Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
KULTURA ORGANIZACYJNA

Lekcje kultury organizacyjnej od Korpusu Piechoty Morskiej

24 sierpnia 2025 5 min czytania
Zdjęcie Charles Sull - Współzałożyciel CultureX i były wspólnik firmy Charles Thames Strategy Partners.
Charles Sull
Zdjęcie Donald Sull - Starszy wykładowca w MIT Sloan School of Management
Donald Sull

Streszczenie: GE HealthCare buduje swoją kulturę organizacyjną na zasadach inspirowanych amerykańskim Korpusem Piechoty Morskiej. Firma, kierując się intencjonalnością, upraszcza procesy i stawia na skuteczność, a nie na złożoność. Działania te mają na celu budowanie pozytywnej kultury, która zwiększa efektywność pracowników.

Pokaż więcej

W styczniu 2023 r. General Electric wydzielił GE HealthCare jako spółkę publiczną, a w 2024 r. wygenerowała ona przychody sięgające niemal 20 mld dolarów. Z ponad 50 000 pracowników organizacja zbudowała silne podwaliny kultury organizacyjnej — najwyżej ocenianej wśród firm porównywalnych, na podstawie opinii w serwisie Glassdoor. Pracownicy szczególnie pozytywnie wypowiadają się o poczuciu szacunku, sprawiedliwym traktowaniu oraz możliwościach rozwoju.

Z armii do korporacji

Dyrektor personalny (Chief People Officer) GE HealthCare, Adam Holton nauczył się w Korpusie Piechoty Morskiej USA, jak budować silną kulturę. „Korpus U.S. Marine wierzy w kulturę” — mówi Holton. „Uważają, że kultura istnieje w każdej organizacji. Wierzą, że dostajesz dokładnie to, co w nią włożysz. I wierzą, że kultura może być ogromnie pozytywna lub ogromnie negatywna, albo gdzieś pomiędzy. W ich myśleniu o zasadach kultury organizacyjnej jest intencjonalność”.

Silna kultura stanowi fundament, który pozwala Korpusowi upoważniać liderów na pierwszej linii do podejmowania decyzji w najbardziej wymagających warunkach. „W U.S. Marine dostrzegłem bardzo, bardzo pozytywną inercję, kształtowaną przez dekady i stulecia, wynikającą z wagi rzeczywistego upodmiotowienia pojedynczego strzelca”. To istotne, ponieważ pełniąc funkcję dowódcy sekcji (fire team leader), żołnierz z dwu- lub trzyletnim stażem zazwyczaj musi prowadzić trzech innych Marines.

Holton niedawno opowiedział, jak przeniósł kluczowe wnioski dotyczące budowania silnej kultury z Korpusu Piechoty Morskiej do świata korporacji oraz czego inni liderzy mogą się nauczyć w kwestii inspirowania konkretnych pozytywnych zachowań.

Przekładaj wartości na język zachowań

„Korpus Piechoty Morskiej dobrze radzi sobie z ujmowaniem kultury w kategoriach behawioralnych, nadawaniem nazw rzeczom, które chcą widzieć” — wyjaśnia Holton. „To organizacja z ciągłą informacją zwrotną, w której wiesz, czy mieścisz się w standardzie, czy z niego wychodzisz. Nie zastanawiasz się, ‘czy ucieleśniam zachowania, których organizacja ode mnie oczekuje?’”.

„Zachowania są, moim zdaniem, sekretem” – mówi Holton. „Bo kiedy coś potrafię opisać w kategoriach behawioralnych, mogę zrobić z tym wszystko, czego potrzebuję. Mogę według tego dobierać ludzi, mogę ich pod to rozwijać, mogę za to doceniać i wynagradzać, [a] także awansować”. W okresie poprzedzającym IPO GE HealthCare sformułowała pięć operacyjnych zasad kultury, aby przełożyć kulturę na codzienne zachowania. „Nazewnictwo wokół nich jest bardzo intencjonalne. … Chodzi o kulturę, o zasady, ale przede wszystkim o to, jak działamy” — mówi.

