Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
ZARZĄDZANIE

Dlaczego roboty wyprą menedżerów i stworzą inne miejsca pracy?

4 lipca 2025 9 min czytania
Bryan Hong
Lynn Wu
Horyzontalna, hiperrealistyczna ilustracja przedstawia futurystyczną salę konferencyjną z długim, nowoczesnym stołem. Po jego obu stronach siedzą humanoidalne roboty w identycznych pozach, analizujące holograficzne dane unoszące się nad powierzchnią stołu. Jedno krzesło na końcu stołu pozostaje puste, symbolizując zanikającą rolę menedżera. W tle widoczna jest przestrzeń biurowa lub centrum operacyjne w chłodnej, industrialnej stylistyce. Całość ilustruje postępującą automatyzację procesów zarządczych w erze sztucznej inteligencji.

Streszczenie: Dynamiczna robotyzacja nie tylko automatyzuje produkcję, ale też redefiniuje struktury zatrudnienia i rolę menedżerów. Najnowsze badania pokazują, że firmy inwestujące w roboty zatrudniają więcej pracowników ogółem – choć mniej wśród menedżerów i zawodów średniego szczebla. Roboty ułatwiają pomiar wydajności, zwiększają efektywność zarządzania i przesuwają punkt ciężkości w stronę pracy eksperckiej i niskokosztowej. Kluczowe wyzwanie? Odpowiednie dostosowanie kompetencji kierowniczych do nowego układu sił.

Pokaż więcej

Choć firmy wdrażające roboty mogą ograniczyć zatrudnienie na stanowiskach kierowniczych i średniego szczebla, badania pokazują, że ogólna liczba pracowników wzrasta. Gwałtowny wzrost adopcji robotów w coraz szerszym zakresie branż na całym świecie wywołał rosnące zainteresowanie pytaniem, jaki wpływ technologie te wywrą na rynek pracy – w szczególności: jakie stanowiska zostaną zastąpione, a jakie nowe miejsca pracy mogą powstać dla ludzi.
Nasze najnowsze badania koncentrowały się głównie na fizycznych robotach – zarówno przemysłowych, jak i współpracujących – wykorzystywanych w procesach produkcyjnych. Zgromadzone dane potwierdzają, że firmy rzeczywiście eliminują część stanowisk obsadzanych dotąd przez ludzi na rzecz robotów. Jednocześnie wdrażanie robotów prowadzi do zwiększenia zatrudnienia wśród pracowników szeregowych oraz do spadku zapotrzebowania na menedżerów średniego szczebla.

Mimo dynamicznego rozwoju technologii roboty nadal nie są zdolne do samodzielnego zarządzania ludźmi. Skąd zatem obserwowane ograniczanie etatów kierowniczych w organizacjach wdrażających robotyzację?
Nasze analizy wskazują na dwa istotne czynniki, które wyjaśniają tę zmianę:

  1. fundamentalną transformację w zakresie możliwości pomiaru i nagradzania indywidualnej efektywności pracowników współpracujących z robotami,
  2. zmianę profilu kompetencji wymaganych od pracowników szeregowych – wpływającą również na charakter pracy menedżerów.

W efekcie tych dwóch zjawisk zapotrzebowanie na menedżerów istotnie spada – i to nierzadko w sposób gwałtowny.

Jednym z tych czynników jest radykalna zmiana w zdolności menedżerów do mierzenia i nagradzania wydajności poszczególnych pracowników współpracujących z robotami. Drugim – zmiana w zakresie kompetencji wymaganych od pracowników szeregowych, która wpływa na samą istotę pracy menedżerskiej. Gdy organizacje inwestują w robotyzację, łączne oddziaływanie tych dwóch czynników prowadzi do istotnej redukcji zatrudnienia na stanowiskach kierowniczych – nierzadko o charakterze gwałtownym.

Jak wzrost wydajności wpływa na menedżerów

W jednym z wcześniejszych artykułów MIT SMR opisaliśmy, w jaki sposób wdrożenie robotów przekształca funkcjonowanie organizacji: umożliwia precyzyjny pomiar efektywności pracowników, co z kolei ułatwia skuteczne zarządzanie talentami oraz ich odpowiednie wynagradzanie.

