Reklama
OFERTA SPECJALNA na NAJWYŻSZY pakiet subskrypcji! Wersję Platinum - OFERTA LIMITOWANA
Etyka w biznesie
Polska flaga

Nauka na własnych błędach jest trudniejsza, niż ci się wydaje

26 stycznia 2024 12 min czytania
Zdjęcie Joanna Koprowska - Redaktorka „ICAN Management Review” oraz „MIT Sloan Management Review Polska”
Joanna Koprowska
Nauka na własnych błędach jest trudniejsza, niż ci się wydaje

Streszczenie: Nauka na własnych błędach jest trudniejsza, niż się wydaje. Choć porażki są nieodłącznym elementem rozwoju, wielu liderów ma trudności z ich akceptacją i wyciąganiem wniosków. Często przyczyną jest efekt potwierdzenia – naturalna skłonność do szukania informacji, które utwierdzają nas w przekonaniu, że mamy rację, ignorując sygnały przeciwne. Dodatkowo, nasz mózg dąży do szybkich i efektywnych rozwiązań, co może prowadzić do powierzchownej analizy sytuacji i pomijania głębszej refleksji. Aby skutecznie uczyć się na błędach, niezbędna jest samoświadomość, gotowość do krytycznej analizy własnych działań oraz stworzenie kultury, w której porażki traktowane są jako cenne źródło nauki. MIT Sloan Management Review Polska

Pokaż więcej

Z natury jesteśmy zakładnikami wielu ograniczeń, które powstrzymują nas od nauki na własnych błędach, dostrzegania swoich potknięć i zapobiegania sromotnym porażkom. Na szczęście możesz się przed nimi bronić, dzięki czemu nie dopuścisz, by jakakolwiek porażka poszła na marne.

Każdy lider wie, że porażka jest ważnym i koniecznym etapem na drodze do sukcesu. Każdemu z łatwością przychodzi przytaczanie przykładów cudzych niepowodzeń, jak np. tysiące nieudanych prób Jamesa Dysona, wielokrotne próby Jacka Ma, twórcy Alibaby, by dostać się na Harvard, błędy inwestycyjne Raya Dalio, które doprowadziły jego fundusz hedgingowy Bridgewater Associates do bankructwa. Ale prawie nikt nie mówi otwarcie o swoich własnych porażkach i w wielu przypadkach, ludzie zachowują się tak, jak gdyby nie potrafili sobie przypomnieć żadnej z nich.

Czy pamiętasz swój największy błąd?

Podczas rozmów z wieloma liderami, słyszałam o tym, jak to w ich firmach toleruje się, a niekiedy wręcz celebruje porażki, bo to naturalny element rozwoju. Gdy zaczynałam drążyć temat, pytając o szczegóły, prosząc o wymienienie choćby jednej, tej najbardziej sromotnej porażki, zazwyczaj po drugiej stronie zapadała cisza. Czasami krótsza, czasami dłuższa, ale nie spotkałam się z natychmiastową odpowiedzią nigdy. Co więcej, zdarzało się, że mój rozmówca obiecał, że wróci do mnie z konkretami, bo musi się zastanowić. W większości wypadków nie wracał.

Jeden z bohaterów mojego tekstu musiał z kolei zadzwonić do wspólnika, by ten odświeżył mu pamięć, jakie błędy popełnili, wdrażając w pełni zdalny model biznesowy. Dlatego też nie zdziwiłam się podczas lektury książki prof. Amy Edmondson  z Harvard Business School pt. „Right Kind of Wrong. Why Learning to Fail Can Teach Us to Thrive”. Autorka, znana jako promotorka bezpieczeństwa psychologicznego w miejscu pracy, przedstawia długą listę mechanizmów rządzących naszą percepcją, które upośledzają naszą zdolność dostrzegania własnych błędów, wyciągania z nich wniosków i minimalizowania konsekwencji wynikających z przekonania co do własnych racji.

