Dołącz do grona liderów, którzy chcą więcej
Jakość i obsługa
Polska flaga

Biznes bez dłużników

1 kwietnia 2004 13 min czytania
Andrzej Woźniakowski
Biznes bez dłużników

Streszczenie: Firma JAAN Automotive Glass od trzynastu lat niemal nie doświadcza problemów z dłużnikami. Aby to osiągnąć, stosuje kilka kluczowych zasad: MIT Sloan Management Review Polska Stanowcze podejście do nieterminowych płatności: Już podczas pierwszej rozmowy z potencjalnym klientem menedżerowie jasno informują, że w przypadku opóźnień w płatnościach automatycznie rozpoczynają procedurę sądową. Po uregulowaniu długu, dalsze dostawy są realizowane tylko po przedpłacie, często na mniej korzystnych warunkach cenowych. MIT Sloan Management Review Polska Wnikliwa ocena potencjalnych klientów: Przed nawiązaniem współpracy menedżerowie analizują szanse na długoterminową współpracę, badając m.in. potencjał klienta do zostania liderem rynku, jego plany inwestycyjne oraz terminowość w opłacaniu składek ZUS. Przeprowadzają również nieformalne wywiady, aby poznać opinie innych partnerów biznesowych na temat potencjalnego klienta. MIT Sloan Management Review Polska Monitorowanie jakości współpracy: Po podpisaniu kontraktu, przez pierwsze pół roku, firma ocenia jakość montażu i standardy obsługi klienta, m.in. poprzez wizyty incognito i kontakt z hurtowniami korzystającymi z usług klienta. W przypadku przedłużenia kontraktu, JAAN wspiera klienta w rozwiązywaniu problemów i współtworzy strategię jego rozwoju. MIT Sloan Management Review Polska Podsumowując, kluczem do unikania problemów z dłużnikami jest unikanie pochopnego zawierania kontraktów oraz troska o relacje z rzetelnymi partnerami biznesowymi. MIT Sloan Management Review Polska

Pokaż więcej

Firma JAAN Automotive Glass istnieje od trzynastu lat i prawie nigdy nie miała kłopotów zdłużnikami. Od pięciu lat nikt nam zniczym nie zalega. Jak to zrobiliśmy? Po pierwsze – nie łapaliśmy intratnych kontraktów za wszelką cenę. Po drugie – dbaliśmy o tych, którzy robią znami interesy.

Zdaję sobie sprawę, że w polskiej rzeczywistości, w której wszechobecne długi stały się plagą biznesu, brzmi to co najmniej intrygująco, a może nawet niewiarygodnie (żadnej wpadki?). Zapewniam jednak, że przy odpowiednim podejściu – jest to wykonalne.

JAAN Automotive Glass produkuje i sprzedaje na rynku wtórnym czołowe szyby samochodowe do wszystkich typów aut osobowych, ciężarówek, autobusów i samochodów specjalistycznych. Handlujemy w całej Europie, za pośrednictwem sieci hurtowni oraz własnych i partnerskich zakładów montażowych. Nie tylko w UE, ale także w Rosji.

Rozwijając nasz biznes stopniowo (zaczynaliśmy od warsztatu montażowego, obecnie mamy dwie duże fabryki, jedne z najnowocześniejszych na świecie), od samego początku trzymaliśmy się trzech strategicznych zasad, od których nie było odstępstwa. Po pierwsze, liczy się zysk, a nie obrót. Po drugie, korzyść z robienia wspólnych interesów powinny odnosić wszystkie strony, zarówno my, jak i klient oraz ostateczny konsument, czyli właściciel samochodu, w którym wymieniana jest szyba. A to oznacza trzecią, również niepodważalną zasadę: dążenie do jak najwyższej jakości produktu i jak najlepszych standardów obsługi na wszystkich etapach.

Takie podejście, jeśli konsekwentne oraz dobrze znane i pracownikom, i odbiorcom, wyzwala odpowiednie zachowania, zarówno po naszej stronie, jak też po stronie klientów.