Zarządzanie ludźmi pochłania znaczną część czasu menedżerów – według najnowszego badania McKinsey, niemal jedną trzecią ich obowiązków. W środowiskach pracy opartych na zespołach indywidualny wkład pracownika w wyniki całej grupy bywa trudny do uchwycenia.
Robotyzacja znacząco redukuje czas i wysiłek potrzebne do porównywania poziomu produktywności poszczególnych osób. Ilustruje to prosty przykład: jeśli dwóch pracowników wykonuje swoje zadania z udziałem tego samego typu robota, a ich wydajność różni się, wówczas spójna i przewidywalna praca maszyny pozwala menedżerowi łatwiej zaobserwować rzeczywisty wkład każdego z nich – z osobna i w sposób przejrzysty.

Dzięki bardziej precyzyjnym danym dotyczącym wydajności – możliwym do uzyskania dzięki pracy z robotami – organizacje mogą lepiej wynagradzać swoich najbardziej efektywnych pracowników. Wiele firm wdraża systemy premiowe oparte bezpośrednio na wynikach jednostki, a nie zespołu czy całej organizacji.

Usprawnione zarządzanie efektywnością nie oznacza, że zarządzanie talentami przestaje być potrzebne – ani że rola menedżera traci rację bytu. Przeciwnie: dokładniejsze pomiary wydajności, umożliwione przez zastosowanie robotów, sprawiają, że przełożeni stają się znacznie skuteczniejsi w zarządzaniu wynikami pracowników.

Przykładowo, menedżer, który wcześniej był w stanie efektywnie zarządzać pięcioma osobami, dzięki automatyzacji może nadzorować znacznie większy zespół. (Choć skala wzrostu zależy od konkretnej organizacji i poziomu jej inwestycji w robotyzację, nasza analiza wykazała, że każda inwestycja rzędu 1 miliona dolarów przekłada się średnio na zwiększenie zakresu nadzoru o pięciu dodatkowych pracowników). W efekcie – liczba menedżerów potrzebnych w firmach wdrażających roboty ulega zmniejszeniu.

Zmiana zapotrzebowania na kompetencje

Wdrożenie robotów wpływa również na profil kompetencji, których organizacje potrzebują u swoich pracowników. Z naszych badań wynika, że robotyzacja prowadzi do istotnego spadku liczby stanowisk o średnim poziomie kwalifikacji – takich jak mechanicy, spawacze czy pracownicy linii montażowych – czyli zawodów wymagających zazwyczaj wykształcenia technicznego lub ukończenia szkoły branżowej.

Roboty wykonują te same zadania z większą precyzją i powtarzalnością niż pracownicy ludzcy – a ich wykorzystanie staje się coraz bardziej opłacalne.

Okazuje się jednak, że firmy inwestujące w robotyzację znacząco zwiększają zatrudnienie zarówno na stanowiskach wymagających wysokich, jak i niskich kwalifikacji – co w ujęciu netto rekompensuje spadek liczby etatów w grupie pracowników o średnich kwalifikacjach.

Wzrost liczby miejsc pracy wymagających wysokich kompetencji – zazwyczaj potwierdzonych co najmniej tytułem licencjata – wynika przede wszystkim z potrzeby ludzkiego nadzoru nad robotami, w tym zadań takich jak programowanie czy projektowanie.

Z kolei większe zapotrzebowanie na stanowiska niskokwalifikowane (niewymagające więcej niż wykształcenie średnie) wynika z konieczności wykonywania przez ludzi tych czynności, z którymi roboty nadal sobie nie radzą. Przykładowo: mimo zaawansowanych inwestycji i postępu technologicznego, Amazon wciąż opiera się na dużej liczbie pracowników fizycznych, odpowiedzialnych m.in. za załadunek i obsługę pojazdów dostawczych – zadań wciąż trudnych do automatyzacji na poziomie gwarantującym niezawodność.