Jeśli wszystko wokół mówi ci, że masz rację, uważaj

Zdarzyło ci się być święcie przekonanym co do realizacji jakiegoś pomysłu, który okazał się potem wielką klapą? Być może padłeś ofiarą efektu potwierdzenia (confrimation biased). To nasza naturalna skłonność do dostrzegania w otoczeniu tego, co chcemy w nim widzieć i tego, co zgadza się z naszymi myślami. Sęk w tym, że nawet jeśli wiemy o istnieniu tego zjawiska, to wcale nie łatwo nam wydostać się spod jego wpływu.

Jak wyjaśnia prof. Edmondson nasze przekonania mogą być źródłem naszych błędów, ciągle bowiem szukamy potwierdzenia naszych racji, tego, w co wierzymy i tego do czego się przyzwyczailiśmy. „Przyciągamy to, co nam się podoba i utwierdza nas w przekonaniach, przez co łatwo nam przeoczyć różne sygnały, które kwestionują nasze interpretacje” – kwituje profesorka. Warto robić inaczej, w mniejszym stopniu koncentrować się na poszukiwaniu potwierdzenia, a w większym na szukaniu błędów.

Ekonomiści poznawczy nie widzą rys na szkle

Przyjmować porażki nie jest nam również łatwo za sprawą tego, jak funkcjonuje nasz mózg, który z natury jest leniwy i dąży do optymalizacji. Małgorzata Osowiecka‑Szczygieł, psycholożka z Wydziału Psychologii w Sopocie Uniwersytetu SWPS.

„Chcemy działać szybko, efektywnie, po linii najmniejszego oporu. Z tego powodu dochodzi często do ekonomizacji procesu poznania i zatraca się refleksję. Żeby być osobą refleksyjną, trzeba mieć świadomość swoich ograniczeń, a następnie dyscyplinować swoje myślenie. Nie tylko menedżerowie tkwią w ciągłym konflikcie między chęcią działania szybko a chęcią czerpania informacji innych osób. I nie tylko oni, jeśli brakuje im samoświadomości, wpadają w tryb szybkiego, bezrefleksyjnego, pełnego stereotypów myślenia, przez co postrzegają porażkę w czarnych barwach. Dotyczy to nas wszystkich”.

Pisał o tym noblista Daniel Kahneman w słynnych Pułapkach myślenia,  rozróżniając myślenie szybkie i wolne. Pierwszy system dominuje w naszym życiu – to myślenie intuicyjne, automatyczne, emocjonalne, stereotypowe i bazujące na podświadomości, które pozwala nam wykonywać codzienne czynności bez głębokich rozważań. Czyli dzięki niemu zawiążemy szybko buty, umyjemy zęby, zapniemy guziki w koszuli i się nie zmęczymy intelektualnie. Drugi system – jest bardziej rozważny, logiczny, wykorzystujemy go do podejmowania bardziej skomplikowanych decyzji, ale korzystanie z niego wymaga większego wysiłku i większej koncentracji.

Oba systemy działają w naszej głowie, ale gdy jesteśmy zbyt obciążeni, czujemy presję, oddziałuje na nas stres, wtedy wielce prawdopodobnie, że kontrolę przejmuje system pierwszy. Jak tłumaczył to Kahneman „Osoby zajęte poznawczo są bardziej skłonne do podejmowania samolubnych decyzji, używania seksistowskiego języka i powierzchownych osądów w sytuacjach społecznych”.

Strach się bać, wstyd się przyznać

Na naszą awersję do porażek wpływa również otoczenie. Już od dawien dawna mamy zakodowany system ostrzegania przed zagrożeniem (preapred fear), który naszym przodkom ratował życie, gdyż pozwalał szybko reagować na zagrożenia związane z pojawiającymi się w otoczeniu zwierzętami, podejrzanymi odgłosami, niespodziewanymi ruchami. Zdaniem naukowców podobny strach towarzyszył nam również w wypadku ryzyka wygnania przez plemię. Dzisiaj nie zagrażają nam już dzikie zwierzęta, ale strach przed ostracyzmem, również za sprawą mediów społecznościowych, ma się czym karmić.

