Streszczenie: Adam Bosiak, menedżer fikcyjnej spółki budowlanej, doświadcza frustracji z powodu despotycznego szefa. Mimo że jest dobrym specjalistą, nie podejmuje działań mających na celu wykazanie się w pracy. Obawia się, że zmiana miejsca pracy może nie przynieść korzyści dla jego kariery, zwłaszcza jeśli nowe obietnice okażą się nietrafione.
Współpraca z despotycznym szefem to nie jedyny problem Adama Bosiaka. Choć jest dobrym specjalistą, niewiele robi, aby się wykazać. Mało prawdopodobne, żeby zmiana miejsca pracy pozytywnie wpłynęła na jego dalszą karierę.
Adam Bosiak jest sfrustrowanym menedżerem średniego szczebla, na co dzień zajmującym się żmudnymi zadaniami z obszaru analizy finansowej. Jego problemy wynikają w dużym stopniu z podejścia do wykonywanej pracy, do relacji z szefem i innymi pracownikami. W obecnej firmie pracuje przynajmniej od kilku lat. Niestety, męczy się w niej okrutnie. Nie cierpi swojego szefa, boi się go i nie rozumie jego decyzji. Adam wydaje się być zakamuflowanym konformistą o niskim poziomie asertywności.
Jego sytuacja to także efekt budowanej przez niego własnej strefy komfortu, której stał się zakładnikiem. Jako ojciec rodziny, uzależniony od wielu zobowiązań, kredytów, godzi się na codzienny trud wykonywania nielubianej pracy dla nielubianego przełożonego. Kiedy pojawia się wymarzona – w jego ocenie – szansa na transfer wewnątrz organizacji do innego działu i do zespołu kierowanego przez innego menedżera, okazuje się, że nowe stanowisko nie wiąże się z wyższymi apanażami i nie podniesie statusu Adama w firmie. W tej sytuacji nasz bohater czuje się rozdarty między pokusą przyjęcia mało rozwojowej propozycji i uwolnienia się od obecnego szefa a pozostaniem w znanym już sobie piekiełku, bez ponoszenia ryzyka, jakie wiąże się z nową rolą i nowymi obowiązkami. Wygląda na to, że Adam nie próbował i nie potrafił dotychczas zaistnieć na rynku pracy. W swoim przekonaniu skazany jest tylko na wewnętrzne opcje. Zresztą z takim nastawieniem, jakie prezentuje, miałby nikłe szanse na wygranie konkursu w innym przedsiębiorstwie.
Ewidentnie brakuje mu pewności siebie i siły przebicia. Nawet jeśli posiada potencjał do objęcia bardziej odpowiedzialnego stanowiska, to zapewne nie był dotychczas w stanie się nim wykazać. Niewykluczone, że jest dobrym analitykiem i rzetelnym specjalistą, ale skoro nie potrafił zbudować sobie pozycji we własnej firmie, najpewniej nie podbije świata. Oferta, jaką otrzymał od innego wiceprezesa, Marka Walczaka, tak naprawdę ma jedną wartość – nie będzie musiał pracować dla obecnego szefa, Jacka Koteckiego.
Przed podjęciem ostatecznej decyzji Bosiak powinien odpowiedzieć sobie na kilka kluczowych pytań. Co na obecnym etapie życia jest dla niego najważniejszą wartością? Czy są to bezpieczeństwo i stabilność zatrudnienia? Czy też większe znaczenie ma uzyskanie wyższego wynagrodzenia? A może rozwój osobisty? To podstawowe pytania, które co jakiś czas powinien zadawać sobie każdy pracownik. Są one częścią planowania własnej kariery. Dokąd chcemy w swoim zawodowym życiu zmierzać? Czy jesteśmy w tej drodze tylko pasażerami, czy też trzymamy ręce na kierownicy? Czy rzeczywiście w swoich możliwościach jesteśmy ograniczeni do aktualnej firmy? Czy utknęliśmy na mieliźnie i obecnie pełniona rola prowadzi donikąd? Także Adam musi znaleźć na te pytania odpowiedź. Następnie powinien dokładniej przeanalizować ofertę Walczaka. Czy nowe stanowisko daje mu lepsze perspektywy rozwoju? Czego nowego będzie się mógł nauczyć i czy ta wiedza pomoże mu w dalszej karierze?