Nowa rola menedżerów

Wraz z inwestycjami w robotyzację zapotrzebowanie na menedżerów średniego szczebla wyraźnie maleje. Gwałtowne zmiany w strukturze zatrudnienia zmieniają bowiem także oczekiwania względem kadry kierowniczej.

Prace niewymagające wysokich kwalifikacji są zazwyczaj bardziej ustandaryzowane – a przez to łatwiejsze do monitorowania i oceny. W rezultacie potrzeba mniej menedżerów do ich nadzorowania.

Zarządzanie pracownikami o niskich kwalifikacjach polega przede wszystkim na monitorowaniu przestrzegania procedur i efektów pracy, wydawaniu poleceń oraz nadzorze nad prawidłowym wykonywaniem zadań.
Z kolei w przypadku pracowników wysoko wykwalifikowanych – którzy nierzadko są ekspertami w rozwiązywaniu problemów nieszablonowych – tradycyjny styl zarządzania oparty na bezpośrednich poleceniach okazuje się mniej skuteczny. W ich przypadku kluczowe staje się doradztwo oraz upodmiotowienie, które umożliwia samodzielne podejmowanie decyzji i rozwiązywanie złożonych wyzwań operacyjnych.

Unikalna rola menedżerów średniego szczebla

Menedżerowie średniego szczebla odgrywają istotną rolę w procesie adaptacji organizacji do zmian technologicznych oraz transformacji organizacyjnych. To oni odpowiadają za wdrażanie inicjatyw formułowanych na poziomie C-suite – inicjatyw, które mają kluczowe znaczenie dla utrzymania przewagi konkurencyjnej firmy. Muszą nie tylko skutecznie wdrażać nowe technologie, ale także integrować je z istniejącymi strukturami operacyjnymi.

Przykładem może być Stanley Black & Decker, który zastąpił ludzi robotami w procesie kontroli jakości taśm produkcyjnych oraz wykrywania błędów. Menedżerowie szybko zauważyli, że dane gromadzone przez roboty mogą być wykorzystane analitycznie – do identyfikacji wzorców i wskazania problemów na wcześniejszych etapach produkcji. Po wprowadzeniu modyfikacji w procesach poprzedzających kontrolę, firma była w stanie skutecznie zapobiegać powstawaniu błędów.

Co ważne, zarówno odkrycie potencjału analitycznego, jak i wdrożenie usprawnień były możliwe dzięki wiedzy i zaangażowaniu menedżerów średniego szczebla. To właśnie oni – dzięki swojej pozycji pośredniczącej pomiędzy poziomem operacyjnym a strategicznym – mieli unikalną perspektywę obejmującą cały przebieg procesu. Ani najwyższe kierownictwo, ani szeregowi pracownicy nie dysponowali wystarczającą widocznością, by samodzielnie dostrzec możliwości optymalizacji i wdrożyć odpowiednie zmiany.

Rewolucja robotów redefiniuje rolę menedżerów

Powszechne wdrażanie robotów radykalnie zmienia realia pracy – w tym prowadzi do eliminacji części stanowisk zajmowanych dotąd przez ludzi. Należy jednak podkreślić, że wpływ robotyzacji nie rozkłada się równomiernie – nie każda rola zostanie dotknięta w tym samym stopniu.

Choć roboty wciąż nie są zdolne do zarządzania ludźmi, nasze badania dowodzą, że ich obecność fundamentalnie przekształca zakres obowiązków menedżerskich. Prowadzi to zarówno do ograniczenia liczby potrzebnych menedżerów, jak i do redefinicji funkcji, jaką pełni kadra średniego szczebla.

Firmy, które zrozumieją naturę tych zmian i potrafią się do nich skutecznie dostosować, będą największymi beneficjentami nadchodzącej rewolucji robotycznej.