Choć kiedyś ten strach pomagał nam przetrwać, dzisiaj powstrzymuje nas przez publicznym przyznaniem się do błędu czy rozmawianiem o przyczynach porażki. A jak wynika z badań Jamesa Deterta z Univeristy of Virginia oraz Amy Emdondson, strach przed oceną innych sprawia, że czasami przed podjęciem ryzyka lub sięgnięciem po nieoczekiwaną szansę, które do takiego błędu mogłyby doprowadzić. Pozbawia to nas i naszych kolegów możliwości cennej nauki.  

Jak zauważa Małgorzata Osowiecka‑Szczygieł jesteśmy zwierzętami społecznymi, a to sprawia, że boimy się oceny innych, tego, że zostaniemy wykluczeni, ale też mimochodem porównujemy się z innymi. Chcemy być lepsi, nieomylni, utożsamiani z sukcesami, a nie porażkami.

„Wiele osób obawia się nazywania czegoś błędem lub porażką, bo słowa te niosą bagaż emocjonalny, a my nie chcemy się wyróżniać negatywnie na tle innych. Mamy skłonność do porównywania się z innymi, cały czas adaptujemy się do otoczenia, a także aktualizujemy wiedzę o sobie w oczach innych. Pragniemy być akceptowani i szukamy tej akceptacji w otoczeniu. Gdy popełniamy błąd, czujemy że kogoś zawiedliśmy, a to sprawia że nasza samoocena spada, pogarsza się nastrój, pojawia się wstyd. Jest nieprzyjemnie, a wygodniej takich nieprzyjemności unikać, więc i wygodniej jest zamiatać błędy pod dywan” – wyjaśnia psycholożka.

Jak widzisz wykrycie potencjalnych błędów przed podjęciem decyzji, uznanie swojej porażki i uczenie się na jej podstawie nie jest wcale takie łatwe, jakby się mogło wydawać. A lista mechanizmów utrudniających nam konstruktywne popełnianie błędów jest o wiele dłuższa. Nie chcę cię jednak zostawiać wyłącznie z przygnębiającą wizją zniewolenia przez nie, lecz z rozwiązaniami, które pozwolą ci pokonać naturalne ograniczenia i uczynić z nauki na błędach twoją supermoc.

Zaprzyjaźnij się z porażkami, uciszając wewnętrznego sceptyka

Porażka może mieć niszczycielką moc, tylko jeśli jej na to pozwolimy, dlatego jak radzi Małgorzata Osowiecka należy za wszelką cenę bronić się przed tym, by nie zniszczyła w człowieku wiary w samego siebie.

„Jeżeli dostrzeżemy w sobie lęk przed eksploracją kolejnych innowacji, utracimy chęć do podejmowania walki. Będziemy też wracać myślami do sytuacji, ruminować kolejne niepowodzenia i katastrofizować, że już nic nam się w życiu nie uda. Budowanie takiej narracji we własnej głowie jest niekonstruktywne, mówienie w kategoriach „nic, wszystko zawsze” skutecznie nas blokuje. Dlatego o wiele lepiej spojrzeć na to z drugiej strony. Przyjąć błąd jako informację. Spojrzeć na sytuację nie tylko przez pryzmat ograniczeń, lecz predyspozycji”.

Umiejętność uciszenia w sobie wewnętrznego sceptyka może być bardzo przydatna. Do tego warto pielęgnować w sobie wrażliwość i otwartość, wykazywać się ciekawością i chęcią zrozumienia innych osób, reprezentujących odmienne zdania, bo to one mogą uchronić przed zapędzeniem się lub zespołu w kozi róg. Samo przyznanie się do porażki jest koniecznym elementem, byśmy się z niej czegoś nauczyli, ale wymaga od nas kluczowej kompetencji – samoświadomości. Sprzyja ona kontemplowaniu swoich reakcji, zarządzaniu związanymi z porażką emocjami i zrozumieniu mechanizmów stojących za potknięciem.

