Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Kompetencje przywódcze

Pokorni przywódcy dla wyjątkowych zespołów

24 stycznia 2019 13 min czytania
Zdjęcie Amy C. Edmondson - Profesor przywództwa i zarządzania w Harvard Business School
Amy C. Edmondson
Frieda Klotz
Pokorni przywódcy dla wyjątkowych zespołów

Streszczenie: Współczesne organizacje coraz częściej tworzą zespoły, które przełamują granice odległości, specjalizacji i hierarchii. Takie zespoły wymagają od liderów nowych umiejętności, które należy świadomie rozwijać. Postęp technologiczny umożliwił łączenie sił ludzi z różnych branż, co jest szczególnie widoczne w projektach innowacyjnych. Jednak takie inicjatywy niosą ze sobą trudności wynikające z różnic komunikacyjnych, kulturowych i branżowych. Amy Edmondson podkreśla, że menedżerowie często nie potrafią w pełni wykorzystać potencjału tych wielowymiarowych współpracy. Twierdzi, że należy się nauczyć radzenia sobie z wyzwaniami współczesnego przywództwa, ponieważ pojęcie „zespołu” zacznie ustępować miejsca bardziej dynamicznej koncepcji „budowania relacji zespołowych” (teaming), związanej z rosnącą liczbą płynnych zadań wymagających zaangażowania specjalistów z różnych obszarów.

Pokaż więcej

Menedżerowie coraz częściej pracują w zespołach, które przekraczają takie bariery, jak: odległość, specjalizacja czy hierarchia. Przywództwo w tego rodzaju środowisku wymaga umiejętności, które trzeba świadomie rozwijać.

Za sprawą technologii biznes stał się – jak nigdy dotąd – uzależniony od współdziałania w globalnej sieci powiązań. Dzięki szalonemu postępowi w informatyce organizacje mogą łączyć siły, organizując współpracę osób pochodzących z różnych stron, branż czy zawodów. Jest to szczególnie aktualne w przypadku projektów innowacyjnych, w których w grę zaangażowani są eksperci z bardzo różnych obszarów specjalizacji.

Jest w tym jednak pewien szkopuł: tego rodzaju projekty są obarczone immanentnymi trudnościami. Ich źródło tkwi w różnicach stylu komunikowania się, w odmiennościach kulturowych czy w rozbieżnościach norm branżowych.

Amy Edmondson twierdzi, że wielu menedżerów nie umie docenić i w pełni wykorzystać wartości tych wielowymiarowych sposobów współdziałania. Amy Edmondson jest profesorem przywództwa i zarządzania w Harvard Business School. Jest też – obok Jeana‑Françoisa Harveya – współautorką książki Extreme Teaming: Lessons in Complex, Cross‑Sector Leadership. Zdaniem Amy Edmondson, należy koniecznie nauczyć się, jak radzić sobie z tymi nowymi wyzwaniami, bowiem proste pojęcie „zespołu” (team) zostanie zastąpione przez semantycznie bardziej czynną formę „budowania relacji zespołowych” (teaming). Stanie się tak ze względu na rosnącą liczbę płynnych, tymczasowych zadań, które wymagają jednoczesnego zaangażowania specjalistów z wielu obszarów.

Redakcja MIT Sloan poprosiła Amy Edmondson o rozmowę na temat tych złożonych form współpracy oraz umiejętności, potrzebnych, by nimi zarządzać. Wywiad poprowadziła Frieda Klotz.

Czy może pani zdefiniować pojęcie „budowania superefektywnych relacji zespołowych”?

Zespół to zamknięta organizacyjnie grupa ludzi odpowiedzialnych za wynik wspólnie wykonywanej pracy. Ale dziś organizacje potrafią pracować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w skomplikowanym systemie zmianowym, żonglując zadaniami i potrzebami. W efekcie coraz więcej zakładów pracy potrzebuje do współpracy osób z zewnątrz, które nie mieszczą się w szufladce standardowej definicji zespołu.

