Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Kompetencje i szkolenia

Walka o talenty made in Poland

1 listopada 2009 4 min czytania
Ewa Banachowicz

Firmy, które w czasie kryzysu zrezygnują z walki o talenty i o zatrzymanie w organizacji najlepszych pracowników, będą przegrywały, gdy dobra koniunktura wróci.

Przez 20 lat polskiej transformacji mogliśmy obserwować, w jaki sposób wchodzące na nasz rynek międzynarodowe korporacje dostosowywały do lokalnych warunków swoje programy zarządzania kapitałem ludzkim. Już dawno minęły jednak czasy, kiedy każda zagraniczna firma była uznawana za pożądane i atrakcyjne miejsce pracy, kiedy magnesem były: udział w szkoleniach, możliwość zagranicznych staży pozwalających zdobyć doświadczenie w nowych warunkach i w nowej kulturze organizacyjnej. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku większość rodzimych firm w ogóle nie miała bowiem profesjonalnych programów zarządzania pracownikami. Nic więc dziwnego, że najlepsi kandydaci sami starali się o pracę w oddziałach zagranicznych firm. A zachodnie banki, firmy doradcze, koncerny chemiczne i spożywcze swobodnie wybierały pracowników wśród najlepszych na rynku specjalistów.

Stopniowo jednak sytuacja w Polsce zmieniała się. Z jednej strony rosły wymagania samych pracowników. Robienie szybkiej kariery przestało być jedyną i pożądaną wartością. Ludzie zaczęli poszukiwać takich przedsiębiorstw, w których obok szkoleń, zagranicznych wyjazdów i dodatkowych bonusów mogli znaleźć równowagę między pracą a życiem prywatnym. Jeśli pracodawca nie potrafił tego uszanować – odchodzili. Był to jeden z głównych powodów rezygnacji z pracy w zagranicznych korporacjach.

Z drugiej strony rodzime firmy coraz częściej wprowadzały różne narzędzia polityki personalnej, na bieżąco analizując sytuację w obszarze zatrudnienia i wprowadzając zmiany w swojej dotychczasowej kulturze organizacyjnej. Dostrzegły też znaczenie i konieczność inwestycji w budowanie marki – nie tylko na rynku produktów, ale również na rynku pracy.

Moda na programy zarządzania talentami

W rezultacie przez wiele lat bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego w Polsce kluczowym wyzwaniem dla większości firm (polskich i zagranicznych) było przyciągnięcie utalentowanych pracowników, których na rynku brakowało. To dla nich przygotowywane były specjalne programy zarządzania talentami. Pojawiła się swoista moda na posiadanie takich programów. Nie zawsze zawierały one kwestie istotne dla uzdolnionych pracowników, czasem po prostu powielały funkcjonujące na rynku standardy. Niemniej przybywało firm, które podkreślały znaczenie walki o utalentowanych ludzi. To oni mieli być siłą napędową organizacji, pozwalającą dynamicznie się rozwijać i zwiększać przewagę na konkurencyjnym rynku. Oczywiście, nie zawsze teoria sprawdzała się w praktyce. Łatwiej było przyciągnąć utalentowanych ludzi, ale nie wszystkie firmy potrafiły ich zatrzymać, stworzyć odpowiednie warunki dla ich dalszego rozwoju. Powód: koszty wdrażania programów i problemy z dotrzymywaniem zobowiązań.

Potwierdzają to wyniki badania Deloitte przeprowadzonego w 2008 roku we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Zarządzania Kadrami. Tuż przed kryzysem ponad połowa z 240 badanych firm miała problemy z przyciągnięciem kluczowych grup pracowników (zob. wykres Najważniejsze wyzwania firm w obszarze zarządzania pracownikami), 40% deklarowało problemy z ich utrzymaniem.

Walka o talenty made in Poland

Walka o talenty made in Poland

Nowe warunki – nowe zasady

Pod wpływem dekoniunktury firmy mocno zweryfikowały zobowiązania wobec pracowników. Wiele wcześniejszych ustaleń finansowych, szkoleniowych i dotyczących ścieżek 0% 20% 40% 60% 80% 100%kariery przestało obowiązywać. Pracownicy, obawiając się zwolnień, rezygnowali z dodatkowych przywilejów i apanaży. Niektóre firmy decydowały się nawet na drastyczne kroki – zwolnienie tych, którzy najwięcej zarabiają, czyli swoich najcenniejszych ludzi.

Takie krótkofalowe działania na pewno obrócą się przeciwko tym firmom w przyszłości. Kiedy kryzys minie, wygrają ci, którzy potrafili zatrzymać pracowników o pożądanych kompetencjach. Wraz z poprawą koniunktury skuteczna walka o talenty nie będzie możliwa, jeśli w organizacjach nie nastąpi redefinicja roli działu HR. Z administratora powinien on się stać partnerem wspierającym biznes, aktywnie kreującym strategie firmy z punktu widzenia dostępności do najlepiej przygotowanych pracowników i przygotowującym organizację na nowe wyzwania wynikające ze zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Dotyczy to zarówno międzynarodowych korporacji, jak i dużych polskich przedsiębiorstw, coraz częściej szukających swoich szans poza granicami Polski.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Jak nieefektywne spotkania niszczą wartość przedsiębiorstw

Czy wiesz, że ponad połowa czasu, jaki Twoi pracownicy spędzają na spotkaniach, to czysta strata czasu i pieniędzy? Najnowsze globalne badanie Jabra obnaża zjawisko „długu spotkaniowego”, który w dużych organizacjach generuje straty rzędu 130 milionów dolarów rocznie. Dowiedz się, dlaczego sztuczna inteligencja nie uratuje uszkodzonego systemu i dlaczego spotkania nie są uniwersalnym, bezrefleksyjnym narzędziem do wszystkiego.

