Streszczenie: Cztery błędne przekonania mogą powstrzymywać nas przed stworzeniem skutecznej strategii zawodowej na całe życie. Pierwsze z nich dotyczy przekonania, że sukces zawodowy zależy wyłącznie od szczęścia. Osoby, które tak myślą, często zaniedbują długoterminowe planowanie i rozwój. Drugie błędne przekonanie to uznanie, że jedynym sposobem na odniesienie sukcesu jest droga lidera – nie każdy musi aspirować do pełnienia funkcji kierowniczych, aby osiągnąć zawodowe spełnienie. Trzecim przekonaniem jest wiara, że kariera to jedno, a życie osobiste to drugie – w rzeczywistości obie sfery są ze sobą nierozerwalnie związane, a sukces w pracy może znacząco wpływać na nasze życie prywatne. Ostatnie błędne przekonanie to postrzeganie porażek jako końca drogi, podczas gdy to właśnie błędy stanowią nieodłączny element procesu rozwoju i nauki. Każde z tych przekonań blokuje naszą zdolność do twórczego i elastycznego podejścia do rozwoju zawodowego.
Kroczenie ścieżką kariery bez dobrze opracowanej strategii zawodowej przypomina wyprawę dookoła świata bez mapy i bez przewodnika. Istnieje szansa, że to będzie interesująca podróż, ale o ile lepsza od szansy byłaby pewność, że tak będzie?
Zastanawia mnie pewien paradoks: jest mnóstwo ludzi, którzy nieustannie martwią się o przyszłość – a niewiele takich, którzy po prostu planują to, co chcieliby, aby się wydarzyło. Tę prawidłowość wyraźnie widać na rynku pracy.
Wielu moich pracowników oraz znajomych menedżerów nie ma opracowanej długoterminowej strategii zawodowej. W rozmowach z nimi przewijają się często podobne argumenty. Oto 4 błędne przekonania, którym – jak wynika z moich obserwacji – najczęściej niepotrzebnie ulegają sceptycy długoterminowego planowania.
Jestem za młody na myślenie o przyszłości
Młodość ma swoje prawa. Jednym z nich jest to, że nie trzeba od razu po zakończeniu edukacji wiedzieć na pewno, co chce się robić zawodowo. Każdemu przysługuje czas na swobodne poszukiwania, zastanowienie się, obserwowanie wzorców.
Można próbować wielu rzeczy, zmieniać zdanie. Ale żaden z tych czynników nie jest argumentem przeciwko posiadaniu strategii zawodowej na całe życie! Etap poszukiwań to też jest część planu. Czas na niepewność i podejmowanie różnorodnych prób powinien zostać ujęty w dobrze opracowaną strategię zawodową.
Jestem za stary na myślenie o przyszłości
Spotykam się nieraz z doświadczonymi pracownikami, menedżerami z długim stażem, którzy zapytani o swoją strategię zawodową – rozkładają ręce. Twierdzą, że już tak długo robią to, co robią zawodowo, że „nie mają co planować”. Spodziewają się, że ich kariera po prostu będzie szła dalej swoim dotychczasowym rytmem, w raz obranym (czasem przypadkowo) kierunku.
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że myśląc w ten sposób – mają rację. Jednak taka postawa wystawia ich na duże ryzyko wypalenia i utraty zaangażowania w pracę. Świadomość drogi, celów i przeszkód na tej drodze – to jest czynnik stymulujący rozwój oraz fundamentalne poczucie sensu. Opracowanie ciekawej strategii zawodowej na kolejne etapy kariery to świetne narzędzie, które pomaga nam chronić siebie samych przed frustracją i gonieniem własnego ogona. Warto o tym pamiętać.
Długoterminowe planowanie kariery nie ma sensu w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko jest zmienne i niepewne
Prognozy na niedaleką przyszłość są jednoznaczne: etap pracy zawodowej w naszym życiu będzie się tylko wydłużał. Obecnie szacuje się, że przeciętna osoba jest aktywna zawodowo przez 45 lat. Dla niektórych osób ta wiadomość to dowód na to, że planowanie przyszłości nie ma sensu. „Jeszcze tyle lat przede mną, mogę sto razy zmienić zdanie, będę żył spontanicznie!” – to raczej popularna postawa, szczególnie wśród przedstawicieli pokolenia Z. Poza tym, że postawa ta jest popularna, jest też niezbyt mądra. Dlaczego?
Po pierwsze, w świecie permanentnych zmian i mnóstwa nieprzewidzianych czynników ingerujących w nasze losy – tym bardziej opłaca się planować i mieć własny scenariusz, zanim ktoś lub coś niepostrzeżenie narzuci nam swoją wizję.
Po drugie, strategia na przyszłość nie wyklucza spontaniczności. Spontaniczność, podobnie jak wspomniany okres swobodnych poszukiwań, jest częścią dobrego planu.
Strategia zawodowa to za duża presja i niepotrzebny balast
Kiedy słyszę, że strategia zawodowa na całe życie to tylko niepotrzebne zobowiązanie, zbędny ciężar, przykre brzemię – mam ochotę rwać włosy z głowy! Podobne słowa padają czasem z ust sceptyków małżeństwa. A ja w obu tych sytuacjach mam jedną odpowiedź: każdy wybiera sam! Obiecać, że spędzi się życie z kimś, kogo się nie lubi – to jest ciężar. Mieć przy boku osobę, która nas wspiera, inspiruje, wzmacnia – to jest wartość. Tak samo jest z planem kariery.
Strategia zawodowa nie ma służyć nikomu innemu niż osobie, której dotyczy. Ma być tak zbudowana, żeby nie budziła stresu, niechęci i przykrości. To jest narzędzie, które pomaga uczynić drogę zawodową ciekawszą i pełniejszą podróżą. I tak należy ją traktować.

