Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Kompetencje i szkolenia

Przychodzi kandydat do rekrutera… Czym jest rekrutacja oparta na dowodach?

16 lutego 2017 8 min czytania
Dawid Zaraziński
Piotr Prokopowicz
Przychodzi kandydat do rekrutera… Czym jest rekrutacja oparta na dowodach?

Streszczenie: Rekrutacja oparta na dowodach polega na wykorzystywaniu wyników badań naukowych i sprawdzonych metod przy podejmowaniu decyzji rekrutacyjnych. Jest odpowiedzią na zróżnicowanie technik rekrutacyjnych i na powszechne poleganie na intuicji, które często prowadzi do nieoptymalnych wyborów. Tego typu rekrutacja wymaga stosowania rygorystycznych, dobrze udokumentowanych metod, takich jak testy sytuacyjne czy strukturalne wywiady, które zapewniają wyższą trafność w procesie selekcji. Kluczowe jest dokładne zrozumienie profilu stanowiska oraz przygotowanie odpowiednich argumentów, które przekonają pracodawcę o naszej odpowiedniej kandydaturze.

Pokaż więcej

Do największych klątw obszaru rekrutacji należą olbrzymie zróżnicowanie w zakresie jakości wykorzystywanych technik i narzędzi oraz opieranie się wyłącznie na intuicji. Czy odpowiedzią na wyzwania rekrutacyjne jest zarządzanie zasobami ludzkimi bazujące na dowodach? Na nasze pytania odpowiada dr Piotr Prokopowicz, psycholog i socjolog organizacji, trener, doradca i mówca.

Nasz rozmówca jest autorem i redaktorem wielu opracowań, książek i artykułów na temat zarządzania. Doświadczenie praktyczne i akademickie zdobywał po obydwu stronach Atlantyku – w Nowym Jorku, Kopenhadze, Halifax i Krakowie. Realizował projekty doradcze i szkoleniowe dla ponad setki firm, organizacji pozarządowych i publicznych. Jest autorem książki Rekrutacja i selekcja oparta na dowodach, czyli 33 zasady skutecznego naboru pracowników, pierwszego w Polsce opracowania na temat zastosowania wyników badań naukowych w praktyce rozwoju procesów personalnych.

Staram się o pracę w pewnej korporacji. Zależy mi na niej, dlatego lekko się denerwuję przed rozmową rekrutacyjną. Pojawiam się w wyznaczonym miejscu i czasie. Czego mogę się spodziewać?

Wszystkiego. Jedną z największych klątw obszaru rekrutacji – zarówno w Polsce, jak i na świecie – jest olbrzymie zróżnicowanie w zakresie jakości wykorzystywanych technik i narzędzi. Znam menedżerów w międzynarodowych korporacjach, którzy podejmują decyzje personalne na podstawie odpowiedzi kandydata na pytanie o to, jak chciałby umrzeć, lub na temat tego, czy zna powód, dla którego pokrywy studzienek kanalizacyjnych są okrągłe.

Z drugiej strony istnieją firmy, w których świadomie wykorzystywane są baterie testów sytuacyjnych, solidnie przygotowane wywiady ustrukturyzowane oraz testy zdolności poznawczych. Niestety, nie ma tutaj zasady, dlatego moja rada jest zawsze jedna: dowiedz się dokładnie, jaki jest profil stanowiska, o które się starasz, zastanów się nad argumentami przekonującymi, że to ty jesteś idealny do tej pracy i – nade wszystko – mów prawdę.

Udane rekrutacje to ogromny sukces dla działów HR. Pracownik o wysokim potencjale, spełniający oczekiwania stanowi bowiem dla firmy ogromną wartość. Jak jednak go znaleźć? »

W swojej książce stwierdza pan, że stosowanie rygorystycznych metod rekrutacji i selekcji oraz opieranie decyzji personalnych na solidnych badaniach naukowych prowadzi do zwiększenia efektywności organizacji. Brzmi jak oczywistość i wydaje się, że rekruterzy są tej prawdy świadomi. Działają przecież według przemyślanych metod, stosują różnego rodzaju techniki – próbują znaleźć odpowiednie osoby na odpowiednie miejsca. A jednak przekonuje pan, że praktyka rekrutacyjna w firmach nie zawsze idzie w parze z naukowym podejściem. Skąd ta rozbieżność?