Adamowi na pewno przydałoby się wsparcie – na przykład ze strony zewnętrznego coacha. Musi jednak umieć o taką pomoc poprosić przełożonego.
Warto na tym etapie uświadomić sobie, że Bosiak ma już 43 lata. Nie wiemy, czy kiedykolwiek określił i postawił przed sobą zawodowe cele. Co chciałby robić za 3 – 5 lat? Na jakim stanowisku widziałby siebie w dłuższej perspektywie? To pomogłoby mu w ustaleniu, jakiej wiedzy i kompetencji mu brakuje, aby to osiągnąć. Wiele karier wewnątrz korporacji odbywa się w drodze ruchów poziomych bądź ukośnych, między funkcjami i różnymi częściami biznesu. Pozwalają one zdobyć wiedzę o tym, jak działają inne części organizacji, rozwijają nowe kompetencje i umiejętności, umożliwiają zebranie niezbędnych doświadczeń, które powinny skuteczniej wpływać na jakość podejmowanych decyzji. Co więcej, tego typu ruchy nie zawsze wiążą się z lepszym wynagrodzeniem, a mimo to najczęściej są dobrą inwestycją w siebie, zwiększającą szanse na uzyskanie awansu w przyszłości.
Kolejnym problemem Adama jest jego sposób komunikowania się z innymi. Nie mniej ważne od planów jest bowiem wyrażanie swoich oczekiwań w dialogu z przełożonymi. Otwarta rozmowa pozwala ustalić, czy oni podobnie widzą rozwój zawodowy i karierę danej osoby. Adam narzeka na brak informacji zwrotnej ze strony Koteckiego, ale sam niewiele robi, aby taką informację uzyskać. Czy jego szef będzie chciał go wspierać, na przykład przydzielając do nowych i ważnych projektów, których wyniki będą widoczne dla całej organizacji? Niewykluczone, że Kotecki, wiedząc o dylematach Bosiaka, znając jego aspiracje, ale także obawy, byłby gotów mu pomóc. Adamowi na pewno przydałoby się wsparcie – na przykład ze strony zewnętrznego coacha. Musi jednak umieć o taką pomoc poprosić przełożonego. Zyskałby dużo więcej, gdyby asertywnie i odważnie wyrażał swoje oczekiwania. Niektóre obawy lub nadzieje pozostaną na zawsze w sferze niedopowiedzeń i rozczarowań, jeśli nie zostaną nazwane po imieniu i nie postawi się ich otwarcie w rozmowie z szefem – obecnym lub przyszłym.
Jednocześnie przypadek Adama pokazuje, że robienie dobrej miny do złej gry ma na dłuższą metę dewastujący wpływ na morale pracownika. Każdy menedżer, który wie, że nie rozwija się w dotychczasowej pracy i męczy się zarówno z ludźmi, jak i z zakresem swoich obowiązków, powinien podjąć ryzyko poszukania nowego zajęcia. Wypalenie i brak motywacji będzie bowiem ciągnąć pracownika w dół. Tracą na tym wówczas dwie strony – i pracownik, i sama firma.
W dzisiejszych czasach, przy ogromnej konkurencji na rynku, pracodawcy poszukują osób z „błyskiem w oku”, podchodzących do nowych wyzwań z pozytywnym nastawieniem. Nawet najlepszy specjalista w swojej dziedzinie nie zrobi dobrego wrażenia podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jeśli nie wykaże się umiejętnością wywierania wpływu na organizację i sprawczością w działaniu. Każdy headhunter i każdy pracodawca zrozumie, że ktoś chce zmienić pracę ze względu na złego szefa. Jednak ta sama historia gorzej się broni, jeśli mimo niezadowolenia z pracy tkwimy w niej od wielu lat.