Od jakiegoś czasu stosuję pojęcie „budowania relacji zespołowych”, żeby móc zawrzeć w nim też to, że obecnie wiele osób, współpracując, przekracza granice różnych specjalizacji i nie może się cieszyć luksusem pracy w stabilnej strukturze zespołu. Bardzo często o tych nowych granicach przesądzają po prostu odległości, ale jest też wiele innych uwarunkowań, takich jak wiedza specjalistyczna, miejsce w hierarchii czy status.

„Superefektywne relacje zespołowe” to termin, który wymyśliliśmy razem z moim współautorem Jeanem‑François Harveyem, wykładowcą w HEC Montréal. Chodzi o budowanie relacji zespołowych, które wykraczają poza granicę firmy, a niekiedy nawet branży, ponieważ wiele wyzwań związanych z innowacjami wymaga zaangażowania ludzi z innych organizacji.

Zainteresowałam się tą formą budowania relacji zespołowych, ponieważ tak naprawdę jestem psychologiem społecznym. A z wykształcenia – specjalistką w dziedzinie psychologii społecznej i zachowań organizacyjnych. Kiedy myślę o ludziach i dynamice związków, jakie ich spajają, a także o nowych możliwościach budowania relacji między różnymi sektorami, mówię sobie: „No nieźle, to nie będzie łatwe. Będą potrzebne nowe umiejętności, nowe podejścia i nowy sposób myślenia”.

Dlaczego budowanie superefektywnych relacji zespołowych dotyczy większości powstających zespołów?

Oprócz tego, że funkcjonujemy w coraz bardziej zglobalizowanych zakładach pracy, istnieje przekonanie, że w rozwiązywaniu problemów nie zawsze będziemy mogli polegać na własnych zasobach. Czasami, żeby coś zrobić dobrze, lepiej stworzyć zespół z pracownikami innej organizacji.

Może to być na przykład szpital, który podjął współpracę z firmą informatyczną w celu zbudowania nowego systemu do monitorowania zdrowia pacjentów – szpital nie zatrudnia tych wszystkich specjalistów, jedynie z nimi współpracuje. To jest bardzo sensowne rozwiązanie. Jednocześnie ludzie w takim zespole potrzebują trochę czasu, żeby się poznać i wzajemnie nauczyć języków profesjonalnych, jakimi się posługują. Czasami jednak nie ma na to czasu, ponieważ ludzie bezustannie się zmieniają, dochodząc do grupy lub z niej odchodząc.

W książce wspomina pani, że eksperci są coraz bardziej wyspecjalizowani. Być może to odgrywa jakąś rolę w budowaniu superefektywnych relacji zespołowych?

Tak, to bardzo istotny element. Wraz z eksplozją wiedzy stajemy się coraz bardziej wyspecjalizowani, co również oznacza zamknięcie w coraz węższych dyscyplinach wiedzy. Większości problemów innowacyjnych, o jakich mówimy w naszej książce wymaga zaangażowania ludzi o różnych profesji. To bywa trudne, gdyż będąc ekspertami w różnych dziedzinach, nie zawsze rozumiemy się nawzajem, nawet nie zawsze akceptujemy odmienne punkty widzenia.

Czy mogłaby pani podać przykład budowania superefektywnych relacji zespołowych w praktyce?

W 2010 roku w Chile udało się wydobyć na powierzchnię 33 osoby uwięzione pod ziemią. Przy okazji tej operacji doszło do trwającej 69 dni współpracy osób reprezentujących różne sektory. Oprócz górników byli też eksperci z innych branż, a także specjaliści wojskowi i przedstawiciele instytucji rządowych. O wsparcie poproszono nawet pracowników NASA. Firma spedycyjna UPS zaoferowała pomoc logistyczną w postaci przetransportowania drogą powietrzną specjalnego wyposażenia. Wiele grup stworzyło tam zespół, co odbyło się – jak łatwo sobie wyobrazić – w warunkach dużej presji związanej z sytuacja kryzysową.