Znaczenie pierwszego ostrzeżenia

Skoro liczy się zysk, to bardzo ważna jest także pewność otrzymania gotówki. Nigdy nie dawaliśmy i nie dajemy nikomu towaru na kredyt i zawsze staramy się sprawdzić naszych potencjalnych odbiorców, zanim zaczniemy z nimi handlować. Dbamy także o to, by być w dobrych kontaktach z naszymi stałymi klientami. Między innymi po to, by uniknąć przykrych niespodzianek związanych z ich pogarszającą się kondycją finansową. Co więcej, gdy dochodziły do nas sygnały, że u klienta dzieje się źle, szukaliśmy wspólnie z nim pomysłu, jak z tego wybrnąć. Muszę jednak przyznać, że już sam dobór klientów okazał się na tyle dobry, że tego typu problemów prawie nie było.

Konsekwentna prewencja, swego rodzaju sito, bo tak to należałoby nazwać, zaczyna się w naszej firmie od mówienia każdemu klientowi wprost, że nie rozdajemy towaru i nie lubimy prosić o swoje pieniądze. I jest nieważne, czy chodzi tylko o 50 groszy, czy o 200 tysięcy złotych. Uprzedzamy, że bez względu na przyczynę, odbiorcy, który nie zapłacił w terminie, automatycznie wszczynamy procedurę sądową. Nawet wtedy, gdy klient wyjaśnia, że zapomniał i pieniądze do nas zaraz wpłyną. Jeżeli faktycznie za dwa dni zapłaci, nie ma problemu: procedura jest wstrzymywana. W końcu zaczyna się od dokumentacji przygotowywanej przez prawnika, której w tak szybkim terminie do sądu się nie wyśle. Odbiorca nie może jednak liczyć na to, że po uregulowaniu długu wszystko pójdzie w niepamięć. Musi się liczyć z tym, że – zależnie od naszej oceny sytuacji – albo w ogóle nie otrzyma już naszych dostaw, albo będzie mógł na nie liczyć tylko wtedy, gdy od razu zapłaci gotówką, i to cenę nie tak dobrą jak poprzednio. No i musi uregulować odsetki bankowe za każdy dzień zwłoki. W grę wchodzi przecież często towar wartości około 50 tysięcy euro (czyli cały tir załadowany szybami), więc kilkudniowe odsetki to już naprawdę spore pieniądze.

Takie informacje, przekazane uprzejmie, ale bez oporów już na wstępie, przemawiają do klientów. Podobnie jak nasza konsekwencja w tych nielicznych przypadkach, gdy jeszcze pojawiały się długi. Jaki jest efekt tego wszystkiego? Cóż, na pewno tracimy tę część obrotu, który mógłby pochodzić od odbiorców notorycznie i z założenia spóźnialskich, choć ostatecznie wypłacalnych. Płoszymy ich. Jednak więcej zyskujemy. Klienci w złej kondycji finansowej albo po prostu z wyrachowania niesolidni omijają nas przeważnie szerokim łukiem. To dobre zjawisko, także z tego względu, że staje się elementem rynkowej rywalizacji. Klienci wciągający swoich dostawców w kłopoty kierują się do konkurencji.

Wstępna akceptacja klienta

Rzecz jasna, nie można wykluczyć, że ktoś jednak nie przestraszy się naszych ostrzeżeń i postanowi u nas kupować, mimo że jest niewypłacalny. Dlatego kolejnym elementem prewencyjnej polityki JAAN Automotive Glass jest rozmowa z potencjalnym nowym odbiorcą. Zazwyczaj rozmawiam z nim ja lub któryś z regionalnych szefów sprzedaży. Mamy do tego przygotowanie. Traktuję ten obowiązek bardzo poważnie, podobnie jak moje późniejsze osobiste kontakty z odbiorcami i partnerami JAAN Automotive Glass.

