Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Kompetencje i szkolenia
Polska flaga

Masakra w strefie komfortu, czyli jak przetrwać zmianę?

25 września 2013 7 min czytania
Joanna Heidtman
Masakra w strefie komfortu, czyli jak przetrwać zmianę?

Streszczenie: Zarządzanie zmianą nie polega na kontrolowaniu samej zmiany, lecz na skutecznym zarządzaniu ludźmi w jej trakcie. Proces adaptacji obejmuje etapy od szoku i negacji, przez racjonalizację, aż po akceptację i aklimatyzację. Im bardziej zmiana narusza naszą strefę komfortu, tym dłużej trwa ten proces i tym większe pojawiają się wahania motywacji oraz postaw wobec zmiany. Brak odpowiedniego wsparcia może prowadzić do utknięcia na jednym z etapów, uniemożliwiając pełną adaptację i czerpanie korzyści ze zmiany. Przykład firmy, w której po dwóch latach od wprowadzenia zmian pracownicy nadal byli w fazie szoku i negacji, pokazuje, że bez właściwego zarządzania ludźmi zmiana może zakończyć się niepowodzeniem. Zarządzanie zmianą to przede wszystkim zarządzanie ludźmi w procesie zmiany, uwzględniając ich wahania motywacji i zaangażowania. MIT Sloan Management Review Polska W przypadku zmian inicjowanych samodzielnie, początkowy entuzjazm może ustąpić miejsca zniechęceniu, gdy oczekiwane rezultaty nie pojawiają się od razu. Ten okres, nazywany "długą, ciemną nocą innowatora", jest naturalnym etapem procesu zmiany. Świadomość tego pomaga przetrwać trudności i kontynuować działania aż do momentu, gdy korzyści ze zmiany staną się widoczne, a motywacja powróci. MIT Sloan Management Review Polska Zmiana nawyków wymaga czasu: około 21 dni na ich zmianę i około sześciu miesięcy na ich utrwalenie. Wiedza o tych etapach pozwala lepiej przygotować się na trudności i skuteczniej przeprowadzić proces zmiany.

Pokaż więcej

Zarządzanie zmianą, podobnie zresztą jak zarządzanie czasem, to pojęcia pozbawione sensu. Zmiana i tak się dzieje, a czas płynie, niezależnie od tego, czy mamy szczerą chęć lub wrażenie zarządzania nimi, czy też nie. Co więcej, wydawałoby się, iż skoro od wieków (a dokładnie od V wieku przed naszą erą) wiemy, że wszystko płynie, i że nic nie trwa wiecznie, oraz że jedyną stałą jest zmiana, powinniśmy niejako automatycznie nie tylko radzić sobie ze zmianami, ale też bezproblemowo je inicjować. Zła wiadomość: nic bardziej mylnego…

…a dobra? Kto powiedział, że taka się pojawi? Skupmy się na razie na garści tych złych, podpartych doświadczeniem pokoleń menedżerów.

Firmy ogarnia z reguły większy niż mniejszy kryzys, kiedy wprowadza się konieczne zmiany. Dodatkowo większość z nich kończy się klęską. Dotyczy to struktury organizacyjnej, stylu zarządzania czy modelu sprzedaży. Ludzie, pomimo zapowiedzi zmian, przez długi czas trwają w stanie szoku: Jak oni mogli nam to zrobić?!; potem negacji: To i tak jest bez sensu; a jeszcze później tracą motywację – nawet tę do bojkotowania zmiany. Dlaczego tak się dzieje?

Jak przetrwać zmianę?

Wielu menedżerów chciałoby, żeby ich słowo prawem się stało w momencie, gdy podwładny usłyszy polecenie (jakie życie byłoby wtedy piękne, nieprawdaż?). Jednak adaptacja do zmian to proces, a nie szybka, pojedyncza reakcja. Kiedy przebiega w zdrowy sposób, prowadzi od negacji do racjonalizacji, akceptacji i wreszcie aklimatyzacji. Ale im bardziej zmiana narusza naszą strefę komfortu (to, co znamy, do czego przywykliśmy, co stało się miłym i spełniającym potrzebę bezpieczeństwa nawykiem), w której czujemy się niby otoczeni ochronnym murem, tym dłużej ten proces trwa i tym większe pojawiają się wahania motywacji, postaw i nastawień do zmiany.

