Streszczenie: Dzieło sztuki powinno być łatwe do zapamiętania, aby pozostawić trwały ślad w pamięci odbiorcy. Ważne jest, aby przekaz artystyczny nieustannie za nami chodził, co może świadczyć o jego wartości artystycznej. Nabywcy dzieł sztuki często kierują się wartością estetyczną i chęcią wyróżnienia się, ale również traktują je jako inwestycję, licząc na wzrost wartości w przyszłości. Wycena pracy artysty zależy także od jakości i odpowiedzialności wykonania, co wpływa na zadowolenie zamawiających i wartość rynkową dzieła. Sztuka powinna zaskakiwać i prowokować do refleksji, aby pozostawić trwały ślad w świadomości odbiorcy. Kontrowersyjne elementy, takie jak nagość, mogą przyciągać uwagę i sprawiać, że dzieło jest bardziej zauważalne i zapamiętywane. Czas jest naturalną weryfikacją wartości dzieła; jeśli przetrwa próbę czasu i będzie oglądane przez pokolenia, można uznać, że artysta spełnił swoją rolę.
Jest pan autorem obrazów i rysunków, które kryją bogaty przekaz i przyciągają uwagę widza. Kiedy obraz, a zwłaszcza plakat, przestaje być tylko nośnikiem informacji, a staje się sztuką?
Dzieło, które pretenduje do miana sztuki, przede wszystkim musi być łatwe w zapamiętaniu. Artysta powinien sprawić, abyśmy byli pod wrażeniem przekazu i nieustannie o nim pamiętali. Bez względu na to, czy mamy do czynienia z filmem, koncertem czy obrazem, przekaz powinien za nami chodzić. Gdy jakieś dzieło osiądzie głęboko w pamięci i nieustannie nam się przypomina, to istnieje szansa, że zostanie zakwalifikowane jako dzieło sztuki, oczywiście pod warunkiem że spełnieni kilka innych kryteriów.
Nie każda sztuka uzyskuje jednak wysoką wartość rynkową. Co decyduje o cenie obrazu lub plakatu?
Nabywcy moich obrazów to ludzie wykształceni i dobrze zarabiający. Ta grupa kupuje dzieła sztuki z dwóch powodów. Pierwszym – i mam nadzieję najważniejszym – jest wartość estetyczna i przekaz. Sztuka zawsze była przeznaczona dla elit i jak dowodzi historia, kupowali ją głównie ludzie bogaci, by ozdobić wnętrza swoich rezydencji. Ta funkcja sztuki wciąż istnieje i wciąż są osoby, które chcą się bardziej wyróżniać i manifestować swój wysmakowany gust. Zakupiony obraz oprócz tego, że zaspokaja potrzeby estetyczne, ma być tematem do rozmowy. Drugi powód (mam nadzieję, że dla większości mniej istotny) to inwestycja. Wielu nabywców liczy, że dzieła sztuki nie stracą na wartości. W tym przypadku kryteria estetyczne schodzą na drugi plan, a ważniejsze jest to, aby dzieło nie straciło wartości, a nawet przyniosło wyższy zwrot, niż zapewniają nam banki. Wówczas do wzrostu cen dzieł sztuki mogą się przyczyniać sami ich posiadacze, tak jak stało się to z holenderskimi tulipanami, którymi spekulowano w XVII wieku.
Na wycenę pracy artysty wpływają też bardziej prozaiczne i praktyczne kwestie, takie jak jakość i odpowiedzialność. Moje ilustracje trafiły do New York Timesa, ponieważ trzymam się przejrzystych kryteriów, dzięki czemu zamawiający wiedzą, że dostarczę pracę spełniającą ich oczekiwania. I co nie jest bez znaczenia, w ustalonym wcześniej terminie. Choć praca powinna się podobać przede wszystkim mnie, jako twórcy, to musi także komunikować się z odbiorcą. Staram się być konsekwentny i wierzę, że to, co robię, ma wartość, bo bez tej wiary i uporu sztuka bardzo łatwo może być dewaluowana przez różne prądy i mody, które się akurat pojawiają.
W pana pracach nie brakuje też kontrowersji i nagości, co dobrze się sprzedaje. Jaki cel przyświeca artyście, gdy sięga po te środki?
Sztuka powinna brać rzeczywistość przez zaskoczenie, czyli stwarzać pewnego rodzaju niespodzianki wizualne, które sprawią, iż w głowie odbiorcy po obejrzeniu danego dzieła pojawi się znak zapytania. Naturalną konsekwencją wątpliwości jest refleksja, przewartościowująca nasze poglądy na to, co widzimy. Dlatego wydaje mi się, że sztuka powinna być kontrowersyjna, gdyż konflikty powodują emocje. Dzieło artysty jest wtedy bardziej zauważalne, a to powoduje, że widz je zapamiętuje. Dlatego każdą twórczość najlepiej weryfikuje czas. Jest on pewnego rodzaju testem nieśmiertelności, która jest marzeniem każdego człowieka. Jeżeli moje dzieła przeżyją mnie i za 200 lat będą wciąż oglądane, to znaczy, że spełniłem swoją rolę jako artysta.