Od razu podkreślę, że wielkość obrotów, które osiąga ten klient, nie przesądza o niczym, pozostaje niejako w tle ważniejszych spraw. Nas interesuje przede wszystkim, w jaki sposób działa on w biznesie. Czy sprawia wrażenie kogoś, kto w sprzyjających warunkach i wbrew rozmaitym przeszkodom da z siebie wszystko, by stać się bardziej skutecznym i jak najlepiej obsługiwać klientów, choćby na małym, lokalnym rynku? Czy ma szansę zostać na nim liderem? Czy byłby skłonny zainwestować w swój rozwój? Jakie ma plany na przyszłość, jak dobiera współpracowników? A także, czy przestrzega prawa, czy respektuje podstawowe normy moralne, czy na przykład w 100% płaci składki na ZUS? Słowem – staramy się zorientować, czy potencjalny klient dobrze rokuje jako firma, z którą moglibyśmy się związać na lata, a nie po prostu raz sprzedać jej mniejszą czy większą partię towaru. Nie tylko – czy będzie wypłacalny, ale także – czy, respektując wszelkie wysokie standardy jakości, będzie z nami współpracował przy montażu i sprzedaży naszych szyb oraz przy budowie i utrzymaniu dobrego wizerunku naszej marki.

Konsekwentna prewencja, swego rodzaju sito, zaczyna się w naszej firmie od mówienia każdemu klientowi wprost, że nie rozdajemy towaru i nie lubimy prosić o swoje pieniądze. I nieważne, czy chodzi o 50 gr, czy o 200 tysięcy zł.

Oczywiście, zanim podpiszemy kontrakt, staramy się w miarę możliwości zorientować, z kim mamy do czynienia. Na przykład dowiedzieć się, co o naszym odbiorcy sądzą jego partnerzy w interesach. Bardzo ważna jest także nasza ocena, czy dany warsztat montażowy (to nasz główny klient) jest liderem na swoim rynku lub ma szansę nim zostać. Jeżeli po takich wstępnych przymiarkach mamy jednak istotne wątpliwości, co do potencjalnego klienta, wówczas rezygnujemy z transakcji i nie podejmujemy współpracy.

Mamy o tyle ułatwione zadanie, że – działając już tyle lat w branży – bardzo dobrze znamy rynek i chcąc ocenić potencjalnego klienta według naszych kryteriów, wiemy, gdzie i o co pytać, by rozeznanie było przeprowadzone sprawnie i obciążone jak najmniejszym ryzykiem pomyłki.

W Polsce taki nieformalny wywiad ma wciąż duże znaczenie, ponieważ rynek nie jest tak stabilny i dojrzały jak na Zachodzie. W przypadku klientów z Unii Europejskiej sprawa jest dużo prostsza. Naprawdę kiepskie czy niesolidne firmy oferujące montaż szyb samochodowych już dawno się wykruszyły. Nie wytrzymały bowiem presji konkurencji i oczekiwań klientów. W UE współpracujemy głównie z hurtowniami szyb samochodowych. Szefów wielu z nich spotykam na targach branżowych, znamy się więc osobiście. Zresztą ich hurtownie istnieją na rynku na tyle długo, byśmy się wszyscy dobrze znali. Ja obserwuję ich firmy, oni moją – i zaczynają się rozmowy handlowe. To wszystko oczywiście bardzo ułatwia i przyspiesza wstępną weryfikację.

Próbne sześć miesięcy

Podpisanie kontraktu to jeszcze nie koniec przyglądania się nowemu klientowi. Zwłaszcza takiemu, o którym wcześniej niewiele wiedzieliśmy. Po sześciu miesiącach przedłużamy z nim umowę lub nie. W tym czasie sprawdzamy firmę pod kątem jakości montażu i standardów obsługi.

Po pierwsze, liczy się zysk, a nie obrót. Po drugie, korzyść zrobienia wspólnych interesów powinny odnosić wszystkie strony, zarówno my, jak i klient oraz ostateczny konsument. Ato oznacza trzecią, niepodważalną zasadę: dążenie do jak najwyższej jakości produktu i jak najlepszych standardów obsługi na wszystkich etapach.