Co się stanie, jeśli ktoś nam wówczas nie pomoże (tak, jak na przykład dobry menedżer powinien pomagać swojemu zespołowi, który adaptuje się do zmian)? Zacinamy się na jednym z etapów i nie przechodzimy do wspaniałego finiszu, w którym zmiana zostaje oswojona, a my zaczynamy z niej czerpać korzyści. Jakie są konsekwencje takiej postawy? Chyba wszyscy je znamy. Cóż… przetrwanie nie jest obowiązkowe…

Ludzie jak pęczek rzodkiewek?

Kilka lat temu nasz dobry klient poprosił o pomoc. Twierdził, że jego ludzie (był dyrektorem) utracili motywację i zapał do pracy. Niech państwo zrobią im jakieś zajęcia z radzenia sobie ze stresem – mówił – albo z automotywacji.

Niechętni takiemu autorytarnemu postawieniu sprawy nolens volens przygotowaliśmy warsztaty mające na celu poderwać zespół do zaangażowanego działania. Wiedząc jednak, że dwa lata wcześniej wspomniany dyrektor wprowadził szereg zmian w sposobie pracy, obsługi klienta, wynagradzania i szkolenia pracowników, postanowiliśmy przeprowadzić niewinny test na to, na którym z etapów adaptacji do zmiany znajduje się zespół. Tym bardziej, że dochodzące z sali komentarze niepokojąco wskazywały na pomyłkę w temacie szkolenia, na przykład:

  • Poprzedni dyrektor by takich głupot nie wymyślił!

  • Jak to możliwe, że coś takiego przyszło komuś w ogóle do głowy?

  • Niech mi ktoś powie, gdzie tu jest sens?

  • Dopóki nie będę miał wyraźnego zakazu, będę robił swoje.

Co więc się okazało? Po dwóch latach (sic!) załoga nadal znajdowała się… w pierwszej i drugiej fazie adaptacji do zmiany, czyli w fazie szoku i negacji. Natomiast motywacja była u wszystkich  bardzo wysoka. Tyle, że ukierunkowana na bojkotowanie zmian, robienie rzeczy po staremu i udowadnianie, że nowy system działania nie ma sensu. Po wsze czasy (a właściwie na czas naszych szkoleń z zarządzania zmianą) przypadek ten stał się ilustracją tego, co dzieje się, kiedy lider sądzi, że ludzie to pęczek rzodkiewek, który można przestawić z miejsca na miejsce i jeszcze oczekiwać, że wszystko zakończy się spektakularnym sukcesem.

Zarządzanie zmianą nie jest więc tak naprawdę zarządzaniem zmianą, ale zarządzaniem ludźmi w zmianie – ich pojawiającymi się wahaniami motywacji i zaangażowania. Jeśli to się uda, lider może oczekiwać akceptacji i adaptacji.

Zarządzanie zmianą jest tak naprawdę zarządzaniem ludźmi w zmianie #zmiana

Długa, ciemna noc innowatora

Co jednak dzieje się ze zmianami, które sami inicjujemy, bo uważamy, że będą dla nas dobre? Najczęściej stykam się z tym podczas coachingu. Pani Joanno – mówi klient – od kilku lat próbuję domknąć temat doktoratu. Chcę wykorzystać nowe, opracowane przeze mnie narzędzia analizy do badań rynku zamiast, jak dotychczas, opierać się na gotowych zapożyczeniach. Wiem, że to ważne i byłoby niezwykle przydatne, ale jakoś mimo kolejnych prób nie udaje mi się zmienić stanu rzeczy, dokończyć badań itd. Zaczynamy, angażujemy się i… po drodze wytracamy energię, wracamy do starych rozwiązań, nawyków i utrzymujemy status quo.