Niektórzy twierdzą, że właśnie ten fakt usprawnił współdziałanie. Być może jest to prawda, ale nie raz widzieliśmy sytuacje kryzysowe, w których ludzie nie potrafili ze sobą aż tak dobrze się dogadywać. To, co się udało osiągnąć w Chile, przypisywałabym raczej zasługom przywództwa. Przywództwa na wielu poziomach: pod ziemią w kopalni, na szczeblu rządowym, na poziomie zespołu ratowniczego. Był to bez wątpienia projekt innowacyjny, i to w pełnym tego słowa znaczeniu. Na początku nikt nie wiedział, jak ten problem rozwiązać. Dzięki zbudowaniu relacji zespołowych, które przekroczyły granice narodowe i te wyznaczone przez wiedzę specjalistyczną, grupa wspólnie znalazła nowatorskie rozwiązanie.

Jakich umiejętności potrzeba, żeby móc pracować w taki sposób? Czy są to głównie umiejętności komunikacyjne?

Umiejętności komunikacyjne, w tym empatia i ciekawość, są niezwykle istotne. To, że liderzy potrafią wyartykułować swoje myśli lub słuchać, jest bardzo ważne, ale to jeszcze za mało. Liderzy muszą też być bardzo świadomi siebie, żeby przypominać sobie o tym, czego im brakuje, ponieważ wszystkim się zazwyczaj wydaje, że postrzegamy „prawdziwą” rzeczywistość albo że nasze spojrzenie jest wiernym odzwierciedleniem rzeczywistości.

Potrzeba więc trochę pokory?

Tak. Ciekawość, empatia i pokora to te trzy cechy, do których często wracam. Oczywiście, nie chodzi mi o fałszywą skromność, tylko o autentyczną pokorę, która ujawnia się w zwykłych codziennych sytuacjach. „Nigdy wcześniej nie byliśmy w takim położeniu, więc wiem, że nie wiem wszystkiego. Muszę sobie o tym od czasu do czasu przypominać, żeby sobie w pełni zdać z tego sprawę”.

Jaką rolę w tym wszystkim odgrywa technologia?

Budowanie superefektywnych relacji zespołowych nie byłoby możliwe bez udziału technologii. Proszę sobie wyobrazić sytuację, że dostrzegamy potrzebę współpracy z kimś, kto pracuje w innej organizacji lub w innym miejscu na świecie, ale nie mamy dostępu do technologii informatycznych. Bez technologii, która to ułatwia, po prostu nie bylibyśmy w stanie podjąć takiej współpracy. Technologia jest często niedoskonała i może frustrować, ale jest niezbędna, i to od niej zaczyna się gra.

W książce pisze pani, że zespoły są tworzone par excellence w celu tworzenia innowacji. Jakie innowacje mogą powstać dzięki budowaniu superefektywnych relacji zespołowych?

Większość projektów innowacyjnych można przeprowadzić w czterech ścianach własnej organizacji. Ale na przykład w przypadku projektów, do realizacji których potrzebne są zgody czy licencje rządowe, organizacja musi współpracować z ratuszem. Oczywiście nie oznacza to zatrudniania ludzi z ratusza. Projekty, które z natury wymagają współpracy wielosektorowej, rodzą dodatkowe wyzwania, na przykład konflikty kulturowe czy potrzebę pracy w innych przedziałach czasowych.

Jakie branże w szczególności nadają się do tego rodzaju pracy zespołowej?

Poświęciłam dużo czasu na badanie funkcjonowania służby zdrowia. Wyzwania, z jakimi musi się ona mierzyć, są ogromne. Na naszych oczach dokonuje się fundamentalna zmiana w sposobie finansowania usług medycznych z modelu „płacę za usługę” na model „płacę za wartość”. To oznacza koncentrowanie się na zdrowiu, a nie na opiece nad chorymi – którymi, oczywiście, personel medyczny nadal będzie się zajmował.

Zmiana ta wymaga od lekarzy, by zastanowili się nad tym, co zrobić, by pomóc ludziom zachować zdrowie. Czyli nad tym, co dotychczas pozostawało poza głównym obrębem ich zainteresowań. W przyszłości zwiększone świadczenia medyczne wcale nie będą się przekładały na wyższe zarobki. Natomiast kluczowe dla sukcesu placówki służby zdrowia będzie znalezienie sposobu na dostarczenie danej grupie ludzi wartości w postaci zdrowia.