„Samoświadomość to taka inteligencja emocjonalna skierowana do samego siebie, która zdecydowanie ułatwia radzenie sobie z porażkami. Samoświadomy lider wie, że jest wartościowym człowiekiem i wie, że nawet po klęsce pójdzie dalej. Dostrzega swoje emocje, nazywa wstyd związany z porażką, bierze za nią odpowiedzialność, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że nikt nie jest idealny, również on. Należy wyciągnąć wnioski i zatroszczyć się o siebie” – mówi Małgorzata Osowiecka‑Szczygieł, przyznając że zmienianie siebie, zwłaszcza po trzydziestce nie należy do najłatwiejszych i polega na wielu próbach i wielu potknięciach, które stanowią nieodłączny element pracy nad sobą. Również w tym wypadku bez refleksji i akceptacji błędów w tym wypadku ani rusz.

Zastosuj metodę „stop, wyzwanie, wybór”

Instyktownie nie przyznajemy się do porażek, musimy się uczyć reagować na nie z ciekawością i uodparniać się na nie. Prof. Amy Emdondson na łamach swojej książki prezentuje trzy nawyki kognitywne, które pozwalają w konstruktywny sposób zaprzyjaźniać się z własnymi błędami, co nazywa metodą „stop, wyzwanie, wybór”.

Stop. Zrób pauzę, aby uchronić się przed automatyczną emocjonalną odpowiedzią. W ten sposób dasz sobie szanse na przekierowanie spontanicznej, emocjonalnej reakcji.

Jak to zrobić? Zacznij od głębokiego wdechu, który pozwoli ci się zatrzymać i zweryfikować twój sposób myślenia oraz jego długofalowy wpływ na twoje samopoczucie. Zastanów się, jak twoja reakcja może ograniczyć lub zwiększyć liczbę  możliwych sposób rozwiązania sytuacji.

Zadaj sobie pytania:
  • Co się tak naprawdę tutaj dzieje?

  • Jaka jest szersza perspektywa?

  • Jak się czułem, nim doszło do tej sytuacji?

Wyzwanie. Zastanów się jak twoje pierwsze myśli i odczucia mogą się odbić na osiągnięciu twoich celów. Czy aby na pewno przybliżają cię do ich realizacji?

Zwerbalizuj (nie publicznie, tylko dla siebie), jakie myśli kłębią się w twojej głowie w związku z zaistniałą sytuacją, zastanów się, które z tych myśli oddają obiektywnie rzeczywistość, wspierają twoje samopoczucie i efektywność, a także sprzyjają konstruktywnej reakcji.

Zadaj sobie pytania:
  • Co sobie mówię (albo w  co wierzę) i jaki ma to wpływ na to, jak się czuje w tej sytuacji?

  • Jakie obiektywne dane potwierdzają kub negują moją interpretację?

  • Jakie inne interpretacje odnoszące się do tej sytuacji są prawdopodobne?

  • Czy bazując na wszystkich informacjach, do których mam dostęp, zinterpretowałem sytuacje tak, by wspierać swoje długofalowe cele?

Wybór. Powiedz lub zrób coś, co przybliży cię do realizacji twoich celów. Zareaguj w sposób, który będzie produktywny i przemyślany, a nie reaktywny.

Zadaj sobie pytania:
  • Czego tak naprawdę chcę?

  • Co rzeczywiście pomoże mi osiągnąć moje cele?

Długofalowe zamiatania błędów pod dywan działa na niekorzyść twoją i zespołu. Zaopiekowanie się porażką, przyznanie się do niej lub zauważanie jej u innych, porozmawianie o niej, eksploatowanie jej przyczyn, ma oczyszczającą moc. Lekceważenie tego procesu może mieć z kolei negatywne konsekwencje, ponieważ zatruwa atmosferę w zespole, prowadząc do niezadowolenia i kontrproduktywnych zachowań. Do tego wszyscy tracą szansę na naukę i ryzykują, że za jakiś czas ktoś powtórzy ten sam błąd.