Dlaczego tak się dzieje? Jaki mechanizm psychologiczny staje nam na drodze? Otóż kiedy ruszymy się już ze strefy komfortu, ogarnia nas entuzjazm. Oto pozbyliśmy się oków nawyków i stagnacji. Zaczynamy działać (właśnie zakupiliśmy karnet na siłownię, poszliśmy na pierwszą lekcję języka obcego albo też oświadczyliśmy naszemu szefowi, że zmieniamy pracę na ciekawszą, lepiej płatną i bardziej rozwojową). Czujemy się już odmienieni, dajemy z siebie wszystko, jesteśmy pełni zaangażowania. Zestaw emocji, który towarzyszy nam na tym etapie został obrazowo określony przez jednego ze znawców tematu jako Kapele i fajerwerki. Potem jednak okazuje się, że wszystko to jest męczące, zabiera sporo czasu, a oczekiwanych rezultatów nadal nie widać. To właśnie ten moment – powrotu sceptycyzmu i wątpliwości – staje się prawdziwym zagrożeniem.

Ten okres utraty zaangażowania w zmianę to czas długiej, ciemnej nocy innowatora. Przetrwają go tylko ci, którzy wiedzą, że jest to zupełnie naturalny etap w procesie inicjowania i wdrażania zmiany i że w związku z tym należy go spokojnie przetrwać, po prostu robić swoje aż do momentu, w którym zaczyna być widać korzyści, a motywacja i optymizm powracają.

Lekcja z Birmy

W Birmie powiada się, że birmańskiej kobiecie potrzeba trzech tygodni, aby osiągnąć oświecenie. W psychologii przyjmuje się, że potrzeba dwudziestu jeden dni, aby zmienić nawyk. To dobra wiadomość, bo przez trzy tygodnie przeważnie starczy nam motywacji i siły, by ćwiczyć, uczyć się języka, nie oglądać byle czego w telewizji, codziennie przeczytać coś rozwijającego czy zdrowo się odżywiać.

Niestety potrzeba też około sześciu miesięcy, by nowe zachowanie utrwalić, zmienić je w inny, zdrowy nawyk. Wtedy dopiero jest nam łatwiej, a zyski ze zmiany przerastają jej koszt. Przed tym czasem nie wolno więc nam się zniechęcać. Proces jak widać nie jest łatwy, ale wiedza o czekających nas trudnościach pozwala je pokonać lub ominąć. W końcu, jak powiedział jeden z wielkich guru zarządzania, Peter Drucker: Przyszłość najtrafniej przewidzisz, kiedy ją wykreujesz, do czego z całego serca zachęcam.

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Agile w Kraft Heinz: jak 6-krotnie skrócono czas wdrożenia produktów

Przykład Kraft Heinz pokazuje, że największym hamulcem organizacji często nie są ludzie, lecz sposób, w jaki firma podejmuje decyzje, ustala priorytety i rozlicza zespoły. Carolina Wosiack opowiada, jak dzięki zmianie systemu pracy firma skróciła wdrażanie produktów z 36 miesięcy do 6 i zbudowała model, który przełożył się na wymierne wyniki biznesowe.

Multimedia
Lider, który zawsze ma rację, psuje firmę.  Czy Twoje ego też blokuje rozwój?

Silny lider potrafi rozwijać firmę, ale gdy ster przejmuje ego, organizacja zaczyna płacić za to wysoką cenę. W najnowszym podcaście MITSMR Paweł Kubisiak rozmawia z Izabelą Stachurską o tym, jak ego lidera wpływa na decyzje, atmosferę w zespole i gotowość ludzi do mówienia prawdy. To rozmowa o konflikcie, który nie zawsze wybucha głośno — czasem objawia się ciszą, pozorną zgodą i brakiem odwagi. Odcinek pokazuje, gdzie kończy się pewność siebie, a zaczyna styl zarządzania, który osłabia firmę.

work as a stream w organizacji Jak skalować firmę, zachowując jej twardy rdzeń

Czy firma może rosnąć bez zwiększania liczby etatów? Coraz więcej organizacji odkrywa model work as a stream, w którym praca staje się płynnym strumieniem zadań, a menedżerowie – orkiestratorami kompetencji wewnętrznych i zewnętrznych.

