierzyć w siebie, ale też nie bać się skorzystać z pomocy innych.

Czy dba pani o równowagę między życiem prywatnym a zawodowym?

Na pewno nie jest to łatwe. Jak wielu sportowców wszystko postawiłam na sport. Jest to moje pięć minut w życiu i chciałabym je jak najlepiej wykorzystać. Z wielu rzeczy musiałam zrezygnować. Pamiętam, jak w trakcie studiów, mieszkając w akademiku, odsypiałam treningi, gdy wszyscy pozostali chodzili na imprezy. W ciągu roku wzięłam udział może w dwóch tzw. studenckich czwartkach. Czasami było mi z tego powodu smutno. Ale wiedziałam, że ciężka praca, którą wykonuję, zostanie mi odpłacona. Sukcesy sportowe są dla mnie czynnikiem motywującym. Co roku pierwsze dni wakacji spędzam w rodzinnym domu. Frajdę sprawiają mi wówczas takie proste zajęcia, jak: robienie zakupów, pranie, sprzątanie. Na co dzień bowiem takich sytuacji mam niewiele, bo większość czasu przebywam na zgrupowaniach, gdzie ktoś inny sprząta i gotuje. Po takim psychicznym i fizycznym relaksie wyjeżdżam na wczasy, ale nie leżakuję. Najczęściej gram w squasha lub jeżdżę na rowerze.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Światło, które naprawdę pracuje razem z Tobą. Jak oświetlenie wpływa na komfort i efektywność w biurze

Nowoczesne biura coraz częściej wykorzystują światło jako narzędzie wspierające koncentrację, kreatywność i dobrostan zespołów. Eksperci Bene i Waldmann pokazują, że właściwie zaprojektowane oświetlenie staje się integralnym elementem środowiska pracy – wpływa na procesy poznawcze, emocje oraz rytm biologiczny, a jednocześnie podnosi efektywność organizacji.

Multimedia
Neverending Start-up. Jak zarządzać firmą na przekór kryzysom? Lekcje Krzysztofa Folty

Jak przetrwać transformację ustrojową, pęknięcie bańki internetowej, kryzys budowlany, krach finansowy 2008 roku i pandemię, budując przy tym firmę wartą ponad miliard złotych? Gościem Pawła Kubisiaka jest Krzysztof Folta – założyciel i wieloletni prezes TIM S.A., autor strategii „Neverending Startup”. W szczerej rozmowie dzieli się lekcjami z ponad 40 lat prowadzenia biznesu – od biura na 16 metrach kwadratowych w PRL-u, po stworzenie giganta e-commerce w branży elektrotechnicznej.

Od gry w Go do Nagrody Nobla: Jak AlphaFold zmienia biznes farmaceutyczny

Kiedy Google DeepMind zaczynało prace nad strukturami białek, wielu wątpiło, czy AI znana z gier planszowych poradzi sobie z „wielkim wyzwaniem biologii”. Dziś, z Nagrodą Nobla na koncie, twórcy AlphaFold udowadniają, że to dopiero początek rewolucji. Jak narzędzie, które skróciło czas badań z miesięcy do godzin, wpływa na branżę farmaceutyczną i dlaczego naukowcy porównują je do „ChatGPT dla biologii”? Poznaj kulisy technologii, która rewolucjonizuje proces odkrywania leków.

Umiejętności negocjacyjne. Jak pokonać lęk i osiągać lepsze wyniki

Kiedy niepewni negocjatorzy angażują się w zachowania takie jak nieśmiałe prośby, zbyt szybkie ustępowanie lub przegapianie korzystnych kompromisów, ograniczają własny sukces – i swój potencjał do poprawy. Liderzy mogą pomóc członkom zespołu rozwijać zaawansowane umiejętności przy stole negocjacyjnym i w tym procesie zwiększać ich pewność siebie. Postępuj zgodnie z trzema podejściami do poprawy umiejętności negocjacyjnych i poznaj pięć pytań, na które każdy powinien umieć odpowiedzieć przed rozpoczęciem negocjacji.

Era przedsiębiorstwa agentowego: Jak nawigować w dobie AI

Czy jesteśmy świadkami końca ery „gadającej i piszącej” sztucznej inteligencji? Najnowszy raport MIT Sloan Management Review i Boston Consulting Group sugeruje, że tak. Wchodzimy w fazę, w której AI przestaje być tylko inteligentnym asystentem, a staje się autonomicznym współpracownikiem. To zmiana paradygmatu, która wymusza na liderach zmianę struktur, procesów i – co najważniejsze – nowe podejście do zaufania.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!