Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
KULTURA ORGANIZACYJNA

Nie pytaj, co Zetki myślą. Daj im miejsce przy stole

31 lipca 2025 10 min czytania
Gabriela Targońska
shadow board w firmach

Streszczenie: W warunkach starzejących się społeczeństw, Gen Z staje się niezbędnym uczestnikiem transformacji biznesowej. Pokolenie to wnosi cyfrową biegłość, nowe wartości i świeże spojrzenie, jednak często nie ma realnego wpływu na decyzje strategiczne. Model shadow board, czyli rady doradcze z młodych pracowników, pozwala firmom lepiej reagować na zmiany rynkowe i skracać dystans międzypokoleniowy. Przykłady Gucci, AccorHotels i Auchan pokazują, że realne włączenie młodych przekłada się na wzrost innowacyjności i zaangażowania. Kluczowa jest jednak nie sama obecność młodych, ale ich faktyczny udział w podejmowaniu decyzji – to właśnie prowadzi do autentycznej partycypacji, a nie pozornej inkluzywności.

Pokaż więcej

W obliczu gwałtownego starzenia się społeczeństw – zarówno w Polsce, jak i globalnie – firmy stoją przed wyzwaniem zarządzania w bańce pokoleniowej. Tymczasem to Gen Z wkracza na rynek pracy jako nowa fala konsumentów, twórców i liderów. Model shadow board, włączający młodych do decyzji strategicznych, pozwala łączyć doświadczenie starszych z nowatorską perspektywą młodych, zamiast przeciwstawiać je sobie.

Młodzi bez władzy, firmy bez wizji

Dziś Gen Z to nie tylko pracownicy, ale też kreatorzy języka rynku, współautorzy zmian społecznych, a często również kluczowi klienci. Mimo to ich rola w strukturach organizacyjnych pozostaje marginalna. O młodych się mówi, ich potrzeby się bada, ich preferencje analizuje, ale rzadko dopuszcza się ich do głosu i umożliwia się im wywieranie realnego wpływu. Pokolenie Z funkcjonuje w firmach bardziej jako „grupa fokusowa” niż uczestnik strategii. Tymczasem to właśnie oni – osoby urodzone po 1995 roku, wychowane w erze cyfrowej, dorastające w cieniu kryzysu klimatycznego i pandemii – kształtują standardy rynkowe i kulturowe. Zarówno ich oczekiwania wobec pracy, przywództwa, technologii, jak i wyznawane przez nich wartości są diametralnie inne niż pokoleń poprzednich. I właśnie dlatego nie można ich ignorować.

Młodsze pokolenia pracowników coraz wyraźniej artykułują potrzebę wywierania realnego wpływu na decyzje podejmowane przez pracodawców, zwłaszcza w obszarach strategii, zrównoważonego rozwoju i kultury pracy. Deklaratywne mechanizmy partycypacji, takie jak ankiety, panele czy programy feedbackowe, są dziś w wielu firmach standardem. Problem w tym, że zbyt rzadko przekładają się na autentyczne sprawstwo. Rosnące oczekiwania wobec organizacji idą w parze z coraz większym sceptycyzmem. Utrata zaufania nie wynika jednak z buntu, lecz z poczucia wykluczenia z gry, która – o ironio! – toczy się w ich imieniu. Ten paradoks odsłania głębszy problem: wiele firm chce rozumieć młodych, ale nie dopuszcza ich do współtworzenia organizacji. Mają oni być źródłem inspiracji, ale nie partnerami w przeprowadzaniu zmian. Mają mówić, ale nie decydować.

Tymczasem już nie chodzi o to, żeby młodych słuchać, tylko chodzi o to, żeby oddać im część pola gry. Uczynić z nich podmiot strategii, a nie tylko obiekt analizy. Bo jeśli Gen Z nie znajdzie dla siebie miejsca przy stole , to po prostu zbuduje własny, poza strukturami organizacji, które nie zdążyły się otworzyć.

Społeczeństwo się starzeje – i zarządy też

Tempo zmian technologicznych i społecznych wciąż przyspiesza, tymczasem decyzje strategiczne w firmach nadal zapadają głównie w salach, w których średnia wieku uczestników przekracza 50 lat. To nie zarzut, tylko rzeczywistość demograficzna, która rysuje się nie tylko w społeczeństwie, ale też w strukturach zarządczych.

