Streszczenie: Prezesi i dyrektorzy zarządzający (CEO) nie unikną kontaktu z trudnymi osobowościami w radach nadzorczych, ale mogą nauczyć się mitygować wyzwania, jakie te postaci stwarzają. Kluczem do sukcesu jest odróżnienie problemów personalnych od wadliwych procesów, współpraca z kluczowymi sojusznikami oraz konsekwentne wzmacnianie relacji w celu budowania wartości biznesowej.
„Zjeżdżający z pasa”, „Inkwizytor” i inni. Poznaj najczęstsze typy problematycznych członków rad nadzorczych oraz dowiedz się, jak zarządzać nimi i wyzwaniami procesowymi, które generują.
W idealnym świecie posiedzenia rady nadzorczej powinny opierać się na merytorycznym i konstruktywnym dialogu między zarządem a organem nadzorczym. Obie strony łączy bowiem wspólna, fundamentalna odpowiedzialność: prowadzenie firmy ku zrównoważonemu wzrostowi wartości.
Czynnik ludzki
Rzeczywistość często jednak odbiega od tego ideału, a głównym źródłem problemów okazuje się czynnik ludzki. Niektórzy członkowie rad mają destrukcyjne nawyki, a w innych przypadkach to kultura i procesy panujące w gremium są nieefektywne. Według badań National Association of Corporate Directors (NACD), co trzeci członek rady w spółkach publicznych i co piąty w spółkach prywatnych wskazuje na negatywny wpływ problematycznych jednostek na pracę organu. W badaniu NACD z 2023 r. dotyczącym kultury rad nadzorczych blisko jedna czwarta respondentów wskazała na „niezdolność do poruszania się wśród różnorodnych perspektyw w celu osiągnięcia konsensusu” oraz „brak porozumienia co do sposobu interakcji i zachowania członków rady” jako kluczowe bariery.
Opierając się na raporcie NACD z 2025 r. pt. „Building a High-Trust Board-CEO Relationship” oraz rozmowach z kadrą zarządzającą, wyróżniliśmy pięć trudnych typów postaci, które CEO może spotkać w sali konferencyjnej. Rozpoznanie tych archetypów pozwoli Ci wdrożyć odpowiednią strategię działania, co w efekcie przełoży się na relację wspierającą stabilny rozwój firmy. Jeśli pełnisz podwójną rolę – prezesa i członka rady – zadaj sobie pytanie: „Którym z nich ja jestem w tym gronie?”.
Pięć typów członków RN, na których trzeba uważać
Choć katalog trudnych charakterów jest szeroki, CEO powinien skupić się na pięciu najczęstszych archetypach. Oto jak radzić sobie z wyzwaniami, które generują:
1. „Były”
To poprzedni CEO, który pozostał w radzie. Według danych Russell 3000, w ok. 15% spółek publicznych były prezes pełni funkcję przewodniczącego rady. Jego obecność może krępować nowego CEO we wdrażaniu zmian i utrudniać mu budowanie relacji z pozostałymi członkami. Badania NACD pokazują, że ponad jedna trzecia dyrektorów uznaje budowanie zaufania z nowym CEO za jedno z największych wyzwań podczas sukcesji. Z jednej strony „Były” oferuje ogromne doświadczenie i wiedzę o organizacji. Z drugiej strony– często ma trudności z porzuceniem mentalności zarządczej i „oddaniem sterów”.
2. „Wieloetatowiec”
Osoba zasiadająca w sześciu lub więcej radach, która nie ma przestrzeni na pełne zaangażowanie. Dane pokazują, że wspieranie każdej rady zajmuje członkowi blisko 300 godzin rocznie, plus ok. 30 godzin na nieformalne spotkania z zarządem – nie licząc sytuacji kryzysowych. Przy kilku takich mandatach praca w radach staje się zajęciem na pełen etat, co drastycznie obniża jakość wkładu takiej osoby w Twoją firmę.
3. „Inkwizytor”
Członek rady, który gra w grę pod tytułem „mam cię!”. Nie potrafi zachować równowagi między oczekiwaniem doskonałości od zarządu a prowadzeniem przesłuchań. W najlepszym razie „Inkwizytor” rozprasza; w najgorszym – niszczy relacje na linii rada-zarząd i zmusza CEO do defensywy. Około jedna trzecia respondentów NACD wskazuje, że postawa obronna zarządu jest istotną barierą w budowaniu efektywnej współpracy.