Sposoby są różne. Czasem wysyłamy incognito swoich ludzi, którzy obserwują, jak są obsługiwani jako właściciele samochodów, albo na przykład dzwonimy do dealerów, którzy najczęściej korzystają z usług naszego klienta, i od nich zbieramy informacje oraz opinie. Często też przedstawiciele JAANA oficjalnie odwiedzają wybrany warsztat, spotykają się z jego właścicielem i podczas rozmowy na różne bieżące tematy, związane z naszą współpracą, po prostu patrzą, czy jest czysto, jak zachowują się pracownicy, w jaki sposób odbierają telefony, reagują na zapytania klientów i jak wykonują czynności związane z montażem szyb.

Jeżeli nie mamy obiekcji, przedłużamy umowę na dłuższy okres i zaczyna się pełna współpraca z odbiorcą – czyli zasadniczy cel wszystkich tych działań. Rzecz jasna, zachodni klienci nie są poddawani tak wnikliwej obserwacji, z tych samych powodów, dla których nie wymagają tak wielokierunkowej wstępnej weryfikacji. Po prostu działają z zasady według wyższych standardów, a informacja o nich jest bardziej dostępna.

Wspólnota interesów

Nasza współpraca z odbiorcami, z którymi podpisujemy kilkuletnie kontrakty, polega na tym, że mogą oni liczyć na nasze wsparcie, jeśli chodzi o powodzenie ich biznesu. W zamian oczekujemy działań, które ten sukces uczynią możliwym do osiągnięcia i utrzymania, na zasadach, które wynikają ze strategii JAAN Automotive Glass. Ta strategia polega na tym, że nadrzędnym celem nie jest jak największy obrót, tylko jak najwyższa jakość produktów i obsługi. To czyni naszą markę rentowną i pozwala walczyć o najbardziej dochodowe i wymagające rynki (choćby o nawiązanie współpracy z towarzystwami ubezpieczeniowymi).

Odbiorcy powinni rosnąć razem z nami i być w dobrej kondycji finansowej. Wtedy nie tylko będą wypłacalni i solidni, ale także będą zamawiać coraz więcej towaru i starać się, by marka JAAN była cenniejsza, kupowana przez lojalnych użytkowników.

Podpisanie kontraktu to nie koniec przyglądania się nowemu klientowi. Zwłaszcza takiemu, o którym wcześniej niewiele wiedzieliśmy. Po sześciu miesiącach przedłużamy z nim umowę lub nie. W tym czasie sprawdzamy firmę pod kątem jakości montażu i standardów obsługi.

Nasze wsparcie okazywane partnerom ma ścisły związek z tym, że stale jesteśmy z nimi w kontakcie i staramy się na bieżąco rozwiązywać ich problemy. Zapewniamy im natychmiastowe dostawy każdego rodzaju szyb, bezpłatne doradztwo i know‑how, szkolenia, zapoznajemy ich z najnowszymi technologiami montażu, technikami obsługi klienta, pomagamy rozwikłać problemy księgowe i podatkowe. Co więcej, pomagamy im stworzyć strategię rozwoju firmy. I określić kroki, które należy wykonać, by ją zrealizować.

W zamian oczekujemy, że nasz partner będzie się tak nakreślonej strategii trzymał, nie przeje zarobionych pieniędzy, ale zainwestuje je w urządzenia i materiały niezbędne do jak najwyższej jakości montażu i sprawnej, nowoczesnej obsługi klientów.

Jesteśmy oczywiście w stałym kontakcie z odbiorcami. Zarówno ja, jak i regionalni szefowie sprzedaży. Spotykamy się nie tylko w warsztatach, ale przy okazji szkoleń bądź imprez organizowanych dla naszych partnerów, podczas których wymieniają się oni doświadczeniami i mają okazję bliżej się poznać. Nasze relacje mają charakter osobisty, co ma duże znaczenie tam, gdzie tak bardzo liczy się jakość współpracy i rozumienie wspólnych celów.