Według danych ONZ do 2050 roku liczba osób powyżej 60. roku życia podwoi się, osiągając ponad 2 mld. Eurostat alarmuje, że mediana wieku w Europie już teraz przekracza 44 lata i wciąż rośnie. GUS z kolei pokazuje podobne dane w Polsce. W tym samym czasie młode pokolenie – wyposażone w nowe kompetencje, cyfrową intuicję i świeże spojrzenie, wciąż ma ograniczony dostęp do realnej władzy. W zarządach firm dominują doświadczeni liderzy, którym często brakuje połączenia z rzeczywistością młodszych pokoleń zarówno po stronie klientów, jak i pracowników.

To niekoniecznie kwestia złej woli. To systemowy konserwatyzm, czyli efekt lat pracy w określonych modelach, kulturze hierarchii i przy braku mechanizmów odwrotnego mentoringu. Rezultat? Firmy podejmują decyzje o produktach cyfrowych, kampaniach na TikToku czy wykorzystaniu sztucznej inteligencji, a jednocześnie nie korzystają z tych narzędzi lub używają ich bez zrozumienia ich kontekstu kulturowego. Gen Z, które płynnie porusza się w świecie trendów, memów i rozwiązań opartych na AI, zostaje sprowadzona do roli konsumenta, a nie współtwórcy. Trudno projektować mapę przyszłości bez udziału tych, którzy mają w niej funkcjonować. Jak zauważa Ban Ki‑moon, były sekretarz generalny ONZ: „Zrównoważony rozwój jest możliwy tylko przy udziale wszystkich”. Nie da się zaprojektować przyszłości bez udziału tych, których ona dotyczy.

Shadow board: narzędzie czy wyłom?

Coraz więcej firm eksperymentuje z tzw. shadow boards, czyli równoległymi radami doradczymi złożonymi z młodych pracowników, zwykle przedstawicieli pokolenia Z i Y. Mają oni komentować decyzje zarządu, proponować alternatywy, wskazywać luki w rozumieniu nowych trendów, narzędzi i oczekiwań społecznych. Na papierze brzmi to jak przełom, w praktyce natomiast bywa różnie.

Zacznijmy od intencji. W wielu przypadkach powołanie shadow board ma być odpowiedzią na zidentyfikowaną lukę pokoleniową w rozumieniu rynku. Młodsi konsumenci działają inaczej, kupują inaczej, czegoś innego oczekują od marek. Trudno jednak podejmować trafne decyzje strategiczne, jeśli przy stole brakuje repetentów tej grupy. Tu właśnie sprawdza się shadow board, jako sposób na włączenie młodych w strategiczne myślenie firmy bez konieczności oddawania im realnej władzy. I to jest jednocześnie największa zaleta tej koncepcji i największe zagrożenie z nią związane.

Zaleta? Można przetestować młode talenty, dać im szansę na realny wpływ, skrócić dystans międzypokoleniowy, a także uczyć zarząd mentoringu odwrotnego. W modelu idealnym zarząd słucha, notuje, wdraża. 

Zagrożenie? Jeśli shadow board zostaje sprowadzona do roli wewnętrznego think-tanku bez realnego przełożenia na decyzje, staje się wydmuszką. Z perspektywy młodych może to być poczucie, że zostali zaproszeni do stołu tylko po to, by to ładnie wyglądało to w raporcie ESG. Z perspektywy firmy to może być zmarnowany potencjał, bo żadna zmiana nie wydarza się tylko od samego słuchania.

Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi: „Czy warto mieć shadow board?”, ale: „Czy jesteś gotów rzeczywiście słuchać głos młodych?”. Jeśli odpowiedź na to drugie brzmi: „Tak”, to shadow board nie jest tylko narzędziem. To wyłom w strukturze przywództwa. I dokładnie o to chodzi.

Firmy, które spróbowały i nie żałują

W praktyce to, co dla wielu firm wciąż pozostaje eksperymentem, dla innych stało się kluczowym elementem transformacji. Firmy, które zdecydowały się realnie słuchać swoich młodszych pracowników i dać im miejsce przy stole decyzyjnym, dziś mogą pochwalić się nie tylko lepszym dopasowaniem do potrzeb rynku, ale też wyraźnym wzrostem zaangażowania oraz innowacyjności pracowników.

Gucci jest jednym z najbardziej znanych przykładów. Po powołaniu shadow board złożonej z młodych pracowników, marka zyskała bezpośredni dostęp do opinii pokolenia Z, co zaowocowało m.in. nową strategią komunikacyjną oraz kolekcjami odpowiadającymi na trendy kulturowe i społeczne. Efekt? Wzrost wartości marki i odbudowa pozycji w segmencie młodszych konsumentów.