Jest za to odpowiedzialnych wiele czynników. Pracownicy działów personalnych i menedżerowie bardzo często nieadekwatnie rozumieją to, jakie metody się sprawdzają w rekrutacji, a jakie nie. Błędnie zakładają na przykład, że lata doświadczenia lub nieustrukturyzowana rozmowa kwalifikacyjna pozwolą im lepiej ocenić przydatność kandydata niż test zdolności poznawczych lub test uczciwości. To naturalne, rekruterzy są tylko ludźmi i nie mogą być na bieżąco ze wszystkimi wynikami badań. Oznacza to jednak, że podejmując decyzje dotyczące wyboru narzędzi, zdani są na swoją intuicję oraz na ofertę rynku – ze wszystkimi ograniczeniami tego stanu rzeczy. Są trochę jak lekarze niemający czasu na doszkalanie się, pozostawieni na pastwę przedstawicieli naukowych firm farmaceutycznych. Niestety, w takiej sytuacji bardzo często wybierają narzędzia efektowne, niekoniecznie efektywne.

Środowisko naukowe też ma tutaj sobie sporo do zarzucenia. Badając skuteczność narzędzi rekrutacyjnych, naukowcy nie biorą odpowiedzialności za popularyzację wyników swoich badań albo robią to w sposób, który nie daje szansy odbiorcy na wykorzystanie ich w praktyce. Sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana, bo nawet jeśli badacz dotrze ze swoimi wynikami do świadomego i krytycznie myślącego rekrutera, tej świadomości i krytycznego myślenia może brakować menedżerowi, który podejmuje ostateczną decyzję, bardzo często na podstawie swojego przeczucia. Wiemy skądinąd, również z badań, że takie włączenie menedżera w decyzję rekrutacyjną zmniejsza trafność całego procesu.

Czas oprzeć procesy rekrutacyjne na dowodach #EBHRM

Przekonuje pan także, że rekruterzy nie powinni wymagać od kandydatów CV i listów motywacyjnych. Dlaczego?

Tak, jak wspomniałem, rekruterzy wykorzystują obecnie bardzo dużo różnorodnych narzędzi rekrutacyjnych, od analizy CV i listu motywacyjnego zaczynając, przez wywiady, referencje i tradycyjne testy psychometryczne, aż po ośrodki oceny, gry rekrutacyjne czy analizę profili w mediach społecznościowych. Techniki te przewidują efektywność pracowników na bardzo zróżnicowanym poziomie, w zależności od stanowiska i organizacji, i dość trudno tutaj o uniwersalne prawdy.

Wiemy, że testy zdolności poznawczych są jedną z najlepszych metod przewidywania efektywności kandydata, bez względu na miejsce w hierarchii czy profil stanowiska, ale już w przypadku cech osobowości bardzo dużo zależy od analizy konkretnego miejsca pracy (wyjątkiem jest tutaj sumienność, przydająca się wszędzie).

Rzeczywiście, prowadzę osobistą vendettę przeciwko CV, choć oczywiście nie dlatego, że uważam, że nie powinniśmy znać szczegółów na temat doświadczenia kandydata. Powody są inne. Po pierwsze, CV prawie nigdy nie są wystandaryzowane, zawierają mnóstwo zbędnych informacji, brakuje im danych istotnych, co utrudnia porównanie doświadczenia czy kompetencji między kandydatami. Znaczenie lepszym rozwiązaniem są kwestionariusze aplikacyjne, w których zarówno format, jak i treść kontrolowana jest przez pracodawcę i dostosowana do stanowiska. Po drugie, czytanie CV przed wywiadem – co wielu rekruterów uważa wręcz swój obowiązek – zniekształca proces oceny kandydata i obniża trafność procesu. Zamiast tego osoba prowadząca wywiad powinna podejść do rozmowy bez pozyskiwania dodatkowej wiedzy na temat kandydata, a screening powinien być przeprowadzony wcześniej na podstawie wystandaryzowanej oceny CV lub kwestionariusza aplikacyjnego przez innego pracownika organizacji.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Przyjaźnie prowadzona rekrutacja przekłada się na działalność biznesową »

Firmy tracą klientów przez nieprzyjazną rekrutację 

Weronika Podhorecka PL, Joanna Malinowska-Parzydło PL

Profesjonalnie i przyjaźnie prowadzona rekrutacja przekłada się na działalność biznesową i wyniki sprzedażowe przedsiębiorstwa. 

