Streszczenie: Po czterech latach prowadzenia własnej firmy doradczej AZ‑Point, Agata Zakrzewska otrzymuje propozycję powrotu do korporacji DFG Consulting na stanowisko dyrektora działu nowych rozwiązań dla małych i średnich przedsiębiorstw. Decyzja o odejściu z DFG była podyktowana chęcią większej elastyczności zawodowej oraz planami założenia rodziny, co udało się zrealizować – Agata wyszła za mąż i urodziła bliźniaki. Prowadzenie własnej firmy pozwoliło jej na zdobycie nowych doświadczeń, ale również wiązało się z wyzwaniami, takimi jak ograniczone możliwości obsługi większych klientów. Propozycja powrotu do DFG jest kusząca, zwłaszcza że firma planuje współpracę z jej dotychczasowym klientem, GRDrink. Agata musi rozważyć, czy powrót do korporacji pozwoli jej na realizację zawodowych ambicji przy jednoczesnym zachowaniu równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Po czterech latach pracy na własny rachunek Agata Zakrzewska, właścicielka małej firmy doradczej, dostała propozycję powrotu do korporacji, w której kiedyś pracowała. Teraz stoi przed dylematem – nadal kierować swoją firmą i zachować niezależność czy wybrać kuszącą karierę w korporacji.
Po szybkim lunchu Agata Zakrzewska zajrzała do poczty elektronicznej. Wśród kilku listów znalazła zaproszenie na konferencję „Technologie informatyczne kluczem do przewagi konkurencyjnej”. Organizatorzy zapowiadali bogaty program z udziałem wielu specjalistów z branży IT. Wśród zapowiedzianych wydarzeń był panel dyskusyjny na temat nowoczesnych rozwiązań dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Jednym z prelegentów miał być Waldemar Kowalski, partner międzynarodowej firmy doradczej DFG Consulting i były szef Zakrzewskiej. „To już cztery lata, kiedy go nie widziałam” – pomyślała Agata. Przypomniała sobie moment odejścia z firmy, który nie był dla niej łatwy. Kowalski powiedział wówczas, że źle robi, odchodząc z DFG Consulting, i na pewno będzie żałować tej decyzji. „Nie wierzył, że może mi się udać. Ciekawe, jak dziś by mnie ocenił?” – zastanawiała się Agata. Do tej pory ani razu nie żałowała dni spędzonych poza korporacją.
Kiedy ponad 10 lat temu, po studiach informatycznych na Politechnice Warszawskiej, trafiła na staż do jednej z największych w kraju firm doradczych, była przekonana, że właśnie spełnia się jej marzenie o zawodowej karierze. W ciągu kolejnych lat szybko awansowała, zostając menedżerem w dziale usług IT. Razem z zespołem wdrażała duże projekty informatyczne w kilku największych polskich przedsiębiorstwach. Praca pochłaniała ją bez reszty. Coraz częściej spędzała weekendy poza domem, pracując po 70 godzin tygodniowo. W dodatku nabierała przekonania, że wprowadzane przez jej zespół rozwiązania informatyczne były zbyt zunifikowane – wiedziała, że korporacyjne wytyczne uniemożliwiają ich dopasowywanie do specyficznych potrzeb poszczególnych odbiorców. Wynikało to m.in. z międzynarodowych umów DFG Consulting ze światowym dostawcą gotowych rozwiązań. To skutecznie ograniczało swobodę działania w relacjach z poszczególnymi klientami. Zakrzewska miała coraz częściej poczucie, że ma związane ręce. Na wielu zebraniach w firmie i mniej formalnych spotkaniach zwracała szefom uwagę na konieczność większej indywidualizacji ofert i projektów, ale jej propozycje pozostawały w fazie pomysłów. Choć zdawała sobie sprawę z korporacyjnych ograniczeń, jednak coraz częściej myślała o odejściu z DFG Consulting.
„Nie wierzył, że może mi się udać. Ciekawe, jak dziś by mnie ocenił?” – zastanawiała się Agata. Do tej pory ani razu nie żałowała dni spędzonych poza korporacją.
To, że szefowie firmy nie byli zainteresowani zmianami w podejściu do klientów, nie było najważniejszym i jedynym powodem zmiany pracy. Agata chciała wreszcie uporządkować swoje życie prywatne. Po kilku latach wspólnego mieszkania z Wojtkiem myśleli o założeniu rodziny. Nigdy nie mieli jednak dość czasu i siły, aby sfinalizować ten pomysł. Wciąż brakowało właściwego momentu na ślub, a tym bardziej na posiadanie dziecka. Ostateczną decyzję odkładali więc na później.