W 2017 roku grupa AccorHotels powołała shadow board złożony z pracowników poniżej 35. roku życia. Dla ówczesnych liderów to właśnie millenialsi reprezentowali „nowe pokolenie”. Dziś wiemy, że to Zetki definiują kod kulturowy epoki postpandemicznej i to właśnie one powinny zasilać podobne ciała doradcze. W praktyce Accor shadow board miała mandat nie tylko do komentowania, ale też do kwestionowania decyzji zarządu. Wkład młodych pracowników doprowadził m.in. do zaprojektowania marki Jo&Joe opartej nie na hierarchii hotelowej, lecz na idei wspólnoty i doświadczenia.

Także w Polsce shadow board przestaje być abstrakcją. Auchan Retail Polska uruchomił program, w którym dziesięcioro młodych pracowników pełni funkcję partnerów doradczych dla członków zarządu. Co istotne, są oni „przypisani” nie tylko do tematów, ale też do konkretnych liderów, w tym prezesa. To nie panel. To relacja. Program ma charakter rozwojowy, a nie edukacyjny. 

Dane konsultingowe, takie jak te pochodzące od Boston Consulting Group, potwierdzają, że organizacje angażujące młode talenty do podejmowania decyzji osiągają lepsze wyniki finansowe i szybciej reagują na zmiany rynkowe. Z tego powodu takie koncepcje jak shadow board stają się nie tylko narzędziem do włączania perspektywy Gen Z, lecz także realnym źródłem strategicznej przewagi konkurencyjnej.

Gdzie kończy się inkluzywność, a zaczyna partycypacja

W wielu organizacjach inkluzywność bywa rozumiana przede wszystkim jako zapewnienie dostępu do procesów decyzyjnych, np. przez udział w spotkaniach, ankietach czy programach rozwojowych. Jednak obecność przy stole to tylko pierwszy krok. Prawdziwa zmiana zachodzi, gdy inkluzywność ewoluuje w partycypację, czyli wspólne podejmowanie decyzji i współtworzenie strategii. Często spotykanym problemem jest to, że młodzi pracownicy są zapraszani do dialogu, ale ich głos pozostaje jedynie formalnością. Działa to jak fasadowa inkluzywność: młodzi czują, że zostali wysłuchani, ale ich sugestie nie przekładają się na realne zmiany. To zjawisko często określane jest jako tokenizm, czyli udawane angażowanie bez oddawania realnej władzy.

Partycypacja oznacza przekroczenie tego progu: młodzi nie tylko dzielą się pomysłami, ale też mają możliwość wpływu na ostateczne decyzje i ich wdrożenie. To wymaga zmiany kultury organizacyjnej i struktury decyzyjnej, m.in. poprze wprowadzenie transparentności, otwartość na krytykę oraz gotowość do dzielenia się odpowiedzialnością.

Gen Z nie chce rewolucji, chce zaproszenia

Wielu menedżerów i liderów postrzega pokolenie Z jako wymagające, niecierpliwe, czasem wręcz rewolucyjne. Tymczasem badania i głosy młodych mówią coś innego. Gen Z nie chce burzyć systemu, chce zostać do niego zaproszone. To nie buntownicy z wyboru, lecz realiści ukształtowani przez dekadę niepewności, kryzysów i przyspieszonych zmian. W świecie, w którym tradycyjne ścieżki kariery tracą sens, a struktury zarządcze często nie nadążają za rzeczywistością, oczekują jednego: partnerstwa.

Badania Deloitte Global Gen Z Survey 2024 wyraźnie pokazują, że dla tego pokolenia kluczowe są autentyczność, sprawczość i możliwość wywierania realnego wpływu. Gen Z nie potrzebuje symbolicznych gestów ani rytuałów „słuchania młodych” zakończonych ciszą decyzyjną. Pragnie być traktowane poważnie, jako współautor strategii, nie jako jej podmiot. To zmienia optykę. Organizacje, które zapraszają młodych do stołu decyzyjnego, nie tylko budują most między pokoleniami, one inwestują w trwałość swoich modeli organizacyjnych. Przyszłość to nie zasób, który da się kontrolować z obecnej pozycji przywódczej. Przyszłość to przestrzeń, którą Gen Z już zamieszkuje mentalnie, cyfrowo, społecznie.


