Z problemem, przed którym stanął zarząd firmy Lomax – czy przekazać łańcuch dostaw w ręce jednego operatora, czy podpisać umowy z kilkoma – często borykają się producenci oraz importerzy. Decyzja nie jest łatwa, a każde rozwiązanie ma zarówno plusy, jak i minusy. Mając jednak na uwadze długoletnie doświadczenie własne i mojej firmy oraz naszych klientów, mogę bez wahania stwierdzić, że w przypadku globalnych i złożonych łańcuchów dostaw więcej argumentów przemawia za jednym operatorem logistycznym.
Korzyścią, wynikającą z przekazania całości obsługi logistycznej Lomaksu do jednego operatora, będzie nie tylko pełna kontrola każdego etapu realizacji dostawy, ale również samego produktu bądź komponentów do produkcji. Z punktu widzenia producenta są to kluczowe informacje, konieczne do odpowiedniego zaplanowania produkcji. W przypadku współpracy z kilkoma operatorami logistycznymi ten proces jest trudny do skoordynowania pod względem organizacyjnym i komunikacyjnym. Kiedy globalny łańcuch dostaw leży w rękach jednego dostawcy usługi, takie możliwości zapewniają dedykowane rozwiązania systemowe, które pozwalają połączyć interfejsami systemy klienta i operatora. Dzięki nim na przykład dział logistyki dostarcza partnerom lub innym wewnętrznym departamentom wiarygodnych danych, na podstawie których przedsiębiorstwo może określić dostępność produktów i szczegółowo zaplanować produkcję.
Dzięki kontrolowaniu całego procesu przez jednego operatora Lomax nie będzie musiał troszczyć się o zakłócenia na poszczególnych etapach łańcucha – to zadanie spadnie na firmę logistyczną.
Taka forma współpracy wymaga jednak zaangażowania obu stron. Operatorzy, którzy odpowiadają tylko za pewne elementy łańcucha dostaw i są związani z klientem krótkoterminowymi umowami, nie są zainteresowani ani zmotywowani do inwestowania w nowoczesne rozwiązania informatyczne zarówno z powodów finansowych, jak i krótkiego okresu kontraktu. W przypadku dłuższych umów, minimum trzyletnich, taka inwestycja staje się już uzasadniona. Ważne, aby również zleceniodawca, w opisanym przypadku producent systemów oświetlenia, wykazał chęć współpracy i traktował firmę logistyczną nie tylko jako zwykłego dostawcę usług, ale równorzędnego partnera w biznesie.
Podejmując decyzję o wyborze modelu obsługi logistycznej, zarządzający firmą Lomax muszą wziąć pod uwagę kwestie finansowe. Wiceprezes Janiak pozornie ma rację, twierdząc, że współpracując z kilkoma operatorami, obsługującymi różne części łańcucha dostaw, Lomax może korzystać z najbardziej atrakcyjnych cenowo rozwiązań dostępnych na rynku. Jednak prawdopodobnie nie wziął pod uwagę faktu, że negocjując kontrakt długoterminowy z jednym operatorem, także można uzyskać bardzo atrakcyjne stawki. Istnieją bowiem mechanizmy modyfikacji ceny, które odzwierciedlają zmiany rynkowe, na przykład kalkulator zmiany ceny uzależniony od aktualnych kosztów paliwa, czy mechanizmy typu klauzula kontraktowa, dotycząca rocznej negocjacji stawki. Poza tym przy długoterminowej umowie z jednym partnerem biznesowym można też wynegocjować bardziej korzystne warunki dotyczące płatności, w postaci dłuższych terminów.
Dzięki kontrolowaniu całego procesu przez jednego operatora Lomax nie będzie musiał troszczyć się o zakłócenia na poszczególnych etapach łańcucha. To zadanie spadnie na firmę logistyczną. Do niej będzie należeć błyskawiczna reakcja na wszelkie sytuacje kryzysowe czy pilnowanie newralgicznych dla łańcucha dostaw punktów. Przykładem może być obsługa celna – otrzymanie dokumentów celnych i ich weryfikacja na samym początku łańcucha umożliwia od razu korektę i tym samym pozwala uniknąć ewentualnych dodatkowych kosztów związanych z przestojem w obszarze celnym kraju docelowego. Innym przykładem może być przypadek kongestii, czyli zwiększonego natężenia ruchu w portach morskich – operator działający globalnie, wiedząc o tym fakcie, może zaproponować alternatywne połączenia i tym samym uniknąć opóźnień.
Kolejną kwestią, która daje do ręki Markowi Rewalskiemu silne argumenty stojące za wyborem jednego operatora, jest odpowiedzialność za potencjalne uszkodzenia towarów. Współpraca z kilkoma partnerami utrudnia ustalenie momentu powstania szkody i tym samym przypisanie jej do danego operatora, co w efekcie oznacza realne straty finansowe dla producenta. W przypadku jednego dostawcy odpowiedzialność jest klarowna – w pełni odpowiada on za tego typu przypadki.
Współpraca z wieloma producentami, u których obsługujemy nie tylko lokalne, ale również globalne łańcuchy dostaw, pozwala spojrzeć na dylemat zarządczy Lomaksu całościowo. Uważam, że prezes Marciszewski powinien przychylić się do rekomendacji dyrektora logistyki, bo ten model jest najbardziej optymalny. Cenią go również nasi klienci. Twierdzą, że pozwala im na wiele wewnętrznych optymalizacji. Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom systemowym mogą zarządzać większymi wolumenami przesyłek bez angażowania dodatkowych zasobów ludzkich, bo system IT umożliwia kontrolę i monitoring dostaw. Poza tym mogą razem z partnerem logistycznym na bieżąco analizować łańcuch pod kątem optymalizacji procesów i kosztów, dzięki czemu uzyskują satysfakcjonujące rezultaty.
Przeczytaj pozostałe komentarze: »
Grzegorz Mazurek: o wyborze modelu łańcucha dostaw decydują nakłady
Grzegorz Mazurek PL
Michał Janikowski: systemy oparte na mnogiej liczbie dostawców mają wiele zalet
Michał Janikowski PL