Odejście z korporacji dało wreszcie szansę na realizację marzeń o rodzinie. W 32. urodziny Agaty wzięli więc ślub. Miesiąc później Zakrzewska założyła własną firmę doradczą AZ‑Point, w której była kierownikiem, sekretarką i wdrożeniowcem jednocześnie. Ale wreszcie miała okazję sprawdzić się w projektach informatycznych o mniejszej skali, które mogła realizować dla małych i średnich przedsiębiorstw. Po roku przyłączyły się do jej firmy dwie inne osoby, koledzy informatycy, z którymi kiedyś studiowała na politechnice. To pozwoliło jej na chwilę wycofać się z bieżącej pracy i zająć wychowaniem bliźniaków.
AZ‑Point nie przynosiła dużych zysków, ale realizowała projekty dla trzech znanych na rynku firm prywatnych, w tym dla GRDrink, coraz popularniejszego producenta napojów energetycznych „Speed”. Konkurencja wśród małych firm doradczych była bowiem coraz większa, a przekonanie klientów do własnej oferty stawało cię coraz trudniejsze. Niedawny kryzys też nie sprzyjał rozwojowi biznesu doradczego. Firmy potrzebowały nowoczesnych rozwiązań, ale często szukały tańszych, choć nie do końca sprawdzonych, ofert. Takie podejście negatywnie przekładało się na opinię o niewielkich zespołach doradczych. Zakrzewska miała świadomość, że rozwój jej firmy nie będzie tak dynamiczny, jak przewidywała. Wiedziała też, że barierą rozwoju jej firmy jest brak możliwości obsługi większych podmiotów. Tymczasem właściciele jej głównego klienta GRDrink podjęli decyzję o wejściu na giełdę. Chcieli też rozszerzyć działalność poza Polskę.
Zaskakująca propozycja
– Hej, Agata, miło cię widzieć – usłyszała znajomy głos. Tak jak się spodziewała, zaraz po zarejestrowaniu się na konferencji natknęła się na Waldemara Kowalskiego. – Cześć Waldek – udała zaskoczoną.
Oboje zmierzyli się wzrokiem, mówiąc prawie jednocześnie, że w ogóle się nie zmienili. Po zdawkowych, co słychać, Kowalski przeszedł od razu do konkretów.
– Nie mam zbyt wiele czasu, bo chcę posłuchać kolejnego eksperta, więc powiem bez owijania w bawełnę. Mam dla ciebie ciekawą propozycję. Od jakiegoś czasu śledzę twoje dokonania i myślę, że popełniliśmy błąd, pozwalając ci odejść. Chciałbym, żebyś zastanowiła się nad powrotem do DFG, na stanowisko dyrektora działu nowych rozwiązań dla małych i średnich przedsiębiorstw. Co ty na to?
– To bardzo miło z twojej strony, jestem zaskoczona i pewnie mnie zrozumiesz, że nie dam ci od razu odpowiedzi – powiedziała Agata. – Poza tym mam różne zobowiązania, których nie mogę zostawić. Może mógłbyś powiedzieć mi coś więcej o tej pracy? Czy to oznacza, że Barski już odszedł?
Adam Barski był jej bezpośrednim przełożonym, nadzorującym pracę działu zajmującego się ofertą z obszaru IT.
– Adam jeszcze z nami współpracuje przy jednym projekcie, ale przeszedł już na emeryturę – odpowiedział Kowalski. – Dzisiejsza konferencja jest najlepszym przykładem, że nie docenialiśmy twojej dalekowzroczności. Poza tym w naszej obecnej strategii zwracamy się z ofertą także do firm średniej wielkości. Czyli w kierunku, którego byłaś orędownikiem. Zamiast ze sobą konkurować, chcemy abyś do nas wróciła i rozwijała ten biznes przy naszym wsparciu.
– Czyżbyście nie mieli wewnątrz firmy odpowiednich ludzi? – Agata nie mogła ukryć złośliwości.
– Czy na pewno chciałabyś wrócić do DFG? Wcześniej pracowałaś jak szalona. A teraz wszystko się pozmieniało – Wojtek spojrzał wymownie na bliźniaków, którzy układali klocki.