Trenuj pożądane zachowania

„Korpus Piechoty Morskiej ma ogromną historię i silne dziedzictwo uczenia się i treningu” — mówi Holton. „Szkoliliśmy się cały czas, aby nasi ludzie mogli wykonywać podstawowe rzeczy z zamkniętymi oczami. I odkryliśmy, że gdy to opanujesz, łączenie elementów w sytuacjach, których wcześniej nie doświadczyłeś, staje się dużo łatwiejsze”.

„Dla każdej z naszych operacyjnych zasad kultury” — wyjaśnia Holton — „sprowadziliśmy je do kompetencji przywódczych albo zachowań. Wszystko, co robimy z perspektywy uczenia się, … zaczyna się i kończy na tych zasadach oraz zachowaniach, które się do nich odnoszą”.

Szkolenie pożądanych zachowań w GE HealthCare koncentruje się na ćwiczeniu umiejętności, a nie jedynie przyswajaniu wiedzy. „Wiedza bez zastosowania tak naprawdę nie działa” — tłumaczy Holton. „I uderza mnie przez całą karierę, jak często obszar learning & development kończy się na samej wiedzy i nie dochodzi do jej zastosowania — a potem dziwimy się, że w praktyce nic się nie zmienia”.

Zatrudniaj i awansuj ludzi, którzy przejawiają pożądane zachowania

Procesy organizacji dotyczące zatrudniania, rozwoju i awansowania ludzi są — jak podkreśla Holton — najpotężniejszymi dźwigniami utrwalania zachowań. „Kiedy myślisz o tym, by ktoś był takim typem lidera, takim ‘magnesem kultury’, takim kolegą, jakiego chcesz mieć, składają się na to dwa elementy” — wyjaśnia. „To, jak tych ludzi wybierasz, oraz to, jak ich rozwijasz. Ale jeśli muszę wybrać jedno z tych dwojga, to nawet nie ma porównania. Kluczowe jest to, jak wybieramy osoby bardziej predysponowane do posiadania zachowań, które — jak wierzymy — pozwolą naszej organizacji lepiej wypełniać misję i skuteczniej realizować strategię”. Planowanie sukcesji uzupełnia proces rekrutacji, akcentując ten sam zestaw pożądanych zachowań.

Upraszczaj procesy

Liderzy muszą oprzeć się pokusie mnożenia zachowań do takiego poziomu, że sama ich liczba przytłacza pracowników. „Jeśli masz 72 kompetencje przywódcze, to masz zero. Jak masz się na nich skupić, jak priorytetyzować?” — pyta Holton. Podkreśla, że GE HealthCare miała to szczęście, że mogła budować na „dziedzictwie i spuściźnie GE” oraz na „silnym zestawie corocznych procesów podstawowych, obejmujących cały sposób działania organizacji” — finansowo, prawnie i w obszarze talentów.

Jednak IPO dało GE HealthCare możliwość uproszczenia kluczowych procesów. „Przyjrzeliśmy się bardzo uważnie, z krytycznym nastawieniem, czy nasze procesy są wystarczająco proste?” — mówi Holton. „Myślę, że czasami klepaliśmy się po plecach, mówiąc: ‘Mamy świetny, kompleksowy proces. To znaczy, że dobrze działamy’. I sądzę, że momentami myliliśmy kompleksowość ze skutecznością. Uproszczenie ich do maksimum i nasycenie tych procesów pożądanymi zachowaniami znacząco zwiększa szansę, że się utrwalą i będą skuteczne”.

Chcesz więcej porad od Adama Holtona? Obejrzyj tę rozmowę i całą serię na kanale CultureX w serwisie YouTube.

Obejrzyj też:

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Jak brytyjska armia przestawiła się na zwinne działanie Jak brytyjska armia przestawiła się na zwinne działanie

Dowódcy wojskowi musieli zmienić sposób działania w terenie. Warto, aby menedżerowie firm skorzystali z ich doświadczeń.