W wielu przypadkach będzie to się wiązało z potrzebą nawiązywania przez pracowników służby zdrowia relacji zespołowych z podmiotami społecznymi. Może to być podejmowanie współpracy partnerskiej z organizacjami działającymi na rzecz danej społeczności, ze szkołami czy firmami, żeby promować kulturę zdrowego stylu życia.

Każda branża, która musi stawić czoła wielkim trendom wpływającym na jej funkcjonowanie, to branża gotowa na nowe myślenie i tego rodzaju międzysektorową współpracę.

Pisze pani, że „większość menedżerów nie jest właściwie przygotowana, by móc skutecznie prowadzić budowanie superefektywnych relacji zespołowych. Co mogą zrobić, żeby poprawić swoje wyniki?

Kiedy mówię, że menedżerowie są niewłaściwie przygotowani, mam na myśli to, że **większość menedżerów została przeszkolona pod kątem myślenia w kategoriach realizacji celów, zadań i wyników w świecie, który jest przewidywalny.**Wiadomo jednak, że świat wygląda inaczej – a mimo to, szkoląc menedżerów, rozwija się głównie umiejętności przydatne w kontekście ustalonych, zrozumiałych zadań i w miarę przewidywalnych wyników.

Wszyscy możemy nauczyć się ciekawości, empatii, pokory, a także zainteresowania cudzym punktem widzenia. Ale te cechy nie są dane – trzeba je świadomie rozwijać. Trzeba systematycznie przypominać sobie o tym, że „nie znamy wszystkich odpowiedzi” albo że „kierowanie zawsze polega na formułowaniu rozsądnych hipotez na podstawie tego, co w danej chwili wiemy”. Z tego punktu widzenia kierowanie bardziej przypomina naukę, ponieważ w nauce wszystkie działania można postrzegać jako sprawdzanie hipotezy i jako sposobność do gromadzenia danych. Postępując w taki sposób, zdołamy zweryfikować, co się faktycznie sprawdza, a co następnym razem musimy zrobić inaczej.

Czy to znaczy, że powinniśmy rezygnować z zarządzania odgórnego?

Sądzę, że tak. W większości przypadków przekonanie, że będąc menedżerem, jesteśmy powołani do tego, by w pełni ocenić podwładnego, nie ma już sensu. Podwładni przecież widzą rzeczy, które menedżerom umykają, ale sami z kolei nie dostrzegają tego, co jest oczywiste dla menedżerów, więc relacje obu grup powinny się raczej opierać na rozmowie. Menedżerowie powinni zachowywać się bardziej jak trenerzy. Często ich perspektywa jest odrobinę lepsza, ponieważ zajmują stanowisko, które im na to pozwala, ale przecież nie wiedzą wszystkiego. Menedżerowie w znakomitej większości powinni porzucić przekonanie, że są szefami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu albo osobami, które w relacji z podwładnymi niemal na pewno mają rację.

To bardzo ciekawe spojrzenie. Jestem przekonana, że dla niektórych menedżerów może to być bardzo trudne do zaakceptowania.

Owszem. Ale mimo to wszyscy musimy stać się trenerami, osobami wyznaczającymi kierunek działania – zachowując w tym wszystkim jednak otwartość na różne rozwiązania.

Większość menedżerów została przeszkolona pod kątem myślenia w kategoriach realizacji celów, zadań i wyników w świecie, który jest przewidywalny. Wszyscy możemy nauczyć się ciekawości, empatii, pokory, a także zainteresowania cudzym punktem widzenia. Ale te cechy nie są dane – trzeba je świadomie rozwijać.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Zarządzanie w cieniu EU AI Act. Dlaczego polskie innowacje uciekają z Europy (i jak to zatrzymać)

Adopcja AI w Polsce rośnie szybciej niż w wielu dojrzałych gospodarkach. Problem w tym, że wraz z nią rośnie koszt regulacji, niedobór kompetencji „tam, gdzie trzeba” i ryzyko ucieczki najbardziej obiecujących firm za granicę.