Trzeba nieustannie pracować nad sobą

Aby skuteczniej dostrzegać błędy, akceptować je i wyciągać z nich naukę, trzeba włożyć wysiłek w pracę nad sobą samym, o czym mówi Małgorzata Osowiecka‑Szczygieł:

„Ludzie nie zaakceptują porażki, jeśli nie będą się szanować. Dlatego, jeśli ktoś ma problem, z braniem odpowiedzialności za swoje błędy, dostrzeganiem swoich potknięć i uczeniem się na nich, musi zacząć od podstaw. Na liście priorytetów takiej osoby powinny się znaleźć takie punkty jak budowanie pewności siebie, dbanie o relacje w miejscu pracy i w życiu osobistym, znalezieniu czasu dla siebie, zrobienie porządku w wartościach, szczere rozmowy ze sobą”.

Gdy nie potrafimy przyznać się do własnej porażki, trudniej  będzie nam znosić w przyszłości własne niepowodzenia, przez co nie będziemy ryzykować, za to będziemy działać zachowawczo i być może stracimy wiele ciekawych szans z obawy przed popełnieniem błędu. Mam nadzieję, że ty nie będziesz należeć do tego grona i nie pozwolisz, by twoje błędy poszły na marne. A teraz na dobry strat zachęcam cię do przemyślenia, jaki ty popełniłeś wielki błąd w zawodowym życiu. Coś przychodzi ci od razu do głowy? A może odpowiedź nie nadchodzi? Zachęcam cię do przemyśleń.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Trendy HR 2026: Definiowanie miejsca pracy na nowo

Masowa adopcja AI, spłaszczanie struktur i rewolucja w EVP to rzeczywistość, przed którą nie ma ucieczki. Podczas gdy większość pracowników marzy o pracy zdalnej, zarządy planują odważne redukcje stanowisk wspierane przez technologię. Dowiedz się, dlaczego tradycyjne drabinki kariery odchodzą do lamusa, jak spersonalizowana nauka staje się najsilniejszym magnesem na talenty i dlaczego to właśnie dyrektorzy HR przejmują dziś stery w projektowaniu strategii, która pozwoli firmom przetrwać nadchodzącą dekadę.

Wykorzystanie skarg klientów do innowacji Zamień skargi klientów w strategię innowacji

Tradycyjne postrzeganie skarg klientów jako zakłóceń do szybkiego załatwienia przestaje być skuteczne w nowoczesnym zarządzaniu doświadczeniem klienta. Szwajcarski Szpital Uniwersytecki w Vaud (CHUV) pokazuje, że systematyczne gromadzenie i analiza reklamacji może stać się strategicznym narzędziem innowacji i podnoszenia jakości usług. Dzięki współpracy z renomowaną szkołą hotelarską EHL, pracownicy służby zdrowia zdobywają kompetencje z zakresu projektowania usług i zarządzania relacjami z pacjentem, uzupełniając tradycyjne szkolenia kliniczne.

Artykuł przedstawia trzy konkretne kroki: traktowanie skarg jako wartościowych danych, angażowanie klientów we wspólne opracowywanie rozwiązań oraz adaptację najlepszych praktyk z branż usługowych. To holistyczne podejście pozwala nie tylko poprawić jakość opieki i doświadczenia pacjenta, ale także przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu personelu i budować trwałą przewagę konkurencyjną.

przywództwo bez hierarchii w korporacji Jak Samsung Electronics Polska rzuca wyzwanie hierarchii