Na przestrzeni lat wiele napisano o podobieństwach między wojskiem a dużymi przedsiębiorstwami. Jakie spostrzeżenia są najbardziej adekwatne dla menedżerów wyższego szczebla dzisiaj, w epoce zwinnych organizacji? Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w Brytyjskich Siłach Zbrojnych, a następnie w biznesie Justin Maciejewski – który w latach 2007–2008 dowodził 800‑osobowym Drugim Batalionem Wojsk Lądowych The Rifles w niezwykle ważnej misji pokojowej w irackiej Basrze – może wyjątkowo kompetentnie wypowiadać się na temat istotnych dla biznesu wniosków z funkcjonowania armii.

Wojskowa kariera Maciejewskiego trwała ponad ćwierć wieku. Okres ten obejmuje lata po wojnie o Falklandy‑Malwiny, która miała miejsce w 1982 roku, i niedawne działania prowadzone wspólnie z siłami koalicjantów w Afganistanie, na Bałkanach i na Bliskim Wschodzie. W tym samym czasie armia rozwijała nowy typ przywództwa, oparty na uprawnieniu ludzi do działania, które miało zapewnić brytyjskim wojskom lądowym lepszą zwinność taktyczną i możliwość pokonywania większych przeciwników dzięki błyskawicznemu wykonywaniu manewrów, równie szybkiej zmianie planów i podejmowaniu decyzji w sposób zakłócający spójność działań wroga. Zrewolucjonizowano w ten sposób podejście, które przez pokolenia bazowało na centralnie kontrolowanych bitwach, składających się ze stałych fragmentów i kładło nacisk na przeważającą siłę ognia i wyniszczenie. Za swoją postawę w Iraku Maciejewski otrzymał order za wybitną służbę (Distinguished Service Order), w 2013 roku zaczął pracę w firmie doradczej McKinsey, a w 2018 roku został mianowany na stanowisko dyrektora generalnego National Army Museum w Londynie.

W rozmowie z Robem Theunissenem z firmy McKinsey Maciejewski opowiada o zwinnym modelu nowoczesnej armii, równowadze między dowodzeniem a kontrolowaniem, znaczeniu (dobrych) procesów i koncepcji wyciągania wniosków bez szukania winnych.

Dlaczego brytyjska armia zmieniła sposób działania?

W czasie II wojny światowej brytyjska armia osiągała sukcesy dzięki koncentrowaniu ogromnych ilości zasobów na mniejszych siłach wroga, a następnie pokonywaniu ich przez wyniszczenie. Bitwy były często bardzo statyczne, zależne od przewagi liczebnej. Projektowano je odgórnie i każdy znał swoje miejsce. Wybitny brytyjski dowódca drugiej wojny światowej Bernard Law Montgomery mówił o „uporządkowanym polu bitwy” i wojennej orkiestrze, którą prowadzi jeden dyrygent, a poszczególne instrumenty robią dokładnie to, co im każe.

Kiedy w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku brytyjską armię zmniejszono, straciła liczebną przewagę nad siłami przeciwników. Mimo to wciąż panowała w niej kultura odgórnego dowodzenia. Podczas wojny o Falklandy okazało się więc, że żołnierze czekają na dokładne rozkazy w okolicznościach, w których można było uniknąć ofiar, gdyby tylko byli bardziej proaktywni. Dlatego pod koniec tej wojny pojawiły się pytania: „Dlaczego inteligentni ludzie siedzieli bezczynnie i czekali, aż ktoś im powie, co mają robić? Dlaczego po prostu nie robili tego, co należało?”.