Nowa wizja społecznej funkcji przedsiębiorstwa. 7 lekcji od firmy Aboca

Włoska firma farmaceutyczna w wyjątkowy sposób łączy badania naukowe z unikalną kulturą tworząc innowacyjny model organizacyjny zorientowany na przyszłość. Spółka założona ponad czterdzieści lat temu z myślą o poszukiwaniu w naturze rozwiązań dla zdrowia człowieka, skutecznie przekształciła swój początkowy intuicyjny pomysł w strategiczną wizję. Opierając się na przekonaniu, że przedsiębiorstwo pełni funkcję społeczną i powinno wytwarzać nie tylko zyski, ale także wartość dla środowiska, kultury oraz ludzi, Aboca stała się europejskim liderem w produkcji wyrobów medycznych na bazie substancji naturalnych posiadającym oddziały w 24 krajach i zatrudniającym prawie 2000 pracowników.

Zysk nie zapłaci faktur ani wynagrodzeń, czyli dlaczego płynność jest ważniejsza niż wynik finansowy

Dodatni wynik finansowy nie gwarantuje stabilności przedsiębiorstwa. Firma może wykazywać zysk, a jednocześnie nie mieć środków na wypłaty czy regulowanie zobowiązań. Kluczowe znaczenie ma płynność finansowa – zdolność do bieżącego zarządzania przepływami pieniężnymi. Zrozumienie różnicy między zyskiem księgowym a realną gotówką pozwala uniknąć jednej z najczęstszych pułapek zarządzania finansami.

Oscary w cieniu (lub blasku) AI: jak Hollywood testuje sztuczną inteligencję

W minionym tygodniu Netflix  ogłosił przejęcie InterPositive, startupu założonego przez Bena Afflecka,  zajmującego się sztuczną inteligencją. Ta transakcja sugeruje, że w Hollywood umiejętność wykorzystania AI staje się równie ważna co scenariusz. Czy czeka nas „AI tsunami”, czy raczej bolesne zderzenie z oporem odbiorców? Branża rozrywkowa niesie ze sobą lekcje, które warto odrobić przed nadchodzącym rozdaniem Oscarów.

kompetencje przyszłości AI Czego AI nie zrobi za człowieka? Poznaj 5 kompetencji, które stają się kluczowe

AI wyliczy prawdopodobieństwo sukcesu, ale to człowiek podejmuje ryzyko, by go osiągnąć. Czy w świecie zdominowanym przez algorytmy Twoje umiejętności stają się przeżytkiem, czy kluczowym atutem? Poznaj model EPOCH i dowiedz się, dlaczego w erze AI to „ludzki pierwiastek” stanie się najtwardszą z posiadanych przez liderów kompetencji.

Czy model biznesowy Dubaju przetrwa konfrontację z irańskimi dronami?

Odwet Iranu na ataki amerykańskie i izraelskie brutalnie narusza fundamenty, na których Zjednoczone Emiraty Arabskie zbudowały swoją potęgę gospodarczą. Dla przedsiębiorców, inwestorów i turystów staje się jasne, że wstrząsy geopolityczne przestały omijać terytoria dotychczas uważane za strefy wolne od ryzyka. Konflikt zbrojny kruszy filary dubajskiego cudu gospodarczego i wymusza rewizję strategii inwestycyjnych w regionie.

Multimedia
Wyzwania HR 2026: AI vs juniorzy, powrót do biur i kryzys zaangażowania
Pracujemy wydajniej niż kiedykolwiek, jednak polskie firmy mierzą się z niebezpiecznym paradoksem: nasze zaangażowanie spada. Czy w obliczu rewolucji AI, która zaczyna „pożerać” juniorów, oraz planowanego przez prezesów powrotu do biur, liderzy zdołają odzyskać zaufanie swoich zespołów? Zapraszamy na rozmowę Pawła Kubisiaka z Dominiką Krysińską o tym, jak HR przechodzi transformację z działu „dopieszczania pracowników” w twardego partnera strategicznego zarządu.
Ronnie Chatterji z OpenAI: dlaczego na zyski z AI musimy jeszcze poczekać?

Ronnie Chatterji, główny ekonomista OpenAI i były doradca Białego Domu, rzuca nowe światło na mechanizmy, które  zmieniają globalną produktywność. W rozmowie z Samem Ransbothamem wyjaśnia, dlaczego obecne inwestycje w czipy to zaledwie wstęp do rewolucji, po której AI stanie się silnikiem napędzającym naukę i codzienny biznes. Poznaj perspektywę człowieka, który łączy świat wielkiej polityki z technologiczną awangardą Doliny Krzemowej.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!