Przypisy i źródła

  1. D. Acemoglu, D. Autor, J. Hazell i in., Artificial Intelligence and Jobs: Evidence from Online Vacancies, „Journal of Labor Economics”, vol. 40, nr S1 (kwiecień 2022), s. S293–S340;
    E. Brynjolfsson, W. Jin, K. McElheran, The Power of Prediction: Predictive Analytics, Workplace Complements, and Business Performance, „Business Economics”, vol. 56, nr 4 (październik 2021), s. 217–239;
    K. Eggleston, Y.S. Lee, T. Iizuka, Robots and Labor in the Service Sector: Evidence From Nursing Homes, dokument roboczy nr 28322, National Bureau of Economic Research, Cambridge (MA), styczeń 2021;
    A. Stahl, Will ChatGPT Replace Your Job?, Forbes, 3 marca 2023, www.forbes.com.
  2. J. Dixon, B. Hong, L. Wu, The Robot Revolution: Managerial and Employment Consequences for Firms, „Management Science”, vol. 67, nr 9 (wrzesień 2021), s. 5586–5605.
  3. A.A. Alchian, H. Demsetz, Production, Information Costs, and Economic Organization, „The American Economic Review”, vol. 62, nr 5 (grudzień 1972), s. 777–795.
  4. C. Perrow, A Framework for the Comparative Analysis of Organizations, „American Sociological Review”, vol. 32, nr 2 (kwiecień 1967), s. 194–208.
  5. J.P. MacDuffie, The Road to 'Root Cause’: Shop-Floor Problem-Solving at Three Auto Assembly Plants, „Management Science”, vol. 43, nr 4 (kwiecień 1997), s. 479–502;
    S. Helper, R. Henderson, Management Practices, Relational Contracts, and the Decline of General Motors, „Journal of Economic Perspectives”, vol. 28, nr 1 (zima 2014), s. 49–72.
  6. S. Helper, J.P. MacDuffie, C. Sabel, Pragmatic Collaborations: Advancing Knowledge While Controlling Opportunism, „Industrial and Corporate Change”, vol. 9, nr 3 (wrzesień 2000), s. 443–488;
    M. Kenny, R. Florida, Beyond Mass Production: The Japanese System and Its Transfer to the U.S., Nowy Jork: Oxford University Press, 1993;
    H. Mintzberg, The Nature of Managerial Work, Nowy Jork: Harper & Row, 1973;
    H. Mintzberg, Simply Managing: What Managers Do – and Can Do Better, San Francisco: Berrett-Koehler, 2013.
O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Multimedia
Czego biznes może nauczyć się od łazika na Marsie? Jak AI pomaga zarządzać niepewnością

Wyobraź sobie, że prowadzisz pojazd, ale każda Twoja decyzja dociera do kół z 30-minutowym opóźnieniem. Tak wygląda rzeczywistość inżynierów NASA sterujących łazikiem na Marsie. Ich rozwiązanie? Pozwolili sztucznej inteligencji samodzielnie decydować, które skały są „interesujące”. W biznesie opóźnienia w decyzjach są równie kosztowne, a niepewność – równie wielka. Sam Ransbotham z MIT SMR wyjaśnia, dlaczego najlepsi liderzy przestali używać AI tylko do cięcia kosztów, a zaczęli traktować ją jak partnera w nauce.

Agenci AI, roboty i my: Nowa era partnerstwa kompetencyjnego w dobie AI

Czy AI to koniec pracy jaką znamy, czy początek ery super-wydajności? Najnowszy raport McKinsey Global Institute obala mit „wielkiego zastępstwa” i proponuje nowy paradygmat: partnerstwo kompetencyjne. Choć technologia może przejąć zadania zajmujące 57% naszego czasu, to ludzkie umiejętności stają się cenniejsze niż kiedykolwiek. Odkryj, jak liderzy mogą uwolnić potencjał warty 2,9 biliona dolarów, łącząc inteligencję algorytmów z ludzką empatią i strategią.