Jednym z elementów stosowanych podczas rekrutacji są też tzw. zagadki rekrutacyjne. Badania wskazują jednak, że wbrew pozorom nie pozwalają one przewidzieć efektywności potencjalnego pracownika na danym stanowisku. Skąd więc popularność tych metod?

Laszlo Bock, do niedawna wiceprezes Google ds. relacji pracowniczych, zwykł twierdzić, że w zadawaniu zagadek rekrutacyjnych chodzi o to, żeby rekruter poczuł się mądrzejszy od kandydata. Ja nie byłbym aż tak cyniczny. Jestem przekonany, że powód jest bardziej banalny – zagadki rekrutacyjne, przez swoją wieloznaczność, sprawiają wrażenie trafnych w przewidywaniu przyszłej efektywności pracownika. Jeśli wiem, co zrobić w hipotetycznej sytuacji, w której ktoś zmniejszył mnie do wielkości dziesięciogroszówki i wrzucił do blendera, to znaczy, że potrafię myśleć kreatywnie, prawda? Niestety, jak wskazują badania przeprowadzone chociażby przez Google, to założenie jest po prostu błędne. Istnieją znacznie prostsze metody dotarcia do tego, jak ktoś jest twórczy, inteligentny czy sumienny, wykorzystywanie barwnych, choć nieskutecznych zagadek rekrutacyjnych może okazać się bardzo kosztowne dla organizacji.

Czy w tym kontekście alternatywą jest Evidence‑Based Human Resource Management? Czym właściwie jest? Jakie założenia leżą u jego podstaw?

EBHRM, tak jak definiujemy go w Center for Evidence Based Management, to zestaw procedur, narzędzi i praktyk mających na celu zwiększenie roli najlepszych dostępnych dowodów w zarządzaniu zasobami ludzkimi. Źródłem dowodów mogą być nie tylko badania naukowe – choć to oczywiście główne źródło wiedzy – ale również dane organizacyjne czy ekspertyza menedżerów. Kluczowe w tym procesie jest jednak to, aby organizacje i menedżerowie odpowiedzialni za zarządzanie zasobami ludzkimi potrafili rozwinąć u siebie kompetencje takie jak myślenie krytyczne, wyszukiwanie danych, ocena jakości dowodów, wdrożenie oraz ewaluacja decyzji opartych na dowodach. To nie jest łatwe zadanie, dlatego ludzie tacy jak ja, dla których popularyzacja EBHRM jest życiową misją, pracują z organizacjami i menedżerami, aby pokazać im, jak w stosunkowo prosty i szybki sposób organizacja może zacząć wykorzystywać najlepsze dostępne dowody w swoich procesach personalnych, w tym w rekrutacji i selekcji.

Wiemy już, co nie działa, wiemy też, w którą stronę warto się zwrócić. Gdyby miał dziś poradzić pan działom HR, jak skutecznie selekcjonować i rekrutować ludzi – jak brzmiałaby pana rada?

Gdybym miał zaoferować radę sprowadzającą się do jednego słowa, brzmiałaby ona: standaryzuj. Wszystko: testy wiedzy, rozmowy telefoniczne, wywiady rekrutacyjne, próbki pracy, ocenę CV. Ta prosta zasada, żeby wszyscy kandydaci otrzymywali to samo doświadczenie rekrutacyjne, z tymi samymi pytaniami, testami i zadaniami, ocenianymi według tego samego, zobiektywizowanego klucza, jest w stanie zwielokrotnić trafność naszych decyzji personalnych.

Interesujesz się tematyką HR? Dołącz do Klubu HR!

HR 2017. Kto zwycięży w walce o pracownika?

HR 2017. Kto zwycięży w walce o pracownika?

To wyjątkowa społeczność liderów HR, którzy chcą pełnić strategiczne funkcje w swoich organizacjach. Aktywizujemy przedstawicieli działów personalnych, uzupełniamy i doskonalimy ich kompetencje biznesowe oraz tworzymy przestrzeń do wartościowego networkingu.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Księgowość jako źródło przewagi konkurencyjnej. Dlaczego firmy nie wykorzystują wiedzy, którą już posiadają?