Kowalski popatrzył na nią uważnie i odpowiedział:
– Po co wyważać otwarte drzwi. Biorąc pod uwagę przedsiębiorczość, jaką wykazałaś się, tworząc własną firmę, doskonale nadajesz się na to stanowisko. Nadmienię jeszcze, że mamy w zespole nowego dyrektora marketingu, który w zupełnie nowy sposób promuje naszą ofertę.
– Schlebia mi twoja propozycja i to, że pomyślałeś o mnie po tak długim czasie – odpowiedziała Zakrzewska. I po chwili namysłu powiedziała: – Oczywiście, chętnie się z tobą spotkam, abyś mógł mi podać więcej szczegółów.
Kiedy Agata opowiedziała mężowi o spotkaniu z Kowalskim, ten zareagował sceptycznie.
– Czy na pewno chciałabyś wrócić do DFG? Wcześniej pracowałaś jak szalona. A teraz wszystko się pozmieniało – Wojtek spojrzał wymownie na bliźniaków, którzy układali klocki. – Twoja praca w AZ‑Point jest przynajmniej na tyle elastyczna, że w razie potrzeby możesz pracować z domu. We własnej firmie to ty ustalasz i dyktujesz zasady. A co będzie, jeśli szefowie DFG znów będą oczekiwać, że dasz z siebie wszystko?
Agata przez całe popołudnie zastanawiała się nad słowami męża. Po powrocie do DFG kierowałaby zespołem byłych współpracowników Barskiego i ludzi zatrudnionych w ciągu ostatnich czterech lat. Zapewne znali ją ze słyszenia, jako osobę, której nie udało się wprowadzić zmian i która ostatecznie odeszła z firmy. Czy dziś daliby jej szansę? I czy jej doświadczenie z rozkręcaniem własnej działalności pozwoliłoby jej być równie efektywnym dyrektorem nowego działu w dużej firmie?
Sprawdzanie gruntu
Następnego dnia po konferencji Agata dostała od Kowalskiego zaproszenie na spotkanie podczas lunchu. Myśląc o powrocie do starej firmy, naszły ją wspomnienia i wiele wątpliwości. Przypominała sobie ludzi, z którymi pracowała. „Ciekawe, czy Alina i Janusz są jeszcze w zespole?” – pomyślała. Oboje byli sprytni i takie też były ich wymówki. Alina zawsze potrafiła podać powód, dla którego nowa oferta czy potencjalny klient nie były zbyt dobre dla ich firmy. Janusz zaś nigdy nie był usatysfakcjonowany ostateczną jakością wykonanej usługi. Ale swoje uwagi zawsze zgłaszał na koniec projektu, nigdy w trakcie. Świetnie dogadywali się z Adamem Barskim, który nazywał ich swoimi adwokatami diabła. Jednak Zakrzewska zawsze uważała ich za jego gorliwych popleczników. „Czy uda mi się zyskać poparcie zespołu dla jakiegokolwiek pomysłu, jeśli oni w nim będą” – zastanawiała się.
Kiedy przyszła na umówione spotkanie z Kowalskim, jej były szef czekał na nią przy wejściu do włoskiej restauracji.
– Witaj Agato – powiedział Waldek, zapraszając ją do stolika.
Przed południem ta popularna w Warszawie restauracja była prawie pusta. Na początku Zakrzewska była spięta, choć nie miała nic do stracenia. Wiedziała, jakie są jej oczekiwania i w jakich obszarach nie może odpuścić.
– Zapewne nie wiesz, ale mam dwójkę małych dzieci, które mnie potrzebują, i nie chcę, aby przez cały dzień wychowywała je niania – zaczęła.
– Rozumiem twoją sytuację. Nie jesteś pierwszą kobietą, która przerywa na jakiś czas realizację kariery, by urodzić i wychować dziecko – wpadł jej w słowo Kowalski. – Nasza organizacja jest obecnie bardziej otwarta na takie sytuacje niż pięć lat temu. Dla młodych matek proponujemy elastyczny czas pracy, jak również możliwość pracy w domu. To oznacza rozluźnienie dyscypliny formalnej i zadaniową organizację pracy zespołu.