Po przeanalizowaniu swoich działań podczas wojny o Falklandy, pod koniec lat osiemdziesiątych, brytyjska armia radykalnie przeprojektowała sposób podejmowania decyzji i nadawania oficerom prawa do działania. Wprowadzono nowy system – mission command – który dziś nazwalibyśmy zwinnym. Polega on na wyposażaniu ludzi w narzędzia do podejmowania błyskawicznych decyzji, mających na celu zakłócenie działań przeciwnika. Koncepcja ta bazuje na przekonaniu, że można pokonać liczniejszego wroga, działając wewnątrz jego cyklu decyzyjnego, czyli tak szybko, że traci spójność i zaczyna się załamywać.

Lekcje z kampanii irackiej i afgańskiej Lekcje z kampanii irackiej i afgańskiej

Wojsko Polskie od ponad dwudziestu lat znajduje się w procesie transformacji. Jednak prawdziwa zmiana przyszła dopiero wraz z politycznymi decyzjami o przystąpieniu do wojny w Iraku i Afganistanie. Te konflikty na powrót uświadomiły wojskowym, że ich rzemiosłem jest wojna, a udział w niej jest obciążony realnym ryzykiem utraty zdrowia i życia. Doprowadziły
do zmian modelu funkcjonowania armii w najważniejszych, z punktu widzenia udziału w misjach bojowych, obszarach. Wyzwania, przed którymi stanęła armia, dotyczyły trzech obszarów: struktur wewnętrznych, modelu dowodzenia i systemu szkolenia.

Struktury wewnętrzne. Większość dzisiejszych konfliktów zbrojnych sprowadza
się do niekończącej się wojny partyzanckiej. W tej sytuacji szczególnego znaczenia nabiera umiejętność szybkiej reakcji na zmiany w otoczeniu, mobilność sił zbrojnych i zdolność do elastycznego reagowania na zmiany zachodzące w otoczeniu.
Model dowodzenia. Konieczność prowadzenia operacji z dala od własnego terytorium wymusza decentralizację struktur wewnętrznych i zmian modelu funkcjonowania armii. Wyzwania te prowadzą do rozwarstwienia struktur dowódczych i rozwoju struktur planistycznych oraz powstania małych, mobilnych i samodzielnych oddziałów.
System szkolenia. Wdrożenie reform wymagało przede wszystkim przebudowy systemu przygotowania kadr kierowniczych. Dla jego usprawnienia stworzono struktury w pionie szkolenia, które zajmują się zbieraniem, opracowywaniem i wdrażaniem
do szkolenia zmian wynikających bezpośrednio z doświadczeń z pola walki.

Dowodzenie przez cele – Przywództwo w erze cyfrowej Dowodzenie przez cele – Przywództwo w erze cyfrowej

Ten artykuł dostępny jest także w wersji audio. Zaloguj się lub zostań prenumeratorem i słuchaj bez ograniczeń!

Pruski dryl to już w wojsku przeszłość. Współczesna armia spłaszcza struktury, dając więcej swobody decyzyjnej oficerom i podoficerom liniowym niższych szczebli i otwierając się na działania niekonwencjonalne. Ważniejszy staje się efekt niż sposób realizacji zadań. Jednak bez zrozumienia kontekstu historycznego i uwarunkowań lokalnych ten nowy model przywództwa może okazać się nieskuteczny.

Kiedy w 2008 roku jako dowódca Brygadowej Grupy Bojowej Task Force White Eagle wylądowałem w Afganistanie, prowincja Ghazni, nad którą mieliśmy przejąć kontrolę od Amerykanów, znajdowała się w fatalnej sytuacji operacyjnej. Afgańczycy byli nieufni, gdyż sądzili, że jesteśmy słabymi żołnierzami, mamy stary, posowiecki sprzęt i mały w porównaniu z amerykańskim budżet przeznaczony na odbudowę prowincji. Dotychczasowe siły operujące w tym rejonie były niewielkie, co skutkowało brakiem dostatecznej kontroli. Dlatego, gdy amerykańskie siły wycofały się, ustępując nam miejsca, niepokoiłem się i sądziłem, że będziemy zmuszeni od razu angażować się w intensywne, konwencjonalne działania bojowe.