Czego odpowiedzialna sztuczna inteligencja wymaga od ludzkich ekspertów

Rozwój odpowiedzialnej sztucznej inteligencji (RAI) rodzi fundamentalne pytanie: czy zaawansowane algorytmy mogą ostatecznie wyeliminować potrzebę ludzkiego nadzoru? Międzynarodowy panel ekspertów MIT Sloan Management Review oraz BCG jednoznacznie dowodzi, że jest wręcz przeciwnie. Odkryj, dlaczego ludzki osąd pozostaje fundamentem zrównoważonego wdrażania innowacji oraz jak organizacje powinny inwestować w kompetencje swoich zespołów, aby w dobie powszechnej automatyzacji nie utracić instytucjonalnej kontroli nad własną przyszłością i bezpieczeństwem biznesu.

Sztuczna inteligencja w polskich firmach: Jak agenci i roboty zmieniają biznes?

Sztuczna inteligencja i automatyzacja redefiniują polski rynek pracy. Według najnowszego raportu McKinsey, do 2030 roku synergia ludzi, cyfrowych agentów i robotów może wygenerować dla naszej gospodarki nawet 105 miliardów dolarów dodatkowej wartości. Dowiedz się, jak skutecznie zintegrować nowe technologie z kapitałem ludzkim, aby zbudować trwałą przewagę konkurencyjną w dobie cyfrowej transformacji.

Multimedia
Dlaczego sen lidera to strategiczna inwestycja w efektywność

Zarywanie nocy w imię lepszych wyników to biologiczna pułapka. Dowiedz się, dlaczego niewyspany lider podejmuje impulsywne decyzje , jak codzienne używki rujnują architekturę wypoczynku i w jaki sposób świadome zarządzanie rytmem dobowym przekłada się na realne sukcesy Twojego biznesu.

Multimedia
Sykofancja i psychoza AI. Czym grozi uczłowieczanie maszyn?

Czy uczłowieczanie sztucznej inteligencji to prosta droga do dehumanizacji nas samych? W najnowszym odcinku podcastu „Limity AI” Iwo Zmyślony i Izabela Lipińska biorą pod lupę zjawisko antropomorfizacji maszyn. Dowiedz się, czym jest sykofancja modeli językowych, dlaczego algorytmy potrafią nas psychicznie uzależniać oraz jak unikać niebezpiecznych pułapek w relacjach z technologią.

Dlaczego wchodzenie w nieznane ma znaczenie w długim życiu zawodowym

Długie życie zawodowe nie wymaga wyłącznie odporności i produktywności. Wymaga także gotowości do wchodzenia w nieznane, które odnawia sposób myślenia, działania i postrzegania siebie.

cyberodporność Iluzja cyberodporności. Jak AI weryfikuje podejście do ochrony danych

90% zarządów wierzy, że odzyska dane po cyberataku. Tylko 28% naprawdę to potrafi. Dlaczego firmy żyją w iluzji cyberodporności — i jak AI oraz nowe regulacje brutalnie to weryfikują?

Miliardowa wartość, zwinność startupu. Fenomen modelu Argenx

Jak zbudować organizację wartą 40 miliardów dolarów, zatrudniając niespełna 2000 osób?. Karen Massey, CEO Argenx, zdradza, dlaczego tradycyjna hierarchia i biurokracja dławią innowacyjność. Poznaj sekrety zarządzania opartego na radykalnym zaufaniu, interdyscyplinarnych zespołach i odrzuceniu sztywnych budżetów na rzecz elastycznego planowania.

Premium
Zbuduj most międzypokoleniowy w zarządzie

Różnice pokoleniowe w zarządach mogą być źródłem napięć, ale też przewagi konkurencyjnej. Firmy, które skutecznie łączą doświadczenie starszych liderów z perspektywą młodszych pokoleń, podejmują trafniejsze decyzje i szybciej adaptują się do zmian.

Premium
Od wartości do działania. DROGA mBanku

Historia powstania mBanku to nie tylko opowieść o przełomowej innowacji technologicznej, która zmieniła rynek finansowy, lecz przede wszystkim studium świadomego przywództwa. Sławomir Lachowski, twórca mBanku, zdradza, w jaki sposób wartości stały się fundamentem trwałego sukcesu jego organizacji i dlaczego akronim DROGA okazał się kluczem do zaangażowania zespołu. Poznaj kulisy budowy lidera bankowości internetowej i dowiedz się, jak w praktyce wdrożyć zarządzanie przez wartości.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!