Uważam, że właśnie taka ścisła współpraca w ramach łańcucha dostaw jest, na równi ze wstępną weryfikacją klientów, fundamentalną przyczyną tego, że nie borykamy się w ogóle z problemem ściągania należności.

Biznes bez dłużników

Biznes bez dłużników

Współpraca na Wschodzie

Szczególnym wyzwaniem był dla nas przed kilku laty rynek wschodni (głównie kraje byłego ZSRR). Również tutaj zamierzaliśmy nie dopuścić do sytuacji, w której ktoś zalega z płatnościami i nie sprawdza się jako partner w interesach prowadzonych na naszych zasadach. Sprzedaż na tych rynkach zorganizowaliśmy więc od początku w zupełnie inny sposób niż w Polsce czy na Zachodzie. Między innymi dlatego, ze trudno byłoby tam stosować nasze sprawdzone gdzie indziej metody weryfikacji.

Nie szukaliśmy kontaktów z istniejącymi już warsztatami. Wręcz przeciwnie, nawiązywaliśmy je z drobnymi, początkującymi przedsiębiorcami, dysponującymi czasem kwotami rzędu 300–500 dolarów. Dostarczaliśmy im towar, jakiego potrzebowali, choćby w niewielkich ilościach, ale konsekwentnie egzekwowaliśmy nawet najskromniejsze płatności i wymagaliśmy od nich wysokich standardów działania oraz inwestowania zarobionych pieniędzy w dalszy rozwój firmy. Oczywiście oferowaliśmy całe swoje wsparcie bieżące i strategiczne. Postępowaliśmy jak inkubator biznesowy: dzięki nam powstały małe, prężne przedsiębiorstwa, które najpierw zamawiały po 10 szyb, a po roku – już po 5 tysięcy. Dziś większość z nich się rozrosła, mają mocną pozycję na swoich lokalnych rynkach i są w świetnej kondycji finansowej. Stały się naszymi dochodowymi, wypłacalnymi i, co ważne, dobrze znanymi klientami.

Można powiedzieć, że na trudnych (pod względem rozliczeń finansowych i standardów pracy) rynkach Europy Wschodniej w spektakularny sposób sprawdziło się konsekwentne przestrzeganie trzech strategicznych zasad działania JAANA, dzięki którym nie mamy dłużników i rozwijamy swój biznes. Stawianie na jakość, zysk i powodzenie wszystkich, którzy robią z nami interesy.

Pobierz artykuł pdf niezabezpieczony

Pobierz artykuł pdf zabezpieczony

O autorach
Tematy

Może Cię zainteresować

Jak Nespresso integruje zrównoważony rozwój z modelem biznesowym

Czy zrównoważony rozwój wymaga odrębnego uzasadnienia finansowego? Dla Nespresso odpowiedź jest prosta: ekologia to nie kosztowny dodatek, lecz fundament strategii. Dowiedz się, jak globalny lider redefiniuje relacje z rolnikami, wdraża bioróżnorodność i bierze pełną odpowiedzialność za cykl życia swoich produktów, by zabezpieczyć biznes na nadchodzące dekady zmian klimatycznych.

AI w biznesie Pułapka taniego AI. Dlaczego firma bez ludzi to biznesowy błąd?

Większość projektów AI nigdy nie trafia do produkcji. Dlaczego firmy utknęły w fazie eksperymentów i jak mogą zamienić sztuczną inteligencję w źródło realnych oszczędności oraz przewagi konkurencyjnej? O tym opowiada Udo Sglavo.

Kiedy pracownicy toną w nadmiarze zmian

Liderzy zazwyczaj skupiają się na operacyjnej mechanice zarządzania zmianą, zapominając o kluczowym fundamencie – ludziach, którzy bezpośrednio jej doświadczają. Kiedy organizacja narzuca zbyt szybkie i chaotyczne tempo innowacji, pracownicy tracą zaangażowanie, a procesy wdrażania kończą się porażką. Dowiedz się, jak skutecznie przeprowadzić firmę przez transformację, chroniąc strategiczne zasoby i wydolność swojego zespołu.