Koniec ery chatbotów w bankowości. Nadchodzą autonomiczni Agenci AI

Sektor finansowy stoi u progu rewolucji, w której autonomiczni Agenci AI mają wygenerować 450 miliardów dolarów nowej wartości do 2028 roku. Najnowszy raport Capgemini ujawnia jednak, że sukces tej transformacji zależy od jednego, często pomijanego czynnika: dojrzałości chmurowej organizacji. Jak polskie i światowe banki przygotowują się na model pracy „człowiek plus maszyna”?

personal branding CEO Jak personal branding CEO wpływa na wyniki firmy

Personal branding przestał być „miękkim PR-em”. Dziś to jedno z najbardziej wpływowych narzędzi zarządczych – kształtuje zaufanie, wspiera sprzedaż, przyciąga talenty i buduje odporność firm. Najnowsze dane pokazują jednak, że polscy liderzy wciąż nie wykorzystują pełnego potencjału, działając intuicyjnie zamiast strategicznie. Co robią najlepsi i czego powinni uczyć się zarządy?

OSINT w zarządzaniu ryzykiem biznesowym Od wywiadu służb specjalnych do zarządu. OSINT jako tajna broń biznesu w erze ryzyka 

W świecie rosnących zagrożeń cyfrowych i geopolitycznych tradycyjne metody kontroli bezpieczeństwa to za mało. OSINT staje się kluczowym narzędziem pozwalającym firmom na weryfikację partnerów, ochronę infrastruktury IT oraz zabezpieczenie reputacji. Sprawdź, dlaczego wywiad z otwartych źródeł przestał być domeną wywiadu i jak może pomóc Twojej firmie uniknąć poważnych strat.

Od bankructwa do marki premium. Czego o zarządzaniu uczy historia Delta Air Lines?

Kiedy w ciągu trzech miesięcy przychody spadają do zera, a firma musi skurczyć operacje o połowę, podręcznikowe zarządzanie sugeruje cięcia etatów. Ed Bastian, CEO Delta Air Lines, wybrał jednak inną drogę. W szczerej rozmowie z McKinsey wyjaśnia, dlaczego w czasach dominacji sztucznej inteligencji i niestabilności geopolitycznej to „wspomagana inteligencja” oraz radykalna lojalność wobec pracowników stanowią o przewadze konkurencyjnej firmy, która właśnie świętuje swoje stulecie.

AI wywraca handel do góry nogami. Jak wygrywać w erze „AI-first”?

Sztuczna inteligencja nie tylko przegląda internet – ona rekomenduje produkty i umożliwia ich bezpośredni zakup. Platformy takie jak ChatGPT, Google AI czy Perplexity zmieniają zasady gry w retailu. Detaliści stoją przed strategicznym wyborem: walczyć o bycie miejscem docelowym, poddać się rynkowej ewaluacji czy przyjąć model hybrydowy?

Promocje to za mało. Czego oczekują klienci w czasie świątecznych zakupów 2025?

Jak bardzo sfrustrowani są klienci w czasie świątecznych zakupów poziomem obsługi klienta? Jeden z kluczowych wskaźników (CX Index) dla konsumentów spada nieprzerwanie od czterech lat. Oprócz elementów stanowiących „niezbędne minimum”, takich jak bezproblemowy proces płatności, sprzedawcy powinni skupić się na pięciu priorytetach: znaczeniu osobistej ekspresji, pozycjonowaniu opartym na wartości, programach lojalnościowych, technologiach wspierających oraz szybkości biznesowej.

Budowanie odporności organizacji Prawdziwa odporność to potrzeba rzadszej, a nie szybszej regeneracji

Odporność organizacji to nie kwestia tego, jak szybko zespoły wracają do równowagi, lecz jak rzadko w ogóle muszą się podnosić. Odkryj, jak liderzy mogą budować systemy pracy, które chronią ludzi przed wypaleniem, rozkładają presję i wprowadzają kulturę regeneracji. Poznaj praktyczne wskazówki, które pomogą przekształcić wysiłek w zrównoważony sukces.

pokorna autentyczność w przywództwie Czy jesteś autentycznym liderem, a może autentycznym… bucem?

Autentyczność to cenna cecha lidera, ale może też stać się przeszkodą, jeśli nie towarzyszy jej pokora i otwartość na feedback. Dowiedz się, jak rozwijać „pokorną autentyczność”, by budować zaufanie i skutecznie wpływać na zespół.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Newsletter

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!