Firmy nie przegrywają przez brak danych — przegrywają, bo ignorują wiedzę, którą już mają. W fakturach, kosztach i korektach od lat zapisuje się prawdziwa historia firmy. Czy księgowość może stać się Twoją przewagą konkurencyjną?

Cyfrowe rozczarowanie. Dlaczego w wielu firmach automatyzacja nie przynosi efektów? 

Wdrażasz nowe narzędzia, ale nie widzisz efektów? Problem rzadko leży w technologii. Automatyzacja niespójnych i nieuporządkowanych procesów sprawia jedynie, że błędy pojawiają się szybciej. Przeczytaj, dlaczego technologia nie naprawi firmy za Ciebie i jak mądrze przygotować się do wdrożenia rozwiązań AI, by przyniosły realne korzyści.

Ciemna strona AI: Treści dla dorosłych i ryzyko dla firm

Nowe badanie naukowe ujawnia, że szeroka dostępność treści dla dorosłych generowanych przez sztuczną inteligencję mogła doprowadzić do gwałtownego wzrostu przestępczości na tle seksualnym. Analiza szczegółowych danych o przestępczości, opublikowanych przez japońską Narodową Agencję Policji, wykazała, że w okresach szczytowego zaangażowania w materiały oznaczone jako wygenerowane przez AI i przeznaczone wyłącznie dla dorosłych, odnotowano statystycznie istotny wzrost liczby gwałtów. Może to wskazywać na nadciągające ryzyko wizerunkowe i prawne dla firm dostarczających narzędzia oraz platformy dla tego typu treści.

Premium
Gdy firma rośnie, a zysk znika

laczego szybko rozwijająca się firma nagle traci marże, chociaż przychody notują historyczne rekordy? Przekonaj się, na czym polega problem „ziemi niczyjej” w ewolucji biznesu i sprawdź, dlaczego wdrożenie sztucznej inteligencji w nieuporządkowanej architektonicznie organizacji jest prostym przepisem na skalowanie chaosu.

Premium
Skalowanie AI dzięki adaptacyjnemu ładowi zarządczemu

Zastosowanie sztucznej inteligencji na szeroką skalę diametralnie zwiększa ryzyka biznesowe i wizerunkowe. Poznaj koncepcję adaptacyjnego ładu zarządczego – innowacyjnego podejścia, które wbudowuje mechanizmy kontroli bezpośrednio w procesy i struktury operacyjne firmy, chroniąc przed niewidocznymi, kaskadowymi błędami modeli uczących się.

Premium
Twórz wartość z generatywnej AI w skali całej organizacji

Jak skutecznie wdrażać generatywną sztuczną inteligencję w całej organizacji, unikając organizacyjnych silosów? Zobacz, dlaczego tradycyjne struktury decyzyjne zawodzą przy GenAI i dowiedz się, w jaki sposób innowacyjny twór zwany „kręgosłupem AI” pozwala łączyć kompetencje biznesowe oraz technologiczne, przynosząc firmom wymierny zwrot z inwestycji.

Premium
Strategia w cieniu AI. Gdy sprawy pilne wypierają ważne

AI zmienia sposób, w jaki firmy tworzą kampanie, analizują dane i docierają do klientów. Jednak największym ryzykiem nie jest brak wdrożenia nowych technologii, lecz wykorzystanie ich w sposób, który zwiększa produktywność kosztem przewagi konkurencyjnej. Liderzy muszą odpowiedzieć na pytanie: jak skalować działania marketingowe, nie tracąc tego, co czyni markę wyjątkową?

Premium
Jak liderzy uwalniają innowacyjność na pierwszej linii

Najlepsze innowacje ratujące jakość i efektywność często rodzą się na operacyjnej pierwszej linii. Sprawdź, dlaczego to średni szczebel zarządzania jest kluczem do ich uwolnienia.

Premium
Jak GenAI może – a jak nie może – pomóc w zarządzaniu wiedzą o klientach

Generatywna sztuczna inteligencja rewelacyjnie analizuje informacje o konsumentach, ale nie naprawi kultury Twojej firmy. Gdzie kończą się możliwości technologii?

Premium
Co prezesi muszą wiedzieć o suwerennej AI

Globalna skala AI zderza się z lokalnymi regulacjami prawnymi. Dlaczego strategia „suwerennej sztucznej inteligencji” to pilne zadanie dla prezesów, a nie tylko dla działu IT?

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!