Dlaczego zarządy nie widzą we mnie wizjonera?

Zastanawiasz się, dlaczego mimo wieloletniego doświadczenia i głębokiego zrozumienia biznesu, awans na najwyższe stanowiska wciąż omija Cię szerokim łukiem? Często problemem nie jest rzeczywisty brak strategicznego myślenia, lecz nieumiejętność jego odpowiedniego komunikowania. Dowiedz się, jak przestać koncentrować się wyłącznie na operacyjnych konkretach i zacząć skutecznie sygnalizować swoje wizjonerskie podejście.

Sztuczna inteligencja i pułapka zależności poznawczej

Czy sztuczna inteligencja zagraża naszej zdolności do samodzielnego myślenia? Andrew Palmer, redaktor „The Economist”, opowiada o wdrażaniu AI w rygorystycznym środowisku medialnym, pułapce „zależności poznawczej” i algorytmach, które wkrótce mogą przejąć procesy rekrutacyjne. Poznaj podejście do technologicznej rewolucji, w którym kluczem pozostaje krytyczny nadzór człowieka i zarządzanie oparte na faktach.

Multimedia
Depresja u ludzi sukcesu. Jak ją diagnozować i mądrze leczyć?

Czy depresja to tylko smutek i brak silnej woli? W najnowszym odcinku podcastu Klaudii Knapik Zdrowie Lidera prof. Piotr Gałecki obala największe mity na temat tej choroby. Dowiedz się, jak rozpoznać wysokofunkcjonującą depresję u liderów, dlaczego ciało reaguje fizycznym bólem na przewlekły stres i jak nowoczesna medycyna pomaga odzyskać biologiczną równowagę.

Dlaczego firmy nie muszą ciąć etatów z powodu sztucznej inteligencji

Czy masowe zwolnienia w erze sztucznej inteligencji to biznesowa konieczność, czy może fatalny w skutkach błąd? Andrew Winston przekonuje, że organizacje opierające się presji zastępowania młodych talentów algorytmami nie tylko skutecznie zabezpieczą swoją przyszłość i lejek kadrowy, ale też zyskają potężną przewagę strategiczną nad bardziej krótkowzroczną konkurencją.

Multimedia
Kto ukradł narrację o AI? Ograniczenia LLM-ów, o których milczą giganci

W debacie o sztucznej inteligencji ton nadają dziś wielkie korporacje, nierzadko uciekając się do marketingowej propagandy. Zamiast ulegać wizjom bezwarunkowego dobrobytu, liderzy biznesu powinni spojrzeć na algorytmy z chłodnym dystansem. O tym, jak odzyskać strategiczną wyobraźnię i gdzie leżą prawdziwe limity AI, opowiada analityk foresightu strategicznego Bartosz Frąckowiak.

Zasady przywództwa: Jak procentuje inspiracja

Zarządzanie organizacją, w której zespół inspiruje wywierany wpływ, przynosi znacznie lepsze rezultaty niż poleganie wyłącznie na motywacji finansowej. Poznaj doświadczenia liderów z Haas School of Business oraz Trinity Business School, którzy z sukcesem wdrożyli ogólnofirmowe zasady przywództwa. Dowiedz się, jak inkluzywny proces kształtowania tych wartości buduje zwinność organizacyjną i stanowi fundament pod transformację biznesu.

AI Act: Dlaczego polskie innowacje uciekają z Europy (i jak to zatrzymać)

Adopcja AI w Polsce rośnie szybciej niż w wielu dojrzałych gospodarkach. Problem w tym, że wraz z nią rośnie koszt regulacji, niedobór kompetencji „tam, gdzie trzeba” i ryzyko ucieczki najbardziej obiecujących firm za granicę.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Jeszcze nie masz subskrypcji? Dołącz do grona subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Subskrybuj

Otrzymuj najważniejsze artykuły biznesowe — zapisz się do newslettera!