Prawdziwa transformacja zaczyna się nie wtedy, gdy Gen Z zostaje wysłuchane, lecz wtedy, gdy rzeczywiście dostanie prawo głosu. Gdy nie tylko recenzuje gotowe strategie, lecz także partycypuje w ich tworzeniu. To decyzje, wartości i wybory młodych będą decydować o tym, czy organizacje przetrwają w turbulentnym świecie. Co stanie się z firmami, które będą próbowały zarządzać przyszłością bez tych, którzy w niej będą żyć? Odpowiedź jest prosta: nie będą jej współtworzyć. A bez współtworzenia nie ma trwałości. Jest tylko iluzja przywództwa.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Cyfrowe rozczarowanie. Dlaczego w wielu firmach automatyzacja nie przynosi efektów? 

Wdrażasz nowe narzędzia, ale nie widzisz efektów? Problem rzadko leży w technologii. Automatyzacja niespójnych i nieuporządkowanych procesów sprawia jedynie, że błędy pojawiają się szybciej. Przeczytaj, dlaczego technologia nie naprawi firmy za Ciebie i jak mądrze przygotować się do wdrożenia rozwiązań AI, by przyniosły realne korzyści.

Ciemna strona AI: Treści dla dorosłych i ryzyko dla firm

Nowe badanie naukowe ujawnia, że szeroka dostępność treści dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję mogła doprowadzić do gwałtownego wzrostu przestępczości na tle seksualnym. Analiza szczegółowych danych o przestępczości, opublikowanych przez japońską Narodową Agencję Policji, wykazała, że w okresach szczytowego zaangażowania w materiały oznaczone jako wygenerowane przez AI i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby gwałtów. Może to wskazywać na nadciągające ryzyko wizerunkowe i prawne dla firm dostarczających narzędzia oraz platformy dla tego typu treści.

Premium
Gdy firma rośnie, a zysk znika

laczego szybko rozwijająca się firma nagle traci marże, chociaż przychody notują historyczne rekordy? Przekonaj się, na czym polega problem „ziemi niczyjej” w ewolucji biznesu i sprawdź, dlaczego wdrożenie sztucznej inteligencji w nieuporządkowanej architektonicznie organizacji jest prostym przepisem na skalowanie chaosu.

Premium
Skalowanie AI dzięki adaptacyjnemu ładowi zarządczemu

Zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę diametralnie zwiększa ryzyka biznesowe i wizerunkowe. Poznaj koncepcję adaptacyjnego ładu zarządczego – innowacyjnego podejścia, które wbudowuje mechanizmy kontroli bezpośrednio w procesy i struktury operacyjne firmy, chroniąc przed niewidocznymi, kaskadowymi błędami modeli uczących się.

Premium
Twórz wartość z generatywnej AI w skali całej organizacji

Jak skutecznie wdrażać generatywną sztuczną inteligencję w całej organizacji, unikając organizacyjnych silosów? Zobacz, dlaczego tradycyjne struktury decyzyjne zawodzą przy GenAI i dowiedz się, w jaki sposób innowacyjny twór zwany „kręgosłupem AI” pozwala łączyć kompetencje biznesowe oraz technologiczne, przynosząc firmom wymierny zwrot z inwestycji.

Premium
Strategia w cieniu AI. Gdy sprawy pilne wypierają ważne

AI zmienia sposób, w jaki firmy tworzą kampanie, analizują dane i docierają do klientów. Jednak największym ryzykiem nie jest brak wdrożenia nowych technologii, lecz wykorzystanie ich w sposób, który zwiększa produktywność kosztem przewagi konkurencyjnej. Liderzy muszą odpowiedzieć na pytanie: jak skalować działania marketingowe, nie tracąc tego, co czyni markę wyjątkową?

Premium
Jak liderzy uwalniają innowacyjność na pierwszej linii

Najlepsze innowacje ratujące jakość i efektywność często rodzą się na operacyjnej pierwszej linii. Sprawdź, dlaczego to średni szczebel zarządzania jest kluczem do ich uwolnienia.

Premium
Jak GenAI może – a jak nie może – pomóc w zarządzaniu wiedzą o klientach

Generatywna sztuczna inteligencja rewelacyjnie analizuje informacje o konsumentach, ale nie naprawi kultury Twojej firmy. Gdzie kończą się możliwości technologii?

Premium
Co prezesi muszą wiedzieć o suwerennej AI

Globalna skala AI zderza się z lokalnymi regulacjami prawnymi. Dlaczego strategia „suwerennej sztucznej inteligencji” to pilne zadanie dla prezesów, a nie tylko dla działu IT?

Premium
Dlaczego przejrzysta strategia ma znaczenie w erze cyfrowej

Technologie cyfrowe i AI znoszą bariery geograficzne, ale bez odpowiedniej strategii mogą pogłębiać nierówności w biznesie. Zobacz, jak uniknąć pułapki skalowania w globalnym świecie.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!