Podatek od empatii, który płacą liderki

Współczesny biznes wymaga od liderów empatii i wsparcia w obliczu lęku przed AI czy restrukturyzacją. Badania pokazują jednak, że ten niewidzialny ciężar emocjonalny – tzw. podatek od empatii – obciąża głównie kobiety. Poznaj mechanizmy „pełzającej opieki” i dowiedz się, jak organizacje mogą sprawiedliwie redystrybuować kulturę troski.

Jak Nespresso integruje zrównoważony rozwój z modelem biznesowym

Czy zrównoważony rozwój wymaga odrębnego uzasadnienia finansowego? Dla Nespresso odpowiedź jest prosta: ekologia to nie kosztowny dodatek, lecz fundament strategii. Dowiedz się, jak globalny lider redefiniuje relacje z rolnikami, wdraża bioróżnorodność i bierze pełną odpowiedzialność za cykl życia swoich produktów, by zabezpieczyć biznes na nadchodzące dekady zmian klimatycznych.

AI w biznesie Pułapka taniego AI. Dlaczego firma bez ludzi to biznesowy błąd?

Większość projektów AI nigdy nie trafia do produkcji. Dlaczego firmy utknęły w fazie eksperymentów i jak mogą zamienić sztuczną inteligencję w źródło realnych oszczędności oraz przewagi konkurencyjnej? O tym opowiada Udo Sglavo.

Kiedy pracownicy toną w nadmiarze zmian

Liderzy zazwyczaj skupiają się na operacyjnej mechanice zarządzania zmianą, zapominając o kluczowym fundamencie – ludziach, którzy bezpośrednio jej doświadczają. Kiedy organizacja narzuca zbyt szybkie i chaotyczne tempo innowacji, pracownicy tracą zaangażowanie, a procesy wdrażania kończą się porażką. Dowiedz się, jak skutecznie przeprowadzić firmę przez transformację, chroniąc strategiczne zasoby i wydolność swojego zespołu.

Dlaczego zarządy nie widzą we mnie wizjonera?

Zastanawiasz się, dlaczego mimo wieloletniego doświadczenia i głębokiego zrozumienia biznesu, awans na najwyższe stanowiska wciąż omija Cię szerokim łukiem? Często problemem nie jest rzeczywisty brak strategicznego myślenia, lecz nieumiejętność jego odpowiedniego komunikowania. Dowiedz się, jak przestać koncentrować się wyłącznie na operacyjnych konkretach i zacząć skutecznie sygnalizować swoje wizjonerskie podejście.

Sztuczna inteligencja i pułapka zależności poznawczej

Czy sztuczna inteligencja zagraża naszej zdolności do samodzielnego myślenia? Andrew Palmer, redaktor „The Economist”, opowiada o wdrażaniu AI w rygorystycznym środowisku medialnym, pułapce „zależności poznawczej” i algorytmach, które wkrótce mogą przejąć procesy rekrutacyjne. Poznaj podejście do technologicznej rewolucji, w którym kluczem pozostaje krytyczny nadzór człowieka i zarządzanie oparte na faktach.

Multimedia
Depresja u ludzi sukcesu. Jak ją diagnozować i mądrze leczyć?

Czy depresja to tylko smutek i brak silnej woli? W najnowszym odcinku podcastu Klaudii Knapik Zdrowie Lidera prof. Piotr Gałecki obala największe mity na temat tej choroby. Dowiedz się, jak rozpoznać wysokofunkcjonującą depresję u liderów, dlaczego ciało reaguje fizycznym bólem na przewlekły stres i jak nowoczesna medycyna pomaga odzyskać biologiczną równowagę.

Dlaczego firmy nie muszą ciąć etatów z powodu sztucznej inteligencji

Czy masowe zwolnienia w erze sztucznej inteligencji to biznesowa konieczność, czy może fatalny w skutkach błąd? Andrew Winston przekonuje, że organizacje opierające się presji zastępowania młodych talentów algorytmami nie tylko skutecznie zabezpieczą swoją przyszłość i lejek kadrowy, ale też zyskają potężną przewagę strategiczną nad bardziej krótkowzroczną konkurencją.

Multimedia
Kto ukradł narrację o AI? Ograniczenia LLM-ów, o których milczą giganci

W debacie o sztucznej inteligencji ton nadają dziś wielkie korporacje, nierzadko uciekając się do marketingowej propagandy. Zamiast ulegać wizjom bezwarunkowego dobrobytu, liderzy biznesu powinni spojrzeć na algorytmy z chłodnym dystansem. O tym, jak odzyskać strategiczną wyobraźnię i gdzie leżą prawdziwe limity AI, opowiada analityk foresightu strategicznego Bartosz Frąckowiak.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!