4. „Zjeżdżający z pasa”
Kiedy członek rady wkracza w kompetencje zarządcze (wjeżdża na „pas” CEO), prezes może odczuć brak zaufania do swoich zdolności decyzyjnych. Zjawisko to często nasila się w sytuacjach niestandardowych lub kryzysowych, gdzie podział ról staje się płynny. „Zjeżdżający z pasa” marnuje czas posiedzeń, skupiając się nadmiernie na kwestiach operacyjnych zamiast na strategii.
5. „Weteran”
Członek rady z wieloletnim stażem. Choć w indeksie S&P 500 tylko 10% firm ma limity kadencyjności, a 62% limit wieku (zazwyczaj 75 lat), długi staż to miecz obosieczny. Doświadczony dyrektor oferuje cenną perspektywę historyczną, ale jeśli nie nadąża za zmieniającą się dynamiką biznesu, staje się obciążeniem. Analizy wskazują, że inwestorzy-aktywiści często biorą na cel dyrektorów ze stażem powyżej 9 lat, podważając ich niezależność.
Zidentyfikuj problem: Człowiek czy proces?
Zanim uznasz relację za straconą, sprawdź, czy problemem jest charakter danej osoby, czy nieefektywne procesy. Często to właśnie słabe mechanizmy nadzorcze psują kulturę współpracy.
Skuteczne ewaluacje struktury i dynamiki pracy rady mogą obnażyć te słabe punkty. Obecnie 99% rad z indeksu S&P 500 przeprowadza roczne oceny własne. Jednak, aby miały one sens, muszą prowadzić do realnych zmian. Jedna czwarta dyrektorów twierdzi, że ewaluacje nie przynoszą poprawy. Wskazują na brak perspektywy zarządu w ocenie rady lub brak odwagi w poruszaniu trudnych tematów.
Właściwe procesy – od onboardingu nowych członków po strukturę agendy i edukację dyrektorów – budują fundament, który pozwala radzie podejmować szybkie i przemyślane decyzje. CEO powinien zapytać samego siebie: czy poświęcam wystarczająco dużo czasu (zalecane jest 20–25% czasu pracy) na budowanie transparentnej relacji z radą? Celem nie jest „kumplostwo”, lecz zaufanie oparte na szczerości i wspólnym celu.
Jak współpracować z kluczowymi sojusznikami?
CEO nie musi walczyć z trudnymi dyrektorami w pojedynkę. Powinien budować sojusze z trzema kluczowymi postaciami:
- Główny Niezależny Dyrektor (Lead Independent Director – LID) lub Przewodniczący Rady: To najważniejszy partner CEO. Służy jako doradca strategiczny, łącznik z resztą rady i osoba dyscyplinująca innych członków. Regularne rozmowy z LID pozwalają zidentyfikować problemy z zaangażowaniem poszczególnych osób i wypracować rozwiązania, zanim eskalują.
- Przewodniczący Komitetu Nominacji i Ładu Korporacyjnego: To on odpowiada za onboarding, sukcesję w radzie i ewaluacje. Jest kluczowym sojusznikiem w kształtowaniu profesjonalizmu i kultury pracy organu.
- Dyrektor Prawny: Odgrywa istotną rolę w projektowaniu dokumentów governance i procesów wdrażania nowych członków, dbając o jasne ramy kompetencyjne.
Relacje to proces, nie jednorazowy akt
Budowanie zdrowej relacji z radą nadzorczą to niekończące się zadanie. Nowocześni liderzy stawiają na proaktywną komunikację: regularne rozmowy, kwartalne konsultacje z każdym członkiem rady z osobna oraz coroczne spotkania jeden na jeden.
Warto również rozważyć wysyłanie comiesięcznych memorandów do rady lub dołączanie notatek wyjaśniających kluczowe zmiany do pakietów przedsesyjnych. Takie działania budują atmosferę przejrzystości. Ostatnim elementem jest edukacja: zapraszanie zewnętrznych ekspertów i zachęcanie dyrektorów do udziału w organizacjach branżowych.
Doskonałe relacje na linii zarząd-rada nie pojawiają się same z siebie. Wymagają od CEO intencjonalności i uwagi. Tylko wtedy rada przestanie być jedynie organem kontrolnym, a stanie się realnym aktywem strategicznym i partnerem w budowaniu przyszłości firmy.