Zakrzewska była zadowolona. Ustalenie elastycznych godzin pracy już było sukcesem. Wątpiła tylko, czy sama będzie się trzymać tych zasad. Dobrze pamiętała, jak pochłaniała ją realizacja ciekawych projektów. Podczas intensywnych prac czasami trudne lub wręcz niemożliwe było ich przerwanie bez dokończenia konkretnego etapu.
– Poza tym mamy dla ciebie także inną informację – kontynuował Kowalski. – Właśnie finalizujemy umowę kompleksowych usług doradczych z producentem napoju „Speed”.
Agata nie była zaskoczona. Spodziewała się, że wchodząca na giełdę spółka będzie chciała współpracować ze znaną międzynarodową firmą doradczą. „I tu mnie mają” – pomyślała. Ale zanim się odezwała, Kowalski dodał:
– Chcemy, abyś w naszym imieniu dalej z nimi współpracowała. Nie zabraknie ci nowych zadań, tym bardziej że planują ekspansję na nowe rynki. Wiem też, że planują kilka fuzji, więc potrzebować będą nowych rozwiązań internetowych. Przed tobą szerokie pole do popisu. Nie będziesz narzekać na brak pracy i możliwości sprawdzania się.
Agata w duszy cieszyła się na nowe wyzwania. Szybko nudziła się powtarzalnością procesów i zadań. Lubiła być w centrum zdarzeń i mieć wpływ na zmiany. Pochlebiała jej też propozycja Kowalskiego. Nie wiedziała jednak, jak na jej nowe plany zareaguje mąż. Kilka miesięcy temu nie była zadowolona, kiedy Wojtka przedsiębiorstwo budowlane realizowało dużą inwestycję pod Wrocławiem, a on przyjeżdżał do domu raz na dwa tygodnie. Jak teraz wyglądać będzie ich życie rodzinne, gdy ona zaangażuje się w nowe przedsięwzięcia? Przed podjęciem ostatecznej decyzji Agata chciała porozmawiać nie tylko z mężem.
Zmiany mało realne?
Adam Barski nie był zaskoczony jej telefonem.
– Zapraszam na kawę – rzucił do słuchawki.
Spotkali się w modnej kawiarni. Barski, choć dawno przekroczył sześćdziesiątkę, wyglądał znacznie młodziej.
– Adam, dziękuję, że zgodziłeś się ze mną spotkać, bo rozstaliśmy się w nie najlepszej atmosferze.
– Stare dzieje – przerwał jej Barski. – Nie ma do czego wracać, choć wiem,
że to mnie obwiniałaś za to, że nie mogłaś w DFG realizować innych projektów.
Barski powstrzymał ją gestem dłoni od protestowania.
– I po części miałaś rację. Nie przywiązywaliśmy odpowiedniej wagi do twoich pomysłów. Choć nie byłem im do końca przeciwny. Po prostu jako międzynarodowa organizacja byliśmy związani międzynarodowymi umowami, z których nie mogliśmy zrezygnować. To także pewne ograniczenia wynikające z korporacyjnej struktury. Nie mogliśmy być tak elastyczni jak małe firmy. Znam tę sprawę od kuchni i myślę, że jest to problem systemowy i nadal będzie ci ciężko doprowadzać niektóre sprawy do końca zgodnie z własnymi pomysłami. Zasady w korporacjach tak łatwo się nie zmieniają.
– Twoje uwagi są dla mnie cenną informacją. Ale zastanawiam się, czy świeża krew w szeregach menedżerów nie zmieniłaby tej sytuacji? – powiedziała Agata. – W ciągu ostatnich dwóch lat rynek usług bardzo się zmienił. Firmy, które chcą na nim dobrze funkcjonować, nie mogą lekceważyć potencjalnych klientów, nawet jeśli dziś są to małe czy średnie firmy.
Barski słuchał jej, ale myślami był gdzieś daleko. Zakrzewska postanowiła zakończyć z nim rozmowę i dokładnie wszystko przemyśleć.
Zamiast do domu poszła do parku. Jesienne słońce jeszcze mocno przygrzewało. Agata zawsze uważała, że radziłaby sobie lepiej niż Barski. Może powinna wrócić do DFG i pokazać, na co ją stać. Jednak co będzie, jeśli jej się nie uda, a w tym czasie zmusi swoją rodzinę do nowych poświęceń i wyrzeczeń? A co z firmą, którą sama założyła?
Czy Agata Zakrzewska powinna przyjąć propozycję powrotu do DFG Consulting?

