Streszczenie: Artykuł podkreśla, że prawdziwy dobrostan rodzi się z relacji, świadomej alokacji czasu i wspólnych działań, a nie z maksymalizacji produktywności. Autorka wskazuje na znaczenie matrycy życia jako narzędzia pomagającego liderom i zespołom zrozumieć, które aktywności przynoszą największą wartość i satysfakcję. Zespoły mogą wspólnie identyfikować działania sprzyjające budowaniu więzi, jak wolontariat czy aktywność fizyczna, co wzmacnia kulturę wsparcia i dobrostanu. Refleksja nad wykorzystaniem czasu pomaga jednostkom i organizacjom ustalać priorytety, ograniczać mało wartościowe aktywności i tworzyć przestrzeń dla bardziej satysfakcjonującej pracy i życia prywatnego. W efekcie możliwe jest osiągnięcie większej spójności, produktywności i równowagi między życiem zawodowym a osobistym.
Nie chodzi o to, żeby robić więcej. Chodzi o to, żeby robić to, co naprawdę się liczy. I nie robić tego w pojedynkę. Prawdziwy dobrostan nie powstaje w izolacji ani w Excelu. Rodzi się w relacjach, w codziennych wyborach, które dają radość oraz poczucie sensu i spełnienia. Jak sięgam pamięcią, zawsze lubiłam dobrze wykorzystywać czas. Najchętniej realizowałam kilka celów jednocześnie. Przykładowo, oglądając film dokumentalny z rodziną, realizowałam trzy cele naraz: osiąganie stymulacji intelektualnej do wspólnej dyskusji, budowanie relacji rodzinnych oraz psychiczne i fizyczne odprężenie – także dzięki zmianie pozycji z siedzącej przy komputerze na półleżącą na kanapie. Muszę przyznać, że – zgodnie z koncepcją „subiektywnej wartości czasu” – ta sama aktywność w samotności miała dla mnie mniejsze znaczenie i nie dawała takiej samej radości. Znacznie więcej czerpałam z niej wtedy, gdy mogłam równolegle spędzać wartościowy czas z synami. I to nawet wtedy, gdy teoretycznie dałoby się dany materiał przedyskutować później, w sposób asynchroniczny, po indywidualnym obejrzeniu przez każdego z nas.
Materiał dostępny tylko dla subskrybentów
Dołącz do subskrybentów MIT Sloan Management Review Polska Premium!
Kup subskrypcję