Pomimo długich przygotowań i dogłębnych studiów charakterystyki rejonu podświadomie wyobrażałem sobie, że niczym generał Maczek wjadę na swoim czołgu i z niego będę dowodził – taki pancerny paradygmat walki. Okazało się, że tę wizję trzeba było szybko i mocno zweryfikować. Moim dowódcą był wówczas generał Jeffrey J. Schloesser. Wiele mu zawdzięczam, jeśli chodzi o edukację w obszarze przywództwa. Choć jasno formułował cele, jakie mamy osiągnąć, pozostawiał wielką swobodę w sposobie ich realizacji. W efekcie podjętych przez nas kroków zdobyliśmy zaufanie lokalnej ludności, głównie poprzez działania pozamilitarne, i stopniowo osiągnęliśmy stabilizację w prowincji.

Cyfrowa strategia na czas kryzysu
Magazyn
Premium
Cyfrowa strategia na czas kryzysu

Wojsko z założenia przygotowuje się na sytuację kryzysową, jaką jest konflikt zbrojny. Wie, jak osiągnąć zwinność operacyjną, jak zareagować na nagłe zmiany otoczenia i dostosować się do nowych okoliczności oraz jak wykorzystać najnowsze rozwiązania techniczne, aby ten cel zrealizować. Ta wiedza może okazać się niezwykle cenna dla menedżerów w czasie kryzysu.

Technologiczna sprawność armii nie powinna nikogo dziwić. Wystarczy choćby wspomnieć fakt, że internet narodził się jako wojskowy, rozproszony system przesyłania informacji, który dzięki decentralizacji był mniej podatny na uszkodzenia w wyniku działań militarnych. Kiedy w latach 2008‑2009 byłem dowódcą Polskich Sił Zadaniowych w Afganistanie, z dowódcą dywizji widziałem się dwa razy w miesiącu, ale niemal codziennie rozmawialiśmy na wideokonferencji, często z pododdziałami komunikowałem się za pomocą taktycznego czatu, a nie przez radio.

To, co dzisiaj, w czasach pandemii, dla wielu firm jest nowinką, w armii jako kultura komunikacji stosowane jest od dawna. Ta technologiczna sprawność jest źródłem przewagi na polu walki, ale też zapewnia wojsku zwinność operacyjną. Warto jednak dodać, że sama technologia to za mało. Aby być przygotowanym na sytuacje kryzysowe, potrzeba sprawności w trzech, nieco mniej technologicznych, choć z technologią związanych, obszarach: przywództwa, komunikacji i rozpoznania środowiska operacyjnego.

Kiedy 2,5 roku temu zostałem wyznaczony na stanowisko szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, próbując zmierzyć się intelektualnie z tym niezwykle złożonym zadaniem, wyróżniłem właśnie te trzy obszary. Przywództwo, w moim rozumieniu jest kluczowe i powinno być udziałem wszystkich, niezależnie od tego, na jakim szczeblu hierarchii wojskowej się znajdują. Musi być główną osią zmian. Komunikacja nie może stronić od nowych technologii wymiany informacji i wszelkich nowych rozwiązań, które w znaczący sposób zmieniają naszą percepcję świata. Jest narzędziem poznawania, ale też kształtowania rzeczywistości. I wreszcie właściwie rozumiane, rozpoznane środowisko operacyjne w którym przychodzi nam działać, to odpowiedź na pytanie jak rozumiemy otoczenie zarówno wymiaru wojskowego, ale i cywilnego. W moim przekonaniu wszystkie te trzy linie wysiłku budują fundament strategiczny organizacji, sprawnej, zwinnej operacyjnie, ale jednocześnie konsekwentnej w realizowaniu strategii. Dotyczy to zarówno organizacji militarnej, jak i cywilnej. Spróbuję omówić każdą z tych linii wysiłku nieco bardziej szczegółowo.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!