W obliczu rosnącej złożoności biznesu hierarchiczne modele zarządzania coraz częściej zawodzą. Artykuł analizuje, jak Samsung Electronics Polska wdraża koncepcję „Leader to Leader”, odwracając tradycyjną piramidę decyzyjną. Na przykładzie tej transformacji pokazujemy, dlaczego bezpieczeństwo psychologiczne, decentralizacja decyzji i świadome oddanie kontroli mogą stać się źródłem przewagi konkurencyjnej nawet w najbardziej sformalizowanych organizacjach.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ II

Jak wybrać kabinę akustyczną do pracy hybrydowej, by spotkania online były naprawdę efektywne? W drugiej części cyklu pokazujemy checklistę decyzji, typowe błędy oraz technologie Jabra, które zapewniają widoczność i świetny dźwięk.

Wideokonferencje i nowoczesne biuro: jak technologia i przestrzeń tworzą nowy standard współpracy. CZĘŚĆ I

Wideokonferencje nie działają „same z siebie”. O jakości spotkań hybrydowych decyduje widoczność, dźwięk i przestrzeń, która wspiera koncentrację. Sprawdź, jak technologia Jabra i kabiny akustyczne Bene tworzą nowy standard współpracy.

Niektórzy wcale nie ciepią na wypalenie. Są wyczerpani etycznie

Wypalenie zawodowe jest powszechnym zjawiskiem wśród osób pracujących pod nieustanną presją. Ale nie zawsze jest to właściwa diagnoza. Gdy ludzie są wyczerpani pracą, która wydaje się pusta lub niespójna z ich wartościami, problemem nie jest brak wytrzymałości. Problemem jest brak sensu. Dopóki organizacje nie będą gotowe skonfrontować się z tym rozróżnieniem, będą nadal leczyć niewłaściwy problem i dziwić się, że nic się nie zmienia.

 

Poradnik CEO: Jak radzić sobie z trudnymi członkami rad nadzorczych

Prezesi i dyrektorzy zarządzający (CEO) nie unikną kontaktu z trudnymi osobowościami w radach nadzorczych, ale mogą nauczyć się mitygować wyzwania, jakie te postaci stwarzają. Kluczem do sukcesu jest odróżnienie problemów personalnych od wadliwych procesów, współpraca z kluczowymi sojusznikami oraz konsekwentne wzmacnianie relacji w celu budowania wartości biznesowej.

AI w polskiej medycynie: lepsza diagnostyka vs. ryzyko utraty kompetencji

Polskie szpitale i uczelnie medyczne coraz śmielej korzystają z możliwości sztucznej inteligencji – od precyzyjnej diagnostyki onkologicznej w Tychach, po zaawansowane systemy wizyjne rozwijane na AGH. Algorytmy stają się „drugim okiem” lekarza, istotnie zwiększając wykrywalność zmian nowotworowych. Jednak za technologiczną euforią kryje się ryzyko nazywane „lenistwem poznawczym” – lekarze wspierani przez AI tracą biegłość w samodzielnej diagnozie.

Puste przeprosiny w pracy, czyli więcej szkody niż pożytku

Większość menedżerów uważa, że szczere wyznanie winy zamyka temat błędu. Tymczasem w środowisku zawodowym puste deklaracje skruchy działają gorzej niż ich brak – budują kulturę nieufności i wypalają zespoły. Jeśli po Twoim „przepraszam” następuje „ale”, właśnie wysłałeś sygnał, że nie zamierzasz nic zmieniać.

Dlaczego 95% wdrożeń AI kończy się porażką? I jak znaleźć 5% tych udanych?

Sztuczna inteligencja nie jest dziś wyzwaniem technologicznym, lecz testem dojrzałości organizacyjnej. W rozmowie z Tomaszem Kostrząbem AI jawi się nie jako cel sam w sobie, ale jako narzędzie głębokiej transformacji procesów, ról i sposobu myślenia liderów. Tekst pokazuje, dlaczego większość wdrożeń AI kończy się porażką, gdzie firmy popełniają kluczowe błędy oraz jak połączyć technologię z ludźmi i biznesem, by osiągnąć realną wartość.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!